Alfabet słów:

Słowo Mokotów w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery M: miss, Many, MŚJ, Mroczek, moczopędny

Kto w Polsce śpiewa o Mokotów ? To między innymi Artur Andrus, Bez cenzury, Chili My. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

W czarnym pontiacu czarną nocą grać,

Mieć boks na Ptaku i z Ptakiem grać,

Na Dolnej czy West Endzie - nieważne, mnie się wszędzie chce spać...

Na Dolnej czy West Endzie - nieważne, mnie się wszędzie chce spać...

Dolny Manhattan czy Górny Mokotów, to samo, bo ja tam do snu jestem gotów...

Co raz więcej hałasu, tak od kilku lat ziomuś

Tym razem robimy rap u koleżki w domu

Styl co raz lepszy, ty lepiej daj se spokój

Wirus, HG, WDZ rap z bloków

Mokotów, Bielany, Targówek i Śródmieście

WWA Bez Cenzury witam w moim mieście, ema

[Tomiko]

Tomi z tematem, nie potrzebuję pretekstu żeby pisać

Masz swoje zdanie to je manifestuj

7'10 blady świt Mokotów

wstaję według planu , myję się

już po ósmej parking potem schody

i znów zawody...

łączą Hamburg, Tokyo- tętno w normie

Budujemy betonowy, nowy dom.

Już dość narzekań i gderań.

I tylko chciej, i tylko spójrz

Jak rośnie w krąg:

Muranów, Mirów, Mokotów, Żerań -

Wspólne dzieło naszych rąk!

Więc chodź i zakasz rękawy.

Do ręki kielnię bierz

I stawaj z nami tu.

ZOBACZYMY JAK KTO SIĘ WYKAŻE

I JAKĄ ZGARNIE GAŻĘ

Z NORY WYŁAŻĘ

NIE GRZEBIĘ SIĘ I NIE MAŻĘ

JEŚLI JESTES GOTÓW TO PRZYJEDŹ NA MOKOTÓW

ZOBACZYSZ LATAJĄCE NOŻE

I JAK WEGIEL DOWOŻĘ...

GRANDE PE:

MUZYKA RAGA, MIASTO WARSZAWA

ZOBACZYMY JAK KTO SIĘ WYKAŻE

I JAKĄ ZGARNIE GAŻĘ

Z NORY WYŁAŻĘ

NIE GRZEBIĘ SIĘ I NIE MAŻĘ

JEŚLI JESTES GOTÓW TO PRZYJEDŹ NA MOKOTÓW

ZOBACZYSZ LATAJĄCE NOŻE

I JAK WEGIEL DOWOŻĘ...

MUZYKA RAGA, MIASTO WARSZAWA

BĘDĘ PĘDEM NA RAZ TO NADAWAŁ

O siedemnastej rozległy się strzały

Śródmieście, Wola i Mokotów

Warszawa powstała by zrzucić kajdany

Każdy życie swe oddać gotów

Płonie miasto na stosie ofiary

Dym i ruiny jak krwawiąca rana

Żyję tu, betonowy raj, gaj, ciemne lasy,

Betonowy styl życia, New Era, dres, adidasy,

Na podbite obcasy miejsca starczy tylko dla dam,

Żyj tak, by nie wypaść z trasy, byś nie został nigdy sam,

Ursynów, Mokotów, Wola, Bielany, Targówek, Śród,

Ochota, Bródno, Praga, dobrze znane miejsca tu,

Żyją ludzie, gdzie za brata pójdą na koniec świata,

Więc zastanów się co robisz kurwo, gdy planujesz atak,

To moje miasto, stolica rapu,

Pokusyy pochłaniają nas w całości

Pokusyy czasem potrzebne do przetrwania

czasem prowadzą do szczęścia jak załamania

(Żary)

JLB Mokotów Właśnie Tak, Żary

Są pokusy z którymi radzimy sobie sami

własnymi siłami pokusy te zwalczamy

niestety są pokusy z którymi przegrywamy

kusi nas coś i temu ulegamy

Żyję tu, betonowy raj, gaj, ciemne lasy,

Betonowy styl życia, New Era, dres, adidasy,

Na podbite obcasy miejsca starczy tylko dla dam,

Żyj tak, by nie wypaść z trasy, byś nie został nigdy sam,

Ursynów, Mokotów, Wola, Bielany, Targówek, Śród,

Ochota, Bródno, Praga, dobrze znane miejsca tu,

Żyją ludzie, gdzie za brata pójdą na koniec świata,

Więc zastanów się co robisz kurwo, gdy planujesz atak,

To moje miasto, stolica rapu,

Dwie dzielnice - jedno życie

to co na co dzień widzę

szare bloki, szare nasze ulice

Ursynów, Mokotów pakt, tak to widzę

[Michrus]

Dix37 to historia wielu

zwyczajnych chłopaków wariatów numerów

Dix37 przedmiot pożądania

wnet się karty odwracają w życiu znaleźć dobre strony

teraz kręcę se gibony

przywołuje retrospekcję rozmarzony

tak jak u kafara u mnie i u ciebie temat jeden

prawdziwa synkopa to dla nas jak eden ursynów mokotów to dixon 37

więc przypomnij se melenże na puszyka

lub symfonie na meczykach na 37 osób

wojaże po rewirach w domu obiad w wolnych chwilach

potem erka i na placyk i wszystko jest cacy

gdy problemy przytłaczają, wnet się karty odwracają

w życiu znaleźć dobre strony, teraz skręcę se gibony

przywołuje retrospekcje rozmarzony tak jak u Kafara u mnie i u ciebie

temat jeden ławki, basen, koka to dla nas jak Eden

Ursynów i Mokotów to Dixon37

więc przypomnij se melanże na pół szczyta

lub w symfonii na meczyka na 37 osób

wojaże po rewirach, w domu obiad w wolnych chwilach

potem eRka i na placyk i wszystko jest cacy

chcą łapać małolatów co śmigają z gibonem

chcą kontrolować mnie, moich bliskich, to jest chore

dlatego jak Hemp Gru tą nienawiść mam w sobie

i po tej drugiej stronie też wyjdę na swoje

Ursynów, Mokotów zjednoczone miasto

zjednoczone dwie dzielnice to jest jak lekarstwo

znasz to masz to wypalone w CD

będzie rewolucja, wielu z nich się zdziwi

słuchaj album tegoroczny wielu on zaskoczy

Dwie dzielnice - jedno życie

to co na co dzień widzę

szare bloki, szare nasze ulice

Ursynów, Mokotów pakt, tak to widzę

Dix37 to historia wielu

zwyczajnych chłopaków wariatów numerów

Dix37 przedmiot pożądania

jeśli mówimy o psach i najlepszych pannach

To jeden klub i jedno miasto

Niektórzy przez nas nie mogą zasnąć

Tu melanż kończy się gdy jest jasno

Legia Warszawa od dziecka znasz to

Warszawa, Bródno, Ursynów, Mokotów

Tu na Legię Warszawę nie usłyszysz złego słowa

Styl Warszawskich Ulic reprezentuje Dix37, Napad, Turyści i Teddy Boys

HWDP HWDP

Otwieram szybko bramę poznałem taką pannę.

I chodź nie ma zęba, na raz nada się

Podpora się urywa, czasami coś przerywa.

Lecz dalej jadę, więc naprawdę nie jest źle

Podbijam na Mokotów, tej nocy nie ma korków

Jestem na miejscu i ona już też.

Nie, nie będzie tak źle

Wstawimy zęba jej.

Bo jak tak zostawić i nic nie naprawić

Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój,

Za każdy kamień Twój, Stolico, damy krew!

Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój,

Gdy padnie rozkaz Twój, poniesiem wrogom gniew!

Powiśle, Wola i Mokotów,

Ulica każda, każdy dom -

Gdy padnie pierwszy strzał, bądź gotów,

Jak w ręku Boga złoty grom.

Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój...

Wersem wjeżdżam na przestrzał nie znam leszcza pierwszy lepszy pan komediant pragnie nam robić sprzedaż komercja best time wokół mnie i ciebie po prosto Mokotów traktujących jako produkt ciebie pijany powietrzem wysiadam z windy na półpiętrze puszczam w waszą przestrzeń pierdolnięciem to pełni na meci co goni nas monitoring tak jak w metrze gdzie być panem mamy wszczepiany internet kastrowani społecznie kastowani zamykani w projekcie jak Indiani wieczorami nie wychodź na osiedle bo ścigania organy zwani psami zapierdalają sukami kiwanymi ciągle przez młodzież zwaną blokersami dobrzy ludzie nie znam ich pokitrani oraz między nami fire-wire ani tv w telefonach nie zdoła mnie omamić

Powiedz ziomal nie zgubiłeś się czasami co za droga ten tor którym zmierzamy prosze Boga panie zlituj się nad nami bo ten obraz jest po prostu absurdalny

Zniewalają nas fanty kto wciska kit jak nie tamci politycy to kłamcy media to kłamcy komenda to kłamcy

Ep to zastrzyk w kły pacjent

Koniec świata w którym śpiewał Luis Armstrong to moje miasto [ ? ] i chlam jak pod garstką dobry rap to punk rock nie ma go w radio zamiast domu z patią mam rendez vous z frustracją to tak jak bym napierdalał w klakson stojąc w korku w końcu nie wytrzymam i zaczne znów od początku

(świata bez zer, do świata bez zer, świata bez zer)

Po kilka razy dziennie tracę zdrowie myśląc o mamonie

jedni płacą za światło inni noszą je w sobie

masz racje Procent lecz jeszcze jest jedno uśmiech losu

bez tego skurwiela nie ruszam się za Mokotów

Liznąć tego to nie znaczy styl gwizdnąć komuś

w szansach nigdy się nie wyzbądź jak ten konus

poniżej pewnego poziomu nigdy nie schodzę

co dzień patrzę w lustro chce móc spokojnie usnąć

ten rodzaj motywacji prowadzi do szewskiej pasji

zarwasy typu drobne cwaniaczki jebane lapsy

mają tyle odwagi by pierdnąć i zniknąć

będąc zwykłą cipką wyszło z wora szydło

psie Mokotów jest moją małą ojczyzną

w imię zasad w trosce o przyszłość ciągle z ekipą

nie znajdziesz mnie na trackach jak disco nie w Polsatach

szanuj moje nazwisko szanuj bo będzie bydło

to co się dzieje wokół to kurwa kino

Chodźmy w deszcz,

Chodźmy w deszcz,

Chodźmy w deszcz,

Chodźmy w deszcz!

Reklamy na słupie, reklamy na koszuli, na puli zbędnych nagrań. Reklamy na dupie i ciasteczku przeliczamy banknoty, czy starczy czy nie, czy rzut do tarczy i od razu numer 10, to niemożliwe. Musisz biec tup tup a masz tylko chwilę, dryń dryń faxy, idą szybkie ksero, wypalamy płytki nielegalnie w nero. galeria mokotów, czerwone koszule, garnek modna opaska, czapeczka siub siub, i szybciej szybciej puk puk goście, obiad, sen, spać nie sapać, nie chrapać. Budzik - wstać rano, buty, spodnie, koszula, biegiem, drzewo numer 1, drzewo numer 2, drzewo numer 3, drzewo numer 27, niewole ehe ehe

Chodźmy w deszcz,

Chodźmy w deszcz,

Chodźmy w deszcz,

Chodźmy w deszcz,

Cała lepka dłoń, a w następstwach sztos, ziom

Więc ja krew wprowadza na nerwy atak, zaraz

Wjeżdża skręt i otacza mnie piękny zapach, tu

Dobre chłopaki z wszystkich bloków to tlić chcą

Pod hip-hop i nie ważne czy Mokotów czy Kingston

Wjazd znowu z rozkminką

Jedyny gatunek, który wywołuje podróż kosmiczną

To bletka, tytoń, filterek i szczyt

Poszedł cynk dla palaczy, więc jedziemy z tym

Póki co, niech tak będzie.

2. Żary

Jestem Żary, zwykły dzieciak szary

Wychowuje się na rewirze starym

Mokotów w imię wiary JLB

Zaciskam swe pięści, życie na krawędzi

Z wami się nie pieści

WWA wieści z ulic mego miasta

Wzrasta temperatura wzrasta rytm bicia twego serca

Tak będzie lepiej jebię tych co nam burzą

Nieraz pocałują glebę nieraz jeszcze się odmóżdżą

Tak bywa trudno się mówi żyje się dalej

Od Puławskiej do alej moja ulica biegnie

Tu chwalę Boga Mokotów i już jest pięknie

Myśl dobrze ucz się szybko nim w gruzach wszystko legnie

Nie zawsze pięknie lecz bywało gorzej

Nie ważne co powinieneś ważne co możesz

Swoje tworzę swoje robię odpocznę w grobie

Afgan, Holender, Jamaica Stone,

Outdoor, Indoor - kruszymy to.

Cannabis Sativa,

sensi wciąż gra.

Hemp Gru, Mokotów ,Polska, WWA.

Afgan, Holender, Jamaica Stone,

Outdoor, Indoor - kruszymy to.

Cannabis Sativa,

sensi wciąż gra.

osiedlowe akcje ,co można o nich powiedzieć,

trzeba być z nami robić to żeby wiedzieć,

[CORMEGA]

Dziś myślami wracam do młodzieńczych lat,

Mokotów to mój Eden, Mokotów to mój świat,

Pamiętasz to ziomuś jak wielu było nas?

ponad połowe tych osób my nie chcemy teraz znać,

Dobrze pamiętamy stare klatki szare bramy,

podwórkowe ławki, które wciąż kochamy,

Miejsce gdzie ulice i domy krwią powstańców naznaczone

Mokotów!

Ten projekt w którym ludzkie marzenia w syfie są topione

Mokotów!

Palacze numero uno JLB z jointem na relaksie

Hemp Gru Mokotów!

Póki co, niech tak będzie.

[ŻARY]

Jestem Żary, zwykły dzieciak szary

Wychowuje się na rewirze starym

Mokotów w imię wiary JLB

Zaciskam swe pięści, życie na krawędzi

Z wami się nie pieści

WWA wieści z ulic mego miasta

Wzrasta temperatura wzrasta rytm bicia twego serca

Patrz tam psy niebieskie śmieci

Cała dzielnica od staników się świeci

Skąd to znasz do kurwy nędzy

Łatwy hajs ciągle nęci JLB aż do śmierci

Zmęczy cię syf to Mokotów stary

Nikt nie chce mieszkać już na osiedlach szarych

Nie jednych nie stać by napełnić gary

Nie będzie czary mary stoliczku nakryj się

Pieniądze to błogosławieństwo

stresu tu nie ma

miła woń spłonął joint

rozpierdol głośniki nic nie dygaj bo:

Hemp Gru JLB TO jest to

Mokotów to jest to

P R O S T O to jest to

Z I P WWO to jest to

Zipera Fundacja To jest to

Włodi SŁŻ to jest to

Aby wskazać tobie znak

Abyś postępował tak

Aby bez kulawej wstawki po tobie pozostał ślad

Priorytetem jest szacunek my myślimy tak od lat.

I znów Mokotów, rapu aktywny styl

Kręci ten młyn, jest z nami doktor dym

Wyrok ulicy kapuście mówi giń

Zdąży on zapaść nim zdążysz zamknąć drzwi

Zakończy marne dni za te wszystkie łzy

Wolny człowiek znany jako Bilet,

cieszę się zdrowiem, wykorzystuję chwile,

ważny jest dla mnie los mojej rodziny tyle.

Skąd pochodzisz?

- Bandycki Mokotów, nocy tysiąca jeden,

trzeba działać przebiegle.

W sieci nie dać schwytać,

stary górny tlenu, nie bra, jest tu czym oddychać, taaa.

Co u Ciebie?

Wola, Mokotów, Bielany,

Już płonie połowa Warszawy,

Stare Miasto, Ochota i Praga,

Rośnie krwista pożoga

(Nadaje radio Warszawa).

Mokotów wie, Czerniaków wie

Stach piaskarz kocha się.

Maniusi chustkę daje swej:

Maniusiu przyjąć chciej!

Dwie obrączki ślubne kupił

RYCHU

Codzienność szara, codzienność kolorowa,

Śródmieście, Mokotów, Praga Południowa.

To nasze dzielnice i nasze jest dziedzictwo,

Wielu tu ginęło a my dziś mamy wszystko.

Ktoś zapyta co a ja mu odpowiem,

Choćby wolność ziom, nie strzelają z okien.

Jak mial flote po robocie na powiśle dryndą

jechał i bawil się do złotego rana

znały go knajpy i znali go szpicle

i każda go znała w mieście płatna dama

a że znali go szpicle to pojechał na mokotów

któregoś piątku z nieba leciały łzy matki

i tam cztery lata żył na marnej kartoflance

ale się wyuczył fachu który nie był łatwy

i miał już szaconek u wszystkich złodzieji

Przez podziemne korytarze

Metro śmiało naprzód gna

Mija stacje naszych marzeń

Z Ursynowa jeden skok

Do Śródmieścia, na Mokotów

Na spotkanie zdążysz w lot

Luksusowo, bez kłopotu

Konnej trakcji dziadek już

Na szczęście zaniechał

Jebani znawcy rapu mówią że nie ma w nas ambicji

Bo z tekstów tych przemawia nienawiść do policji

Ilu dobrym chłopakom zamieszali w życiorysie

Dla kolegi brata na komendzie odebrali życie

Dziesiątki, Antioniuk, Mokotów wszyscy razem

Dla mych ludzi na dzielnicach co czają fazę

Dla moich ludzi których darze szacunkiem i miłością

W nasze uśmiechnięte twarze psy patrzą z zazdrością

Od zera do milionera, to los rapera

Wolę, Ochotę i Żerań

Minęło minut dwadzieścia parę

i zaczął działać narkotyk

gdy przed trybuną szły ramię w ramię

Górny i Dolny Mokotów

Towarzysz Gierek widok przeciera

patrząc z trybuny na pochód

""Piotrek, gdzie jesteś?"" - woła premiera

czując wewnętrzny niepokój

Wrastam w Dom Cudów i Śródmieście pełne paradoksów

Niespodziewana miłość, Wisła dziewięciu mostów

Wrastam w Dom Cudów i Śródmieście pełne paradoksów

Jest trzecia w nocy, a ja nie mogę wciąż oderwać wzroku

Moknie Mokotów, mokną rogatki w odległości kroków

A z nimi całe tuziny papierowych ślicznotek, co

Na wietrze teraz lekko z chłodu drżą

Poranny czeka je exodus zza wycieraczek samochodów

Romantyzmem tego widoku spokojnie można by obdzielić

zobacz ludzi…tak niewielu mieszka w loftach

niespodziewana miłość, Wisła dziewięciu mostów

wrastam w Dom Cudów i Śródmieście pełne paradoksów

jest trzecia w nocy, a ja nie mogę wciąż oderwać wzroku

moknie Mokotów, mokną rogatki w odległości kroków

a z nimi całe tuziny papierowych ślicznotek, co

na wietrze teraz lekko z chłodu drżą

poranny czeka je exodus zza wycieraczek samochodów

romantyzmem tego widoku spokojnie można by obdzielić

Mamy swój kawałek nieba i nie wszystko nam nie jedno

Proszę wybacz, nie chciałem ci tego mówić w oczy

Biorę życie jakie jest, nie królewny jednej nocy

To zaklęty krąg, chłopaku uliczny grajek

WuWuA, Wola, Mokotów, Bielonki, Bemowo razem

Hip-hop to nasze życie, to nasze życie ziomek

Wciąż idziemy dalej, to nie koniec

Krzycz hip-hop, krzycz hip-hop

I nie zmienia się nic

Poczekaj a zwrotka dalej się rozwinie

Kiedy złapie parę buchów

Wykonam kilka ruchów

Osiągnąłem ten stan i jestem gotów

By przywitać Mokotów bez kłopotów

Dziś się obejdziemy przy skunie zrelaksujemy pamiętaj

Jak zawsze molestujemy

Ale wolę chodzić nastukany niż zadawać rany

Ten stan umysłu jest przeze mnie uwielbiany

Poczekaj a zwrotka dalej się rozwinie

Kiedy złapie parę buchów

Wykonam kilka ruchów

Osiągnąłem ten stan i jestem gotów

By przywitać Mokotów bez kłopotów

Dziś się obejdziemy przy skunie zrelaksujemy pamiętaj

Jak zawsze molestujemy

Ale wolę chodzić nastukany niż zadawać rany

Ten stan umysłu jest przeze mnie uwielbiany

Daję napiwki większe niż Rosjanie.

[Kasiarzyna]

Tam na plaży, tu w Gal-Moku.

Jak co roku lans na stoku. x4

*Gal-Mok - Galeria Mokotów

Jebani znawcy rapu mówią, że nie ma w nas ambicji

Bo z tekstów tych przemawia nienawiść do policji

Ilu dobrym chłopakom zamieszali w życiorysie

Dla kolejki brata na komendzie odebrali życie

Dziesiątki, Antioniuk, Mokotów wszyscy razem

Dla mych ludzi na dzielnicach co czają fazę

Dla moich ludzi, których darzę szacunkiem i miłością

W nasze uśmiechnięte twarze psy patrzą z zazdrością

Od zera do milionera, to los rapera

Trzeci Wazowie są z nimi po słowie.

Nie powiem, szumi Wisła mi trochę w głowie.

Ktoś proponuje after na Mokotowie.

Nie chcę już kłopotów,

Wiec nie dla mnie dziś Mokotów.

A szkoda znam tam kilku fajnych pilotów.

I znowu durny nomada żegna już w taryfie miasto,

Łysy poprzez szybę nadaje tajne hasło.

Kolorowe dni, warszawskie sny

jest trochę z nikim, trochę z tobą i ze mną

aż któregoś dnia nie przyszedł na przystanek

bez Krzyśka ledwo ledwo rozpoczął się ranek

i stało się nijak w dzień pusty i bezwonny

od tego dnia Mokotów jest bezbronny.

od tego dnia Mokotów jest bezbronny.

od tego dnia Mokotów jest bezbronny.

od tego dnia Mokotów jest bezbronny.

od tego dnia Mokotów.

Chciałbym jeszcze raz

zobaczyć światła miasta

Chciałbym jeszcze raz

zobaczyć światła

Jeszcze raz pojechać na Mokotów

Jeszcze raz zobaczyć Nowy Świat

Daleki Ursynów -świerszcze i komary

Północne Śródmieście - plastikowy śnieg

Pola Mokotowskie w wakacyjny wieczór


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga