Alfabet słów:

Słowo Diego w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery D: duchota, Dagon, dotracić, dawnośmy, dziwa

Kto w Polsce śpiewa o Diego ? To między innymi Doniu, Doniu & Liber, Doniu & Liber. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Wóz... najszybszy w mieście

Wóz... najszybszy w mieście

Wóz... najszybszy w mieście

Wóz...

Don Diego Diego don

Jeszcze nie mam na chrom

Narazie zwykłe alu

Wiozę się na nim bez żalu

Konie grają pod maską

Mam, mam najlepszy wóz najszybszy w mieście

Za-zawsze chciałem, chcia-chciałem mieć taką bestię

Teraz się toczę powoli to-to-to-toczę się

A one gonią, go gonią, a one gonią mnie

Don Diego, Diego Don

Jeszcze nie mam na chrom

Narazie zwykłe alu

Wiozę się na nim bez żalu

Konie grają pod maską

Mam, mam najlepszy wóz najszybszy w mieście

Za-zawsze chciałem, chcia-chciałem mieć taką bestię

Teraz się toczę powoli to-to-to-toczę się

A one gonią, go gonią, a one gonią mnie

Don Diego, Diego Don

Jeszcze nie mam na chrom

Narazie zwykłe alu

Wiozę się na nim bez żalu

Konie grają pod maską

Wóz najszybszy w mieście

Wóz najszybszy w mieście

Wóz najszybszy w mieście

Wóz

Don Diego, Diego Don

Jeszcze nie mam na chrom

Narazie zwykłe alu

Wiozę się na nim bez żalu

Konie grają pod maską

1. Arkadio

Słabych MC - wysyłam na emeryturę

Jak Diego Forlan i jego forma - wciąż idę w górę

Mam podstawy zapisane, jak ten tekst na papierze

Wlane w serce, więc pędzę i w zmianę rapu wierzę

Widzisz - astroanuta leci w kosmos, ma misję

Tak samo każdy człowiek ma misję na swoje życie

A ja twierdzę: - Baronowo,

wkrótce minie zima, a

z wiosną zaczną się na nowo

nasze słodkie trulla la.

Znowu będę twój Don Diego,

znowu księżyc, znowu bzy,

jak u Pawła Zeraldiego

sitwa zmysłów: ""Ja i Ty"".

I nie powie stary baron

I senioritom, szpadyzorzakom, bandito

Robimy to, póki jeszcze nie finito

A ty patrzysz nam na ręce, jak świnia w koryto

Pierdol to, pij żyto i słuchaj tego

Brudny Poznań, nie kolorowe San Diego

Skup się, bo mam dla ciebie niusa, wiesz?

Bo każdy ma w duszy bluesa, ty go masz też

Uderzenie sztormu, sprowadzam prawdą,

Strącić władców z tronu, to żaden hardcore,

Pękają tafle lodu, gdy biegną za mną

Znam Boga co zniszczył śmierć, bym mógł wejść do Niego

Ty znasz Boga jako Cash? Jako seks? Diego?

Dziś widzę ilu lgnie tu do szczęk złego

A później czuja wstręt, są wypluci z niego

Gdy pożera Cie grzech, wpadasz w sen, znikasz

I słyszysz jego śmiech, gdy jak sęp, czyha

Tak,wiele w nas nurtujących myśli

które zmienia strach nurkujący w umysły

więc załóżmy klan i przystąpmy do gildii

pozwólmy mu trwać, bądźmy silni

Diego:

Moja mowa, moje słowa, moja swoboda

to w sobie zachowam zapakuje w swój sarkofag

tylko jeden raz zdarza się taka przygoda

przejdę przez wrota ,bo to moja droga

O przyszlosc sie nie boje, kiedys mialem znacznie gorzej

Wybacz mi Boze, bo nie jestem tu bez grzechu

Przemoc, rap, wladza, nie zabraknie mi oddechu

By chlonac atmosfere mam intencje szczere

Jak boski Diego z pilka, tak Rychu z tym bengerem

Ref:

Po pierwsze dla moich ludzi

Po drugie dla twoich ludzi

Ten sklad co znowu powrócil

Mehico 86 czarno-białego telewizora

Bramkę w finale strzelił brodaty Horhe

Brazylijczyk Sokrates z karnego strzelił bramkę Polsce

Ja na podwórku kiedy cieszyłem się bramką

Ręce w górze i okrzyk Diego Armando

Graliśmy w kapsle z Krzyśkiem z drugiego piętra

Graliśmy w piłkę na boisku którego już nie ma

Do szkoły chodziliśmy w trampkach sierżanta

Granatowy mundurek, na ramieniu tarcza 150

Wasz los zawiśnie na szali Ozyrysa,

Witam, lepiej nie patrz na to z boku,

Nastał Dies Irae, ej jesteś gotów?

Ref: To my…

2.[Diego]

Ogień skrzepnie, blask ściemnieje,

W proch powrócą światów dzieje…

To jak żelazny kastet, plus żelazna pięść,

Jak suma strachów, plus trzy razy sześć,

Zapierdala się po trackach ja to szynach Rollercoaster,

TAK SIĘ NAWIJA W MAŁOPOLSCE!

Zgarniemy forsę, Euro i Dolce,

TAK SIĘ NAWIJA W MAŁOPOLSCE!

Mr. Ow$o, Sir Diego, niszczą cały nonsens,

TAK SIĘ NAWIJA W MAŁOPOLSCE!

Liryczne ostrze, przeszywające jak koncerz,

TAK SIĘ NAWIJA W MAŁOPOLSCE!

2. Ej, testuj, bansuj, skacz, po prostu,

Siema, siema, witam, jazda, podkręć to ziomek,

Endoliryka, dwóch MC na mikrofonie,

studio płonie, werbel, hi-hat, wokal,

rap nie na pokaz, ej za to mnie kochasz!

2. [Diego]

Siemanko mówi Diego, to napad na majka

Przejebany styl, gorętszy niż Jamajka

CzC, And, wszyscy w górę ręce

Endoliryka, KCP entertainment

Diego.

Generał Lee.

Jack Aligator.

Greg.

Co to za maskarada?

Powstrzymamy nawet diabli.

Powstrzymamy nawet smoki!

Pomocy!

Powstrzymamy nawet całą armię!

Czyżby sam Diego (hahahaha)

przybył, by się z nami zmierzyć?

Nie wkurzaj mnie!

Brzydzę się grzebaniem w takim gównie.

Czyżby?

Nazywam się Diego.

Nie interesuje mnie kim jesteś.

Jestem tu, by udowodnić

wszystkim nowym, że najlepszym

miejscem dla nich będzie Stary Obóz.

Gdzieżeś go zgubiła i cóżeś zrobiła? Gdzie ano i z kim Cię widziano? Ojej!

Pierścionek był złoty, dukata był wart

Co tam dukat, nic dukat: to żart!

Przez pierścionek wykryje się z nim

Że dziś spotkał mnie Diego

Wstąpiłam do niego

Ogromnie gorąco mi było

Dlatego pierścionek mi znikł!

Wczoraj do świtu wrócił z Madrytu, przywiózł mi ten pierścionek

Chcę być tam, gdzie beat gra, tłusto jak Big Mac.

Oldschool jak Beatman, ostro jak picie z gwinta.

Nasz rap spryt ma, lecz to nie show jak Truman.

Nastał czas, nasze dni świecą nad miastem jak łuna.

Z kopem jak Koeman, z techniką jak boski Diego,

żeby rap ten nie umarł, żył zawsze jak głos Biggiego.

Samuraiz, 247 sprawdź, bo to dobrze brzmi.

Mikrofony, adaptery chlebem dla nas powszednim.

Nasze muzyczne spędy, mocne miejskie akcenty.

Przemoc rap władza

Nie zabraknie mi oddechu

By chłonąć atmosferę

Mam intencje szczere

Jak Boski Diego z piłką

Tak Rychu z tym bengerem

Ref.

Mówisz, że cię miłość mierzi - zmierź mnie sobie, wołam, zmierź!

Spójrz, powiadasz, to są piersi - kogóż natchnie taka pierś?

A ja twierdzę - baronowo - wkrótce minie zima zła,

Z wiosną zaczną się na nowo nasze słodkie trulla-la...

Znowu będę twój don Diego, znowu księżyc, znowu bzy,

Jak u Pawła Geraldiego: sitwa zmysłów, ja i ty.

I nie powie stary baron więcej do mnie ""paszoł won!"",

Nie wypchnie na bruk z gitarą - bowiem w grobie leży on.

Czarna kryje go pidżama, biedak gonił resztką sił

To jest ten atak, który rzadko pudłuje,

Pan Duże P oraz Mezo - czujesz?

Wielu kopiuje, ale wiesz że to nie to,

To klasyczny duet jak Romario - Bebeto,

Jak El - Depo, Makaay i Diego Tristan

Siejemy popłoch od gwizdka do gwizdka,

Duże P mistrz, jak Colo - Colo w Chile,

Niesie mnie polot musisz to pojąc - tyle.

Ref.

A gdzie się podział Roger Guerreiro?

Na Narodowym meksykańska fala

Jak Kazik Deyna ustrzelić rogala

Znowu kolejny kontrowersyjny wolny

Dryblingi w stylu Diego Maradony

Słyszysz ten gwizdek?

Dawaj karniaka!

To nasz napastnik dostał kopniaka!

Zwycięstwo nasze, smak tej chwili,

"

Mam nowy przydomek - ""boski"" jak Diego Maradona

Najlepszy z raperów co nie umieją rapować

Chce mieć z tego na prowiant, to prawda, ej

Poluję na kontrakt, jak jak jakaś banda hien

Daj mi tych MCs, zrobię im Nangar Khel

Co innego jest w planie, wyważam wrota Baldura

Kolejna zwrota hula jak hula hop w Katrinie

Twoja śmiga o kulach synek, właśnie Cię przestrzeliłem, bang

Ref)

x2 Masz tutaj kata - Diego

Tak tutaj lata Quebo

Twój rap mi nie podjeżdża zrobię Ci Carmageddon

To mój sezon, robię od zaraz sztos

Oni to wiedzą, mam lepsze ucho niż Lara Croft,

A ty Rak na planiecie małpa ty lepiej zejdź z drzewa.

I tak nie dosięgniesz z niego nieba,

Nigdy nie wiesz czego się spodziewać nie ominiesz przeznaczenia.

Nie wywiniesz się od tego co będzie jutro,

Jak Don Diego zakładasz maske ? To włóż ją.

Nawet jeśli jutro miałby nadejść koniec,

Jestem gotowy wiem co jest.

Ze swoimi ludzmi ciągle robie swoje,

I bije moje serce poznaj prawdę człowiek.

Pierdolą coś o lojalności skurwysyny, sranie w banie

I próbują to wcisnąć naiwnym dzieciakom, amen

Killuję instrumentale zuchwale, dla mnie to radocha

Dziś mnie nienawidzisz choć sprawię, że wnet pokochasz

Kopię jak Diego w Boca[?], złapałem napęd

A hejter zamknął japę, ciach zaczął się lapek[?]

Ref :

Know how, przychodzę, by zrobić swoje, rozpierdalam chłam

White House - chłopaki znają swój fach, bez nich muzyczny krach

Czas, który spierdala przez palce w trakcie

Gdy guma kilometry kradnie - spal się lepiej

Usiądź wygodnie - a może na wybojach zaśniesz, nie wiem

Chcę więcej czasu, uwięzionego w konsolach

Gdybym tyle trenował, byłbym Diego Maradona

Niemoc mnie nie pokona, za mną całe Bałuty, i co?

Dalej napierdalam w Pro Evolution

Oddaj mi czas, który tracę kręcac lolki

Czas na załatwienie, gdy pustką świecą worki

Mówisz, że cię miłość mierzi - zmierź mnie sobie, wołam, zmierź!

Spójrz, powiadasz, to są piersi - kogóż natchnie taka pierś?

A ja twierdzę - baronowo - wkrótce minie zima zła,

Z wiosną zaczną się na nowo nasze słodkie trulla-la...

Znowu będę twój don Diego, znowu księżyc, znowu bzy,

Jak u Pawła Geraldiego: sitwa zmysłów, ja i ty.

I nie powie stary baron więcej do mnie ""paszoł won!"",

Nie wypchnie na bruk z gitarą - bowiem w grobie leży on.

Czarna kryje go piżama, biedak gonił resztką sił

Piąchą w twarz,

Górnicza Kolonia cię wita,

nie ma dla ciebie litości,

Gomeza świta,

Na szczęście jest Diego,który zawsze rękę poda,

ale do twojej potęgi,

jeszcze bardzo długa droga,

wydostaniesz kilof i ruszasz na łowy,

Stary Obóz, Bagna i Obóz Nowy,

Czuję bezradność, słyszę śmiech

Boję się być ojcem, wypluj słowo

Sam w pierestrojce wzrastałem bez niego

Czym mam kontynuować ten cykl od nowa?

Boży dar? Boski był tylko Diego

Z tym, co w sobie mam, nie przydarzy się

Nic gorszego, niż to co znam

Nic gorszego, niż to co ty

Z tym, co w sobie mam

Jak Copacabana serce miej gorące.

Wielkie jak Maracana ambicje nie stygnące.

Trenuj solidnie, a będzie widać postęp.

W pogoni za wzorcem, bo każdy ma jakiegoś.

Kiedyś chciałem kiwać jak Maradona Diego.

Dużo czasu minęło od dnia tamtego.

Wtedy nikt startu tutaj, nie dawał dobrego

Dwa-zero-jeden-dwa całkiem się zmieniło.

Powstały stadiony, młodzież grywa, aż miło.

zabiła ją ciemną nocą

ukryta wśród zasłon ciemnych.

Zabiła, aby w jej łożu

jej mężem też się podzielić.

Don Diego myśli, że swoją

kochaną Donxivę pieści.

Lecz oto zrywa się z łoża,

ażeby cuda obwieście:

-Piętnaście lat moją żoną,

Darek ""Drut"" i Marek ""Sasza"", chłopaki z Ogrodowej

wypijam mikrofonem teraz wszystkich zdrowie

ktorzy tydzień po tygodniu przez całe lata

sluchali Raggamuffin o stu karatach

Teraz jest Diego i my ciągle jesteśmy

granie na gorąco i nawijanie pieśni

kiedy gra dla ciebie Krzaku zawsze jest raj

No,no, Jah Jah children no cry!

"

Selekta Krzako

Diego

Pablopavo

Zjednoczenie SoundSystem

Porzuć okólniki i rozporządzenia

Diego Pablo Krzaku rozbijamy schemat

Graj mi, graj mi, graj mi to poki my

mamy te mikrofony mamy te dla nich tematy

Ja mam na imię Pablo, mam lat 32

kiedy biorę ten mikrofon to ma być energia

Ja mam na imię Diego mam lat 26

całkiem nieźle nawijam jak niesie gminna wieść

Jadę po tym riddimie jakbym jechał tu na sankach

niech faluję paranormalnie suknia jak firanka

Masz to na bank, choć nie na kredyt we frankach

To mój dom, to mój dom,

Zrozumiesz go w codziennych gestach.

To mój dom, to mój dom,

Ej, ej, ej.

Diego Cichy Don:

Miejski zgiełk, na ulicach autobusy, telefonów dźwięk,

Jednostajnie ulicami Tune przelewa się,

Wieloosobowy rytm wspólnego tętna,

Dobrze wiesz, gdzie leży źródło i gdzie leży sens,

Zjednoczenie sound styl i fashion

Selekta Krzak, Pablopavo, cichy Don

Diego Don, Don, Don

łapie ton, ton, ton

to nie ściema, to nie błąd, to nie ostateczny sąd

Zjednoczenie uderza tu przecież proste to jak ?

i ty przed tym się nie broń, zaraz podpalamy lont

słowami, rymami, dźwiękami, plamami zdań

odpieram atak popowej burzy, więc na parkiecie stań

wieśniak pulsacji co ma na nazwisko Sołtys

plonów starej szkoły strażnik, niepokorny rolnik

razem z panem Diego i plebanem Krzakiem

wpada do ciebie, do twojej myśli z owoców plecakiem

a ty bądź hurtownikiem tego co sadzimy

a ty bądź odbiorcą tego co na mikrofonie mówimy

a ty bądź wyznawąca starej szkoły jak Buju Banton

Chcę być tam gdzie bit gra tłusto jak Big Mac

Old-school jak Beatman, ostro jak picie z gwinta

Nasz rap spryt ma, lecz to nie show jak Truman

Nastał czas, nasze dni świecą nad miastem jak łuna

Z kopem jak Q-man, z techniką jak boski Diego

Żeby rap ten nie umarł, żył zawsze jak głos Biggiego

Samuraiz, 2cztery7, sprawdź, bo to dobrze brzmi

Mikrofony, adaptery chlebem dla nas powszednim

Nasze muzyczne spędy, mocne miejskie akcenty


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga