Alfabet słów:

Słowo Rodak w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery R: rozwaga, rozsypiać, rozpłomieniać, rzucić, rentierka

Kto w Polsce śpiewa o Rodak ? To między innymi Agnieszka Osiecka, All bandits, Analogia. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

trzeba mi psoty, hej!

na wszystkie moje tęsknoty,

ochoty duszy mej,

wielkich wypraw pod Kraków,

nocnych rozmów rodaków,

wysokonogich lasów

i bardzo dużo czasu.

I tylko taką mnie ścieżką poprowadź,

gdzie śmieją się śmiechy w ciemności

Wolność okupiona jej

wiele razy krwią i blizną.

Wiele wycierpiała Polska przez historii 1000 lat.

Trzy zabory, okupację, zżerał pierś „czerwony rak”,

lecz rodaków krew przelana nie na darmo, ja to wiem,

gdyż nastąpi odrodzenie i tym razem uda się.

Naród niegdyś tak potężny znowu dziś podniesie się,

Choć po szkodzie to na pewno za późno nigdy nie jest.

Pokażemy wtedy światu na co nas Polaków stać.

Rozpierdala wszystko Analogia.

Rdw, Benas dwaj emce z trójmiasta,

Fala uderzenia wciąż wzrasta.

3. Wypływa fala z morza emce wszystko rozwala spada

Na brzeg zalewając wielu Polaków bo to co robi jest dla rodaków,

Dla dziewczyn i dla chłopaków to dla tych którzy są tu razem z Benasem i erdewu

Ref.

Bo sztandarem nie jednego wspólnego kotła,

Rozpierdala wszystko Analogia.

Nie próbój wstawiać mnie do pionu

Bo czy kto wierzy czy nie wierzy

Mnie pion nie leży

Mnie pion nie leży

Czasem się przyśni tłum rodaków

Od Świnoujścia aż po Kraków

Lewitujących za mną gładko

Za panią matką

Wierni bieli i czerwieni

Z pamięcią o przodkach

Pamięć po nas pozostanie

Dla najbliższych to nagranie

Dwóch rodaków ramię w ramię

Wszystko dla nich zrobię

I wszystko dla nich zniosę

Miłość do ojczyzny

Na zawsze w sercu niosę

a na dobrym miejscu nam zależy!

Do boju biało-czerwoni,

niech nikt Was nie dogoni!

Ten rok należy do Polaków,

naszych futbolowych rodaków.

Tyle czasu czekaliśmy na Mistrzostwa Europy,

więc kibice - popatrzcie na nowe metody!

Piłkarze wzięli się roboty,

odstawili swoje motory.

W Southampton ie też są fajki

Strzela gole jak Bach etiudy

Tylko że do swojej bramki..

Panie Janas nie jest dobrze x4

Co u innych tam rodaków

Bąka wypuścili z Francji

Ponoć grywa gdzieś w Iraku

Chociaż bomby ma na stancji

Dudka znowu wystrychnęli

Regularnie okłamywane miliony Polaków,

Nie poległ, przez PR ludzie są wyprowadzani w pole,

To nie do wiary, ze ludzie jeszcze im wierzą,

Tym dwóm, niby Polskim, szlachetnym rycerzom,

Mam żal do niektórych Rodaków,

Że nie myślą samodzielnie, podążają za stadem,

A to trzeba coś robić, bo robi się nieciekawie,

Czasu jest coraz mniej, aby dbać o Polską sprawę,

Te wynalazki gender i wymyślone płci,

Wielu tu przyjeżdża w rozmaitym celu

Melanż, robota lub odskocznia od problemów

Wielu powrócić nie może, bo ich w Polsce czeka pucha

Jednak dobrze, chociaż tutaj możemy zajarać bucha

Bu cha cha leci pozdrówka, z krainy wiatraków dla rodaków, Elo.

[ Refren ]

Relax sto procent, Dawaj kręć skuna zajarać chce

Relax sto procent, THC THC THC

Relax sto procent, JSP, RPK, NM

jak za UB-ków rano o świcie

rycerz wolności nie zaznał godności

Darek Ratajczak padł!

Taka była jego ostatnia droga

Choć bez Rodaków to prosto do Boga

Pochylmy więc wszyscy nisko głowy

Darek Ratajczak padł!

ZWROTKA 4

Zaległa cisza i zmowa milczenia

Jeśli serio weźmiesz ją.

Zdołasz jeszcze długo pożyć,

Bo to ważne słowa są,

Bo to ważne słowa są.

Trzymaj się Polaku z dala od rodaków,

Trzymaj się Polaku z dala od rodaków.

Za granicą nie ma zmiłuj się.

Nie myśl, nie daj Boże, że Ci kto pomoże,

Że Ci kto pomoże.

O mej ojczyźnie kochanej Polsce

nie zapominam nigdy ja.

Lecz wywalczymy kochaną Polskę,

za którą leje się tyle łez

Za którą ginie tylu rodaków

Na ich mogiłach zakwitnie bez.

O Panie Boże przywróć nam Polskę,

bo przeżywamy trudny czas,

A nasze życie takie tułacze,

Pod którymi kryje się nienawiść!

Wielcy, silni, butni, źli

To sa faszystowskie psy

Za swą ""Polskę dla Polaków""

Napierdalaj± swych rodaków

Nietolerancja i nienawiść

- To głupota jest ich siłą

Ogłupieni i zaślepieni

Samych siebie nienawidzą!

Pod pomnik (...) płonie patriotyzmu ogień

Od zawsze z Bogiem, podtrzymujemy tradycję

Pokonamy wojska wrogie, jebać jak ZOMO policję

(?) to hołd dla Polaków z krwi i kości

Co walczyli za rodaków stęsknieni smaku wolności

Chcieli zmieść Polskę z mapy, nie daliśmy możliwości

Polskie podziemie działa do dziś i nie ma litości

Święta polska data 11 listopada

Walczymy o swoje tak jak kiedyś brat za brata

Nie gadaj więcej głupot, takich ludzi nienawidzę

Polak zawodnikiem twardym,

Jak pije i jak bije.

Mamy swą historię, nie wiedzieli przez to chryje

Waga cała od krwi rodaków umazana

Polak twardym zawodnikiem,

Nie upadnie na kolana

Przed śmiertelnym zagrożeniem, nie spuści nigdy głowy

Zawsze pierwszy do walki, do boju gotowy

Nie zapomnimy zawsze pamiętamy,

Dzięki wam Polskę wolną mamy.

22 stycznia w dziewiętnastym wieku,

Kolejny raz zginęło polaków wielu,

Rodaków którzy za nasz kraj walczyli,

Aby było tak jak jest byśmy wolni byli,

Oni wszyscy poświęcali swoje życie,

Za ojczystą ziemie którą kochali nad życie,

Którą mieli w sercu dla nich tak wiele znaczyła,

Czasami bywa smutny, każdemu będzie smutno,

Jak dla zasady od dekady, nic byś se nie puknął,

lekko brak mu empatii i hołubi faszystów,

Trochę nie lubi matki, lewaków, islamistów,

ale wysyłać w pizdu, rodaków do Valhalli,

To nikt mi nie wpierdoli, że typo jest normalny,

I nie ogarnę tego, nawet jak mnie zakwaszą,

Jak bardzo pojebany, jest ten skandynawski mason!

(outro)

Ciepło będzie tylko jak herbatą się poparzysz

Potrzebuje - jak to się nazywa..

Szukam słowa.. Aha! Perspektywa

Musimy się wyrwać z tego kieratu

Rozchmurzyć i siebie i resztę rodaków

Dolać do baku choć benzyna droga

Dobrego humoru musimy zatankować

Więc jeśli się wnerwiasz i wściekły jesteś

Pomyśl o ostatniej ratunku desce

to już Mój piaty rok a ja nadal jestem tutaj

wciąż walczę słuchaj nie potrafię się poddać

płynie we mnie Polska krew z góry łatwo nie oddam

tylko ciężko pracując można do czegoś dojść

a wiec zrobię to ja i rodaków całe grom

Każdy z nas przecież walczy o lepszą przyszłość

każdy ojciec i matka chce by dzieciom lepiej się żyło

wyjeżdżają opuszczają ukochany kraj

wielu chciało by w nim zostać niestety to nie raj

2.Dla nas przykładem winni być

Bo przez ich życie biegła myśl

By nie poddawać się

A gdy rozkaz padł by iść

I ginąć za rodaków swych

W ich ustach gościł krzyk:

Ref: Nie poddamy się

Bo chcemy, aby nasze dzieci

Miały własny dom

Odwiedził sławny żeglarz Cook.

Dzikusy siedzieli wśród azalii

I mlaskając jedli aż po świt

W swojej egzotycznej Australii

Swych rodaków jakby nigdy nic.

Dlaczegóż to Aborygeni zjedli Cooka?

O tej sensacji milczy nauka.

Kto szuka prawdy niech mnie posłucha,

Ot, byli głodni i zjedli Cooka.

a oczy gołymi palcami wybijem

zemsta, zemsta, zemsta na wroga

z bogiem, a choćby i mimo boga

i mówi pieśń: nad grobu otworem

rodaków moich gryźć muszę

a komu tylko zapuszczę kły w duszę

ten jak ja - stanie się upiorem!

zemsta...

ta pieśń była już w grobie

Ulicą kroczyć będę tak dumnie

Tak jak nasz tata, gdy trochę schudnie

Wyślę ci zdjęcie Wielkiego Bena

Oryginalny podpis Owena

Będę omijał naszych rodaków

Polskich złodziei, tych łajz i pijaków

Funty brytyjskie funty

Dla was opuszczam ojczyste grunty

Kupię koszulkę z anglielską flagą

Słupsk styczeń '98

Bruk, na policję, cios za ciosem

Padły strzały na marszu blantów

Wszyscy cali co nie zmienia faktów

Jaki kraj strzela do rodaków

W którym stróże prawa robią za oprawców

Braszku tu nie ma czarów haruj, haruj

Zarób aby mieć co włożyć do garów

Witam wśród wykolejonych asów

że od kilku lat to nie mój kraj, a ostrzeżenie

przed jakimś kataklizmem który zepchnie nas do grobu,

ale to nie tornado a ziomki z dalekiego wschodu,

oni wiedza jak to zrobić już raz nam pokazali

zakopali nam rodaków którzy mieli nas ocalić,

i niech świat się wali ja sam tego nie ruszę,

niema nawet takiej siły żeby ruszyć to w grupie.

Głupie, głupie pomysły tych co wypinają dupę,

czasem zdarzy się patriota, ale kończy się na trupie.

że od kilku lat, to nie mój kraj a ostrzeżenie,

przed jakimś kataklizmem, który zepchnie nas do grobu,

ale to nie tornado, a ziomki z dalekiego wschodu,

oni wiedzą jak to zrobić, już raz nam pokazali,

zakopali nam rodaków, którzy mieli nas ocalić,

i niech, świat się wali, ja sam tego nie ruszę,

nie ma nawet takiej siły żeby ruszyć to w grupie, głupie,

głupie pomysły, tych co wypinają dupę,

czasem zdarzy się patriota, ale kończy się na trupie,

zero łaski naszej ziemi wbijmy w głowy dzieciom.

Dzieciak, Niemcy kupią nas za ojro ojro,

chyba, że Ciebie nie kupią i za milion dolców.

Łączysz sporo, dzielisz sporo, ale nic to,

dzisiaj razem dla rodaków za wschodnią granicą.

Patetyczne gówno, a we Lwowie łakną rapów,

czytam głosy prosto z Wilna, iskra dla Polaków KęKę,

I co mi powiesz w Wawie rapie motłoch,

żeby działać coś dla sprawy nie trzeba być hardcore.

nie gramy nigdy o drobne gramy o całą stawkę chcemy zgarnąć wszystko jak 3 punkty za mecz łapie,

honor,duma,tradycja to dla nas świetę słowo jak wszechmocny Bóg w trzech boskich osobach,

choć byliśmy w parterze walczyliśmy do ustatku by niebiesko czerwone żagle wzniosły sie na statku,

nie raz nie było lekko nie raz musieliśmy prosić,

braliśmy przykład z rodaków potrafiących ból znosić,

nigdy się nie poddamy walczyć będziemy do końca nadejdzie odwet nadejdzie jeszcze nie jedna wiktoria,

teraz każdy wie że wiara może zdziałać cuda tak jak wszystko może zepsuć jedna twarz obłuda,

pokonamy wroga zdobędziemy upragniony cel,

na kartach histori z dumą zapiszemi sie,

Z Bogiem i choćby mimo Boga!

Zemsta, zemsta, zemsta na wroga,

Z Bogiem i choćby mimo Boga!

I Pieśń mówi: ja pójdę wieczorem,

Naprzód braci rodaków gryźć muszę,

Komu tylko zapuszczę kły w duszę,

Ten jak ja musi zostać upiorem.

Potem pójdziem, krew wroga wypijem,

Ciało jego rozrąbiem toporem:

Nie macam się ze Sztampolandem jak z bankrutami leasing

Jestem krytyczny jak poziom etyczny politycznych scysji

Nobilitacje dają skrzydła, kurs utrzymam czy jak Tupolew ulegnę kolizji

Składam korale wizji

Morale rodaków rosną

Jak zyski z esemesów u Rydzyka na zakrystii

Kraj kreatorów.

Kraj krytykantów.

Dwóch promotorów.

małe upadki, nie trwałe interesy, wpadki, zrozpaczone matki, wykręcone nastolatki,

Mez -zobacz puste kluby bez próby zmian w repertuarze, co z tym idzie w parze w tym obszarze będzie szarzej, rap nie da wam gwarancji zróbcie folklor dancing, młodzi pójdą w plener się naćpać, to bilansik, wszystko płynie, nawet żule degustanci przez tapeciarzy wyparci, zostali w drobny pył starci, jeszcze mało rośnie chaos tak to streszcze szczeszki śmieszki plus pokaźne kwaśne deszcze, dla siebie chcę przestrzeni żebyś też miał przestrzeń przemyśl to sobie i sam dopowiedz resztę.

Ref.

I tylko żeby nie było

życzę temu światu żeby wśród rodaków nie wyrastał wrak na wraku

i tylko żeby nie było że wszystko jebnie na pół Mez Liber z cyklu poznańskiego rapu

Dzielić świat na regiony lepsze i gorsze bo tu masz biedę tu masz forsę dla mnie to nonsens, globalny chaos zła całość podzielona na miłujących pokój i chcących ich pokonać dlaczego dziś niektórzy wolą po prostu zginąć, widzą przyszłość która będzie nową Hiroszimą, nieszczęśliwi fanatycy zniszczenia, co jest w ich domach, żyją z mottem obal świat który Cię wychował, bez obaw bo śmierć i życie jest dla nich niczym, w imię Boga niszcząc pogan giną na ulicy, terroryści czy męczennicy dla rajskich bogactw wysyłają niewinnych do kostnicy, tylko rządzący mają prawo dochodzenia przyczyn,na grobie amerykanina zobaczysz 100 zniczy, milionów ginących na peryferiach świata nikt nie liczy sprawiedliwość krzyczy , telewizja milczy te sytuacje można przenieść na polskie realia nie jeden wariat wybierze destrukcyjny wariant bez szans na awans w życiu popada w bezradność i rozpacz ludzkich więzi rozpad podatny na każdy rozkaz bloki, wachlarz środowisk, ludzie światowi, przeciętniaki, szaraki i obiboki, wysoki jak bezrobocie poziom różnorodności niska jak inflacja akceptacja odmienności przed marginesem nie uchronią wille i fortece to przeniknie jak epidemia zostanie skażona ziemia jedna ziemia jeden świat jeden organizm egzamin z człowieczeństwa dla społeczeństwa

Ref.

I tylko żeby nie było życzę temu światu żeby wśród rodaków nie wyrastał wrak na wraku i tylko żeby nie było że wszystko jeb na pół Mez Liber z cyklu poznańskiego rapu

Ali w stronę Jana Pawła pistolet kieruje

Matka Boska miała tutaj plany widać własne

TOTUS TUUS i wszystko staje się zupełnie jasne

Ref:.Nie ma lepszego...

Wielki rodak w swej Ojczyźnie czuje się jak w niebie

Jest tu gościem numer jeden, chociaż jest u siebie

Ziemia Święta i świat cały stoją mu otworem

dla tych, którzy cenią pokój, jest Jan Paweł wzorem

Ref:.Nie ma lepszego...

Za to, co pisze Sakowicz

I głosi Radio Maryja.

Za sieć podsłuchów i haków,

Wydanie walki elitom,

Za to, że skłócił Rodaków,

Za IV Rzeczpospolitą.

Dziś w duszy mej zakamarkach

Odkrywam decyzji sedno:

Nie zagłosuję na Jarka,

trzeba mi psoty, hej...

Na wszystkie moje tęsknoty,

ochoty duszy mej.

Wielkich wypraw pod Kraków,

długich rozmów rodaków,

wysokonogich lasów

i bardzo dużo czasu.

I tylko taką mnie ścieżką poprowadź,

gdzie śmieją się śmiechy w ciemności

2. 10 kwietnia, co to przepowiednia

Stary, jakieś czary ja nie kumam

Nie mam wiary

Zobacz mamo, mamo zobacz co się stało

Znów naszych rodaków w ziemię zakopano

Zasypano, niech im ziemia lekką będzie

A my pamiętamy zawsze no i wszędzie

Orędzie z prezydentem, prosto z nieba

Z wielkim sentymentem teraz siły nam potrzeba

Tysiące miliony po przecinku zera przeciwnik to

Trzęsienia nie te na giełdach to przepowiednia jest

Strzelaj, ile nam zostało czasu

Strzelaj zabijaj kałasznikowo słowem jak ten wermacht

Media drwią z rodaków za ich budżet, burdel

Ludzie wpadli w prostytucję to smutne

Spoglądam z nieba i widzę w ziemi piekło

Ono nie jest pod powierzchnią po co wiercą

Obliczam prawdę wszelką

małe upadki, nie trwałe interesy, wpadki, zrozpaczone matki, wykręcone nastolatki,

Mez -zobacz puste kluby bez próby zmian w repertuarze, co z tym idzie w parze w tym obszarze będzie szarzej, rap nie da wam gwarancji zróbcie folklor dancing, młodzi pójdą w plener się naćpać, to bilansik, wszystko płynie, nawet żule degustanci przez tapeciarzy wyparci, zostali w drobny pył starci, jeszcze mało rośnie chaos tak to streszcze szczeszki śmieszki plus pokaźne kwaśne deszcze, dla siebie chcę przestrzeni żebyś też miał przestrzeń przemyśl to sobie i sam dopowiedz resztę.

Ref.

I tylko żeby nie było

życzę temu światu żeby wśród rodaków nie wyrastał wrak na wraku

i tylko żeby nie było że wszystko jebnie na pół Mez Liber z cyklu poznańskiego rapu

Dzielić świat na regiony lepsze i gorsze bo tu masz biedę tu masz forsę dla mnie to nonsens, globalny chaos zła całość podzielona na miłujących pokój i chcących ich pokonać dlaczego dziś niektórzy wolą po prostu zginąć, widzą przyszłość która będzie nową Hiroszimą, nieszczęśliwi fanatycy zniszczenia, co jest w ich domach, żyją z mottem obal świat który Cię wychował, bez obaw bo śmierć i życie jest dla nich niczym, w imię Boga niszcząc pogan giną na ulicy, terroryści czy męczennicy dla rajskich bogactw wysyłają niewinnych do kostnicy, tylko rządzący mają prawo dochodzenia przyczyn,na grobie amerykanina zobaczysz 100 zniczy, milionów ginących na peryferiach świata nikt nie liczy sprawiedliwość krzyczy , telewizja milczy te sytuacje można przenieść na polskie realia nie jeden wariat wybierze destrukcyjny wariant bez szans na awans w życiu popada w bezradność i rozpacz ludzkich więzi rozpad podatny na każdy rozkaz bloki, wachlarz środowisk, ludzie światowi, przeciętniaki, szaraki i obiboki, wysoki jak bezrobocie poziom różnorodności niska jak inflacja akceptacja odmienności przed marginesem nie uchronią wille i fortece to przeniknie jak epidemia zostanie skażona ziemia jedna ziemia jeden świat jeden organizm egzamin z człowieczeństwa dla społeczeństwa

Ref.

I tylko żeby nie było życzę temu światu żeby wśród rodaków nie wyrastał wrak na wraku i tylko żeby nie było że wszystko jeb na pół Mez Liber z cyklu poznańskiego rapu

Ej! Ja chce mieć swoje księstwo tu,

Bo kocham tę ziemię, jak berło Tuska,

Mamy serio null chłopaku,

To dlatego ciągnie wiara na zachód,

Tylu rodaków nie ma nadal kwadratu.

Chodź, napijmy się za świat bez granic,

Za nasze plany, abyśmy się realizowali.

Tak, to o tych ksywach, których nie ma na gali,

Prawdziwy rap na sali, płynie bas między osiedlami,

Zamknij kurwo wreszcie japę, nie okłamuj mych rodaków

Przestań kraść i wypierdalaj, z mej słowiańskiej, polskiej ziemi!

Oddaj dziedzictwo słowiańskie które w Watykanie leży

Potem klęknij, zmów paciorek, dzisiaj zginiesz podczłowieku!

Zamknij kurwo wreszcie japę, nie okłamuj mych rodaków

Pili nasi bracia nie byli pijani

Pili sprawiedliwie będziemy też tacy

A kto nie wypije tego we dwa kije

Łupu cupu łupu cupu cała Polska pije

A później rodaków po mordach bije

Wino wino wino wino musi być

Kurwa Polacy przecież muszą pić

Jak nie ma wina smutna dziewczyna

Jak nie ma wina dupy nie wypina

Bo dowodzi to, chłopaku, że coś Tobie wychodzi

Podziel to pół na pół, daj mi kawałek całości

I miej szacunek, wiele smaku, hierarchię wartości

Która nie tylko na tracku i dla publiczności

Lecz dla bliskich i rodaków w tej ciężkiej codzienności

Nie wystarcza rapu, ale nie będę pościć

Piję, więc za zasób tej prawdziwej prawdziwości

Spalę parę baków, noc się zacznie, ja nie zasnę

Będę pisał list do czasu, z prośbą o kolejną szansę

Nigdy nie trać w sobie siły by iść, by iść, by iść

Nigdy nie trać w sobie siły by wstać, by wstać, by wstać

Nigdy nie trać w sobie siły by grać, by grać, by grać

Pierwsza liga, nauczeni, by walczyć, żyć, brać

Pomóc swemu bratu, to dla rodaków

Na obcej ziemi dla swojaków, tam czy tu, zapamiętaj

Ulica ciemna, licz na siebie, sprawa pewna

Ziomek bierz jak swoje, opanuj nerwy

Ten zimny świat przebiegły nauczył zaciskać zęby

to do złych jak kasyno, De niro i zbrodnia

najlepiej oblej się benzyną, po czym poproś o ognia

to nie film

to nie film, ale fobia - forma wyrażania strachu

zło mamy we krwi, krew w sercach rodaków

każdy zły, od dziecka też mam pretensji zasób

przez kwit nie wkurwienie jej dni bez rozmachu

spryt motywuję zawiść, jak potrzebna sonda

twój sąsiad co tak spokojnie wygląda

Ludzie nie wiedzą, dokąd iść, bo nie ma czasu

Droga miała pokazać zysk, nie błąd kompasów

Kończy się zasób naszych chwil, to dla rodaków

Znaczy może tyle, co nic, to kwestia smaku

Zamiast żyć jak śmieć wożąc dupę w pałacach

Wolę mieć w życiu cel, choćbym miał zacząć od żebraka

Nie spłonę jak Manhattan, choć nie potrafię latać

W katyniu kazał strzelać w tył głowy

I zasypywać ciałami rowy

On zawsze był katem Polaków

Są tacy którzy nie chcą tej prawdy

Bo noszą maskę naszych rodaków

A tak naprawdę dawno już zdradzili nas

Ref.

My wiemy Polsko, kto jest twym wrogiem

Kto się ukrywał, za sierpem i młotem

To rzeczywitośc którą na codzień obserwujesz

Syf i Bieda jest obrazem który nie snujesz

Miej pretensje do tych co do tego doprowadzili

Skurwysyny ze stołków byście się wstydzili

Wielu rodaków wstydzi się swej ojczyzny

Za życie tak marne tak samo jak zyski

Za polityczne farmazony i obietnice

Które nigdy nie ujrzały światła odbicie

Wychodząc wieczorem nie czujesz sie bezpiecznie

Jak brzęczącą muchę nad uchem - tak ja kocham cię

Jak samochód, który mnie ochlapie - tak ja kocham cię

Jak zamknięty szlaban na stałe - tak ja kocham cię.

Jak policję z radarem zza krzaków - tak ja kocham cię

Jak rozmowy nocne rodaków - tak ja kocham cię

Jak lampę, kiedy prądu nie ma - tak ja kocham cię

Jak publiczność, gdy ziewa jak śpiewam - tak ja kocham cię.

poderwij mnie zabierz na balangę

Poderwij mnie jak o szóstej rano budzik,

poderwij mnie

Jak policję z radarem zza krzaków tak ja kocham cię

Jak rozmowy nocne rodaków tak ja kocham cię

Jak lampę, kiedy prądu nie ma tak ja kocham

Wakacje, znowu są wakacje,

na pewno mam rację, wakacje znowu

Przyjdź do nas, przyjdź, święty Mikołaju,

Znam już sposób (znam już sposób) na otwarcie piekła bram

Diler złego losu puszcza w obieg miliony gram

Konflikty zbrojne jak ustawiony przetarg

Wiadomo kto przegra, płynie krew na monetach

Swoich rodaków DNA na pustynnych piasku ziarenkach

Tak kazał kraju szef ze złotem w białych mankietach

Jaką cenę ma śmierć w promocji? To stawka nędzna

Niech odkupią im życie, tego nie znajdą w przecenach

Panowie życia i śmierci, Waszyngton, Bruksela

Bywaj dziewczę zdrowe, Ojczyzna mnie woła,

Idę za kraj walczyć wśród rodaków koła.

I choć przyjdzie ścigać jak najdalej wroga,

Nigdy nie zapomnę, jak mi jesteś droga.

Po cóż ta łza w oku, po cóż serca bicie?

Tobiem winien miłość, a Ojczyźnie życie.


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga