Alfabet słów:

Słowo Dzwonek w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery D: dwunastokrotny, dirka, dębinka, drużynowy, dolly

Kto w Polsce śpiewa o Dzwonek ? To między innymi A.J.K.S., A&G, Beata Andrzejewska. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Dzwonek pieśni będzie grał

Ty nie znikniesz jak cień

I zabierzesz mnie na Wyspę Szczęścia

Wyspę Szczęścia...

Dzwonek , dzwonek będzie grał

Ty nie znikniesz jak cień

I zabierzesz mnie na Wyspę Szczęścia

To Ty...

A spleśniałe resztki trupów to dla nich wielkie zdobycze

O połamanych zębach dobrze że były mleczne

Kiedy tata wytrzeźwieje to się zachowuje grzecznie

Zazwyczaj nie pamięta po chuj jesteś taka spięta

Stres kiedy dzwoni dzwonek jak przy max grubych przekrętach

No chodź tu na stronę jeszcze raz zobaczę focha

To przysięgam w domu będziesz miała rozjebany nochal

Spuchnięty jak oferma co przynosi wstyd rodzinie

Empatia i szacunek wszystko wraz ze łzami spłynie

serce napierdala mocniej,

kiedy piszę o niej.

Wiem, że z nikim mi nie będzie lepiej,

kurwa moment,

słyszę dzwonek.,

smsy jak szalone,

wszystkie od niej,

uśmiechnięty piszę dalej,

mam dziś plany na dziś wieczór,

Właśnie skończył się

Lecz ja w tym śnie

Nie spotkałem Cię

Aż tu jak cud

Dzwonek do mych drzwi

A za nimi anioł

Którym jesteś ty

Powiedz mi tak

Powiedz mi jak

Ja nie szukam laski na raz,lecz szukam jej na stałe.

Prawdę mówiąc mam już na oku pewną damę.

I podoba Mi się tak,chyba znów się zakochałem zanim ją poznałem.

Lecz boję się że może spotkać Mnie rozczarowanie.

Znów kolejny dzwonek i znów szukam Cię wzrokiem.

I myślę że to spojrzenie jest głębokie.

Nie obchodzi Mnie już żadna inna tylko Ty i jak to robisz,że

codziennie wkradasz się w moje sny.

Nie wiem jak podejść i zagadać i przez to jestem zły.

Stopa, nuta, werbel, dzwonek na przerwę

Jeden wali w kiblu bucha, drugi wali w gębę

Niby każdy (berbeć) a co drugi(perwers) jeden z drugim planuje co zrobić z popędem(Bu!)

Będziesz u pani! (Co?!) Pani na bani

To co się dzieje między nami ma to za nic

na wichurze by stać,

na wichurze by stać...

Jestem w porę, chwała Bogu, kto by śmiał się spóźniać w raju?

Czy to anioły słychać już, jak bezradośnie mi śpiewają?

Czy to może dzwonek dzwoni,

pół się śmieje i pół szlocha?

Czy to ja się drę i klnę,

ten zaprzęg mój, te bestie dwie.

Dajcie pożyć konie, dajcie,

Smutne ""do widzenia""

Każdy romans je zna

Chociaż to wspomnienia sprzed wieków

Gra w człowieku na duszy gdzieś

Dźwięczy sam dzwonek daleki

Nawet pierrot im nuci pod chór swoją pieśń

Że bez pamięci zakochać się w sobie

Oj przecudowna to sprawa

Że moje serce wpierw skona nim powie

Tak spędzam czas nie jestem zrzęda

Gdy Kaszal kolęduje to zapamiętaj

Nie ma większej stawki niż kolęda

Dziś czeka nas bibka, pójdę po piwka

Dzwonek, to ziomek z naprzeciwka

Więc razem super grupa

Miękkie nogi, bylebym tylko nie upadł

Rób tak, melanżyk dziś wieczorem

Ziomboji ze mną biorę

Ja swym koniom dam pić, ja wiersz złożę jak nic,

choć przez chwilę, na chwiejnym krańcu skał, będę stał.

Zdążyliśmy, nie spóźnień, gdy do Boga trzeba w gości.

Czy ja aniołów słyszę chór wyśpiewujący coś fałszywie,

czy to może u sań dzwonek schrypłym płaczem się zanosi,

albo mój do koni krzyk, żeby nie gnaty tak straszliwie?

Nie tak szybko, moje konie, opamiętajcie się!

O cwał błagam was, nie o lot.

Ach, co za konie los mi zdarzył, jako los kapryśne sam,

Dramatów czar

Jeszcze chce żyć

Ostatnim tchem

Nim usłyszy nie

Nim ostatni dzwonek spłoszy w niej nadzieję

Nim zszarzeją do reszty dni

Makijaż będzie śmieszny, nie zakryje wspomnień

Co po drodze zniszczyły sny

Jeszcze się tli

Na dworze deszcz, ulewa,

Że nie wygoń psa,

Wilgotnym płaszczem drzewa

Przygiął wiatr

I dzwonek telefonu

Jakby deszczem drży,

Twój mokry głos

Też inaczej brzmi.

Jak w taki dzień (dzień) deszczowy

muzyka Andrzej Zarycki

słowa Henryk Rejmer

Przeklęty dzwonek

Muszę uczyć się życia od nowa,

A bezradność to ciężka choroba.

Z domu rzadko wychodzę,

Tylko czasem na drogę,

Zdarza się nie zdarza się

Czy to sprawa przeznaczenia

Jeden krok i cały świat

Już na zawsze się odmienia

Gdyby nie ten dzwonek do drzwi

Gdybym wtedy mogła tam być

Może dzisiaj byłoby inaczej

Kto postawił ciebie i mnie

Na tej samej drodze w ten dzień

Proszę o uwagę:

Hej metale, hip-hopowcy, dzieci kwiaty - czołem. Uczniowie młodej i starej daty, temat naszej debaty to szkolne dylematy a dokładniej mówiąc naukowe automaty czyli wiedzojady ścigające się w ocenach bez żadnej zasady, tak jak markety w cenach nie zdrowe zmagania i migrena. Ucz się mała ucz, zaufaj koledze dziesiątki lat w tym temacie siedze i siedze i systematycznie pogłębiam swą niewiedzę. Dwudziestolatek sikający do nocnika, tabularaza- czysta karta rozum zanika. Edukacja zakręciła mnie jak karuzela, publiczność pół na pół, dzwonek do przyjaciela? Ja wybieram dziś to tecie ratunkowe koło. Met tu jest, to ona do Ciebie droga szkoło. Hip-hop szkoła z doła odmienne kwestie, porównałby mnie jak piękną i bestie. Racja jest jej trochę w mym żywocie, w istocie muszę czasem stukać w czoło bo Cię. Nie jak nie którzy, którym to totalnie wisi ja w tej materii wykazuje spryt lisi. Muszę to przysiądę,odrobiona pańszczyzna tu zaświece tam zgasnę -oł sprytnie. Sam pan przyzna. Szkolna szazyrzna, ja czasem jej nie mogę znieść. -Nauka jest najważniejsza! Przestań banie luki pleść, nie dam się zwieść zrobię swoje i cześć. Dzisiaj jestem lecz jutro przyjść nie mogę. Co ja za to mogę,że dziś zwichnę sobie nogę? Na Boga, muszę też iść do stomatologa. Czy jestem temu winny,że mam wyjazd rodzinny? W 24h jak dupy muszę się zmieścić. Żeby wyjść na swoje,czasem muszę coś skreślić z planu. Oto moja sztuka kombinacji, wszyscy kochamy szkołę, szczególnie podczas wakacji.

Refren:

To szkoła robi Tobie doła, gdy goni wszyscy mówią dookoła,a nie którym z kolei temat ten zupełnie wisi, ja w tej materii wykazuje spryt lisi. x2

Dziura w moim życiorysie, energety nareszcie lub niestety osiągnieta linia mety. Oślepienie jak krety, piąta sześć 2001 absolwenci! W krótce nie jedni studenci, się zakręci koło polibudy ucieka na steczko, ja trzymam granat i rzucam w ten budynek za wleczką i tak sobie myślę będę czarną owieczką. Nie rozumiesz? To Niech Ci narysuje Andrzej Mleczko. Liber z walizeczką, z brylantyną we włosach z profilu i z ukosa, tej patrz teterosa...eee tam przemknęła koło nosa.. suka. Bo mi nie grozi taki bosak, całodobowo zapierdalać nie spać po nocach. Pożerać księgi i rozumy tumany wiedzy, rycz kurwa rycz,żeby żyć nie było kiedy. Ja rozumiem trzeba było działać by nie doznać wiedzy. Wyższa szkoła na kredyt, po niej prosto na stołek, zostać bizmesmenem albo wiercić sobie dołek, uczą łatwe szkoły dyrektorów i prezesów 2000 na semestr z Twoim kluczem do sukcesu, wykształceniu na papierze ludzie interesu. Tak, tak o co chodzi? Edukacje skurczybyku w wyniku porządniu rodzice i szkoła, a nas nie oszukasz,bo nie zdołasz. Odjebało Ci zupełnie? Gdzie Twoje ambicje? Czy już dałeś się pokonać? Niech pomyślę.. Blanty, panieny, driny, grube baty,dylematy? Gdzie tam skąd, od starszych kasa leci, nie najeżdżam na imprezy drogie dzieci, ale na lamusów, którym chęci do działania brak tak tak dłoni na miasto. Po co kit wcisakcie matkom, no po co? Że dobrze idzie, wszystko ok,a tak ja znam to. Mimo,że B kilkadziesiąt mam za sobą pozdawałem wszystko i chce,żeby tak było z Tobą!

Ref. x2

Byś pogodził się z tym, że żyjesz w niewoli.

Ja zmuszę Cię do niezgody,

Zbuduję przed Tobą schody, przyłożę lufę do skroni.

Będziesz chodził jak w zegarku, aż zaczniesz dzwonić.

To ostatni dzwonek, wiem, bang! bang!

Już czas, tylko to ma sens - mój świat,

Mój nad - Twój świat - nie istnieje - mój tak .

Patrz jak z jebanego niczego podnoszę go do gwiazd.

Ty... Nie masz nic, my nie mamy nic, ja nie mogę żyć tak.

Choć raperom fanki przejme- dobrze władam językiem

Chciałbym je łapać za... słówko ale na razie

Nie dają mi dojść... do słowa, nie idą ze mną w parze

Panny chcą mieć mój numer na telefonie

Najlepiej kilka na zmiane jako dzwonek, wiadome

I cokolwiek nie powiem ziomie przy mikrofonie

To im robi się mokro tak leje wodę

Nie dane podrywać deski, już sprzedałem deskorolke

Ani lądować na deskach, cóż żaden ze mnie bokser

Kupiem papy cały wagon,

kupiem papy cały wagon, zalepiem ci co sie nado.

Kupiem papy cały wagon,

kupiem papy cały wagon, zalepiem ci co sie nado.

Kaśka, Kaśka, nie wierzem ci, kupiem dzwonek zawieszem ci.

Kaśka, Kaśka, nie wierzem ci, kupiem dzwonek zawieszem ci.

jak Ci cycuś będzie styrcoł,

jak Ci cycuś będzie styrcoł dzwonek wtedy będzie zbyrcoł.

jak Ci cycuś będzie styrcoł,

Na białej chmurze

Po prostu chciało się żyć

Łóżko tak duże jest bez ciebie

Cisza wydzwania gdzieś pod niebem

Starą modlitwę o nagły dzwonek do drzwi

A gdyby tak na małych parę chwil

Zamienić kraj na słoik radości

Gdyby tak przez tydzień albo dwa

Widzieć świat z chmur- wtedy

Prawie każdą noc i każdy nowy dzień,

kończymy lufką nabitą właśnie Mary Jane

Refren (Sampel)

(Rafi)

4 lata wstecz, dzwonek do drzwi [ooo Maryy] w drzwiach stoi Mary, prosto w oczy patrzy mi.

Cała dymem spowita i o schronienie pyta.

Widok twoich zielonych oczu za serce mnie chwyta.

Więc witam Mary, wejdź do środka nie stój w progu.

To jest uśmiech losu, za to że przyszłaś dziękuje Bogu.

Patrzcie go, oto idzie ulicą

Niewidzialną z tłumem spięty kotwicą

Zamazany punkcik w wielkiej powodzi głów

Nie chce pytać nikogo o drogę

Serce bije mu jak dzwonek na trwogę

Niestrudzony badacz własnych pragnień i snów

Oooo, snów!

Wielki mały człowiek

Zalękniony tak

Przepełnionych salach w oparach gdzie już nikt nie wejdzie

Mamy koniec świata, innego nie będzie

Boisko puste dziś, puste półki

Cała pusta szkoła, odchodzą tamte dni

Dzwonek nas woła, zamykają te drzwi

Ciągną się bezkresne pola

Wszystko odpływa wraz z moją pamięcią

Czasu ubywa, odchodzi wraz ze mną

Wiatr zawiał i się uspokoił, ból ukoił

Coś mało twarzy, może ktoś dojedzie

Czas włączyć muzykę, obudzić towarzystwo

Zaczęli tańczyć i pobili wszystko

Zabawa zaczęła już tempa nabierać

I dzwonek brzęczy, drzwi muszę otwierać

Policja! Ktoś krzyknął z daleka

Wszyscy w panice zaczęli uciekać

Ja sam zostałem w tym całym bałaganie

Mandat dostałem, zaczynam sprzątanie

Marcin i Tomek zdzwaniają sie telefonem, siema ziom ziomek ustawka dzisiaj pod domem. x6

Przyjechała dwudziestka wsiąść do niej to pestka w autobusie jakaś rura, obok fajna, ale deska mc duża kreska jestem na rądzie, kto potem wsiądzie jacyś z pracy styrani ale dobrze ubrani.

Jade do Tomka na banie choć wracam z bani po wczorajszym wygrzani leży w łóżku słysze dzwonek Kaśka otwieraj bo to idzie mój ziomek ona spierdalaj Tomek niech sie wbija balkonem, ja zaczynam dzień gibonem jak wydzwaniam ericssonem rozmawiam z Olsonem mam na przedmieściu domek było w pół do trzeciej o mój stan nie pytaj lepiej to jak z konta do konta pojechałem do Tomka wczesniej przeciesz była zdzwonka z tamtym balem rozłąka zajaramy gibonka niewiesz gdzie to na tarasie będzie jak w pierwszej klasie pozdrawiam mame Tomka panią Basie wódeczka polana szame robi mama jazda taka sama, pacyna zorana, zaraz Gracjan przywiezie zajebistego skama. To jest mama Tomka patelnia i potomka napierdala kotlety dla mojego ziomka.

Kiedyś była maka dzisiaj na relaksie zrobimy po faksie sie nie skończy znasz mnie dobre plany przyjadą marki Allany. by nie było twojej mamy nie wychodziłbym z wanny bo zajebisty panny nie narzekam na najlepsze kulinaria twojej mamy czekam, na najlepsze kulinaria czekam

Ref:

Marcin i Tomek zdzwaniamy sie telefonem, siema ziom ziomek ustawka dzisiaj pod domem. razy 4

2.Siedzimy taksie zanurzeni w siuwaksie u nas pali tak sie kapa jedziesz po maksie śródmieście to azymut tam dojeżdzam w dziesięć minut. Spotykam Gieńka po wódke w sklepie siegam, Kielce to potęga, dojeżdzam na ulicy peka 4 piętra i w kurtale reka, tam coś dla Pęka to nie sięgam, schodze z nimi błodze ogólna sielanka jedziemy do Janka zeszyt ciężki jak sztanga mają walu rajtuwę zamykajcie na zasuwe my przyjechalismy wcześniej się już zdzwoniliśmy szkoda mówić o której wyszlismy. Bylismy z ziomami nieźle już jointami dojebani, wiesz kto jest z nami stary fliper tam spotykam całą ekipe Radek od siekiery niesie liter to jest chiper. Z kanału raper tak zdzwoniłem się z Marcinem latem, tak zdzwoniłem się z Marcinem latem. Mieliśmy sałate sie jechało z tematem do poczatki najpierw niewinne zdzwonki rymowanej werwy, kiedy jestem nietrzeźwy, telefon weźmy następne spotkania dziewczyny do pogadania, później alkoholmania. Tak to jest jak sie Marcin z Tomkiem zdzwania .

mój pierwszy dom stoi naddal tam

na tej pierwszej ulicy gdzie zostałem sam

gdzie zrealizowałem swój pierwszy plan

dzięki bogu przetrwałem i ciągle trwam

mój pierwszy dzwonek to był szkolny dzwonek

moje pierwsze wagary z moim pierwszym ziomem

mój pierwszy papieros po nim pierwszy kaszel

wtedy pomyślałem kurwa miasto jest nasze

moja pierwsza miłość i mój pierwszy spacer

Idę powoli, rozglądam się wkoło,

nie widzę żadnych złotych drzew.

Nie interesuje mnie nic mordo, bo nie mogę pisać

i wymyślić coś.

Jebany dzwonek w telefonie, przypomina,

że dzwoni po zwrotkę ktoś.

Mam kilka stosów do wyjęcia wkrótce,

a zawieszam się przy skrzynce w furtce.

I grzebię w tych jebanych awizo, szukam listu od Ciebie,

Idę powoli rozglądam się w koło

Nie widzę żadnych złotych drzew

Nie interesuje mnie nic mordo

Bo nie mogę pisać i wymyślić coś

Jebany dzwonek w telefonie

Przypomina, że dzwoni po zwrotkę ktoś

Mam kilka sztosów do wyjęcia wkrótce

A zawieszam się przy skrzynce na furtce

I grzebię w tych jebanych awizach

W sznurze aut, które mkną przez świat

Dzisiaj jedziesz Ty szukać innych nas

Czekam już tyle długich dni

W okno patrzę wciąż, wreszcie dzwonek u drzwi

Jesteś już, ze szczęścia cały płonę

Może jeszcze nie wszystko stracone

Może wróci tamten radosny dzień

Ref.:

Oddzielił troski osuszył łzy

Magiczny czas gdy każdy z Nas

Zapuka znów w rodzinne drzwi. / x 2

Świątecznym blaskiem miasto lśni

Gdzieś w dali srebrny dzwonek drży

Mikołaj jak za dawnych lat

Przenosi nas w dziecięcy świat

ref: Magiczny czas otulił nas

Oddzielił troski osuszył łzy

Bo on grał na alarm na dzwonie

Dziś dziadzio, gdy widzi strażacką drużynę

Zdejmuje swój złoty hełm z kąta

Opuszcza na chwilę swą ciepłą pierzynę

I krzyczy: ""Gdzie dzwonek i pompa?""

Beczkowóz, beczkowóz, beczkowóz

A na nim drabina

To jedzie do ognia, to jedzie do ognia

To jedzie strażacka drużyna

Po raz ostatni zadźwięczał dzwonek, szybko minęło te pare lat

Każdy z nas pewnie łezkę uroni, zanim odejdzie w daleki świat!

Do widzenia Przyjaciele Wspólnych spraw mieliśmy wiele

Dziś ta nitka się urywa coś się kończy a coś się zaczyna

Gdzieś tam na ławce zostało serce, które wyryłeś Jolce czy Elce

Stada mnogich trosk

O rachunkach szkoda gadać

Za progiem noc

Refren:

Dzyń, dzyń – dzwonek

Rano wstanie dzionek dobry tak

Jak poduszka i policzek

I jak zmartwień brak

Dzyń, dzyń – właśnie

Jesień pachnie zza okna jabłkami

Sad otrząsa się z nocnej mgły

Mleko dawno już czeka pod drzwiami

Wszyscy już wstali i śpisz tylko ty

Dzwonek zabrzmiał w szkole naprzeciw

I targowy zaludnił się plac

Wszystkim nagle zaczęło się spieszyć

Otwórz oczy córeczko, czas wstać

nie wszystko jest takim jakim się wydaję. x2

Buczer:

Obudził mnie pieprzony kac, kurwa pęka mi bania

wczoraj poszło za dużo wódy prochu i jarania

chwytam telefon dzwonek łeb mi rozpierdala

odbieram informacja mnie powala.

Zawik:

Budzi mnie dzwonek kurwa mać nie znam tej chaty

gdzie mam kome i do chuja co tu robią te dwie szmaty

a gdzies w moich snach miłość gorąca

na mnie tylko jedna czekała ta jedna

jedyna królowa moja mała

i wtedy upragnione din dili dong

ostatni dzwonek ostatni gong

to był znak że nadszedł czas

szalonych wakacji z dala od miast

teraz ognisko piwo kiełbaski

namiot śpiwory i laski

Jak fajne bity milijon mi dał nie mylić z tymi co,

Tu mini limit są jak mini mou mani na linii yo.

A wali to po dyni, co i jak mogę rozkminić ziom.

Ty gapisz się jak Dede Down, to wali Cie jak di di dong.

Dzwonek do drzwi i widzisz, straszy Cie jak hong-kong (Bu!)

Potomek Godzilli Dimitri z nabitą bombą!

Skurwysyny, bom bom tu w tom tom ja z formą,

Ty się możesz zdziwić jak to można kminić non stop.

Tak prosto jak Ibisz zadziwiająco jak Jesus Christ.

Do rana (2 x)

Na ulicach powoli już gaśnie ruch

A sąsiedzi z dołu wytężają słuch

Gra muzyka, cicho jeszcze jest

Dzwonek słychać, no i schodzą się

Ref.:

Bawmy się, bawmy się

Gra muzyka, wszystko jest

Bawmy się, bawmy się

Mówi Chada, ten typek, który dźwiga to brzemię

Już od dziecka po brzegi wypełniony wkurwieniem

Nie jest bratku, jak w domu, choć powietrze to samo

Ale musisz tym trwać, bo cię kurwa skazano

Szósta rano ten dzwonek i pobudka na apel

Jest jak jest, gad otwiera klapę i krzyczy ,,Spacer’’

Ja wciąż oddycham, na życie mam apetyt

Powietrze tu nie pachnie mi zapachem kobiety

Poczuj ten klimat, to skurwiały kryminał

Zbliżam się jak dzień, jak dzień, dzwonek robi 'dzyń, dzyń'

'Dzyń, Dzyń' - Kto tam? To ja Twój następny dzień,

Prawdę Ci objawiam, a gdzie sedno sprawy jest,

W jakiej cenie jest ten dres, tu jest pogrzebany pies!

Kod dostępu jest nieprawidłowy,

WIESZ ŻE W TYM JEST WŁAŚNIE SĘK

ŻE TO JEST NAJLEPSZY DŹWIĘK

WIESZ JUŻ O CO CHODZI TU

TO MUZYKA KTÓRA RUSZA KAŻDĄ Z GŁÓW

ZBLIŻAM SIĘ JAK DZIEŃ - A - DZIEŃ? DZWONEK ROBI DZYŃ DZYŃ

DZYŃ DZYŃ KTO TAM - TO JA TWÓJ NASTĘPNY DZIEŃ

PRAWDĘ CI OBJAWIAM A GDZIE SEDNO SPRAWY JEST

W JAKIEJ CENIE JEST TEN DRES - TU JEST POGRZEBANY PIES

KOD DOSTĘPU JEST NIEPRAWIDŁOWY

1. Rano wcześnie wstałem

Ledwo się ubrałem

Dzwonek usłyszałem znów

A Ty u drzwi stałaś

Stałaś i płakałaś

Po co dzisiaj przyszłaś tu?

Ref: Żegnaj moja mała

Zainteresowania centrum i masa lęku

Nauczycielka beszta, reszta klasy ma ubaw

Mniejsza o ten żal ”Kiedyś mi się uda

Taa, kiedyś krzyknę sobą i usną masy!”

Słyszy dzwonek cichy ziomek, wybija z klasy

Zryw-ka na bazę, bo zobaczył anioła

Mówi: ”Musisz komuś pomóc” i do domu wołał:

”Goń!” Tak popędził: klatka, winda, drzwi

Widok mierzi, dramat - mama cała we krwi

Zainteresowania centrum i masa lęku,

Nauczycielka beszta, a reszta klasy ma ubaw

Mniejsza o ten żal, „kiedyś mi się uda, taa

Kiedyś krzyknę sobą i usną masy”

Słyszy dzwonek cichy ziomek, wybija z klasy

Zrywka na bazę, bo zobaczyła anioła

Mówił: „musisz komuś pomóc” i do domu wołał:

„Goń”. Tak popędził. Klatka, winda, drzwi;

Widok mierzi, dramat – mama cała we krwi.

Rządzą naszym światem...

Pytanie, co odwagę dławi,

Niepotrzebne tu chyba nikomu,

Kto czeka aby ciszę zabił

Dzwonek telefonu?

Tam ogród, a tu dziki las,

Czy nie lepiej było kiedyś pływać w snach?

Odpychasz myśl, by wrócić tam...

Czy naprawdę wart tej ceny

Zapisany na kartkach scen

Dzisiejszy sen to marzenie proszące o jeden dzień.

Więc zaczynamy opisuję ze wspomnienia moje plany.

O 8 wstaje, kilka bitów wysłucham

Nagle dzwonek sms'a w uchu wystukam.

Tu ta dziewczyna cały stres z głowy mi przemija.

Szczęśliwy ten czas dzięki kilku słową

Super dzień zaczynam rozmową.

Umówiony na spotkanie

Miłość, medal, laury, rozwód

Nicość, szczyty, dragi, odwrót

Doping, rekord, comeback, prasa

Zdjęcia, filmy, trwa twa passa

Dzwonek, nerwy, strach, kontrola

Dajesz w łapę parę koła

Koniec kariery frajerze, koniec kariery

W dupie cię mają teraz kurwa wyższe sfery

Koniec afery, wyrok, odsiadka

Kurwa nie masz pojęcia jakie to inspirujące jest

Ja na jutrzejszego kaca wydaje hajs dziś

I robię rap ten żebyś mógł nazajutrz go sprawdzić

Więc może zamiast znów pisać że jest chujowe

Nagraj diss i sobie go kurwa ustaw na dzwonek... Panie Nikt!

Pjentak:

Co mnie nie zabije to mnie wzmocni

Ty! lej Carlo Rossi albo wódę Zresztą problemy tu wypierdalam butem

Nie muszę chlać za smutek Jestem Raperem stoprocent

Nie jedna i jedyna lecz podstawowa rzecz

mój głos z podziemia zawsze trafia do serc

i to fest jest bieda ale nie ma lipy jednak

HST hanysy życie to suka wredna

ostatni dzwonek by nie wpierdalać tych suchych kromek

kolejny dzionek ty nie musisz chłopie stać jak pionek

kapel majster 2-0-0-6 odwrót

odstaw na półkę płytę jeśli kochasz rytmy popu

my w miastach osiedla w patologii

Zamiast szeptów, Twoich słów

Słyszę tylko ciszy krzyk

Jeszcze sen tylko nie wie

Że ktoś zabrał Ciebie

Że żaden dzwonek u mych drzwi

Nie wróci Ciebie mi, nie wróci Ciebie mi

są z nami, bo chciały, niech odpowie świat,

czy wybraliśmy je, czy one nas. X2

Przepraszam, ochłoń, proszę, po prostu wybacz,

żadną sztuczką dziś nie odciągniesz mnie od piwa.

Chyba melanż mnie mija, słysząc dzwonek zawijam,

pomińmy pożegnanie, muszę zdążyć na wiraż,

łączy nas tylko przyjaźń, Ciebie kocham nad wyraz,

jutro naszą spinę załagodzi perski dywan,

przyznaj, warto odpuścić, gdy spijasz nektar z kielicha,


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga