Alfabet słów:

Słowo Boksa w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery B: bandura, budzić, bydełko, bezdomny, Blitzkrieg

Kto w Polsce śpiewa o Boksa ? To między innymi Analogia, O.S.T.R., R.A.U.. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Bo rozum twój został gdzieś pod sklepem z dziwką.

Raz! Dwa! Po trzecie wyjdź stąd

Masz! Rap! Co zmiecie Cię pizdo!

Jak w duecie Kliczko szybkość ciosu plus siła

To dla osłów drabina pełna boksów, kabina

Dla fachowców orbita co wiesz many ob rękach

Dla ciebie słuchachać bębnów samych to udręka

My luz mamy w dźwiękach póki co mamy nie pękaj

To tylko pisenka w kategorii rap hip-hop

Zawsze z fartem, zawsze mam nadzieje,

Zawsze z żartem - R.A.U. Will Ferrell,

A to ci feler - god damn, wiem, chcesz być jak Asap -

Tylko się nie zasap, ja wierzę - Fox Mulder

Każdy wers to boks w mordę.

Z gęby Galifianakis, z gadki stary prawnik

Mój mózg nieźle trybi, zasilają go blanty

I okazjonalnie grzyby stąd te niebanalne rymy

Kopce loko za lokiem potem chodzę moonwalkiem

Całej strofy co ty to jest nic

Dziewczyny potrafią mieć dużo gorsze loty-to te dni

ścina jak ??? jak białko na patelni

I puszczają niektórym kobiałkom nerwy

Nie skumasz kiedy i dostaniesz boksa w jajko

Odpuść żartom jak nie jesteś pewny

Ref.

Kobiety nie wiem co wam w głowach siedzi

Tyle lat na tym świecie i wciąż nie mam odpowiedzi

Złość, nienawiść, zazdrość, zawiść

im bardziej cię drażnię tym bardziej mnie to bawi

masz tego dosyć?

to znajdź mnie i zabij, ale wiedz ze tym tylko przysporzysz m sławy

Rap to krwawy sport jak Tajski boks

bezczelny flow to mój tajny cios

sam wybierasz albo hajs i koks albo progres i problems.

Czyha na mój błąd by się ze mnie pośmiać

nienawidzisz mnie za to ze nie umiesz mi dosrać

Prawdziwy sukces, życiowe zwycięstwo

Aby pokazać światu prawdziwe męstwo.

[Verse 3: Arkadio]

Tu nie można odpuścić, lecz trwać jak Micky Word

I to nie fakt, że boks to tylko dziki sport

Jeśli trenujesz to wyniki są

A technikę można poprawić jak w rapie flow. YO!

Z talentem się rodzisz i Bogu dzięki

Nie wymięknij po czasie, bracie – do przodu biegnij

Czyli: czarna, wróć na ring

Sha la la la la la

Brown girl in the ring

Sha la la la la

Tutaj wszyscy kochają żeński boks

Plum plum

Dużo emocji

Sha la la la la

Coraz więcej emocji

Zające, proszę pana, i grają na organach, i już...

Tu można chmury podrapać i napaść na bank,

Być czarnoskórym i śpiewać jak Sinatra Frank,

W czarnym pontiacu czarną nocą grać,

Mieć boks na Ptaku i z Ptakiem grać,

Na Dolnej czy West Endzie - nieważne, mnie się wszędzie chce spać...

Na Dolnej czy West Endzie - nieważne, mnie się wszędzie chce spać...

Dolny Manhattan czy Górny Mokotów, to samo, bo ja tam do snu jestem gotów...

Kiedy się urodził nie miał wiele szans.

W bardzo dużej głowie pływał mały mózg,

Starczał ledwie tyle, by zrozumieć kilka słów.

W pewien mroźny ranek przesądzono los,

Jego ojciec stwierdził, że uprawiać będzie boks.

Wszyscy mu najbliżsi podchwycili plan,

Słychać było setki identycznych, mądrych rad:

""Bij ile sił, z tego nieźle można żyć,

Jeśli ty utrzymasz się, nas utrzymasz także,

Mój sąsiad w wolnych chwilach zbierał złom

Z puszek po piwie zbudował sobie schron

Pił tanie wino, a o żonę przestał dbać

I zawsze w rycerskiej zbroi kładł się spać

Pewien hydraulik, który uprawiał boks

Zawsze przed walką wciągał do nosa koks

A gdy na ringu miał się bez pardonu bić

Zamykał się w łazience, żeby szampon pić

Niech każdy robi to co chce

Czujesz pewnie ból w sercu on tez za Toba tęskni

Pamiętamy o Tobie Paweł podnieśmy w górę pięści

Ręka na sercu trener byłby z Ciebie dumny

Nawet jak przegrywałeś walczyłeś do ostatniej sekundy

Kochałeś boks tak jak twój brat

Od zawsze Ciebie wspierał szkoda, że nie można cofnąć czas

Jak ktoś umiera..

Twój tata jak się dowiedział, że leżysz w szpitalu

Prędko wsiadł w samochód i pojechał nie patrzył na prędkość

Z łazarza mam ekipe w chuj

On ma takiego dużego kurwa chuja

I w morde mu tak wykurwić kurwa luja

Zabijanie to jest kurwa chuj wie co

Ty trenujesz K1 i tajski boks

Chuj mie to podoba i nie mów mi tego

Teraz kurwa spalimy kurwa pacjentów

Ref : Wolność, jedna i druga

Lecimy tutaj

Trening czyni mistrza, podnieś moc ze zgliszcza, strach wyniszcza, jak żywioł w kataklizmach, tylko spokój ducha człowieka oczyszcza, to nie twarde i nie wóda, to energia czysta, wycisk na treningach, wycisk na sparingach tak charyzma śmiga do góry jak winda i się nie zatrzyma, sportowa rutyna która cieszy ponad wszystko nie ważne czy salka czy boisko, siódme poty blisko, odliczam godziny, pięć razy w tygodniu sprawdzian siły, szybkości, techniki, ofensywy i uniki jeśli wkładasz w to sto procent wtedy osiągasz wyniki, niepozorny wygląd w duszy wiking, sportowa Warszawa stąd pozdrawiam wszystkie Kliki, ludzi, którym weszły w krew te nawyki, sportowe zajawki zdrowe, nie narkotyki alkoholowe wnyki, kilku dobowe, ja wybrałem inną drogę choć popłynąć lubię, ale się hamuję trenuj to samo odczujesz, lepiej się poczujesz będziesz miał więcej siły, dużo pewności siebie mięśnie twarde jak bryły.

ŁAPA TWM

Ziomek wjeżdżaj na treningi wiedz że morda nie szklanka, siła, szybkość, sparingi to hardcor a nie sielanka, zaciśnięte już pięści tutaj nikt Cię nie pieści, TWM leci numer Ty posłuchaj tej treści, nigdy nie stawaj w miejscu przecież jedno masz życie, słowa mocne jak ciosy masz wyryte na bicie, w gotowości bądź zawsze, zawsze bądź na oriencie, trening wyrobi mistrza jeśli coś robić będziesz, jeden śmiga na desce ten drugi mury maluje, a trzeci nagrywa rapy i skille mocno trenuje, każdy robi co czuje, każdy robi co kocha, nigdy nie jest za późno aby się w sporcie spróbować, RSC, nokauty ciężkie walki wygrane, krople potu wyniki nowe cele obrane, a Ciebie porwał melanż, pochłonięty na amen, lepiej obudź się szybciutko lub zapierdol głową w ścianę bo nie warto.

SAFUL DIX37

Tak żyć od najebki do najebki, i liczyć na hajs za drobne przekręty nie bądź wymięty jak pod sklepem menty, poczuj zajawkę i odstaw procenty, twardo sportowa Warszawa zaciska pięści, tu liczy się charakter, liczą się chęci, ile potu na treningu poświęcisz, tyle stali pójdzie do Twoich mięśni, każdego z nas jakiś sport kręci, SAFUL DIX37 - boks od zawsze we krwi, nie spuszczaj oka z mojej długiej ręki bo będzie chciała Ci się dobrać do szczęki, na łapach bandaże i 12 everlasta, wcześniej na rozgrzewkę stalowa skakanka, tak od poranka bez opierdalanka, lepiej trenować niż zaglądać do dzbanka.

LEWY NM

Zobacz jak stolica chowa pokolenia nowe sportowców, nie kurwy chujowe co zaśmiecają głowę, opiszę słowem jak to robię, piłeczka lobem, i zaczynamy trening się nie zmieni,podejście w tej materii, ktoś to doceni a inny to zbezcześci, trzeba jebać leszczy, czas wreszcie ich ośmieszyć, nie da się tu przeżyć, jak będziesz gówno szerzyć, szajs, kit jak i zwątpienie. Samoocenie podaj własne umiejętności, rozprostuj kości, jak robią ludzie prości, bez głupiej naiwności, to nie czas jest na słabości, trza rozpocząć pościg, całej tej bandy gości, co Ci spierdolili nie byli zamuleni, w tym czasie coś ćwiczyli wypruwali sobie żyły, by ich marzenia się spełniły, a Ty oglądasz tyły, teraz trzeba to skończyć, musisz w mig dołączyć.

NARCZYK MS

7 rano wstaje biorę prysznic jem śniadanie, buziakami żegnam moje piękne panie, wbijam się do fury i odpalam nagranie BGU dobry człowiek z dobrym przesłaniem tak podróżuje sobie przez miasto kochane, podjeżdżam pod siłkę ziomek czeka już na mnie, szybko się przebieram i zaczynam rozgrzewkę, nie przyjechałem tu na głupią pogawędkę, jak mówi przysłowie ""zdrowy duch w zdrowym ciele"", bez opierdalania robimy to dla siebie, robimy ostry trening aby lepiej czuć się, aby każdy frajer miał obitą mocniej mordę, pozdrawiam cała hordę, po południu wszyscy widzimy się na boksie, a wieczorem jeszcze skoczę na basen Warszawa sportowa, Miejski Sort tymczasem...

Bonus RPK:

Czas na ogarnięcie, życie na patencie

Teraz boks ma u mnie wzięcie

I trenuję dzień w dzień zawzięcie

Jara mnie mocne pierdolnięcie

Jak adrenalina w dobrej furze przy szybkiej jeździe

Częściej miewam natchnienie, po treningu piszę zwroty

to stara banda wiesz co cie czeka

ej ziom polej bimbru ziom co

dziś wieczorem jestem w mieście

więc szykuj się na bongo słuchaj temat jest taki

mam bimber absynt i zioła mam boks

jestem z bandą jestem w tym mieście

zróbmy gruby melanż nowo na piętrze

napiłbym się z tobą bimbru dziś tak

z Aśką dziś wpadamy do was Wik weź dwie

o nie jednej postaci można by nakręcić film x 2

Ch.Z

nie jeden idiota chce być panem świata

pół planety już jest tego kwiata

boks i mata koks i wóda

wymiata na parkiecie jak ""szalona ruda""

lata po mieście i szuka wrażeń

melanże i treningi nie chodzą w parze

poświeć się wódzie trening odstaw na bok

Możesz być z Nami, lub być przeciwko, możesz być kimś, lub zwykłą dziwką. Możesz się prężyć na ochronie, w biedronce, możesz pić wódę, i pachnieć stolcem. Możesz kraść fury, lub łoić radia, możesz żywić się, kłamstwem, na chuj Ci prawda? Możesz kraść ambicję, lub posiadać własne. Możesz być gangsterem, i trząść tym miastem. Możesz bić kobitę, i myśleć kutasem, możesz ruchać szlaufy, i zarazić adidasem. Możesz żyć złudzeniami, jeśli tak Ci łatwiej. Możesz kpić z bliskich, i z ich zmartwień. Możesz być romantykiem, i ślepo wierzyć w miłość. Możesz iść na jakoś, a nie na ilość. Możesz być nikim, i bić piątki z milicją. Możesz pomylić pasję, z chorą ambicją.

Tylko od Ciebie zależy kim jesteś x4

Możesz walić w nocha i latać na balety. Możesz zamiast pięści używać maczety. Możesz iść do kiosku i naćpać się klejem. Możesz być z lesbą i przyjaźnić z gejem. Możesz zdjęcie bez koszulki wjebać na awatar. Możesz pić syrop i wpierdalać tatar. Możesz jeździć na wyjazdy i być fanatykiem. Możesz zjeść rozumu i zostać krytykiem. Możesz lizać pizdę dziwce w burdelu. Możesz iść do you can dance i tańczyć w Izraelu. Możesz pierdolić wątrobę wciąż waląc koksy. Możesz latać na wichury i wpierdalać dropsy. Możesz zgrywać kozaka i jeździć w bagażniku. Możesz trenować i nokautować przeciwników. Możesz wzbudzać szacunek pożyczoną klamką. Możesz wpierdolić kwasa i skoczyć przez balkon.

Tylko od Ciebie zależy kim jesteś x4

Możesz kraść pieniądze swojej panience.Możesz stać przed lustrem i prężyć w sukience. Możesz liczyć na szacunek za ojca kasiorę. Możesz trenować boks i napierdalać worek. Możesz kolekcjonować wszystkie dopalacze. Możesz leżeć na łóżku i pierdolić prace. Możesz założyć beret słuchać Radia Maryja. Możesz puknąć na siłownie a zniknie Ci szyja.

Możesz kraść lusterka i wycieraczki. Możesz zrobić prawko i rozwozić placki. Możesz rzucić szkołę miesiąc przed maturą. Możesz prężyć się na mieści z pożyczoną spluwą. Możesz przed dupami udawać księcia z bajki. Możesz nie być sobą tylko odbity od kalki. Możesz walić konia przy zdjęciach Dody. Możesz walczyć w MMA i wygrywać zawody.

Tylko od Ciebie zależy kim jesteś x4

Południe Polski, Śląsk miejsce oddane sercu

Wychowany w Gilowicach, gdzie rodzina, przyjaciele

Żyli skromnie a on wierzył w swoje przeznaczenie

Kiedy miał 12 lat pierwsze treningi pod Krojcem

Boks stał się pasją Jego życia, Jego wzorcem

Potem zmiana klubu, wita GKS Jastrzębie

Teraz w sercu płonie z Bogiem zawsze i wszędzie

Rocznik 94 pierwszy sukces, pierwszy tytuł

Mistrzostwo Polski i brązowy medal w Mińsku

Potem nadeszło nowe życie, nowa szkoła

Zacząłem trenować oraz melanżować

Zacząłem pisać, wybrałem ten kierunek

Pięścią na ulicy zdobyłem szacunek

Dzięki tobie Tomek trenowałem boks

Zacząłem wierzyć w siebie i w lepszy los

Dzięki tobie Maciek zacząłem robić rap

Zacząłem wierzyć w ludzi i w lepszy świat

Życie to nauka więc się nauczyłem

Potem nadeszło nowe życie, nowa szkoła

Zacząłem trenować oraz melanżować

Zacząłem pisać, wybrałem ten kierunek

Pięścią na ulicy zdobyłem szacunek

Dzięki tobie Tomek trenowałem boks

Zacząłem wierzyć w siebie i w lepszy los

Dzięki tobie Maciek zacząłem robić rap

Zacząłem wierzyć w ludzi i w lepszy świat

Życie to nauka więc się nauczyłem

Siatka Anderson,ręczna pepsi w nogę gra nasz dobry MESSI.

Zaczynamy grać w tenisa może bejsbolowa rękawica.

Tenis Radwańska bejsbol Twardowski.

Może przyjadą kiedyś do Polski.

II.Ping pong i boks zaczynają wszodzić do naszej mody.

Bo w ping ponga gra wiele ludzi.

A w boksie nikt się nie znudzi.

Boks Pudzianowski a ping pong Jakubowski,

Jakubowski.

W twarz człowieka bić,

Budkiejew zaś sądził, Gdy krew szła mi z warg,

Że żyć - to jest to! Że żyć - trzeba tak.

A z trybun ryk, a z trybun gwizd:

""Daj mu, tchórzowi, boks"",

Budkiejew do mnie, ja do lin,

On trzyma mnie, ja go,

Lecz przeszedł, wszak spod Kurska chłop,

Jak czołg, jak Kurski Łuk!

chcą wiedzieć, czy mam na nie ochotę

nie pytaj czy stać mnie na hotel

mam wszystko czego chcesz, dziwko

i jeszcze trochę, to jest gra jak poker

jak boks i koks i Jony Walker

obsypie wasze dziwki mąką, to jest

duży pompon, czujesz słonko?

To jest tak synek, patrz to jest gorące

tak, to jest to co rozpieprza każdy koncert

Sięgamy życia dna

Czasami mam już dość, wtedy w ciemno gram

Czasami on, ja cham, wrzeszczy ""w ryja dam""

Czasami wolny ring, walka na sto rund

Komenda ""boks i bij"", trzeba trafić w punkt

Ta symbioza smaczek swój ma

Gdzie w dzień zabawa trwa

Moje alter ego i ja

Sięgamy życia dna

ewentualnie pójdzie w cień, ale wróci

tak jak po nocy zawsze wraca dzień

on nie uderzy jak niektórzy bliscy ludzie, chodź

gdybym kurwa chciał dostawać,

zapisałbym się na boks, wiecznie nie tak coś

ale na pewno nie z nim, unosi się w powietrzu

jak nad Watykanem biały dym,

buduje go rym oraz miliony brudnych serc

może to dziwne ale właśnie w nim widzę sens

Jesteś zawodowcem, więc nie ma co się martwić.

Wychodzisz na ring, ludziom rozrywki dostarczyć.

To jest taki sport, w którym trzeba walczyć.

To jest taki sport, w którym trzeba walczyć.

2. Honor, siła i szacunek to właśnie ulicy boks.

Widzisz gwiazdy przed oczami, lekceważąc naszą moc.

Skąd się wzięła taka siła na treningach lał się pot.

U nich w oczach, u nich w sercu zobaczysz światowy rok.

Ogień w sercu, ogień w pięści to ogień ulicy.

Kogo tu szanujesz bo ja zasady honoru mam

Może ta szczera prawda w świecie pojebany chłam

Nic do końca jest pasja jest wielka moc

Chuj niech będzie dzień moja będzie noc

Wtedy cię nasuwa tylko uliczny boks

Będę w formie rymu czasami a co ?

Szacunkowe razy przez mój uliczny rap

Ważne wyznać zasady i postępować tak

Nie ma w tym przesady niezależnie no bo jak ?

Tu jest Szpila, tu jest Firma,

Tu jest JP, Fanatcy

Tu jest Szpila, tu jest Firma,

Tu jest JP, Fanatcy

Uliczne serce, szlachetny boks,

Rusza do ringu, Szpila ma moc,

Nie brak treningu, cios oraz blok,

Jeden Twój błąd i zapada noc,

Uliczne serce, szlachetny boks,

To umysłu peryferie, psychiczny perwers,

złowieszczych myśli, drapieżny instynkt,

fanaberie, używki, dziwki, koks,

biżuterie, śliski szybki sos,

codzienne treningi, siłka,boks,

charakternie, rozkminki, wałki, sztos,

niebezpiecznie, klamki, kopyta, broń,

kilogramy, mieszanki, nie pytaj skąd,

to sztywna ekipa, chermetyczny krąg,

Trzeba było ruszyć głową, uruchomić wyobrażnie

To wszystko na poważnie, zacząłem wtedy traktować

Przeżycia z dzieciństwa, to był impuls by rapować

Sport mnie nigdy nie opuścił, ja też się z nim się nie rozstałem

Nie mogłem żyć bez niego, i na boks się zapisałem

Nowa dyscyplina, i nowe przyzwyczajenia

Smak wysiłku fizycznego, co jest nie do zastąpienia

To czas wszystko zmienia, i ja dziś o tym rapuje

Każdy kto pokochał sport, już z niego nie zrezygnuje

Czy to w dzień, czy w noc.

W Rzymie chciałem sam bez niego

Coś zobaczyć ciekawego,

Lecz się bałem drażnić go.

On tam kiedyś boks trenował

Tęgi byczek, chama kawał,

Pisał coś co noc.

Śniadanie, obiady, pokój,

Zawsze przy mnie, bok przy boku,

Życie jest piękne

I żyć cudnie jest.

Waląc mnie w tors, coś osłabł łotr,

Chwieje się ledwie żyw.

To boks, nie draka, piękny sport,

A tu bandycki styl.

Po linach omsknął się jak wór,

I padł jak głaz na ring.

Mnie sędzia w górę rękę wzniósł,

a chłopaki gonią ruskie szlugi bo brakuje kwitu.

Zobacz do okoła pełno tempej zarazy,

musisz kurwa mieć charakter by im zciągnąć uśmiech z twarzy,

bez obrazy dla rozjebusów, konfidentów, psów, społeczniaków nie ma tutaj wstępu!

Nie brak patentów na codzienne życie - sport, siłka, boks nie tylko jaranie, picie,

to siedzi w tej psychice by zrobić pierwszy krok,

czasami jest potrzebny na głęboką wodę skok,

więc zrób coś ze sobą, bo życie wiecznie nie trwa,

tylko mocny charakter zdoła tutaj przetrwać,

"

Każden rodak z Warszawy miewa swoje zabawy:

Kino, motor, płeć piękną, boks, różne hobby na cały rok.

Siedzi w mieście wygodnie całe sześć dni tygodnia,

A w niedzielę na trawkę da skok, na trawkę da skok ...

Bo to nie ma jak zieleń w taką letnią niedzielę

I zabawa na fest, zabawa na fest, się wi, na ""sto dwa"".

jak wszak saga.

Rymów plaga.

To mój pierdolony bagaż.

Czegoś nie kumasz.

To jest kic-boks.

Wypisz, czekasz, ty długopis.

Moim pierdolonym flow

można się utopić.

To rodzaj utopi.

jak wszak saga.

Rymów plaga.

To mój pierdolony bagaż.

Czegoś nie kumasz.

To jest kic-boks.

Wypisz, czekasz, ty długopis.

Moim pierdolonym flow

można się utopić.

To rodzaj utopi.

Rany Boskie – co za kwas

Na imprezie Romek ściemnił

Chyba dał za bardzo w gaz

Przyssał się do jednej pani

Choć jej koleś ćwiczył boks

No i dostał Romek z bani

Gdy wyczaił go ten gość

Ale wtopa – rany Boskie, ale wtopa. (Ale wtopa)

Niemożliwy do przeżycia wielki kwas. (Ja nie mogę)

Weź się kurwa w końcu w garść i dokończ te budę

Zapierdalaj do roboty weź se życie tu na bary

Pieniądz to nie magia tutaj nie ma czary mary

I nie tylko te browary, tylko w zamian jakiś sport

Może jakaś siłownia i do tego tajski boks

Ty winisz los, bo Ci w życiu nie wyszło

Zawsze można coś pozmieniać

Na ten temat to wszystko

Ref.x2

Kupione przez Ojca za zarobione dolary

W czasach kiedy Starzy sporo latali samolotami

Miałem najlepszy - 64 gry cartridge

Pod palcami święci tryumfy też Rambo konsola

Pamiętam tamten boks na niej - jak wczoraj

Później ziomuś dostaje Comodore 64 wypas

Możesz zjeść coś, zanim cokolwiek się wczyta

Potem za szmal z komunii kupuję swoją Amigę 600

Mortal Combat 2, Sensible Soccer - włóż dyskietkę

D: Mam spędzić, chociaż nie chcę całe lato

O: Z dziewczyną, która nie wie co to boks

D: Na pewno plecie tylko wianki z kwiatów

O/D: Będziemy robić sobie wciąż na złość

D: Księżniczko witam Cię

O: Pozdrawiam Ciebie też

Idę już w stronę domu, nagle dzwonią do mnie starzy,

- Synu gdzie jesteś? Ciepła zupa na stole!

- W taki gorąc ciepła zupa? O ja cię pierdolę!

Wpadam do domu i biorę szybki prysznic,

Potem koks, damski boks, a wieczorem tylko dziwki,

To nie mój świat, ja tylko żartowałem,

Przecież dzisiaj z moim ziomkiem ognisko ogarniałem,

Biorę gitarę, wszyscy się powoli schodzą,

Już późna godzina, ostatnie ziomki dochodzą,

Pchnięcie młotem, rzut o tyczce,

szachy wodne, skok o zdrowie,

bieg ze sztangą, hokej w bryczce.

Pogotowie, pogotowie.

Boks na lodzie, lot z szablami,

slalom przez Śródziemne Morze.

Wygrał derby koń z łękami.

Nie płacz, szpital ci pomoże.

Nie płacz, nie płacz, nie płacz, nie płacz,

"

>> Pierwsza zwrotka

Chce być legendą jak 2Pac, w sporcie chce być mistrzem,

To jest oczywiste, chce mieć kawałki magiczne,

Ju Jitsu techniczne i najlepszy boks i płynące flow,

na zawodach BJJ ciężkie pięści, dynamiczne obalenia,

czyli takie zejścia, co są nie do wybronienia,

mistrzowska kontrola i niszczące ground and pound,

i kopać z pół obrotu jak Zaklo van Dam

Kto nie jest z nami jest nam przeciw,

to krew, pot, łzy tu można się skaleczyć,

po starciach na ringach od walki z cieniem,

w ustach smak stali zmęczonych rąk drzemie.

Piłka nożna, ruggby, boks czy koszykówka,

zwycięstwo czy przegrana, pasja ciężka harówka,

wola walki pod tarczą albo na tarczy,

błogosławiony silny który nie krzywdzi słabszych.

Ref.

Wynajmij kawalerkę po chuj mi basen, bejce (BMW)

Potem z czasem na piętrze.

M4 podejście, szczerym być to po pierwsze!

Stres ten towarzyszy nam od lat.

Bo życie niczym boks lecz chuj kogo nasz knock down!

Tego co kocham nie oddam moja duma, honor .

Cokolwiek bądź sobą i świat zdobądź...

To czas..

To pieniądz ..

Mam spędzić – chociaż nie chcę – całe lato

Z dziewczyna, która nie wie co to boks

Na pewno plecie tylko wianki z kwiatów

Będziemy robić sobie wciąż na złość

Księżniczko witam Cię

Pozdrawiam Ciebie też

Teraz autorytet jest daleki od ideału,

Facebook, czarne okna, internetowy boss.

Dla Ciebie przemoc, narkotyki, ławka, blok,

Dla mnie Jan Nowicki w filmie ""Sztos"", to był gość.

Autorytetem był Jerzy Kulej co trenował boks,

Lub Kazimierz Deyna, dla niego zawsze był hołd.

Całe dnie graliśmy w kosza, numer jeden był sport,

Internetem dla nas była gazeta ""The Source"",

""Yo! MTV Raps"" to było okno na świat,

Oby na co dzień było w modzie fair play, fair play

Na boisku a zwłaszcza poza nim.

Moc emocji wzbudza w widzach ważny mecz

Z dżentelmena też wychodzi czasem zwierz

Boks, karate, dżudo, kung-fu tak jak w ringu

Bo trybuny dopingują często na dopingu.

Oby na co dzień było w modzie...

Piłka nożna to jest niby prosta sprawa

Kupić, sprzedać, kartka, karny, gwizdy, brawa

System w szoku, hałas na koncertach

Szarych bloków, PeIHa na prezydenta

Czysta maestria bez rewolucji

To do raperów, którzy żyją z prostytucji

Chcą rozpierdolić zawsze boks ofis

A kończą w sklepach wszystko za 5zł

Ref.

To jak pocisk prosto w twój pysk

W oku błysk, ambicje nie dają mi żyć

Kiedy to będzie?

Ten sen co w miejscu

Napina szczęście

Fest jest nasz ej

Taki to ten boks

Styl bit i rym

Funku kolejne piętro

Lekko jak petroks

Zbalansowany z teklą

Jak Homer Hel rzucamy na stos

Rzucamy na stos, rzucamy na stos

Słyszysz ten dźwięk, słyszysz ten głos

I włos ci się zjeżył, bo zajebałeś koks

Nie robimy kichy to ciężkiej wagi boks

Elektro hardcore i nasza cała noc

Maniurowane party inaczej klops

Nie grozi nam tu, bo mamy taką moc

To nie dicho techno, to kopie jak prąd


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga