Alfabet słów:

Słowo Migała w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery M: malowniczość, mydłek, Mostostal, matuńcia, mroczniej

Kto w Polsce śpiewa o Migała ? To między innymi Ajmi, Gruby Mielzky, Kabaret Paranienormalni. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

1. Dziś oglądam się w C4 mogłam wszystko

nie ma tego co wtedy

dziś przeprasza nicość

przeszłam ten niedoceniany dobry bit box

mimo że większość panienek chce bym śmigała na disco .

ja miałam już plany układałam je w głowie

chciałam D4 by Bóg dał mi wolne

wiesz jak to jest w tego słowa znaczeniu

w szkole byłam geniuszem ale tylko od tekstów

Każdy z nas ciut wypity, ale nie pada na twarz

Wjazd za free do Papryki, bo vipy zgubiły hajs

Najlepszy dzień, który mam...

Balet, balet spoko koniec, lecę po młodą teraz

Nie chce, żeby śmigała w środku nocy przy tych frajerach

Nie ufam playerom spoza mojego grona braci

Najlepszy dzień, który mam, wracam do chaty...

To najlepszy dzień, który mam (ej czy może być piękniej?)

Najlepszy dzień, który mam (lepiej być nie może)

zapakowani jak metro w Chinach

chce jechać odpalam

cisne gaz a czikłeczento mi zgasł

i wtedy sobie moja żona przypomniała

że jak jeździła to jej taka czerwona lampka migała

werdykt mechanika nie pomaga w biedzie

""to ałto dalej nie pojedzia""

jestem tak wkurzony że teść

ratuje mnie przed uduszeniem żony

One mają maniery, ale mają i wdzięk

To one, jest parę ich, jedną chciałbym tylko tu przelecieć

Drugą też, trzecią chciałbym mieć za żonę, wiesz

Ale co jej mogę dać, żeby miała lepiej?

Żeby śmigała z uśmiechem jeszcze?

Nie czas chociaż oczami świecę i udaję, że mam hajs

Chłopak one kochają tylko jego smak

Przecież kiedyś wystarczyło mieć jakiś spoko dres, na kino i na browar

Dziś te lepsze dziewczyny chcą się wozić w tych lepszych samochodach

[Małolat]

To one, jest parę ich, jedną chciałbym tylko tu przelecieć

Drugą też, trzecia chciał bym mieć za żonę, wiesz

Ale co jej mogę dać, żeby miała lepiej?

żeby śmigała z uśmiechem, jeszcze

Nie czas, chociaż oczami świece

I udaje że mam hajs, chłopak

One kochają tylko jego smak, przecież

Kiedyś wystarczyło mieć jakiś spoko dres, na kino i na browar

REF.

Robert Kubica – Driver błyskawica

Zawsze na wyścigach czadu da za trzech.

Robert Kubica cały świat zachwyca,

Gdy po torach śmiga aż zapiera dech.

Robert Kubica – Driver błyskawica

Zawsze na wyścigach czadu da za trzech.

Robert Kubica cały świat zachwyca,

Gdy po torach śmiga aż zapiera dech.

nie chce nawet już pamiętać ile razy się zawiodłem

to podłe kiedy kłamiesz i myślisz że ci uwierzę !....

bo znam pieprzoną prawdę gdy widziałem trochę więcej

może za wiele , nie będę ci wypominał

jak po każdej dyskotece śmigałaś po parkingach ...

a chciałem z tobą być ,podziwiać jak się starzejesz

i nie ważne było dla mnie nic tylko że jesteś....

poznałem szczęście , wiem jak smakuje rozpacz

i może o zbyt wiele błagam modląc się do Boga

Bo zaraził mnie tą rap grą jak Bułgarka triplem

Szanse nikłe, aby przebić mi staże, wnioskuj!

Byłem tu zawsze, jeszcze jak Kolonko mówił po polsku

Jeszcze zanim ten rap grał na bibach

A połowa z tych raperów śmigała chyba w piramidach

Dziś gram va banque jakbym wszedł z pensją do kasyna

Od lat w rapach jak Michael Jackson w mokasynach

Jeszcze chwila uwagi skurwysyny muszej wagi

Mówi ekscelencja, esencja mego przekazu

to nie płyta Pezeta, tylko Solar na luzaczku,

mógłbym nagrać plus jeden do trójeczki na iq

bo jak ją poznałem, to słuchała techniawki

potem koleżanki, a senk, że obudziły w niej trochę zajawki

i co? śmigała na koncerty

chop, Duże Pe - on jest taki piękny!

potem jakoś zacząłem chodzić pod pałac

hmmm - freestyle pomyślała - też powinnam się zajarać

nie kumała panczy, ale udawała, że tak:

Spisywanie rutynowe przeszukanie i jest koniec

Może ktoś na Ciebie donieść, musisz ponieść nie ma rady

Kurwie w łeb pistolet sie skończą zeszytu sprawy(?)

Osiedlowe szachy, podłogowe machy

Koleś śmiga, a obcina wiesza przed (?)

Przed kurwą w Almerze,Fabii i Polonezie

Czym podjadą nigdy nie wiesz tego nie możesz być pewien

Wrzucam w skuna fete, odpalam i lece

Wolny jestem przecież pierdole co mówią ciecie

ja nie wiem zbyt dobrze, uświadom mnie mała.

Jaki to mechanizm który światem decyduje,

jaki to mechanizm to zjawisko powoduje,

że dla takich dziewczyn jak ty Jadwiga

chłopaki tracą głowy,a wszystko w okół miga.

Ref.Jadwiga,Jadwiga dotknij mego dźwiga,

zaraz zobaczymy jak wysoko polecimy.

Jadwisia,Jadwisia poznaj mego Zdzisia,

zrobimy to szybko moja złota rybko.x3

gdy oparcie uparcie ucieka spod stóp,

gdy na filcach nie powstrzyma nikt walca...

Raz na twarz... raz na ""de""...

Pół na pół...

Miga Leda z łabędziem,

co ma być, niechaj będzie...

Walc szalony niczego

nie oszczędza w swym pędzie.

Obok tańczy wycieczka,

zmiana otoczenia, małolat jak wrażenia.

Tam pierwsze jaranko, pierwsze akcje,

melanże, kombinacje, nigdy nie zapomnę bracie,

szkoła zawalona, jeden z drugim małolat,

wolał śmigać po rejonach.

Na bani rozkmina, tak zacząłem się głowić,

jak hajsy zarobić, pierwsze nielegalne sorty,

z przyjacielem taki pomysł, pierwszy wykręcony kwit,

pamiętam do dziś wszystko dobrze miało iść.

Ale tylko czasem, wiesz posiadam taki tytuł,

Rap prezentacja wymaga też stylu.

Wiele osób ma z tym po prostu problem,

Lepiej czasem wypada coś załatwić słownie.

Nie obchodzi mnie zbyt wiele,lubię śmigać po pentlach,

Jeśli mnie już znasz wiesz, że to moja konsepcja.

Czasem też chyba zbyt wiele też słów fałszywych słyszę,

Wtedy mam ochotę je roztrzaskać głośnikiem.

Nie jestem z tych, rzadko kiedy z innych szydzę,

bo rozjebał się na gębę na całą swoją grupę.

Wyszło szydło z worka, że ta kurwa miała tupet.

Przyszła udowodnić dookoła, że jest rozjebusem.

Piąty zawsze był cwaniakiem, dzisiaj jest zwykłym lamusem.

Szósty śmigał S klasą, dzisiaj śmiga autobusem.

Siódmy tak jak trzyma fason, dryni herbaciure z fusem.

Ósmy nie miał możliwości, by w przyszłości wyjść na ludzi.

Nie miał szans doznać radości, ciepła, miłości mamusi.

Życzyli mu wytrwałości i cierpliwości bo musi

Bracia, patrzcie jeno, jak niebo goreje!

Znać, że coś dziwnego w Betlejem się dzieje.

Rzućmy budy, warty, stada;

niechaj nimi Pan Bóg włada, a my do Betlejem.

Patrzcie, jak tam gwiazda światłem swoim miga,

pewnie dla uczczenia Pana swego ściga.

Krokiem śmiałym i wesołym śpieszmy i uderzmy czołem

przed Panem w Betlejem.

Wszakże powiedziałem, że cuda ujrzymy:

4.To Zabrzańska Torcida,

Górnik Zabrze pierwsza liga,

Zaborze hoologans,

Tyle wyszkolonych biega po ulicach

Śmiga, nawijka,

Przyczajeni w ańfartach,

Całe życie na fartach,

Pewność siebie, pewna karta,

Bo to dla chłopaków zza krat,

pozdro ziomal, ale nie nagram z Tobą

bo nie nagrywam z raperem tylko nagrywam z osobą

COMSON

Ej co jest kolo? lolo spłoneło w trymiga

pierdolą w koło że Comson, on to się miga

ja się nie ścigam na wyścigach o puchar, o bucha

na ruchach szybciej bym się poruszał (ziom bij na alarm!)

ARAB

Bo pusta samara, ale na kartce rym tłusty jak twoja stara

Mamy was w garści wjebaliście się gagadki mamy was dzieci w sieci jak spider-man gdzie takty codziennie ponad tym czym we łbie matrix co jest doktorku jestem jak królik baks w tym.

ARAB

Bo mam styl i nie będę miał kopii bo kurwa nie da się mnie podrobić , pozdro ziomal ale nie nagram z tobą bo nie nagrywam z raperem tylko nagrywam z osobą.

COMSON

Ej co jest kolo lolo spłoneło w trymiga , pierdolą w koło , że Comson to się miga , ja się nie ścigam na wyścigach o puchar o bucha na ruchach szybciej bym się poruszał (ZIOM BIJ NA ALARM)

ARAB

Bo pusta samara ale na kartce rym tłusty jak twoja stara , znów za majkiem Arab , ciągle ja rozpalam coś ci nie pasuje proste...

COMSON

Alej kusalam ja mam smaka na blanta jak zaraz się nie zjaram na bank majka wyłączam , czas na wiadrasta w miasta gdzie propaganda gada , że ganja to kwas ćpany w strzykawkach.

Po dwóch latach, mam tu zbiór opowieści i faktów

Trochę nowego sprzętu, a pokój ma udawać studio

Nagrałem ten obszar prywatności, też zjadła już rap gra

Lecą mi latka, ale duży dzieciak w trampkach

Śmiga z krokiem przy ziemi, bluzgi marząc na kartkach

(Kay)

Pięć lat już, nawijam ten rap tu

Tak tu, tak tu, by poprawiać nastrój

I oddawać miastu x2

Pieprzona adrenalina...

Ile można ścigać się ile można dźwigać

Tę grę co zajmuje zbyt dużo giga

Serc włącz migacz i zjedź

Nie możesz wciąż śmigać i biec

Czy masz ten papier ale tan papier to tylko śmieć

Nadal lecisz to leć

Obudzisz się waląc o beton

Łudzisz się paląc swe sumienie nie obchodzi Cie to

Ze swą chatką jak sen znika

Ginie smok

Nie ma nigdzie już rycerza

Chłopiec wprost do zamku zmierza

Śmiga bór

Gdy królowej minął straże

Telewizor kładzie w darze

U jej stóp

Precz z bajkami, z fantazjami

Nie spytam Cię o wiek, bo wiem, że nie wypada

Widać, że lubisz seks, bo ciągle o tym gadasz

Jesteś tak słodka, wiesz? To twoja najgorsza wada

Bo w środku jesteś gorzka, jak gorzka czekolada

Panna śmiga ze starszym typem

Zostanie sama z przedartym życiem

Lata po klubach i czuje się VIP-em

Niedługo zacznie tu latać, też z HIV-em

Wielu czuło, że bardzo ją kocha

o północy ze dwa razy

i nad ranem jeszcze raz

2.

Czy normalna mała rybka

Może śmigać wielorybka

Ależ owszem czemu nie ?

Rybce też należy się

Ref.

Cztery razy po dwa razy

1.

Krzyzu na Giewoncie,

z daleka Cie widać,

muse jesce dalej,

ku dziewczynie śmigać

2.

Nieroz jo se nieroz,

przez potocek przeloz,

nie roz ,ani nie dwa,

Czekam, czekam z bólem obok tyka zegar.

Obok miga,obok kolejeczka czeka,

każdy chory jakby z problemem zalegał,

każdy uwikłany w swój wewnętrzny przekaz.

Czekam, czekam, odbija mi się,

wczoraj zombie w lustrze zmora z telewizora,

Nie mają też naszego flow

Chętni pomocy jesteśmy pomocni kuzynom co płynom po prąd

Podróżujcie z nami, problemy w oddali

Od zmierzchu do świtu ich kres jest

Stęka ten brat co śmiga ten brat jak fiba - [?] rakietom już wie czego chce heej

bum, bum , bum bo czas zrobić wokół nas szum

Zapierdala koromo Twój- [?]

W gablotach otwarte są okna

Więc wywiało calutki skun uuu

lub po prostu z gazu

daję na koło

uśmiech jest od razu

czasem jest fajnie

po winklach pośmigać

od jazdy nigdy

nie będę się migać

płynę po bicie

jak po szosie

Rap prosto z podziemia, ja nie zmieniam otoczenia

O tym nie ma mowy, do szczęścia mi potrzebne dobre słowo

A nie złote podkowy, atut podstawowy - to pijacka rebela

Dla nas żadna magia, że się ktoś najebał i rozrabia

Że tygodniowa Fabia śmiga już bez radia

Że obrotny zgarnia całą pulę, a zamulony wciąż ciśnie na mukę

Z każdym następnym ruchem pewniejsze kroki stawiał

Dobry chłopak - Mara, wśród swoich gęba znana

Ze mną dobre chłopaki, do kielona i do draki

najpierw idzie dycha, później idzie setka,

koło ciebie kręci dupą już kokietka…

Kielon, kielon, kielon, browar i podbita,

klaps na dupę, wystrój wita, rozkręcona biba,

na niej bezimienny już śmiga na bitach

od kielonów, się nie migam

do tego bym coś zaruchał - tak mi w głowie świta,

jedna noc i kwita, bo z kurwą głębszy związek to 100% lipa,

podbita do pierwszej, okazało się, że ta ma typa,

Choć komuna już minęła to tu propaganda działa

Podaj dalej, nie bądź ciołek, niech to słucha Polska cała

Z nienawiści dla kominów i kopalnianych szybów

Gdzie w pizdu ulicznych przygód, w poszukiwanie wygód

Gdzie w fajnych samochodach śmiga nie jeden przydup

W Gardzie spryt i charakterność, to nie odłączny atrybut

Historie to są z chodnika co mają dwa zakończenia

Jesteś zarobiony albo idziesz do więzienia

Bądź do farta pozdrowienia dla osób nam bliskich

I kleiłem flipy co chwile a byle (kto!)

Pies albo lamus nie mógł nam przeszkodzić

Jak się wbijaliśmy na murki i schody (proste!)

Pewnego dnia zacząłem mieć dosyć

Ale pośmigałem jak ziomuś po prosił

Złamałem blat, napisałem zwrotkę

I nagle odeszło to, bezpowrotnie

ref.

Czemu to o czym kiedyś opowiadałem z pasją

A twój koleżka przy tobie się ciebie wyparł

mogę się tylko śmiać kurwa sztywna ekipa

Co do tego że na bitwy biorę całą armie,

gówno prawda jedzie nas pięciu maksymalnie.

ewentualnie śmiga kołka dziewczyna i siostra.

Jestem pewien że ich też byś się obsrał.

dosyć mam z pizdy plotek na białasa ,

jeszcze jedna i was położe na banacha.

jestem spokojny żaden ze mnie psychopata,

co ma mi przynieść nadzieje, przynosi chemie

oraz pok***ienie , czuje się jak jeniec na obcym terenie,

któremu zostało wierzenie w przeznaczenie

to ostateczność nie ma ratunku

przypał jest rozkmina w którym kierunku śmigać,

wiesz co chyba wszystko oleje i najmocniej uwierzę w siebie

Za szybko czas zap******a dziś i mało kto wie którędy ma iść,

być czy mieć być albo nie być,

w co tak naprawdę jest warto uwierzyć x3

ale dziś strzelam do łaków kiedy tylko mam majka.

Mama wymażyła sobie córeczkę mamusi,

chciała wkładać mi sukienki i czesać warkoczyki,

Ja już wtedy oporowo się krzywiłam i

wolałam wziąć rower albo po boisku śmigać.

Zamykam oczy widzę moją babcię jak

ze świętym obrazkiem mówiła mi co to pacież,

a dziadek dobry był z niego kolega,

jakby co to brał na siebie moje wszystkie przewinienia.

Ale już nie masz wątpliwości co do czystości uczuć

Rap-gra, czuję się jakbym ją prowadził przed ołtarz

Tak, tak w zdrowiu i chorobie, tak, tak do końca

Znasz mnie, kiedyś wydam płytę

A jeśli nie, ten jebany syf będzie śmigał w zipie, co

Internetowy raper, chuja tam, raper to raper

Nie będę się wykłócał, kawałek zamyka japę

Jak zawsze…

I choć depczemy różne drogi, to mamy jedną miłość

Kiedy wchodzi RPK to policja ma ciśnięte i nie obchodzi mnie czy wpierdalasz się w tą puentę,

melanżowe mordy są jak zawsze uśmiechnięte,

elegancki rap leci do was na osiedle,

tak jak i ty jestem rapu konsumentem,

tak jak i ty lubię śmigać na kolędę,

tak jak i ty chcę mieć kapuchy więcej więc latam za sosem i za nim sie kręcę,

em do ce dzieciaku a w moc tego bitu,

bez kitu to wypierdala bardziej od dynamitu,

kilku chłopaków tylko jednolita banda,

Dlatego razem ze mną moja klika RPK

To Ciemna Strefa - rapu ulicznego i styka

niech ta muzyka leci z głośnika

Logika taktyka i tak póki zegar tyka

Na ulicach w porcjach, ten towar będzie śmigać

Rapy pierwsza liga, nie żadna lipa widać

My się tu szanujemy zamiast dupy sobie lizać

[x2]

Tera raz, dwa, raz, dwa, trzy

"

BONUS RPK

Trening czyni mistrza, podnieś moc ze zgliszcza, strach wyniszcza, jak żywioł w kataklizmach, tylko spokój ducha człowieka oczyszcza, to nie twarde i nie wóda, to energia czysta, wycisk na treningach, wycisk na sparingach tak charyzma śmiga do góry jak winda i się nie zatrzyma, sportowa rutyna która cieszy ponad wszystko nie ważne czy salka czy boisko, siódme poty blisko, odliczam godziny, pięć razy w tygodniu sprawdzian siły, szybkości, techniki, ofensywy i uniki jeśli wkładasz w to sto procent wtedy osiągasz wyniki, niepozorny wygląd w duszy wiking, sportowa Warszawa stąd pozdrawiam wszystkie Kliki, ludzi, którym weszły w krew te nawyki, sportowe zajawki zdrowe, nie narkotyki alkoholowe wnyki, kilku dobowe, ja wybrałem inną drogę choć popłynąć lubię, ale się hamuję trenuj to samo odczujesz, lepiej się poczujesz będziesz miał więcej siły, dużo pewności siebie mięśnie twarde jak bryły.

ŁAPA TWM

Ziomek wjeżdżaj na treningi wiedz że morda nie szklanka, siła, szybkość, sparingi to hardcor a nie sielanka, zaciśnięte już pięści tutaj nikt Cię nie pieści, TWM leci numer Ty posłuchaj tej treści, nigdy nie stawaj w miejscu przecież jedno masz życie, słowa mocne jak ciosy masz wyryte na bicie, w gotowości bądź zawsze, zawsze bądź na oriencie, trening wyrobi mistrza jeśli coś robić będziesz, jeden śmiga na desce ten drugi mury maluje, a trzeci nagrywa rapy i skille mocno trenuje, każdy robi co czuje, każdy robi co kocha, nigdy nie jest za późno aby się w sporcie spróbować, RSC, nokauty ciężkie walki wygrane, krople potu wyniki nowe cele obrane, a Ciebie porwał melanż, pochłonięty na amen, lepiej obudź się szybciutko lub zapierdol głową w ścianę bo nie warto.

SAFUL DIX37

Tak żyć od najebki do najebki, i liczyć na hajs za drobne przekręty nie bądź wymięty jak pod sklepem menty, poczuj zajawkę i odstaw procenty, twardo sportowa Warszawa zaciska pięści, tu liczy się charakter, liczą się chęci, ile potu na treningu poświęcisz, tyle stali pójdzie do Twoich mięśni, każdego z nas jakiś sport kręci, SAFUL DIX37 - boks od zawsze we krwi, nie spuszczaj oka z mojej długiej ręki bo będzie chciała Ci się dobrać do szczęki, na łapach bandaże i 12 everlasta, wcześniej na rozgrzewkę stalowa skakanka, tak od poranka bez opierdalanka, lepiej trenować niż zaglądać do dzbanka.

Ustawka trójka szarpana przez harpagana

Dwa dni, jego kichawa biała jak ściana.

Na głowę po kilka samar, melina z rana,

Masz tydzień na spłatę siana, pozdrówka nara,

I śmiga cierpem z powrotem dwudziesta pierwsza,

Nokia melodia dzwoni ktoś znów chcę węża.

30-stka gwarantowana padnie tej nocy,

Ich melanż do jego mana tak to się toczy,

Niejeden gotuje cracka dla większej mocy,

zawszę będę sobą tak dla Twojej wiadomości..x2

Powrót do przeszłości,

i choć to dzieje stare,

ja pamiętam bloki szare,

kiedy śmigałem z towarem,

Moi rówieśnicy,

praca domowa z tablicy,

Oni myśleli o szkole,

ja myślałem się rozliczyć.

Przez lata wtopieni w przyjaźni więzy

Pięć lat, trzy osoby, jeden wspólny język

Nie patrząc na to kto jest pierwszej ligi graczem

Patrzeć na to jak kto inny cię dościga raczej

Życie jak w kalejdoskopie szkiełko miga

Wielkie dzięki to za mało za pamięć o chwilach naszych

Dla siedem siedem i tych trochę starszych

W doświadczenia bogatszych, bo czas zmienia człowieka

Pamięć o BF, już opuszczona powieka

Masz dar do rapu, dzieciaku, rapuj

Oczy przetarte, z sąsiadem bije nartę,

Buty zdarte, metro cel, opuszczam pierwsze piętro

Realizuję rap; cel, kierunek znów K.N.T.

Biegnę, powietrze tnę, centrum miasta miga

Tam, gdzie się spotyka pierwsza liga, realizuje plan Boryga

Po swojemu tekstem rzygam, system zielony towar

Oczy mgliste, jestem tu i byłem, psów nigdy nie lubiłem

Budź się już czternasta, to dla nas świecą światła miasta

bierz ten klimat, mnie łapie w swoje kleszcze

mieszkam w mieście złych snów, jak w areszcie

niby nie śpię jednak we śnie pogrążony

tak obleśnie świat spatrzony z każdej strony ściany okien

w każdym innym mikrokosmos, życie miga jak stroboskop

pędząc ostro, nie jest prosto, głód prawdy poskrom

o sto stopni obróć życia kalejdoskop

mówią - jutro będzie bosko, co dzień karani chłostą

poskąpiło moje życie w rozkosz

Operatorzy ciasną ławą zwarli już front

Pomocy wzywać teraz niewiadomo skąd

Już otoczyli drogich gości, ruszyli w pościg już

W kąt Cię gdzieś zagonią światłem reflektora

Najlepiej im się poddać, migać się nie pora

Migawki strzelą chłopie, już są na tropie tuż

To na arenę wkraczają masmedia

Światło, światło i dźwięk

Wszyscy na plan, zaczyna się komedia

Nadleciał wiatr od wisły,

Firanką zafalował,

Rozpoczął dialog świateł

Zaczęła się rozmowa

Pod strzaskanym murem szybko miga znicz,

Jak ci moi chlopcy mocno chcieli zyc

Spieszy się do domu, wydłużywszy krok,

Tak co dzień od nowa, przez okrągły rok.

Od okna światło szepcze

Jak Alkaida atakuje jak Bin Laden - podkładem

Do tego dodam alfabet ze składem

Cezetem i DJ'em Mahem

Czy to sen czy to jest faktem?

Dwunastolatek śmiga z blantem

Dwunastolatek miewa fazy

Pilki, szpilki, ekstazy

Ona małolatka bez twarzy

Jej starzy zapomnieli już

Puszczamy płyte w miasto

godzina zero w przełożeniu na dwunastą.

Czy obchodzi was to?

Nawet w nocy jest jasno,

płyta śmiga wokoło tak, jakbyś wałkował ciasto,

zajebiście smaczne. Nie mów, że to prostaczne,

bo za chwile zacznę, a nie chcę się denerwować.

Nasza płyta możesz się delektować,

możesz się ostosunkować,

tylu rożnych wyborów dokonałem w życiu

liczyłem na kumpli chociaż mogłem na rodziców

mogłem patrzeć na kobiety przez pryzmat cipki

traktować je jak dziwki albo widzieć zalety

mogłem śmigać na balety albo naćpać się sportem

i ćpam do tej pory bo to było mądre

ref

kim był bym dzisiaj gdybym postąpił odwrotnie

gdybym skończył szkołę choćby nawet zaocznie

Idziemy po głowy naszych wrogów, to jest ich pogrzeb

Mam się ziomeczku dobrze, w sumie jak nigdy wcześniej

Bo nasze studia płoną kiedy wchodzimy w te pętle

Choć nie wozi mnie Bentley, jadę jak pierwsza liga

Dziękuję za to Bogu, że mogę tu z nimi śmigać

Patrz - naszych wrogów widać, płoną tu z nimi stosy

Chcieli wnieść tu swoją prawdę, ale urosły im nosy

Ty znów w kielichy posyp, pijmy za Chady solo

To pierdolony ogień, więc powiedz jak masz nie płonąć.


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga