Alfabet słów:

Słowo SOK w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery S: Siekierka, snuj, szurum-burum, Stryjeński, szczecina

Kto w Polsce śpiewa o SOK ? To między innymi AcR, Tomasz Steciuk, Tomasz Steciuk, Wojciech Paszk. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Dalej Flim

Dalej Flam

I bing-bang zam!

Za chwilę każdy z kucyków, soku dostanie bez liku!

[Tłum] Sok, sok, sok, sok...

Uwaga, to już!

Orkiestra tuż!

Czary na waszych oczach, tutaj w tym szklanym cylindrze, centrum naszej maszyny, chrupiące jabłka właśnie w tej chwili stają się pierwszej klasy, pięciogwiazdkowym, zwalającym z nóg sokiem! Patrzcie i syćcie swój wzrok!

[Babcia Smith] Czy wy nie przesadzacie?

[Flim i Flam]

I bing-bang zam!

[Flim]: Za chwilę każdy z kucyków, soku dostanie bez liku!

[Tłum]

Sok, sok, sok, sok... [Kontynuuje dopóki Babcia Smith nie przerywa]

[Flim]: Uwaga, to już!

[Flam]: Orkiestra tuż!

[Flim]: Czary na waszych oczach, tutaj w tym szklanym cylindrze, centrum naszej maszyny, chrupiące jabłka właśnie w tej chwili stają się pierwszej klasy, pięciogwiazdkowym, zwalającym z nóg sokiem!

[Flam]: Patrzcie i syćcie swój wzrok!

Black,Gold czy Molotow Action...

Weź którąś z nich,a nie będziesz w noc żałował,

Gdybym teraz umarł to bym z Kobrą się pochował.

Razem z całym underGroundem w każdy dzień tworzymy,

Miejmy nadzieję,że SOK'ów upokorzymy,

Bo to oni kurwa strzelają do naszych gości,

Bez żadnych upomnień - z łezką radości...

No niestety - tak już zawsze będzie,

Złapany artysta wyląduje na komendzie,

Ja mam ten dar, na ciało rzucam czar

Więc pozwól mi kolejny raz!

Posiądź mnie, chcę być przy tobie

Poczuj smak

Mych soków w tobie

Pare chwil skrytego łaknienia

Strąci nas w wir zapomnienia

Ja wiem, że sam potrafię zmienić cię

Ja mam, ten dar, na ciało rzucam czar

Byłeś jak wielkie, stare drzewo,

narodzie mój jak dąb zuchwały,

wezbrany ogniem soków źrałych

jak drzewo wiary, mocy, gniewu.

I jęli ciebie cieśle orać

i ryć cię rylcem u korzeni,

żeby twój głos, twój kształt odmienić,

Wersalkę pieści światło świec zakupionych w Ikei - zapach jabłko i cynamon

(I cynamon)

Były w promocji

Czego sie napijesz Mała? Ostrzegam, mam tylko Żubrówkę - walimy czystą, nie mam soków

(Nie mam soków)

W Biedrze była tylko aronia

Walnij drinka - pójdzie łatwiej

Wyluzuj sie Mała

Jestem ZiP, dobrze o tym wiesz

Pozostaje, poza wyrwać się chcesz

Lojalność i przyjaźń, w dzisiejszych czasach x2

(Sokół)

Sokół, Sokół nocny narrator

NN, nieznany nikomu, bliżej niż sam chcę

Poza sztampą, poza układem, poza mapą zasięgu jak całe ZiP

Poza tym pozostali silni, pozostali sobą

Poza konkurencją, dziś po zewnętrznej wchodzą

Produkujemy gumowe paski.

Gumowe paski, innego nic.

Żadnych pamiątek, czy upominków.

Co bardzo mocno ocierają się o kicz.

I fortepianów ani słodkich soków.

ani suwaków, błyskawicznych lub nie.

Wiatraków również nie znajdziecie tu.

To fabryka gum.

Guma tu, guma tam.

Produkujemy gumowe paski.

Gumowe paski, innego nic.

Żadnych pamiątek, czy upominków.

Co bardzo mocno ocierają się o kicz.

I fortepianów ani słodkich soków.

ani suwaków, błyskawicznych lub nie.

Wiatraków również nie znajdziecie tu.

To fabryka gum.

Guma tu, guma tam.

Potrzebuje świeżych dziewiczych soków,

By nakarmić moją spragnioną duszę,

Łoju z pod pachy, mleka z małych piersi,

Sromu z pochwy, krwi z dziewiczej błony,

Widzisz jak cieszy się nasz Bóg Bafomet,

Coraz prędzej, goręcej -

malinowa krew tętni,

drżące usta i ręce,

coraz prędzej i prędzej.

Sok w owocach się burzy,

słodycz jak burza wzbiera,

malinowa się róża

pośród liści otwiera

Teraz cisza. Na ustach

Kogo pochłania chciwość?

Masz Diesla, masz Haze'a? **

To skun z górnej półki, dzwoń po ziomków

niech wezmą filierki, bibułki

mamy bongo, jest sok, w radio leci „Się jara”

leszcze robią krok w bok

ja im mówię - spierdalać

hip-hop non stop, nikt nie zapomina

W WDZ od początku zaczynam

Hemp Gru joint WWO

Ref. x2

Wilku Wilku jest poza kontrolą

Bilon Bilon jest poza kontrolą

Sokół Sokół jest poza kontrolą

Hemp Gru joint w twoim oku solą

[tylko teksty.tk]

Nadszedł koniec tej zbiorowej hipnozy

Wokoło bandy ćpunów

Dębowy bór z bukami wtór, szumi hymn cichej chwały,

A rzewny śpiew, miłości zew, spływa na kraj nasz cały.

Krajno kochana, co od zarania dni,

Rozmiłowana dzieci swe żywisz ty.

Za pokarm twój, za soków zdrój, wyssany z głębi łona,

Za tchnienia czar, za rosy dar, bądź nam błogosławiona.

Ziemio ty miła, tak pełna złudnych słów,

Piastową byłaś, piastową będziesz znów.

Ni wichrów moc, w burzliwą noc, ni grom, ni błyskawice

Oddam Ci to wszystko co mi ziemia dała

By tylko mieć Cie obok, zawsze na sto procent

Zamienię każdy trud w cud i zrobię to w moment

Nie chcę w zamian nic, nic prócz Twoich oczu

Razem wyciśniemy życie do ostatnich soków

Nie przeszkodzi nam nikt, zdobyć szczyt, godnie żyć

Bo nikt nie ma takiej mocy jaką razem mamy My

Tylko My! I Do końca My!

Wdycham to codziennie, co dzień płynie w mojej krwi

wsuwasz palec w to miejsce gorące

dotykasz rozkosznie, robi się mokro

ty patrzysz

rozchylasz mi uda szeroko

dotykasz językiem mych soków

zwariuję

i pragnę cię tak szaleńczo

tak bardzo, bardzo mocno

i się budzę...

Prawdziwy fałsz nie idę dalej

Szołbiznes gra to tylko dolary

Kukiełek czas zalewa topi nas

Nie chcę sonetów słuchać głucha jestem nań

Nie będę spijać soków z mandarynek

Ja mam dużo miejsca mam dużo serca

Dla tych co tworzą myślą muzą pierwszą z klas

Opowiadam nie na zasady Twe

mam dużo miejsca mam dużo serca

Prącie trzy na metr

Czarne jak w habicie ksiądz

Chłoszcze brzuch, gwałci cię na krzyżu wszelkich wiar...

Spijam dziewczęcą krew błony dziewiczej.

Jak zagęszczony sok własnej czci.

Boli ten pierwszy raz ale nie płaczesz.

Ciałem wstrząsa skurcz, wypełniony krzykiem dreszcz.

Prącie trzy na metr...

Dziwny szept, ciemny las, dzikie sny, czarna msza i bóg.

a mężczyżni jak nad Nilem, krokodyle.

2.

Ktoś zachęca: jedzcie lody waniliowe

na ochłodę zimne soki owocowe.

Nie chcę lodów, nie chcę soków

bo od rana mam na oku

sex brunetkę co u mego leży boku.

Ref.

Ananasy i daktyle, opalonych dziewcząt tyle

Mam cytryne i flame

Gdzie ekipa jest ze mną, E Vandale!

Idą w balet

Mamy wyjebane na elewacje, władze, inwigilacje jak i benzynowe stacje

Stacje PKP, chuj SOK w jape

Taki bałagan na strychu, piję z gwinta nie z kielichów

I chuj! ( HE HE HE)

Morda się śmieje

Chodź już jestem lekki chwieje

Pociąg nie przyjeżdża pech

Ja chce czekać ty już nie

I odchodzisz w net a pociąg tylko spóźnia się

Dziś znów jestem myślą na tej stacji i peronie

Znów ściskam dłonie zanurzam sok w całej tobie

I mam cię przy sobie a świat cały we mnie krzyczy

Nie do wiary że dziś to już wszystko milczy

Jak w tej piosence kiedy chłopak traci serce

Myślałem ze to tylko tak w piosenkach nic więcej

Tramwajem jeździć nie muszę

I ręcznie nie muszę prać

Na dole stoi samochód

W łazience pralka aż grzmi

Mam świetny mikser do soków

Telefon, radio, TV

Ja siedzę od rana i piję szampana

Za siebie, za panią i pana

Ja siedzę od rana i piję szampana

Butelki z benzyną to nie mój styl

Lecz niech zamilkną

Ci obojętni co nie wiedzą nic

O skrytych ścieżkach

Pośród lepkich od soków traw

Nie ignoranci lecz my

Chcemy by przetrwał ten nasz świat

Kto jeśli nie my

Kiedy jeśli nie teraz

Siknęła z wnętrza kobiety brunatna, cuchnąca maź

Krzyki i płacz tłumił domowej roboty knebel

Dziewczyną rzucały skurcze jakby wychodziła z siebie

""Nie becz."" - rzucił alfons trzymając mocno ciężarną

A kolejna porcja soków trysnęła na prześcieradło

Ubrana na czarno postać to stara lekarka

Czytała na głos wersety spisane na żółtych kartkach

Dziewczyna się darła, lecz nie było nic słychać

Poza modlitwą recytowaną w pradawnych językach

Żeby nikt za szybko się nie zmarszczył

Bo wieczór jeszcze ma plan dalszy

Ja lubię się najebać znaleźć się na wyżynie

Wiesz o co chodzi gin z ginem płynie

W zasadzie płynie sok w ginie

Czekaj tu czekaj ja pójdę to przynieść

T.D.F. czyli Tede fruniesz

4 dam rade unieść

Wezmę jakie niunię

Jestem ZIP, dobrze o tym wiesz

Pozostaję poza, wyrwać się chcesz

Lojalność i przyjaŹń w dzisiejszych czasach

PrzyjaŹń to jest to co nas trzyma

Sokół, Sokół, Nocny Narrator, NN

Nieznany nikomu, bliżej niż sam chcę

Poza sztampą, poza układem

Poza mapą zasięgu jak całe ZIP

Poza tym pozostali ZIP'y, pozostali sobą

i nie mam na co czekać

życie jest krótkie, czas ucieka

wszystko, co mam to 'tu i teraz'

REFREN

nie piję wódki z sokiem tylko sok z wódką

będzie fajnie, choć znamy się trochę krótko

będzie fajnie, choć nie znamy się prawie wcale

bo ty wiesz, że mam coś w sobie, ale nie wiesz że to talent

fajnie w końcu pogadać z kimś, kto mnie nie zna

Nikt prawdy się nie dowie skrytej pod stuporem powiek

Co starają się zasłonić pełne bólu oczy

Mimo tego ze już martwe wciąż chcą wzywać pomocy

Ziemia powoli trawi tych co Bóg nie zdołał zbawić

Cud w Sokółce śmieszne kiedy człowiek cale życie krwawi

I mimo tego walczy nie chce dać się pokonać

Mówisz, że już starczy znasz wiersz o krukach i wronach

I dziobach co kąsają jak strach głowy niewinnych

Których jedynym marzeniem jest raz poczuć się silnym

Słyszę hałas waszych mord

Zrób coś dla mas, wystaw się poza nawias, pokaż się

Pozytywnie ty mnie, zaskocz mnie

Znajdzie mnie ten kto mnie szuka

I nie musi ani razu mówić sok z żuka

To ja jestem tu bo tu jest luka kukaj

Taka moja sztuka dla geniusza i kałmuka

Słuchaj, mam ci coś do powiedzenia

Od siedzenia i patrzenia tu się nic nie zmienia

Gdyby, gdyby...

Co by było gdyby...

Gdyby, gdyby...

Co by było, gdyby...

Niegdysiejszy sokół górny,

Co zwyciężył wrogów durnych,

Dzisiaj ubrał się w paletko

I powtarza: nie ma letko,

Albo tuli nos do szyby

I nie żałuje słów

Tu wódka krew mi studzi

Karmię się mięsem z kur i krów a chciałbym z ludzi

Powiedz, po co się budzić jak można w ogóle nie spać

Chlać procentowy sok, ćpać proch

Niech gra orkiestra

Wigilię i Sylwestra miewam każdego dnia

Łaknienie młodej krwi wyostrza węch i smak

To pentagram wpisany w DNA od zła

Ty mi skradłaś wszystko, chce byś była blisko, Tobą opętany cały świat.

Tonę w oczach Twoich, ogniem płonę od nich, pozwól mi oddychać tlen mi daj.

1.Zenek, słyszysz jaki ma akcent, to Kubanka czy Portorykanka,

Uno, dues, tres, quatro, ona ma pasje i ona ma styl,

Z jej pomarańczy sok bym pił, takie rozkosze jestem smakoszem,

Ręcę podnoszę w górę, w górę stary,

Ooo jest temat i świta to na nią mówią mamasita mamasita,

To nasza taktyka i będzie zabawnie teraz jest taka to będzie fajnie,

Patrz siniora gramy w butelkę, bejbę hej to Miami.

Mnie całego, bez wyjątku

Zaraz zacznę od początku

A ty przychodzisz,

Patrzysz na mnie, mówisz

Ten sok z marchwi

Ci chyba nie służy

Koroduje moje serce

Rdza zabiera coraz więcej

Zardzewiało już pół twarzy

""Co się pan patrzy?"" - szepnęłam więc doń.

""Bo co, nie wolno?"" - odparł błyskotliwie,

A ja wiedziałam, że już tylko on.

Dusza słowiańska - nieokiełznana,

Sokół stepowy Euzebiusz K.

Dusza słowiańska - niepokonana,

Co zawsze pędzi, zawsze gna.

A potem jakoś od słowa do słowa

Nazajutrz flaki stawiał w barze Flis,

Wierzę, że rozczarowanie nie zabierze mi wiary

Choć wokół obłuda

Błędne przekonania pokazało życie

Wiem, wiem toniemy w brudach

[Sokół]

Byłem pewien ja wiedziałem, że tak będzie jak Włodi

I nie wiem czemu miałbym zwątpić

Pomyśl kiedy ludzie są naprawdę silni

Kiedy wierzą w siebie czy kiedy wierzą w nich inni

Bohaterowie naszych kochanych wieczorynek szukają swego szczęścia, szukają

Bohaterowie naszych kochanych wieczorynek szukają swego szczęścia ,szukają, szukają, szukają, szukają

1.Bohaterowie naszych kochanych wieczorynek szukają swego szczęścia, szukają,

Machają do nas często z idealnego świata. zdenerwowanie nasze uspokajają,

Machamy do nich często, machamy od dzieciństwa gumijagodowy sok spożywając

Bohaterowie naszych kochanych wieczorynek głośno płaczą

Ref-

Porobiło się w kieszeniach zeszmaciły się wspomnienia

Dla mnie graj, grudzień przypomina maj

Lecz nie chcę z nimi wchodzić w porównanie,

Nad wszystko dobre, moje lepszym stawiam.

Dla mnie twa miłość lepsza, niż ród stary,

Droższa niż skarby i strojów przepychy,

Milsza niż sokół, konie i ogary.

Drwię, mając ciebie, z całej ludzkiej pychy.

Lecz wynędzniałem od tego zarazem,

Drżąc, że odejdziesz, czyniąc mnie nędzarzem.

Potem do Małysza przybył ornitolog

Całą noc fruwali, aż się nie wyspali

Rano Adam zapamiętał najważniejszą z uwag

Teraz wiedział, że jest ptakiem i że może fruwać

Czy to sokół skrzydlaty, czy to orzeł biały

Czy to książę obłoków, czy to król białego stoku

Sto lat, sto lat, niech nam żyje, panuje najjaśniej

Niech nam gwiazda pomyślności nigdy nie zagaśnie

Kiedy Adam skoczy i płynie po ekranie

Zobacz sam, jak gumisie skaczą tam i siam,

bo gumisie cały świat już zna,

gumiś to fajny miś.

Abrakadabra to czary i magia,

sekretem jest przepis na gumisiowy sok,

tam hokus-marokus dostarcza złych pokus,

lecz misie zwyciężą, dla wroga to szok.

REF.

Zobacz sam, ...

Ziemia śpi, przydymiona ziemia śpi

Ziemia śpi, umęczona ziemia

Jeśli z niej pijesz sok

Jeśli z niej twe siły

Nie pozwól by sine rzeki niosły martwą twarz

Nie pozwól by całe lasy gasły płynąc w mrok , w suchą noc

Póki w nas myśli czyste, póki w nas źródła bystre

Wiem jak się nazywam, musimy zrobić coś tu

Jestem w końcu facetem, po roku czasu w wojsku

Mam ambicje - pierdole łzy i gorzkie żale

Wierze w ciebie dzieciaku, bo mamy podobne zdanie

Sokół odwiedził Hawane, choć nie miał kiedyś grosza

Jak my teraz, jak mówią swój pierwszy milion trzeba zajebać

Damy rade wiesz, rozwiążemy problem

Opowiesz mi o tym, jak spotkamy się ponownie

Ref.

W sadzie dojrzały jabłka,

Koniec wakacji już bliski.

Bociek Hieronim Żabka

Zaczął pakować walizki.

Spakował sok z marchewek,

Gitarę, globus i frak,

A ja stanąłem pod drzewem

I zaśpiewałem tak:

Refren:

Zapewne gdy to przeczytasz, będziesz kminił jakąś akcje,

Lecz wcześniej się naćpasz, napierdolisz i tak prześpisz kolacje

Będziesz płakał w domu do poduszki bardzo głośno

W myślach będziesz przepraszał i obwiniał swoje PROSTO

Twoi idole - Sokół oraz Pono robią hity discopolo

Już widzisz jaki mam z tym problem bo Polski rap pierdolą

Sam byś się tak sprzedał bo sprzedajny z Ciebie pedał

Żeby mieć towar z małpami w klatce byś pobiegał

Ten banalny tekst piszę sobie dla zabawy

1.Na piękną wyspę w podróż się wybrałem uo uo uo ooo

z owoców południowych sok spijałem uo uo uo ooo

gorący piasek drzewa kokosowe uo uo uo ooo

muzyka i dziewczyny odjazdowe uo uo uo ooo

gdy żar tropików wciąż rozgrzewa mnie aj jajajaj

ja pod palmami się kołyszę tuzin bananów na śniadanie jem

A gdyby tak na małych parę chwil

Zamienić kraj na słoik radości

Gdyby tak przez tydzień albo dwa

Widzieć świat z chmur- wtedy

Cud, miód, sok z pomarańczy

Wszystko wkoło tańczy

Cud, miód, miłość na scenie

W sercu rozbrojenie

A gdyby tak bezduszny zimny lód

Być nią- zamienić się

Na życia chociaż raz

KIRA:2. Siedzi tam na swym tronie

W krąg uśmiechy śle

Pije sok z dzikiej róży

Pralinki słodkie je

Mogłoby tak być

KIRA:Ref.

Jak ona pragnę żyć

co wracają w las od ludzi,

węsząc z twarzą wyciągniętą,

zanim śmierć ich nie ostudzi,

tych miłości, które niosą

sok z korzeni w słońce liściem,

co jak puch dziewczęcych włosów

lekko rosną ku niebiosom,

nie wydepczą nienawiści.

Tych miłości, o, za wiele,

Ref: Poczuj bit, szybki rytm, bicie mego serca

Dziki szał, pragnę Cię, już się nie wykręcaj.

Talent masz, urok też, już mój wzrok ściągnęłaś

Kusisz mnie, teraz tu, cel swój osiągnęłaś. x2

2. Siedzisz przy barze, pijesz sok z wódką,

Spódniczkę bardzo kochanie masz krótką.

Ciało bogini, uśmiech anioła,

Uśmiech jak brzytwa, kto oprzeć się zdoła?

Ref: Poczuj bit, szybki rytm, bicie mego serca

Bye bye ciao, dowidzenia, no pa!

Słonce, woda woła nas. Hura! Hura!

Weź plecak i lalke, piłkę, sok.

Skarbów sto tak szczerze bo...

Wakacji czas, morze tuz tuż,

no i walizki rozpakujmy już.

Jest tu mój pies, mój mały brat

Wstaje rano, myślę co się wczoraj stało,

Tyle wypiłem, co chwilę wódkę lano.

Troszkę rozumu tego dnia zabrakło

Zapomniałem kim jestem, wspomnienia zdarto.

Kocham pić sok z gumi jagód,

Jestem alkoholikiem taki już mój zawód.

Zaduch czuje jak się nie napije,

Zdycham jak tego nie zażyje.

Balanga od wieczora aż do rana,


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga