Alfabet słów:

Słowo Mark w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery M: miting, mimiczny, Maraton, monastyr, master

Kto w Polsce śpiewa o Mark ? To między innymi Beat Squad, Carper, Fokus. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Kiedy księżyc oświetla dachy kamienic,

A miasto neonami reklam się mieni,

Gra świateł i cieni wszyscy niby w letargu,

ale jak się przyjrzysz gwar jak na targu.

Mnóstwo zakamarków i nocnych marków,

Nie podoba się-startuj,

Podoba się to parkuj,

ref.

To ma moc, bo to noc w wielkim mieście,

Zatykają uszy przed krzykiem z bólu co noc

I ponoć to normalne, prywatne życie ludzi,

ale gdy coś się stanie, nikt pomocą się nie trudzi,

Pętli ucisk na karku, druga w nocy na zegarku

Taka dola nocnych marków spacerujących w parku

Swoich przemyśleń nie marnuj, nie zamartwiaj się nimi

Poproszą o pomocną rękę, to wtedy zobaczymy

to naprawdę jakiś wymysł przyjacielskiego bractwa

manipolator tłumu, świadomy mózgów władca

chcesz postąpić słusznie rusz głową wiesz (wiesz)

(Fokus)

od momentu startu wszystko chodzi jak w zegarku

ruszam głową tak żeby nie skręcić karku

znam kilku nocnych marków

mamy z nimi plany, kminisz?

mamy plany na finisz

i na money-money. widzisz zmiany?

robimy gramy

W dzień powszedni i od święta

O tym zawsze chciej pamiętać

Że ja nigdy, że ja nigdy nie opuszczę cię

Świat się kołem toczy, tyka czas w zegarku

Spotykają panny z pamiętnika Marków

No, powiedzcie sami, który to już raz

Mały, głupi wierszyk oszukuje nas...

Nie zapomnij, nie zapomnij

Że ja kocham cię ogromnie

Dali nam serce, organ potrzebny by cierpieć.

Jestem siebie pewien, gdy nie zawsze wiem.

Zaglądam weń, na karku ""I love BTM"".

Bo z pełnych barków, flaszkę obalamy w parku.

Ciężar barków, poznaj nocnych marków.

Startuj, coś jak parkour nocą miejsca smutne jak Darfur.

Brudne ławki i betony, nie zimny marmur.

Nie marnuj czasu, bo co zostało tak naprawdę.

Nadzieja, że mam kilka wcieleń grając w rap grę.

Celem północ, jakby z kompasem

Szofer gazu - pokaż nam klasę

As za asem, z komnaty artu

Ósma na blacie godzina startu

Halo Toruń dla nocnych marków

Dla was rymy w podarku

rusz głową wiesz (wiesz)

(FO)

Od momentu startu, wszystko chodzi jak w zegarku

ruszam głową tak żeby nie skręcić karku

znam kilka nocnych marków mamy z nimi plany, kminisz?

mamy plany na finish i na money-money, widzisz zmiany

robimy, gramy wciąż dla tych samych

i dla nas samych tez, i dla tych których kochamy

wiesz..bo mamy rodziny skurwysyny pokazują fucki

Od momentu startu

Wszystko chodzi jak w zegarku,

Ruszam głową,

Tak żeby nie skręcić karku.

Znam kilku nocnych marków

Mamy z nimi plany, kminisz?

Mamy plany na finish i na money-money,

Widzisz zmiany?

Robimy gramy, wciąż dla tych samych

Lepiej nie udzielaj, odłożyłem grube tysie

Rzygam więcej na produkcje niż ty przytniesz na swej płycie

Wity bity liczę było od chuja zaliczek

Jestem dr Gadka twoja nowa ksywa Milczek

Poważne inwestycje jestem samą marką w sobie

Wrzucam RPS na Kobre dla szmaciarzy Game Over

Next level alkoholik z tym wyjątkiem już nie chlam

Lepiej ziomuś usiądź nie zapomnij znaleźć krzesła

Nie śpiewam jak Czesław za to łapię gruby lot

"

[RY23 i Rudi]

Witamy wszystkich naszych nocnych marków.

Pamiętajcie, nadajemy na falach 23.25.

Specjalnie z płyty WESTERN 4!

RY i Rudi, czyli nasz numer jeden.

[Rudi]

[x2]

0-22 WWA, nocnych marków aglomeracja

Nie tnij w domu komara, flaszkę

Wychyl z nami browara

Konkretny balet, kroi się balanżka

Herb jest Syrenką, Wars i Sawa

[Vienio]

Spalone słońcem boiska z asfaltu

Grupa dzieciaków czeka na przystanku

Cień, które dają zwykle drzewa w parku

Chłodzi nagrzane skronie nocnych marków

Murek w skateparku, w mieście awantur

W mocnym słońcu świeci o poranku

Miejskiego funku martwa natura

Puste osiedle, zaburzone w chmurach

I teraz spójrz na siebie, gdzie jesteś czlowiecze, jaką ucieczkę wybrałeś,

i, że żyjesz w błędnym świecie.

Zakazana rzeczywistość nasza, jak ja twojego ty mojego nie zrozumiesz świata,

lecz ponad wszystkim tym co nas dzieli zawsze istnieje iskra nadziei! 2x

To setki zakamarków, wkomponowanych w ich nocnych marków

stosy zegarków mijających się o minuty dosłownie.

Żywa groteska, aranżacja kolorów, bloków i mieszkań,

nie lubisz tego miejsca to z miejsca przestań,

dla mnie prosta kwestia, ludzi zjada autosugestia.

Wyrastam z miasta Poznań,

Wie o tym cała Polska od Wramii, Mazur aż po terytorium Dolnego Śląska.

Widzę że ty tym się jarasz, wpadasz w trans, po plecach ciara.

Więc dalej podążaj za mną pokażę ci mentalność Poznania.

Tu każdy dba o swój biznes, buduje markę honorem,

Jeśli wypadasz z gry każdy tu częstuję cię korem(?)

Silne niezależne bandy, każdy tu ceni siebie,

Szacunek jest wymienny, widzisz to w Poznaniu na scenie.

Ref.

Konty walczą z fantazję dla mnie to Monthy Payton,

jeden salut salwą i padną jak Dino Pachio,

od zawsze byli marką mało znaną jak talbot,

chcecz coś mówić mów na głos albo sprawdź to.

To muzyka outsiderów uzależnionych od brzmień,

klasyczna jak Peru leci na przekór w Polskę,

bezkoste a mam się kurwa dobrze,

Bo kto jest dobry? - Bloods.

Dobrze Ci? To chodź.

Zabijam czarnuchów, materiał zza kulis,

czekam na reakcję, czarnuchu BBC.

Chcę markę ciuchów - Bitches Love Me,

wypijcie krew i ożyjcie drodzy.

Bo to co robią młodzi to niezły towar,

tarzam się - ciężka choroba.

**Wypij za nasze zdrowie,

to łap to

Ania Ania Ania

oni tego łakną

Sool Sool Sool

ja jestem marką

chcesz tego więcej

pewnie bo warto

Ania Ania Ania

Sool Sool Sool

Niby wszystko w porządku, przecież czuje się bezpiecznie

Ale sece zaczęło podpowiadać, że to nie pełne

Że to nie jego miejsce, to było pewne

Cały jego punkt widzenia zburzyło doszczętnie

Dziś walczy o szczęście kreując niejedną markę

Ale najpierw rzucił wszystko, by odnaleźć tę barkę

Więc przestań mi gadać, że to niemożliwe

Tylko zadaj sobie to pytanie!

Ref: Po co ja żyję - i co ja kocham?

Przechylałem butelki za wersy, przelewałem te wersy na majka,

Chciałem być przenajlepszy, dziś przeglądam w straconych szansach,

Raper musi oddychać świeżością, jeśli chce coś wnieść do rapu,

Ja wnosiłem wszystko, szerścią chcieli ubijać się do moich tracków,

Nie kleją mi emblematu, chociaż markę swą klej od lat,

Jak odkleją moje wersy od głowy, nie będą wiedzieli jak przeżyli Nokdaun,

Smyrasz rap-grę po chuju ? Tato teraz tacy z nas MC, śmieszny wyścig w pierdoleniu,

Kto pierwszy boli, że Mainstream, już blansują siebie ""szytach?"",

Ich plany jak proszek sypkie, i wyprali sobie mózgi w tych syfach,

And there's a thousand cards to play

Street life

Until you play your life away

Wielu chciało zrobić z niej plastikową lalkę

wymalować usta, ubrać w znaną markę

ale ona woli kartkę, mikrofon i marker

to jest dla niej nierozłączny item

Przypuszczali, że sprzeda się już całkiem

bo hajs rządzi światem, ona by rządziła hajsem

Idę z wiarą, że tu śniłem o Tobie.

Błagam, proszę odwróć wzrok...

Wiem, że to Ty czekałaś, aż Cie odnajdę.

I miałaś sny, w których tworzymy tandem.

Dobrą markę jak Giorgio Armani.

Ty słońce w Toskanii, ja piasek i palmy..

Zapach Twój, każdy ruch, chcę być bliżej wiesz?

Jesteś tu, pare stóp, dzieli nas już metr.

Ręką dotykam szyi, póki nikt nie patrzy i nie widzi.

Tak leci rok po roku non-stop, mam z tego frajdę

Znajdziesz się na szczycie tak jak Tiger Woods

Gdy zajawa całym życiem plus zwycięstw czujesz głód

Bądź mistrzem, cudów nie ma, liczy się trening

Trzeba wyrobić se markę i ją rozprzestrzenić

Podjąć walkę z samym sobą i przekroczyć bariery

Czy to snowboard, deskorolka, mikrofon czy adaptery

[x2]

Bądź mistrzem, masz talent to go doskonal

by nie zrobić z siebie pizdy, tak mnie wychował

Znasz mnie nie od dziś,z gęby dupy ja nie robię

Jestem swój - nie jeden Ci to powie

Od zarania dziejów w mej rodzinie czarna owca

Dzisiaj ' dobrą marką ' nazywasz tego chłopca

Ciężką praca, nie kurestwem osiągałem cele

Nie frajerstwem i nie płaczem choć okazji było wiele,

Zawsze charakternie choć często po swojemu

Chuj we mnie wbijasz bo nie jest po Twojemu?

Chcesz tego trochę? to bierz tego trochę

Sam dobry rap, nie jak wielu robi wiochę

A my Granda rebel, hardcore i z fartem

Zaciśnięte pięści no i z ducha hartem

Chwytaj dobry rap, z dobrą marką wydany

ChWDP Bytom, Bezimienne chamy

Wiemy kto, sprzedał nam brata

Zawsze wiedziałem, że z ciebie niezła szmata

Tera para to twój odbyt i kij

Są tysiące możliwości, choć wysokie mają progi

Swoją szansę chwytaj, bierz i się nie pytaj

Nie za wszelką cenę, bo nie wszystko ma swą cenę

Wszystkie me sukcesy osiągnąłem walką

Wybieram Bezimienni, za to z dobrą marką

Możliwości różne, opcja tworzy opcje

Zgodnie z tą maksymą, nic, co ludzkie nie jest mi obce

Zagubieni w tłumie, swoich szans nie dostrzegamy

Rozglądaj się uważnie, by skończyć swoje plany

Ty możesz ściemniać idiotki na fotki, na rapera

Miałem iskrę, mówili że to nie rap,

Dziś ten sam małolat ci pluje prosto w twarz

Nie nawijasz o miłości nie trafisz w target

Pierdolę maślane oczy i mam swoją markę

Nigdy nie lizałem dupy nikomu jest nieźle

Nie nagrywam pedalstwa z refrenem po deskę

Dam Ci rap, kilku ludzi to sprawdzi

Mówią, że ci co słuchają tego są nienormalni

Tak, jakby miał ciągle kopiejkę za żonę...

Oj, pobladł orzełek na złotówce!

I na złość wytrzeszcza, bidulka, wciąż oczy

Czy aby po nocnej na poczcie harówce

Nie myśli, przechera, na deutsch markę wskoczyć?

Orle! Wszak musisz mieć formę, by trzymać reformę...

Orle! Męczyłeś się w cuglach komuny i rubla!

Więc łap krzepę w barach i przytul dolara, bo ładna z Was para!

Wszak musisz mieć formę, by dźwigać reformę...

Miałem 19 lat, jak jebana Chiquita mój rap był już wtedy coś wart.

Magazyn MORO, to był istny sezam, stare szaty rozdarłem jak Rejtan,

Wyszedłem nowy na miasto z dumą, pierwsza hybryda dresa i sk8'a.

Nigdy nic nie sprzedałem, rozdałem kilka bluz,

Teraz mam swoją markę, z szefami tamtej luz.

I chodzę ubrany jak lovelas, czy pimp, a ktoś się spina,

Nie mogę wyglądać wiecznie jak dziecko Teletubisia i murzyna.

Nie bluźnię na product placement, skąd niby brać na klipy?

Bluźnią, a potem jest śmiesznie, rapujące logotypy.

Z puchy wyszedł w 04 nikt cię z puchy nie rozlicza

Na wolności wobec braci zachowałeś się jak cipa

Nie zazdroszczę ci sukcesu ja tylko bronię konkretów

Obraża się wielki Filar z miejskiego szarletu

Czy pamiętasz jak stworzyłeś sobie markę Ganja Mafia

I mojego pracownika wziąłeś sobie bez pytania

Gdyby to nie były ciuchy ale pierdolona trawa

Chuja w dupę dostałbyś od razu tutaj bez gadania

ref.

A jak zdam to gówno to na dworze sobie

Jakiś otworzę browiec, chyba, że zdupię, siema

Wtedy też otworzę i zrobię super relax

Bo życie mogę przegrać, albo wygrać

Cóż, to ma jedynie wpływ na markę produktów

Ich bin Jung und Brauche das Geld, wie Eko Fresh

Ciągle w poszukiwaniu lepszych metod, wiesz?

Czasem czekam na cuda z nieba jak Richard Nixon

Ale wiem, że nie dostanę na przypał nic, ziom

Nie, jestem, kurwa, Eminem, jeleni jem

Zanim docenisz mnie to będę Marilyn Man-

-Son jak Guyver, schowaj marker

Ja mam tu towar i flow, nie podrabialne jak parker

Czaj tą markę od lat, man, i fakt ten

Zajawkę i fakt, to nie dzieje się przypadkiem

O fuck, te nadzieje okazały mówić prawdę

I mam fejm, ale nie po to robię rapgrę

[Skor]

widząc swe odbicie z lustra , myślisz co ci się stało , kiedy tak pobłądziłeś ,

i czy właściwą drogą , nazwiesz tą , którą idzie stawka większa niż życie

Stawka większa niż życie , metafora prosta

o profitach nie myślę , to nie ta droga chłopak

podziemie to mój towar warszawski desant marką

na hajs rapu nie liczę , bo ma to większą wartość , wagę emocjonalną

a dla mnie najważniejsze są rzeczy , w których kalkulatorem się nie liczy

moje życie nie jest warte tyle co to co piszę

w życiu zgubiłem się nie raz a rap w tym się nie mylę

Zerkam do kieszeni, i wyciągam luwkę

Walczę sam ze sobą, by nie spalić tego

Lecz to kurwa silniejsze, ode mnie samego

I wszystko znika jak za sprawą magika

Co z tego wynika, znam moją markę

Wkładam łapę w spodnie, wyciągam samarkę

Każdy z czymś walczy,każdy ma walkę

ja walczę z tym gdy wyciągam samarke x2

Zerkam na zawartość i znowu walczę

mimo iż zabiło już to wielu ludzi, Ty przynajmniej na przystanku się nie nudzisz.

Więc pet za petem za petem pet a za tym petem jeszcze jeden pet,

wiesz jak to jest jak zawszę do piwka a potem się dziwisz, że znikła cała biksa.

Wtedy oddałbyś wszystko za jeszcze kilka paczek, w tym momencie miłość nabiera nowych znaczeń,

nieważne jaką markę wolisz mocne czy lighty to nasz anthem więc zrób to like this.

Pety, fajki, szlugi, kiepy, rakotwóry, cygarety,

fajnie się wciąga dym i wypuszcza a potem w płucach o o o o o o... x2

W 83 miałem dwa lata, dodaj dwa i postaw obok brata

Wymiatał na automatach, miał ten oldschoolowy sznyt

Mija trzecia dekada, a to wszystko wraca

Dziś sam wyrastam na gracza, którego tu nie podrobi nikt

Pytaja mnie, co tworzy markę? Charakter

Nie ważne podeszwy, czy teksty, nigdy nie wyblaknie

To, co jest unikalne, to, co świeczki warte

Bo nie wszystko tutaj leży między target i market

Za każdy klasyk - chapeau bas przed autorem

portfela mego kompletne opróżnienie

to muza moja i moje natchnienie

nie zrywaj jabłka gdy ona o to prosi

bo wielki krzyczeć na nas będzie z góry

i markę stracisz u wszystkich świętych gości

i za nią nieźle dostanie ci się w skórę

zmienić tak bardzo chciałbym zmienić

zmienić całkowicie wszystko

odwrócić moje karty na stole

Muszę wybierać wprawdzie Kraków albo miasta trzy

Chyba, że fejmy wejdą takie, jak powinny być

Chuj tam, nie będę czekał na świadomość plebsu

A jak już jesteś ze mną, gratuluję smaku z kresu

Bo miałem rację, że praca to w moją markę, o

Literach przed nazwiskiem zapomniałem, jak oblałem to

Obronione, zdane, szopka szkolna, hajsu z tego nic

Jak robię w końcu kwit, to dlatego, że potrafię żyć

I muszę myśleć, że tu będę jak po pierwsze

,,Jak żyjesz chłopaku'' do dzisiaj nie jeden puszcza

Druga płyta z Julasem Biuro Ochrony Rapu

Podziemie było nasze ja nie marnowałem czasu

,,Ja gram w to'' do dzisiaj gram to

Odnalazłem styl i pracowałem nad marką

Wiem było warto słuchało tego całe miasto

z HG i PDG pierwsze grube kolabo

Album nagrany u strefy ziom dzięki za wsparcie

Za dobre słowo i na klip pierwszym hajsie

Mówią mi skurwielu,chyba poznałem złe kobiety

W zimnie jestem w nerwach vel sople lodu

Oni widzą we mnie gwiazdę,ja chcę w sobie spokój

Jedne chcą miłości,księcia z marnych bajek

A ja wpisuje w google nową markę najek

U mnie spoko,mam dystans do problemów joł

Jakie '' nie ma wyjścia '' po jakiemu to?

Niby chcę stąd uciec,ale mam tylko flotę

To jakby ex Ci mówiła że wam było dobrze

Piękny kobiet tłum tłum, czeka właśnie na mnie

Są tu moi ludzie i najlepsza sensi, jak zawsze ej

Pokaż mi drogę na backstage.

Rozgrzejmy parkiet do czerwoności

Znasz naszą markę? nie ma litości

Kiedy na miejscu EastWest zawija wtedy jest dużo gości

Polski barmański nie salon piękności

Teraz wszyscy na parkiecie - WIĘCEJ OGNIA !

Każdy brat i Każda siostra - WIĘCEJ OGNIA !

REF:

Wołajmy „gloria”, wołajmy „zwycięstwo ” z miłością w sercu, ufnością jak dziecko, przecież cały świat czeka na twoje świadectwo krzycz „alleluja” bo nadchodzi królestwo. x2

1:

To właśnie ten dzień może dać zwycięstwo, mimo że wczoraj okazał się klęską, miej zaufanie cokolwiek się stanie wysłuchaj tych słów ja niosę przesłanie. Dał mi je Bóg to Bóg dał mi prawdę od tamtej pory w prawdzie żyć pragnę nie dam się uśpić, odurzyć w tym bagnie, gdy kłamstwo zwyczajnie wciąż coś mi kradnie. Koniec rozdziału po tamtym etapie sięgam do źródła i daję to w ramię, chcę prezentować najwyższą markę, więc prezentuje samego Jahwe.

REF:

Wołajmy „gloria”, wołajmy „zwycięstwo ” z miłością w sercu, ufnością jak dziecko, przecież cały świat czeka na twoje świadectwo krzycz „alleluja” bo nadchodzi królestwo. x2

2:

Prawdziwy twardziel to ten sprawiedliwy, a tchórzem jest ten co temu przeciwny. Nie trendy jest dzisiaj jest mówić o Bogu, wiem trend za to jest robić sobie se wrogów. Nawijać o ławce, trawce i bloku, hokus-pokus, abrakadabra dla wielu mój przekaz to jak czarna magia. „Do diabła.!!!” ktoś powie w tłumie, a ja powiem „stary, do diabła nie pójdę.!! Nie tańcuj, nie hałasuj i krzycz alleluja.!! ”. Najlepsze imprezy są tylko u nas, bo to komplet imprezy nie trzeba skuna. Więc hulaj, hulaj, uwolnij emocję, uważaj bo te wersy są jeszcze gorące.

Żyję na trybunach więc mam styl casual

Pantofle do taxi, Airmaxy na klapki

Ziomy mają bytu więcej niż lat matki

Na wkładce świateł mam polo z aligatorem

Wielu z nas lubi tą markę chociaż koszty są spore

Baggy Mass Denim bo nie śpiewamy falsetem jak Bee Gees

Robimy rap i po ubraniu już to widzisz

Wkładam na siebie to co daje moro sponsor

Albo wyglądam jak z Miami Don Johnson

każdy umiejętności i mnóstwo siły, lirykę ważnych.

Każdy element, moc pomaga odkryć siebie.

Mnóstwo pracy, by z wojny wrócić z tarczą, nie na tarczy.

Słowo, miej świadomość, jak miecz świetlny cię zrani.

Jak Mark Hamill, lecz widzisz on nie dał rady,

bo aktor jednej roli w tym spektaklu przegrał.

Słuchacze na salę nie wrócą z antraktu.

Nieważne, bez kontraktu też można.

Nie usprawiedliwiaj się, że to Polska, wydaj się na czarnych krążkach.

ty wynajmij sobie ghost ridera

może wtedy twoja nawijka będzie bardziej szczera

masz coś do powiedzenia czy toniesz w biznesach

antidotum dla ciebie to Jedyneczka

Ej z dobrą marką kojarza razem z nami

nie wczuwamy się za bardzo nie mamy megalomani

to lekarstwo na ból gdy grunt pali się pod stopami

to co mamy od życia to zapisany pergamin

i prawie dekade w rapie razem ze szmalami

Dawno już mnie opętało

Zostaw chłopców, ruszaj ze mną

Wnet zostaniesz mą królewną

Popatrz, wkoło AIDS panuje

Czemu sobie markę psujesz

Ref.:

O mój drogi, nie rób draki

Różne ze mną śpią chłopaki

Jeśli Tobie o to chodzi

Orientujcie się dzieci

Bryczka jest oczywista,

i to wyżej malucha

z brzęku twoich kluczyków

towar markę wyniucha

Taka na tekst nie bierze,

Spuści cię razem z wodą

Ale spis inwentarza, HOP,

Łyka z dużą swobodą

znalazł czyjś kluczyk do auta

wybiegł za drzwi, wyobraźnia to głupi doradca.

schody, klatki,

tracił oddech biegnąc do pracy

poznał markę i właściciela chce go zobaczyć, teraz

mija korytarze, gimnazjum

lekcyjna cisza, od środka rozsadza go zazdrość.

tamten szedł do gabinetu dyrekcji

nowy straci pracę dziś, przed upływem tej lekcji.

Na światłach w lewo Przytorze, Wiadukt obok

Zamysł nocnych spacerów i rozmów z samym sobą.

Sam na sam z myślami, spokój, nic do ukrycia.

Każdy potrzebuje choć jeden dzień wolny od życia.

Reaktor, lecz to Manhattan markę miał dobrą,

Klub, który najlepsze lata ma już chyba za sobą.

Prosty kurs na Wawszkowizne, albo dalej na Słok,

Imprezy, litry wódki, browar w nie jedną noc.

Miesięczny tłok, liczne osiemnastki, piękny rok.

krzyki za nim zasnął

dwa to problem to miasto ciasno

na klatce nastukany zasnął

alko stresowany ojca walką

matka ciuchy kupi dobrą marką

warka warką sprawa prosta

być twardym jak cosanostra

mocny niczym Tim LaCosta

Lexus, Costa Brava i ludzi multum

2. Membrana w Twoim domu znowu rozkurwia głośniki

Niose falę na bloki, na ławki i chodniki

Pierdolę tanie triki, każdy dziś chce być raperem

Lecz nie każdy chce zaczynać od początku będąc zerem

To już prawie 10 lat pracuję na swoją markę

To już prawie 10 lat trzymam w ręku rapu kartę

Doszedłem do tego metodą prób i błędów

Na szlaku ze wsparciem zaciśniętych zębów

Tylko prawdziwe słowa, tylko prawdziwy rap


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga