Alfabet słów:

Słowo Jaskóła w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery J: Jankes, Jordanów, jelitowy, Juarez, jupi

Kto w Polsce śpiewa o Jaskóła ? To między innymi Adam Drąg, Agata Rymarowicz, Agnieszka Osiecka. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Gwiazdy mrugały rzęsa po rzęsie

Dom cały pachniał po ciemku

Spokojne sny się lęgły w jej ręku

Wysoko je kładła na górne półki

Siedziały jak rzędem na drucie jaskółki

Nocą świeciły...

WejdŹ tam po cichu - niebieskie ręce

Może dla ciebie mają coś więcej

Nocą świeciły...

Jeśli do Ciebie nie napiszę

słów okrągłych jak szklane kulki

gdy zabraknie mi już ich

w kieszeniach

gdy jaskółkom przestanę zazdrościć

że nie muszą chodzić po ziemi

to nie pytaj mnie

nie pytaj

o miłość co spada znienacka

Wróciły dziś do mnie nad ranem

Jak z nieba zgubione jaskółki

Na długą niepamięć skazane

Nasze dawne zabawne pocałunki

Te znad rzeczki te z łąki te z lasu

Te pospieszne, bo nie ma już czasu

Swą nie pierwszą już młodość

Przytulałaś rozgrzany policzek

Do ściany.

Tanim gestem spędzałem

Twój jaskółczy niepokój.

Faryzeusz troszeczkę pijany.

Jakoś trzeba gdy rano

Świt prześwietla celuloid

Próbnych zdjęć tanich gestów i póz...

Wszak to od waszej nie ostatni

Zwariował pisarz Ota Pawel

Przebacz mi smutna Bratysławo

Hradcu Kralowy, zlata Praho

Za śmierć jaskółki tamtej wiosny

I polskie tanki nad Wełtawą

Przyjaciół nikt nie będzie mi wybierał

Wrogów poszukam sobie sam.

Dlaczego kurwa mać bez przerwy

Lecz kiedy wyjdę stąd za rok i kiedy skończy się wyrok,

Społecznie się zasymiluję.

Oo! U-u-oo! Aa!

Oo! U-u-oo! Aa!

O! Kukułeczka! Jaskółeczka uwięziona!

Jaskółka! Czarny wróbel!

Ou! Au! O!

O-u! Au!

Ou! Aa…

- teraz mi uwierzycie,

że niestety czary nie istnieją.

Dobre wróżki są we śnie,

gdzie śpiewają czereśnie,

a jaskółki na niebie w głos się śmieją.

Ale takie jest życie

- teraz mi uwierzycie,

że niestety czary nie istnieją.

Dobre wróżki są we śnie,

Gdzie północny wicher gna

Gdzie gwiazdy toną w bisach fal

Spotykam ciebie

Ty leć, ty leć

Jaskółko leć

Odwołaj słowa

Odwróć rzeczy bieg

Ty leć, ty leć

Nie zawiedź mnie

To krajobraz nie zamkniętych drzwi,

jaskółczych pełen gniazd.

Tu powracam strzepnąć z butów pył,

odpocząć parę chwil,

osuszyć płaszcz.

Koncert na deszcz i wiatr

Wezmę pejzaż podawany z rąk do rąk,

Dobrze znany każdy rąbek, każdy kąt,

Kawiarniane morza zdarzeń,

Czarno - białe jachty marzeń,

I jaskółek szybki, pewny lot.

Lecz czy złożę te odpryski, drobne szkła,

W obraz, który znów ożyje pełnią dnia,

Inna świata dziś uroda,

Inną twarz odbija woda,

Wróciły dziś do mnie nad ranem

jak z nieba, zgubione jaskółki

na długą niepamięć skazane

nasze dawne, zabawne pocałunki.

Te znad rzeczki, te z łąki, te z lasu,

te pośpieszne, bo nie masz już czasu,

Wróciły dziś do mnie nad ranem

Jak z nieba zgubione jaskółki

Na długą niepamięć skazane

Nasze dawne, zabawne pocałunki

Te z nad rzeczki, te z łąki, te z lasu

Te pospieszne bo nie masz już czasu

Gdy byłam lekka jak jaskółczy sen

Lubiłeś nosić mnie w kołysce rąk

Wiązałeś rudą wstążkę

Aby nie dotknęło twego dziecka żadne zło

Czemu ja nic nie pamiętam Już

Do nóg mu się łasi Wisła

Nad nim nieba szare grzęzawisko

A pośrodku on - pan Stanisław

W mokry waciak chmur otulony

W nieodłącznej asyście jaskółek

Czasem zstąpi z nieba na ziemię

Po mleko, po parę bułek

Kupczy szczęściem w melonie łaskawca

Nad miastem pierwszy i cechem

Gdzie się podziałeś św. Franciszku

Kamracie wilka, jaskółki

W jakiej dziś stronie i czyjej chacie

Szukasz schronienia, przytułku

Idę na drogię i wypatruję

Podartej twojej kapoty

Jakby spadał topór

Wiatr zabiera popiół

Kształt zamiera, pokój

Kurwa, jest nad czym płakać, ale już nie ma komu

Młode jaskółki szykują się do lotu

Nie znają ani mnie, ani ciebie, ani tego

Ani tego lęku w sercu

Zaklętego kręgu

By być wolnym czasem trzeba się uwolnić od siebie

Kukułeczka kuka,

Dzięcioł w drzewo stuka,

Jaskółeczka śmigła

Ćwierka coś do szczygła.

Szara pliszka kwili:

Ciszej, moi mili,

Boście mi pisklęta

Brzęk muchy w pustym dzbanie, co stoi na półce,

Smuga w oczach po znikłej za oknem jaskółce.

Cień ręki - na murawie... A wszystko - niczyje,

Ledwo się zazieleni - już ufa, że żyje...

[2x:]

A jak dumnie się modrzy u ciszy podnóża!

Chlebusia we dwoje, buteleczkę wina

żeby dał Pan Jezus najpierwszego syna. -x2

IX

Najpierwszego syna a drugą córeczkę

będziem piastowali tak jak jaskółeczkę. -x2

A u sąsiada tam kapela gra,

dziś moja miła śluby ma.

A u sąsiada tam, po tańcu śpią,

gdy inny już ślubuje sobie z nią.

Na niebie wysokim jaskółki furgają,

najwięcej chłopaki blondyny kochają.

Kochałem blondynę, niebieskie oczęta,

jak taką pokochasz, na zawsze pamiętasz.

A u sąsiada tam kapela gra, ...

Ślubne wino pije, ze mną wypić nie chce.

Oj, boli mnie, boli moje biedne serce.

A u sąsiada tam kapela gra – dziś moja miła śluby ma,

A u sąsiada tam po tańcu śpią, gdy inny już ślubuje sobie z nią.

Na niebie wysokim jaskółki fruwają,

Najwięcej chłopaki blondyny kochają.

Kochałem blondynę, niebieskie oczęta,

Jak taką pokochasz, na zawsze pamiętasz.

A u sąsiada tam kapela gra – dziś moja miła śluby ma,

Twoich powiek, zbiera się na deszcz z Twoich oczu,

podchodzą Ci do gardła słowa, które zburzą to co

budowałem mocą swoich rąk tylko po to

by uśmiech zadomowił się na Twoich ustach.

Dziś leży u mych stóp jak martwa jaskółka,

w Twoich źrenicach wzbiera nieuchronny potok.

Patrze jak niebo drży jak Twoje brwi,

spiętrzone chmury jak zmarszczki na Twoim czole.

Targający drzewa wiatr jak Twoje dłonie,

jak pyszny pałac bez ogrodu.

Czym jest, kto nie ma kogo kochać?

Jest jak dąb na urwisku góry,

jak wiotki powój bez podpory,

jako jaskółka jest bezgniezdna,

jako wodospad skalny bez dna,

jak bez stolicy kraj szeroki,

jako lecący wiatr w obłoki.

autor:

takie okrągłe i zwyczajne.

Uda i twoje kolana,

chciałabym pieścić kochana,

zawsze jesteś zadbana.

Brwi jak skrzydła jaskółki,

rzęsy jak firanka,

oczy jak dwie przyjaciółki.

Ref:Biust masz taki fajny,

jestem szczery i zwyczajny,

Jaskółka, czarny sztylet wydarty z piersi wiatru

Nagła smutku kotwica z niewidzialnego jachtu

Katedra ją złowiła w sklepienia sieć wysoką

I jak śmierć kamienna bryła jak wyrok nad prostokąt

Jaskółka, błyskawica w kościele obumarłym,

Z żurawiem i wiatrakami

Roztańczonymi pod wiatr

Roztańczonymi pod wiatr

Niebo jest koronkowe

W nim wpięte jaskółek ściegi

Obłoków biel i różowość

Nad lasu dalekim brzegiem

Jest dym bijący wysoko

O smaku świeżego chleba

złocistobiałe chmurki

z połyskiem aksamitu.

Niekiedy się rozsrebrzy

pod słońca blask z ukosa

jaskółka śmigła, czarna,

sunąca przez niebiosa.

Po niebie i po lesie,

po łąk zielonych łanie,

przejrzyste i zwiewne

Podnoszę oszczep, jak jaskółkę srebrną

by poleciała za twoim spojrzeniem

podnoszę wiosła, spływa z nich woda

za kroplą kropla, jak włos syreny.

Przeciwnik leży, do maty przypięty

1.

Ty skumaj 3 jak nie wiesz o co turla mi na pętli,

wchodzę do gry a temperatura rozkurwia bębenki,

to buja jak emerytura na fotelu,

stary to fruwa jak jaskółka po red bullach w burdelu,

jestem jak mc'grady, człowieniu numer on w podziemiu,

zapnij szelki man to geniusz naginam to premium (prestiż),

tak vibe tu ma niewielu, łap good night tu rapu serum,

ajt, kumaj chłopaku znielub nas lub zakumaj to dzieło,

Miała dwie córeczki jako jaskółeczki

Obydwie kochała ładnie je chowała

Obydwie kochała ładnie je chowała

Obie czarnobrewki,obie ciepłokrewki

Obie czarnobrewki,obie ciepłokrewki

A u sąsiada tam kapela gra,

dziś moja miła śluby ma.

A u sąsiada tam po tańcu śpią,

gdy inny już ślubuje z nią. - x2

Na niebie wysokim jaskółki furgają,

najwięcej chłopaki blondyny kochają,

kochałem blondynę, niebieskie oczęta,

jak taką pokochasz, na zawsze pamiętasz.

REF.

W oliwny zagajnik wpływam jak samotna wyspa

W pustelni blasku syna, zaczynam rozmyślać.

Jak Siddhartha Gautama medytuję nad wszelkim sensem

A dźwięk stopy basu od razu zlewa się z sercem

Lot jaskółki na niebie prawd

Wieszcze deszcze na pożary nieszczęść

Ale jeszcze trwam, wreszcie mam.

Pożyczam pióro z anielskiego skrzydła

Spijam rosę poezji, zapisuję przykład

Kłopoty giną jak rosa na słońcu

Ważne, że mogę tu obok Cię mieć

Patrzmy, co dzieje się na Ziemi końcu

Prędzej, prędzej, łapmy błękit

Lot jaskółki snuje sny

Oni chcieli by nas więzić

Nie ma szans teraz my

Wdychamy wolność, tę nierozsądną

Tę najpiękniejszą jak podmuch lata

A u sąsiada tam kapela gra,

dziś moja miła śluby ma.

A u sąsiada tam po tańcu śpią,

gdy inny już ślubuje z nią.

Na niebie wysokim jaskółki furgają,

najwięcej chłopaki blondyny kochają,

kochałem blondynę, niebieskie oczęta,

jak taką pokochasz, na zawsze pamiętasz.

A u sąsiada tam kapela gra,

Śnię i wracam tam, skąd przyszedłem tu,

Niosę wody dzban, płynę jachtem chmur.

Ważę w dłoni dni, szukam chwil i miejsc

I już łatwiej mi serce dalej nieść.

Latawce z moich stron - jaskółek biel i czerń

Myślami dzisiaj ścigam je, rzucam w nieba sień.

Prowadzę je pod wiatr, wśród asfaltowych łąk,

To przecież teraz już mój świat, nie odejdę stąd.

Śnię i wracam tam, skąd przyszedłem tu,

Jolka szyje dla lalek sukienki,

A ja z kółkiem się bawię najlepiej

I śpiewam sobie piosenki.

Piosenka z kółkiem, piosenka z kółkiem

Dogoni szybko jak wiatr jaskółkę,

To wesolutka, to znowu rzewna,

Lecz nie z powodu łez i pożegnań.

Gdy kółko się toczy wciąż dalej przed siebie,

Piosenka z radości jest w siódmym niebie,

szeptem rzekłeś mi, że

pragniesz ze mną się żenić

Gorąc bił od Twych ust,

które ciepłe – CZUŁE –

nie wierzył w nie nikt, prócz na niebie jaskółek

Do serca żar

po minucie się wdarł

że nas siłą wiatr złożył w tę miłość…

Naprawdę, było tak, było tak!

Hej, hej jeszcze raz

Heja heja Falubaz !

Andrzej Huszcza !

Stefan Żeromski !

Ludwik Jaskólski !

Zbigniew Marcinkowski !

Wiesław Pawlak !

Andrzej Zarzecki !

Artur Pawlak !

Sens jest jasny i

Sens jest prosty,

Ty jesteś żałosny

Gdy jesteś zazdrosny

I nie czyni wiosny jedna jaskółka

Rymów w chuj mam

Miotam nimi, jak katapulta

Gural i spółka

Drżą membrany w furach

Ostatnio się najebałem i powiedziałem o tym tak

Siemano, reguły gry...

Raperzy z górnej półki pracują jak pszczółki

I zakładają jakieś przejebane spółki

Zjadły jaskółki je, kolejny Lech

Gural dalej bit je, to jest jak to widzę, sprawdź to

Oni nie kupują nic, nie kupują nic

Pierdolą, wolą kopiowany pic

I co? więcej płyt sprzedaje się nawet w Pradze

Czy znowu zacząć z kartą czystą

Do czerwoności umysł grzać

Jednak po chwili znasz wahania wynik

Pusta szklanka może rozwiać wątpliwości cień

Pierwsza jaskółka wiosny nie czyni

Niczym król przestworzy coraz wyżej wzniesiesz się

Ref.

Poeto spełniony do domu wracać czas

Spragniony, natchniony spróbujesz jeszcze raz

Daj się namówić czułym wyrazem,

Porzuć wzdychania i żale,

Do mnie tu, do mnie, tu będziem razem

Po wodnym pląsać krysztale.

Czy zechcesz niby jaskółka chybka

Oblicze tylko wód muskać;

Czy zdrów jak rybka, wesół jak rybka,

Cały dzień ze mną się pluskać.

A na noc w łożu srebrnej topieli

Na niebie wysokim jaskółki fruwają

Najwięcej chłopaki blondyny kochają

Kochałem blondynę, niebieskie oczęta

Jak taką pokochasz, na zawsze pamiętasz

Ref.:

Wróciły dziś do mnie nad ranem,

jak z nieba,

zgubione jaskółki

na długą niepamięć skazane

nasze dawne

zabawne

pocałunki.

Zanim ostatni oddech uleci jak jaskółka ku gwiazdom

Patrzę jeszcze w dal - na popalone bezmyślnie mosty

Na jeziora łez, które pomogłem stworzyć - i na pomniki mych czynów

Krzywe, szkaradne, odrażające

Czarnych kruków stado, niczym najmroczniejsze myśli na ołowianych niebach

Byśmy przetrwali ten trudny czas

Jak dawniej

Do wiosny aż

Niech się przyśnią nam tęcze majowe

I jaskółki nisko na deszcze

Niechaj duch z lodowych gór gnie pod gore (?)

Tylko dla nas dziś

Tylko dla nas dziś

Tylko dla nas

Znów od lasu słychać głos kukułki

W strzechach lepią gniazdka swe jaskółki

A zboczami pasterz stado goni

Nad polami skowroneczek dzwoni

Wszędzie kwitnie bujna jarzębina

Jak do ślubu stroi się kalina

Więc nie wiem jak się czułem, no bo nie pamiętam w sumie

Ale wiem, że się ocknąłem, gdy byłem na chacie u niej

I mnie to nie rajcuje, że wyrwałem jakąś dupę

Bo takie tępe sztuki można wyrwać przez minutę

Odjechałem później, znów mijam nocną jaskę

Tak, puszczam swoją muzę i podgłaśniam głośniej radio

Też robię nocny patrol, jak tępą twardą pałką

Ale widzę, co ten typ może robić z policjantką

Nie chcę być jak facio od przetykania kibli

Blada przyjaciółko

Gdzie Cię porwano

W wodę czy pod ziemię

Gdzie jesteś gwiazdo

Chciałbym być jaskółką

Wzbić się nad chmury

Ponad me zwątpienie

We wianku z konwalii

w jaskółek w chmurze

z południa płynie chmara do cna

i od jej oczu w całej naturze

śni wiosna, śni wiosna

już sen się zmienił


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga