Alfabet słów:

Słowo Piechura w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery P: przykład, przekroczenie, pączuś, porozmyślać, pederasta

Kto w Polsce śpiewa o Piechura ? To między innymi Adam Andryszczyk, Jeżozwierz, Pablopavo. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Pomogą mu przekroczyć nieba próg

A Święty Piotr - powszechny poczciwina

W sandałach przewędrował nieba szmat

I teraz pod nosem przeklina

Piechurów co z lakierem za pan brat

To przecież kpiny w żywe oczy

Kostucha śmieje się bok w bok

Że taki człek przez życie w łapciach kroczył

A teraz mu lakierem barwią krok

Pancerne wiersze w pazerne wymierzę pyski

Obracam wieże, pociski w komorach amunicyjnych

Syk hydrauliki, widzę was sukinsyny

Sprzęt noktowizyjny zdradza większość pozycji

Nieliczni przeżyli, to dla piechurów prezent

Addix żołnierze, skuteczność większa niż becel

Bicie beczek versus kwit jak kilovoltszejset

W mieście przestępstw robię na przekór pseudoscenie

To pierdolenie prawd oczywistych bez polotu

coś co nie ma nominału

i nie będzie wrzucane na niedzielną tackę

coś co można przeczytać i nie zapomnieć

po pustej i głupiej nanosekundzie

coś co dalej po drogach dziwnych piechurów

po szlakach wariata ze mną gdzieś pójdzie

czarnego nieba fragment, i potem zielony błysk

czterolistnego Cerbera złoty pysk

krzycz, płacz, szepcz

Że krew swą mamy dla niej,

a piosnkę dla cywila.

Piosenka brzmi tak ładnie

i wcale się nie skarży,

gdy piechur w boju padnie,

lub ułan zginie w szarży.

Gdy piechur w boju padnie,

lub ułan zginie w szarży.

Wojenka — cudna pani,

Na leśnym, na biwaku

piechurów siadło trzech.

Zmęczeni byli setnie:

ćwiczebny marsz nie śmiech.

Aż tu zagwizdał ptak

i las trelami gra,

By zmierzyć się z własnymi serca demonami

Kapłani, rycerze, magowie i kaci

Łotrzyki, psy wojny, szemrani kamraci

Wśród nich szedł Andrzej

Piechur wtedy jeszcze

Młody, lecz twardy i mężny bajecznie

Siódmego dnia wędrówki, gdy płakało niebo

Rozległ się huk gromu - wiedzieli dlaczego!

Z nieba legło na nich bestii straszne ciało

Jesień i osiedle - szary spacer

[Verse 2]

Idę podwórkiem nie jak król, to wędrówka mnicha

Kroki ubrane muzyką, którą ledwo słychać

Parkowe alejki zerkają tu na piechura

Na nogi na poszyciu liści, głowę w chmurach

Matka natura kołyszę chore dziecko

Chrome od biczy, wichru bite, było za często

Czuję, że wlokę się sam

Nawet nie daję szans, gaszę Bożą iskrę

Szajs, idę w dragi, bo nie mam odwagi istnieć,

Sam w małej klatce na strychu strachów

Patrzę na zachód człowieka co go pycha pcha do piachu.

Piechur staną, mędrzec zgłupiał, sen się obudził

Jedno co zostało to serce do ludzi.

Po co się łudzić? W obecnych czasach to jedynie wada

Uczyć się uczuć, by samolubnie nimi władać..

Spadam, bo sam dziś złapałem się na tym,

Daj dla ochłody łyk zimnej wody - usta spragnione

Witaj nam, Polsko, myśmy są wojsko biało-czerwone

Wolność za nami idzie polami: marsz, marsz, marsz

Działa zaprzężone, czołgi osiodłane

Na rozstajnych drogach piechur przed ułanem

Kule ominiemy, fronty przełamiemy

Nie zginęła Polska, póki my żyjemy

Witaj, Zosieńko, otwórz okienko na wschodnią stronę

Daj dla ochłody łyk zimnej wody - usta spragnione

Stoi otwarta Puszcza Piska,

sarny na serce w boru mrą,

niby siedzimy na walizkach,

a stare domy nam się śnią.

Każdy z nas – piechur i wędrowiec,

na pamięć kursy walut zna,

a do kierdelu białych owiec

rzewną pamięcią co dzień gna.

Umarł Polak, umarł

Wielu chce rapować, wielu chce coś więcej mieć.

Wielu wbija w to i opuszcza nasze LAX

Dla nich to jak kleks, za plecami palą sterty grzechów,

W płuca wdech, albo kilka głębszych wdechów.

Miejski piechur za armią zawsze kroczy dumnie.

Na wieki wieków, tutaj żyję i tu umrę.

Ref.

Moje miasto, mój projekt, to mój żywioł.

Jedni nas kochają, drudzy nienawidzą.

błogosławiące wrogim samolotom,

to słońce biło nas żelaznym frontem,

dział hukiem, czołgów złowrogim łoskotem.

A czołgi w bagnach wyschniętych nie grzęzły,

szły armie, szybsze niźli polski piechur,

bomby waliły w kolejowe węzły,

płonęły miasta, rzucane w pośpiechu,

Szli Niemcy

Któż to niegdyś wstrzymał Słońce?

Jedzie ułan lasem

Huknie sobie czasem

Idzie piechur bokiem

Potrząsa tobołkiem

Ułany panięta

Pojedli cielęta

A piechury -ury

To tak Polska grzeje!

Wojenko, wojenko, markietanko szańca,

kogo ty pokochasz, kogo ty pokochasz,

jeśli nie powstańca?

Jeśli nie powstańca, jeśli nie piechura,

choć za tobą idzie, choć za tobą idzie

uskrzydlona chmura.

Uskrzydloną chmurą leci wojsko górą...

Ty jednak oddałaś, ty jednak oddałaś

Jedzie sobie ułan srogi,

Idźże teraz maszerować raz, dwa, trzy.

Hej panie ułan, czy nie grzech,

Straszysz dziewczęta koło wiech,

Jak piechur skoczy,

Front do tyłu robią oczy

Dudy, dudy, dudy, dudy, dudy w miech.

Bo ułan nie zna co to strach,

Pod końskim brzuchem ma on dach —

Pojedzie i basta!

Zerknij Maryś, za strzelcami,

Co przez wieś ciągną jak chmura

Toć w kochaniu, panno Maniu,

Nie masz nad piechura!

Żołnierz swym czołgiem ją gania.

Wojsko kolorowe, żołnierze jak maki...

Siedziała Kasia na sianie,

Zbierało się jej na spanie,

Przechodził piechur przez rzeczkę,

Zostawił Kasi laleczkę.

Wojsko kolorowe, żołnierze jak maki...

Ile istnień w szarży pochłonął świst mieczy?

Kręgów tak zwanych „elitarnych” to nie dręczy.

Pijąc wino na podobieństwo krwi, która ocieka ze złotych kielichów,

oszukując własne dusze twierdząc, że nie mają grzechów.

Żaden z nich nie zaczynał jako piechur szarych szeregów,

władza to utopia, jestem po stronie buntowników, więc nie będę słuchał rozkazów.

Wolność! Cenniejsza od złota, nie zrozumie tego najemna, opłacona hołota,

zgraja rządem omamiona po przegranej jako jeniec kona.

Licz mistrz ma rację, cały świat zapłaci

co każda myśli, że się w 34 zmieści *

a wierz mi one- lubią sobie pojeść

maja krasne studenskie* i wysoką koronę

z okien mego sklepu co świt i co wieczór

co kilka sekund przychodzi jakiś piechur,

przebył 1000 metrów i chce zapalawacz*,

a i tak jak płaci zawsze pyta o rabat

mozete mi neco tutaj doporuczit?*

Chodź sam zobacz, tu nie będziesz się nudzić

Błogosławiące wrogim samolotom!

To słońce biło nas żelaznym frontem

Dział hukiem, nieznośnych czołgów łoskotem

A czołgi w bagnach wyschniętych nie grzęzły

Szły armie szybsze niźli polski piechur

Bomby waliły w kolejowe węzły

Płonęły miasta rzucane w pośpiechu

Szli Niemcy...

Szli Niemcy!

Wygnane z raju, zbrukane gołąbki,

Lecz przedtem jeszcze ujrzymy w nagrodę

W dziąsełkach dziecka dwa malutkie ząbki.

Więc nie kuś jabłkiem, moje ty żeberko,

Bo kielich woli Twój spragniony piechur.

Kochaj go, kiedy łyka chłód i cierpkość

Za jego grzechy i - pomimo grzechów.

Gdybym była generałem, chociaż jeden dzień

To bym wojsku nakazała kochać tylko mnie

Gdybym generałem była, paliłby się bo

Jakby który mnie porzucił, to do paki go

Wreszcie za mąż chciałam za piechura

Mąż by z niego był w sam raz

Ale gdy mu o tym powiedziałam

Odszedł pieszo w siną dal

Gdybym była generałem, chociaż jeden dzień

tuliliśmy kwiat do warg...

A był wśród nas...

Minęło już tyle lat,

jak odblask na niebie się kładł,

a piechur, co zdarł

obuwia pięć par,

w historii zostawił ślad...

Na wojnie radości łut —

manierka, machorka i but,

I wie każde dziecko, że Ziemia to kula.

I spadać gdzieś w przepaść, to ani nam w głowie,

Bo Ziemia jak magnes nas trzyma przy sobie.

I cieszy żeglarzy, że Ziemia jest kulą,

I w oczy się śmieją najtwardszym piechurom,

Bo już na tym świecie jest taki porządek,

Że Ziemię opłyniesz, a nie przejdziesz lądem.

W wieniec sławy wplatałeś nowe wielkie czyny.

Dziś leżysz gdzieś samotnie, w cichym polnym grobie,

Lecz w aureoli sławy, niczym król w purpurze,

Bo jeszcze żaden żołnierz nie był równy tobie,

I świat ci cześć oddaje, poległy piechurze!...

Bo żeś miał mężne serce, wiarę w słuszność sprawy,

Za którą walczyć szedłeś na swych ziem granice,

Dla której w bój poszedłeś, zażarty i krwawy,

W dym prochu, łoskot strzałów, ognia błyskawice.


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga