Alfabet słów:

Słowo Książki w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery K: krasnolicy, kazański, Kiszyniów, kompan, Kunicki

Kto w Polsce śpiewa o Książki ? To między innymi A.R.N.I, Abradab, Afro Kolektyw. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

(Ja) jestem jaki jestem, nie zgrywam tutaj mistrza

Lecz, po waszych głośnikach, zostaną tylko zgliszcza!

Robię ten RAP, bo dobrze się z tym czuję

Zawsze będzie taki, co wszystko krytykuje

(Więc) nie oceniaj ziomek, książki po okładce

2010, nie pierdol tylko sprawdź mnie!

Ref :

Nasze ''Początki Rapu'' Posłuchaj tego dzieciaku

Nasze ''Początki Rapu'' Posłuchaj tego dzieciaku

Ci niepozbierani są mi dziś goliatami

Dach się pali, trzymam z muszkieterami

Atos, Portos są wygodne, nie uwiera Aramis

Menciu poświęć się zajęciu

Czytaj książki, rób pompki, bierz lekcje trąbki

Potknij się i powstań, nie wątpij w moc zdań

I poślij rachunek swojej wytrzymałości

Najprościej oprzeć wszystko na optyce

Ktoś widzi popcorn, a ja widzę kukurydzę

Delektuję się scotchem, porusz łóżko, wiem wszystko, no śmiało,

co się stało?, no właśnie, spójrz no, nic się kurwa nie stało.

Więc mówmy mało o seksie, więcej o sensie dzisiaj,

kiedyś grałem w tetrisa, teraz w tenisa.

Mogę książki pisać: o tym że co twardo stało - leży,

a ty możesz dotknąć jak nie wierzysz.

Wpadłem w ręce Wenus z Milo i jest mi bardzo miło, miotam prawdą,

wywiad rzeka, wywiad bagno.

Jak stonkę Amerykanie, bóg mi zesłał doświadczenie,

Nie wiem w jakim spotkamy się niebie

Ale wszystko na to wskazuje

Że nie lubisz samego siebie

Z każdą chwilą jestem większym realistą

Nieustannie czytam głupie książki

Ale wszystko co wiem sprawdziłem na sobie

Nie na żadnej ideologii

Przebywam tylko wśród jeszcze większych

Niż ja sam realistów

Mrozu kładą się wzorem

Każdy nim z nieba zleci

Snuje swoją historię

Snuje swe opowieści

Wzięte z zimowej książki

Świata nich zawierucha

A z płatków morze miłości

Moja dla ciebie

Chcesz jej to będzie

Uzbierało się już reguł i wyjątków

Słów rzuconych między bajki a wspomnienia

Są i książki z bohaterem złym i dobrym

Wzloty bose

Kilka ścian zburzonych grochem

Uzbierało się już trochę

I wystarczy na pytania

tylko czasem głos ponury

woła głośno ""maść na szczury""

woła głośno ""maść na szczury""!

Ery, pery, pompki i rowery

książki i pilniczki

halabardy, świczki

samochody odrzutowe

samoloty osobowe

bomby kobaltowe

Zgładzić zombie i pająki ubić

Eq(ekwipunek) całe przygotowane jest

Czas zabić to co w endzie jest

I zdobyć dużo kulek expa

Na książki do enchantowania.

Koniec gry, zrobiłem to

Zabije tego smoka złego

Założyć miecz i poczuć jego zgon

I wrócić do świata kolorowego.

byłbyś dumny, wiedz, że radę sobie dam.

Chciałam zatrzymać cię, dziękowałam za każdy dzień,

za poduszkę co wciąż trzyma zapach twój.

Późno przychodzi sen, w moim oknie wciąż świeci się,

doczytuję twoje książki, miły mój.

Już nie boję się, gdy w nocy słyszę śmiech,

nie wariuje kiedy w kuchni kapie kran.

Jakoś płynie czas i tylko myślę, że

za mało wspólnych zdjęć zostało nam.

"

Pierwszego dnia, gdy lekcji nastał czas

Na polskim książki nie miało jedno z nas

Hamując gniew i hamując wstyd

Braliśmy jedną, jak gdyby nigdy nic

Ref.:

O Elu z pierwszej ""B"", czy kiedyś ujrzę Cię?

Stoimy przed klatka z lwami ja z kumplami, myślimy, co tu zrobić z głupimi zwierzętami wymiana krótkich spojrzeń

bo zgrana nasza paczka do klatki z lwami wepchnęliśmy maćka. Maciek walczył krótko, więc śmiechu było mało

zakaz karmienia zwierząt to na nic tu się zdało, zakazy są po to by je łamać po naszemu, to daje satysfakcje ku

Czyjemuś zdziwieniu. Maciek czytał książki dla tego był marudny gadany za plecami chodź proceder to paskudny

Gdzie kończy się lojalność tam interes zaczyna stwierdzaliśmy to zawsze, gdy nie pił z nami wina.Najsłabszy

zawsze pada i nie ja to wymyśliłem, nie ja wydaje wyrok bo nie ja oceniłem. Jak załatwiamy sprawy to sprawy

załatwiamy a jak sobie gadamy to sobie gadamy.

Ref.

W pałacach i na poddaszach

w celach klasztorów i więzień

ludzie z czołami jasnymi

pisali książki o szczęściu

Był raz dobry świat

malowany na kartach ksiąg stu

Gdzie Bóg - był jak człek

a człek - był jak Bóg

Do późnych godzin nocnych zachowuje się głośno

Z litością patrzę na zarobionych ludzi

Ja dzisiaj chętnie w ogóle bym się nie budził

Znudził mnie już pośpiech i te obowiązki

Te wszystkie mądrości i ciężkie książki

Wersik całonocny ja nie musze wstawać

Przez 2 miesiące maksymalna laba

Dawaj letni dzień wakacje w mieście

Nie wyjechać miałem znów w tym roku szczęście

"

Na targowisku w Targowiskach

W województwie dolnośląskim

Dwaj diecezjalni księża

Kupowali książki

Wybrali coś Hrabala

Eseje Mc Luhana

Oraz biografię Agaty Christie

Wydaną przez Ars Christiana

I pójdę Bóg wie gdzie

Może raz albo dwa obejrzę się

Pod powieką łza zapiecze

I zatańczy, zawiruje wielki ""jam""

Z już zapisanej książki wyrwę kilka kart

W rachunku się nie zmieni nic prócz paru dat

Jak nitkę zerwę stary film

Pokocham ślepo jeszcze raz

Pobiegnę w życie z wszystkich sił

Życie twe,

Zakładką książki jest,

A książką Twą,

cały świat.

Staraj się by

Nie zniknąć niczym wiatr,

Ustaw poziomy na full

wracam jak król z książki Tolkiena

hejterzy maja gul, kładę chuj, chce mnie scena

wrogowie czuja ból no bo spełniam marzenia

no bo wszedłem z podziemia

no bo trzęsie się ziemia

W moich ramionach umierała raniona przez minę,

Byłem jak pies, uciekłem na pustynie,

Chciałem umrzeć, chciałem umrzeć szahidem.

Zielone sukno, pas, paczka gwoździ,

Plastik pod kurtką, granat i książki,

Wszystko co mam, mam dziś zamiar wam oddać,

Wykreowaliście kolejnego zamachowca.

BOOM, wokół zrobiło się pusto,

Szkarłatny pył okrył cały plac,

Pamiętam 1 września, metr dwadzieścia, kucyki małe dwa.

Wielkie książki, linijki, kolorowe kredki - to właśnie cała Ja.

Z uśmiechem od ucha do ucha biegałam i nie wiedziałam, że

To kawałek mego życia, mój drugi dom, to moja rodzina mój seeen (to moja rodzina).

Cieszę się, że chodziłem do szkoły tej.

Dostałem swoją szansę i nie zmarnowałem jej,

I teraz wszyscy ponosimy tego konsekwencje,

Nie ważna jest Polska, nie ważne Jej w historii miejsce,

Najważniejsze - przetrwać kolejną kadencje,

niemieckie obozy zagłady na terenie Polski,

Nie wiesz jak było ? Idź poczytaj książki,

Poznaj historię, wyciągnij wnioski,

I skończ z tym pierdoleniem..

Polskie obozy zagłady, niemieckie obozy zagłady,

Naziści to niemcy, opierajmy się na faktach,

Choć bardziej interesuje ich mój wąski fiut

W tym refrenie ostre brzmienie i super laski na scenie

Chyba jestem w niebie

Bo stężenie alkoholu i kobiet jak w haremie

Może i dla nas nie są książki

Lecz wykorzystujemy zycie bez nawiązki

A ty marnujesz je jak koles ze śpiączki

Albo grubas wpierdalający pączki

Ma ochota to wejście do Don Kichota

Weź ziomie, odbij od nieeeeej,

odchyl głowe, bo obrzygasz sobie spodnieeee.

Dziewczyno, nawet nie mów gdzie byłaś,

w okolicach ust chyba. rozmazał Ci się makijaż.

ja studiuję książki Ty w klubie masz plan konkretny,

i studiujesz każdą dupe, czytaj od deski do deski.

taki z ciebie tygrys, pf synu

tiger to jest woods, nie zaliczysz tylu dziur nawet z jego zesawem kijów.

zaintryguj, poflirtuj, spraw by przyszła,

Tym bardziej jak w kontekście czytam weź się odwal

Tym bardziej kiedy szansa przechodzi koło nosa

Ja chcę stracić coś więcej niż mogłem dostać

Kolejny raz pisze smsy w próżnię

Czytam beznadziejne książki i ciągnę z nich naukę

I kolejny raz w duszy powtarzam: jesteś durniem

I tak w kółko dopóki w końcu nie usnę

I kolejny raz sen daje mi nadzieję jutra

i kolejny patrzy frustrat gdy podchodzę do lustra

Stare okulary które kiedyś tam nosiłem

20 lat temu całkiem inaczej żyłem

O pierwszych moich krokach stawianych na macie

przypomina stara dżudoka bliższa teraz szmacie

Piórnik, książki i szkolne zeszyty

stary komputer, na nim pierwsze bity

Czarne lenary obok leżą rolki

stare ochraniacze i szmaciane korki

Puchar osiedla w nich rozgrywałem

Stare okulary które kiedyś tam nosiłem

20 lat temu całkiem inaczej żyłem

O pierwszych moich krokach stawianych na macie

przypomina stara dżudoka bliższa teraz szmacie

Piórnik, książki i szkolne zeszyty

stary komputer, na nim pierwsze bity

Czarne lenary obok leżą rolki

stare ochraniacze i szmaciane korki

Puchar osiedla w nich rozgrywałem

Spodnie upierdolone, jakbym spał na podłodze

Bluzę z Michael'em, ulubioną koszulkę

I pewność wewnątrz, że zawsze będzie pod górkę

Plecak, ten z rozjebanym suwakiem

W środku dwie kanapki no i książki jakieś

W domu ojciec, napierdolony jak śmieć

Tyle razy prosiłem, żeby przestał się drzeć

Mamę ze łzami w oczach co kochała mnie mocno

Ja ją też, dzisiaj też, się witamy z radością

Bo mój świat kiedyś runął ja musiałem utknąć

Dziś już nie tkam z nici przeznaczenia sznura

Mieszczę w wersach nadzieję na lepsze jutra

I by każdy nowy dzień był tym wspaniałym

Żeby tej książki za nas nie napisał Huksley

Abym nigdy, przenigdy nie był za słaby

Bo jedyne co mam silne siłę wyobraźni.

Ref.

Look into my eyes, you will see

1.

Nie ma nic lepszego uwierzcie mi,

od tych cudownych i wspaniałych chwil,wszystkie książki w szafie chowasz już,zaczynasz bawić się.

Lipiec sierpień wrzesień masz tylko dla siebie choć może o tym jeszcze Ty nie wiesz,na wczasy z rodziną wyjedziesz gdzieś kto wie może wreszcie zakochasz sie.

Ref. la la lato wszędzie oszalał każdy z nas wystarczy trochę słońca i już lepiej nam,lato wszędzie cieszmy sie co dzień za nim odejdzie.

2. I nie musisz budzika nastawiać co dzień,wstajesz sobie na luzie kiedy tylko chcesz,i nie słuchasz nakazów uczyń dziś cały dzien ,wkońcu są wakacje.

Lipiec sierpień wrzesień masz tylko dla siebie choć może o tym jeszcze Ty nie wiesz,na wczasy z rodziną wyjedziesz gdzieś kto wie może wreszcie zakochasz sie.

Nadszedł ten dzień przez miasto dziś idę - widzę

Większą kolejkę po nasz album niż w Bidzie

Podpisujemy książki, t-shirty i cyce

Każdy chce mieć fotę z BoKoTem!

Bo! Doświadczenie w parze ze skillami

Ko! Najbardziej spektakularne nokauty

Ty! Jesteś naszym fanem? Chodź z nami

1.Gdy pełnoletni

jeszcze nie byłem,

gdy dowodu jeszcze nie miałem,

gdy książki, zeszyty

do plecaka chowałem,

nie raz wagary urządzałem,

Rodziców rzadko słuchałem,

marzeń sporo miałem,

głos zamarły wyzwól,

piórom ześlij wytchnienie,

papier zostaw bez liter,

niech przemówią znad półek

książki kurzem przybite,

krajobrazy więzione na płótnach

niech zejdą w pokoje nasze -

Za wszystkie rzeczy smutne,

za wszystkie serca maszyn

Kup gramofon, zbieraj płyty - to jest hobby znakomite

Bo winyle czarne krążki lepsze od najlepszej książki

Save The Winyl ! Fuck the CD ! We love Records ! We hate MP3 !

Gdy przestaniesz już punkować, bo zabroni tego żona

Sprzedasz swoje rarytasy kupisz auto za tą kasę

Save The Winyl ! Fuck the CD ! We love Records ! We hate MP3 !

1.Ona była jak sto słów,

tak jak z książki czytać mógł , w jej oczach każdy człowiek na ziemii,

On nie widział nic prócz niej,wciąż wpatrzony w nią tak jest,

jest między nimi mnóstwo chemii....

Ona patrzy prosto w jego oczy lecz to...,przeszywa ciało,

bo to jedna z tych magicznych chwil...,

A więc stało się i odchodzisz

Tu są twoje książki i płyty

Możesz zabrać co chcesz

Najlepiej zabierz mnie

Such a lonely day

And it's mine

A więc stało się i odchodzisz

Tu są twoje książki i płyty

Możesz zabrać co chcesz

Najlepiej zabierz mnie

Such a lonely day

And it's mine

To nie dla niekumatych i nie dla wydyganych, nie dla tanich kurew konfidentów jebanych,

nie dla pseudohooliganów, podrabianych gangsterów, nie dla policji, ochrony i frajerskich numerów, nie dla sezonowców wielkich kibiców sukcesu, nie dla ludzi szukających w tym interesu, Boże chroń wszystkich fanatyków ludzi z pasją a nie jeżdzących dla wyników.

Metryce ulice i do śmierci braterstwo, mamy wspólną krucjatę zniszczyć kurestwo. Chuj w dupę wszystkim policyjnym oprawcą, wolność ludziom, złodziejom i nieznanym sprawcą. Idę z pasją przez życie i jego zakręty, jarają mię racę nie jarają mnie skręty. Chuj w toster zakłamanym polityką za odpalone race nazywają mię bandytą. Życia szkoła z której wyciąłem wnioski więcej dał mi ŁKS niż przeczytane książki. Trenuj sztuki walki opłacą się wysiłki gdy na trasie przyjdzie nam grać w rugby bez piłki. Takich chwil w życiu się nie zapomina jesteś Ty Twoi przyjaciele i przeciwna drużyna, zakrwawione ręce uniesione w geście wygranej wszystkie te chwile w sercu są zapisane.

To nie dla niekumatych i nie dla wydyganych, nie dla tanich kurew konfidentów jebanych, nie dla pseudohooliganów, podrabianych gangsterów, nie dla policji, ochrony i frajerskich numerów, nie dla sezonowców wielkich kibiców sukcesu, nie dla ludzi szukających w tym interesu, Boże chroń wszystkich fanatyków ludzi z pasją a nie jeżdzących dla wyników.

I choć życie zmienia mnie w publicznego wroga, dalej będę fanatykiem bo to moja droga. Tajne kurwy ciągle śledzą nasze kroki, przez te tajne kurwy mamy już wyroki. Tajne kurwy proponowały mi układy, i nigdy nie doszukasz się w tym zdrady. Wierze w siebie wierze w ideały, a nie takie typy gangstery się porozpierdalały. Zasady proste wyssałem z matki mlekiem by być kimś będą sobą będąc wciąż człowiekiem. Z przeplatanką na sercu w codzienności idziemy, byliśmy jesteśmy i nigdy nie przestaniemy, jeździć za tym klubem kilometrów miliony poznaj moją pasję i jej ciemne strony. Na wolności za kratami i na emigracji żaden z nas nie zapomina o swej pasji.

To nie dla niekumatych i nie dla wydyganych, nie dla tanich kurew konfidentów jebanych,

nie dla pseudohooliganów, podrabianych gangsterów, nie dla policji, ochrony i frajerskich numerów, nie dla sezonowców wielkich kibiców sukcesu, nie dla ludzi szukających w tym interesu, Boże chroń wszystkich fanatyków ludzi z pasją a nie jeżdzących dla wyników.

wartości znikają jak niedługo Ukraina

uwarzajta kacapy bo taki będzie finał

ze Polish hooligans odpierdolą Putina

Tusk to kłamca pierwszy zdrajca Polski

autorytety z netu wygoniły tych z książki

podwórka puste nie ma ludzi są kamery

sprawiedliwość wsiada dziś do Panamery

bieda wszędzie bieda pierdolone życie

u nas jest ciężko a co dopiero w Afryce

albo kilku gości na których możesz liczyć

sam ustalasz swój wyznacznik szczęścia

możesz liczyć na farcik lub uważać na potknięcia

ucz się na błędach i wyciągaj wnioski

bo to one dają mądrość nie przeczytane książki

muszę przetrwać gdy los jak terrorysta

będę walczył o pasje jak oni za islam

walcz o przyszłość przeszłość oddziel kreską

i pamiętaj honoru nie odkupisz w Tesco

Wyjazdy rzecz święta choćbym miał stracić prace

Rób co chcesz ucz się trenuj napierdalaj się z żydami

Wkrótce zalejemy Polskę z większa siła niż tsunami

Ucz się na własnych błędach i wyciągaj wnioski

Prawdziwą mądrość wyczytasz z życia a nie z książki

Jeśli walczyć w życiu to tylko honorowo

Jeśli żyć na ulicy to tylko z podniesiona głowa

Bieganie po stadionach mam w metryce

Całe życie tu przeżyjemy jako najwierniejsi kibice

Ty się złościsz, bo w sumie mogłeś tego uniknąć,

Duszkiem wypijasz kawę, palisz szluga na szybko,

Znasz to dobrze, więc łatwiej Ci do tego przywyknąć.

Czas wyznacza rutyna, ciężko o jakieś plany,

Czytasz książki, powtarzasz sobie kodeks skazanych,

Żyjesz teraźniejszością, chłoniesz klimat tej puszki,

Zastanawiasz się w ciszy czy nie jesteś bezduszny.

Tu zasady są proste, żyjesz w zgodzie z sumieniem,

Robisz trening i całkowicie zmieniasz myślenie,

Rozstaj dróg śmierci i życia (teraz tak)

To czy zostaniesz z niczym (weź posłuchaj)

Czy będziesz spokojnie oddychać (co)

3.

Tu nie książki lecz bratku alkohol znika z półek

Wiem jak ciężko jest zamknąć rozdział pod tym tytułem

Pieprzę taką regułę, nie chce wisieć na kresce

My z jebaną policją wciąż na wojennej ścieżce

Nikt nie odda za bezcen tych fantów, które przyniósł

gniew weź mnie nie wkurwiaj krytyku wytykasz błędy innym a swoich unikasz co to kurwa za taktyka nie mieści się w szacunku rubrykach więc zanim pizdo ocenisz cofnij wstecz zobacz jak

spowił cię własny cień słońce jest słońce wporzo dla ziomków dla ciebie cień gnij w nim po dzień a ja będę robił hałas z ziomkami swoimi którzy mego gniewu kurewstwami nie wzbudzili

druga szansa to tylko w bajce to nie wieś to historyjki w mieście lustro za późno wybierz prawdę jestem szybki jak nikt inny nie będę myślał trzy razy stoję równo nie dam ci myśleć działaj zanim

zadziałam karetka policja sprawa osobista upadając nie udam martwego kup pistolet wszystko na sprzedaż nie ja nie honor nie rap rodzina którą tworzę to ci którzy są zemną oni wiedzą dowiedz się jaki jesteś mały ślepy zarozumiały nie dosięgasz mi do Wacława możesz spuścić mi wpierdol z koleżkami uśmiechnę się przez krwawe zęby nic mnie nie poruszy naucz się jednego nie jestem frajerem kolego skurwysynu zejdź z lini nie chcę zabijać kobiet i dzieci

noo znasz mnie hałas full zaraz zadzwonią na pały nie ma możliwości żebym zgasił te głośniki toczy mi się piana oczach płomienie kiedy na drodze tacy doskonali lepsi heh poczuj mój gniew ciepły jak ciepła krew a twój strach mocz leci po spodniach nie? nie wiem jaka bardzo jak lawa was pochłaniam jebane ciule które wiedzą jak żyć książki net i tv tylko tyle powiedz stanął ci tyłem?

napierdalacie słów setkę sekundę wam dam wystarczy wyraz twarzy mej już wiesz że nie jesteś okey weź zanim powiesz zastanów się co chcesz w łeb czy pionę hey (x2)

Zadbaj by twa mama,

w problemach nigdy nie pozostała sama,

chęć do walki przeważa pokorę,

gdy coś się należy wtedy poprostu to biorę.

Co ma większą wartość, okładka książki czy jej zawarość,

ważna siła twego serca a nie słabość,

uważaj by złość nie zabiła ci rozsądku,

przed bogiem i sobą trzeba pozostać w porządku.

Bo jest więcej warte co w imię zasad widzisz świat zza krat,

niedobry riddim, niedobry riddim

niedobry riddim, niedobry riddim

cinq g się go nie wstydzi!

puść to ojcu puść to matce

nigdy nie oceniajcie książki po okładce

nigdy!

zwr1

przyleciałem tutaj za pomocą papug ar

poczekajcie tylko sprawdzę czy działa radar

Aż puszczą Ci nerwy

Poznam wszystkie tajemnice

Pełne osobistych znaczeń

Filmy które Cię śmieszą

Książki przy których płaczesz

Chcę znać wszystkie sekrety

Wszystkie najmniejsze żądze

Powiedz czego się boisz

Na co zwykle wydajesz pieniądze

Nadeszła ta chwila, na którą czekaliśmy

Nadeszła ta chwila i wszystko się zaczyna

Szkoła się skończyła, książki spoczywają gdzieś

A my z dziewczynkami bawimy i kochamy się

Ref.:

Wakacje, wakacje

Już zaczęły się

Haracze, pobicia, wizyty w areszcie

Koks, wóda, kurwy, impreza

Dla syna samotna wieża

Odseparowany od takiego życia

Książki i szkoła, zero odbicia

Normalny cichy, zamknięte oczy

Żeby nie wiedział, że dookoła toczy się prawdziwa jebana wojna o grube siano

Nie wiadomo czy obudzi się rano

Licencja na zabijanie

Jestem sama, ciągle sama!

Jestem sama, sama, sama

Przez cały dzień!

Lekcje odrobione,

Książki przeczytane

I porządek w swej

Szufladzie mam, aaa.

Telewizor nudzi,

Program nie dla ludzi,

obrazy które przelatują zbaczają ze steru

muzyka ,sport i trenuj wciąż ty i tym przesiąkni

chciałbym byś poczuł jak ja to wnętrze podgłośnij

serce leci na nośnik ,na pewno nie w całości

co chciałbym ci przekazać musiałbym wpisać w książki

ilości myśli się gromadzą z dnia na dzień bez kitu

dla dobrych ludzi zawsze poczuj przekaz - magię bitu

to kilka wersów o mnie ,mam coś co mogę kochać

układam dzień po dniu by potem nie żałować

Wszyscy jesteście ludźmi stalinizmu

Tworem chorej, wypaczonej perspektywy świata

Wy stanowicie elitę komunistów

Dla władzy każdy z was zabija brata

Teraz piszecie książki i twierdzicie

Że każdy z was był tylko małym pionkiem

Krzyczycie wciąż o prawach demokracji

Lecz my pamiętamy o waszej okupacji

Wynoście się z naszego kraju


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga