Alfabet słów:

Słowo Wilków w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery W: wzlot, Wallace, wnerwiony, wmusić, wakizashi

Kto w Polsce śpiewa o Wilków ? To między innymi A.J.K.S., Abraxas, Arkona (pl). Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Wystarczy słowo, zamkną pysk i o jednego mniej

Twoja szczerość, kurwa o tym mówić nawet nie wypada

Sprowadza się do mycia mogił w przeddzień listopada

Usiłujesz założyć nam kaganiec na mordę?

Uspokoić wilków hordę co i tak Cię kurwa dorwie

To mądre? Nawet nie próbuję się dogadać

Bezcelowe jak debata z Jankiem P. w ""Warto Rozmawiać""

[II.]

Masa ludzi będzie pieprzyć, że się na mnie poznali

Za niepoznane jeszcze swoje oddać mam.

Jestem szakalem w masce lwa,

Jestem mordercą, do mnie tęskni każda łza.

Gdy cudzołożę śpiewam pieśń.

Hieny wymarłe, stada wilków, braci krew.

Kain, Kain ma, na palcach blizny jad.

Abel, Abel ma, w objęciach cały świat.

Gdybym choć raz mógł przeżyć do końca taką śmierć.

Gdybym choć raz pokochał się.

A wtedy nie usłyszysz szeptu wiatru

Tylko gromy wojenne ponad lasami rozbrzmiewać będą

W czerwonej poświacie już konającego słońca

Pojawią się wojów zastępy gotowe na śmierć

Miast krzyków wojennych wycie wilków usłyszysz

Przyczajonych w gotowości by spijać wrogą krew

Bo kiedy hordy powstaną poza światłem skryte

Cała ma pogańska ziemia gniewem wrzeć już będzie...

Ta ziemia nigdy nie zapomniała

Dusza ma kreuje ciemne wizje

Boję się...

Nieskończone hordy skute lodem

Towarzysze mojego jestestwa

Skowyt wilków, szelest skrzydeł kruków

Budzi mnie...

Kiedy psy w zagrodach ujadają...

Błyskawice przeszywają niebo...

""Witam cię, mój prześliczny Czerwony Kapturku,

Nie bój się moich ząbków i moich pazurków.

Oczernili mnie ludzie przed tobą,

A ja jestem niewinną osobą,

Ja wywodzę się z takich wilków,

Co nie krzywdzą nawet motylków.

Ja mięsa po prostu nie trawię,

Poprzestaję na jagodach i trawie.

A co ludzie mówią - to plotki.

Choć w każdym diabeł tkwił, to bratem moim był.

Ref:

I tylko złoto, złoto, złoto, złoto,

Złoty piach na wyprawę poprowadzi nas.

Gdy rośniesz wśród wilków, to apetyt wilczy masz

I zawsze mało Ci, i zawsze żądnyś krwi.

Gdy gonisz już zdobycz, ona nie ma żadnych szans

I nie popuścisz już, fortuną jest twój nóż.

I tylko złoto...

Mówię Wam, prosty plan zmienia zły stan, czujność i skupienie, Tajpan, B.O.B. One.

Ref: Demony budzą się kiedy śpisz, kiedy tracisz czujność wyciągają kły.

Litości nie ma, nieba nie ma w nich, zabijają sens Twój, piją Twoją krew. /x2

2. Czujny bądź, czujny bądź, tu o życie chodzi Twe, kiedy Ty zasypiasz, nagle wybudza się złe.

Czujny bądź, wokół stada wilków, ruszają na łów, nieciekawy los jest zagapionych głów.

Czujny bądź i kontroluj to, oczy wokół głowy miej, by znów jakąś porutą wszystko nie skończyło się.

Bo klucz to zrozumieć to, stań dwa kroki w przód, kiedy lud klęczy i czeka na cud.

To postawa niebezpieczna, choć przez system wpajana od dziecka, między mną a nią gruba kreska.

Trzeba w końcu przestać lewitować, łapać się powietrza, gdy rozpieszczasz życie, życie Ciebie nie rozpieszcza, aj.

Haile Selassie I Jah Rastafari

Haile Selassie I Jah Jah Rastafari

Haile Selassie I Jah Rastafari

Haile Selassie I Jah Jah Rastafari

W każdym stadzie znajdzie się wilk w owczej skórze

Nie każdy dread służy korzennej kulturze

Nie wystarczy palić by być Rastamanem

Paląc trzeba obnażać to co zakłamane

Bo Jah dał nam miłość

po to, by do nieba iść, Ja tu

mam swoje niebo.

Tak mój Synku, Świat niestety nie jest

doliną muminków, wiele tu tragedii, wiele

zła, wiele wilków, czai się w ciemności

wiele drzew a wysiłku, dla tych kilku.

Dobrych chwil tu, ciesz się nimi,

szanuj ludzi tak by u schyłku, mieć

wiele radości, wiele ze wspomnień pożytku

przez to, ze go masz nie osiągniesz wcale wiele!.

podobno nie smierdzą chociaz mogą brudzic

a nie ktorzy twierdza ze zmieniają ludzi,

moge w to wierzyc bo znam takich kilku

co ze stada owiec przeszli do watachy wilków

patrzyłem tez na szczesliwe rodziny

gdy wigilijne stoły zmieniały do spraw rodzny

przez pare złotych dzis zamiast honoru

mają sterty listów i potwierdzen odbioru

nie odnajdziesz mej ręki

nie usłyszysz jak płaczę

dobranoc mój synku

zgasło światło więc śpij

nie lękaj się wilków

bo las już je skrył

niech noc cię utuli

w lichej koszuli

przeprowadzi cię przez ciszę

pod publikę grać, to jest chorę, żegnam się z syfem bram,

jadę do Ciebie, tak będzie intymnie - to czuję,

rozstaję się z gniewem, już chyba tylko Ty mnie rozumiesz ii..

przyjaciół mam kilku.. w zasadzie dwóch lub trzech,

świat wygłodniałych wilków daje mi chłód, słów szept,

sam często biegnę za niczym, jak w piekle cerber bez smyczy,

świat staje, gdy mogę Cię wreszcie przez serwer pochwycić,

iii.. wiesz że razem, gdy mamy dosyć czegoś w tym,

bez ucieczki w świat braw, chcę zawszę z taką wiedzą żyć,

Gościu nie kumasz, że diamenty tu masz

To nasza duma, nie zgadza się suma

Bo klapki na oczach ma niejeden tuman

Robimy swoje mimo absurdów w tej grze, zejdź ze sceny

Zrób miejsce, młodych wilków wataha do przodu prze

Tych kilka ksyw na stałe wyryj w pamięci

Wkrótce będziemy dla was błogosławieni jak wszyscy święci

Ref.

Ej ziom, ej ziom, puść to, puść to

Obudź się, umarłeś mentalnie, czas byś się odrodził

Znowu wiesz, że nadmierny stres potrafi zaszkodzić zdrowiu

Dla nich to dobry powód, by pogrzebać Cię mentalnie

Ulegasz sugestiom znowu i pogrążasz się finalnie

Choć myślisz, że jest fajnie, wokół krąży stado wilków

Kiedyś nas tu kilkunastu, dziś zostało nas tu kilku

I nawet jeśli wszyscy nastawieni anty wokół

Na całą truciznę świata odnajdziemy antidotum

Naturalne endorfiny, nie od wódy, blantów, prochów

wszystkie ich panienki wyglądały jak miss Polski,

drogie ciuchy i gabloty jest czego zazdrościć,

kto by z was przypuszczał jaki to zostawi odcisk.

Pragneli jeszcze raz kiedy to na zarobek poszli,

dla starych wilków były zawiasy,sąd poszli jako dorośli,

też sobie odpocznij,złap głęboki oddech,

zamiast zostać w szkole to rwałem pierwszą torbę.

Tak było na początek tak mówił nam zdrowy rozsądek,

co się będzie dalej działo czekaj na następny wątek.

Czynie swoją wolę, gdy nie muszę nie krzywdzę

Lecz obetnę dłoń, co by chciała mi wymierzyć policzek

Żyję instynktem głosząc apostaze

Bóg jest w każdym z nas, niech zioną pustką ołtarze

Wilk w stadzie owiec, adwokat diabła

Nauka dziś zostawia dogmaty w kawałkach

Dowody co uznają, stygmaty za kłamstwa

Poczet świętych za panteon dziwactwa

Nie czekam na niebo, piekło, ścieżkę pośmiertną

I chce bezpośrednio moich dziewięć cyfr,

Nie słyszę, zwodzę, grzecznie unikam,

To ledwo odeszła i znowu się wita,

Bardziej natrętna niż ja w sprawie feat’ów,

Abonent zastrzeżony - łap Młodych Wilków,

Ona chciałaby zabłysnąć mi w oczach,

Miła nie dokazuj, idź błyszczeć na blokach!

[Gruby Józek:]

Nie błyszcz mi tyle, tyle,

W teatrze kurtyna w realu czupryna

Kiedy grunt pod nogami się zapada się wyginasz

Jedna rada się nie spinaj tym na co nie masz wpływu

Ja nie będę protestował gdy uparcie chcesz żyć w kiblu

Ja i kilku młodych wilków robimy to co umiemy

Kraków raz mnie kocha a raz nie sam nie wiem kiedy

Nie boje się biedy wiem ze spłacę KREDYT

Skoro bogate mam wnętrze to na zewnątrz tez coś będzie

spływaj to jest twój własny świat

Poszedłem własną drogą

po której ludzie nie chodzą

jak szczeniak w ciemnym lesie żyję

spotkałem stado wilków i jak one wyję

nie dla mnie pieszczot smak

nie dla mnie rodzinnego ciepła żar

moim bratem jest echo

które za mną ciągle wyje ...

Czeczenia, Czeczenia - To naród waleczny

Czeczenia, Czeczenia - To konflikt odwieczny

Czeczenia, Czeczenia - To gruzy Groznego

Czeczenia - To koszmar dla bydła ruskiego x2

Czeczenia, Czeczenia - To wilków dolina

Czeczenia, Czeczenia - Męczeństwa kraina

Czeczenia - To wilki, Islamu żołnierze

Czeczenia, Czeczenia - Dżihadu rycerze

Czeczenia - Na zawsze w mym sercu została

Poluje na korredy!

Jego mięśnie są twarde!

Niczym kobalt

Jest sprytny niczym orzeł

Walczy jak wilk w górach!

Jego moc jest wielka niczym jego zbrojaa

Gromowładny patrzy na lasy i góry i zbiera siłę do walki aby pokonać wrogów

Gromowładny patrzy na lasy i góry i zbiera siłę do walki aby swoim mieczem postraszyć noobów!

Poluje na dzikie łosie!

Generałowi w 125 rocznicę urodzin

Poprzez estońskie lasy

Pędzi wataha wilków

Za dnia i w nocy straszy

Niemców i bolszewików.

Przez białoruskie bory

Idą na łów niedźwiedzie

Czy jedno spojrzenie to, dziwko, są trzy

Wy to jak te cuty potemperowane z płyt:

Mega spaczeni, gdy wpada zły dotyk

Hasha-Hasha-shi-shins, ej

Wataha wilków na kleksy od mowy

Kusi stokrotnie, gdy wabi cię Synaj

Patrzę ze szczytu, gdy mogę rozdawać

Krupier talentu i same legendy w tym deku

Jak papieża będziesz obstawiał

i lepiej się nie wpierdalaj miedzy wódkę a zakąskę.

(Hades)

Nie interesi mnie czy kupisz to czy nie,

ten skład ogłuszy cie zamin zdąrzysz odwrócić łeb,

wataha wilków spierdala każdy pies,

weź nie filmuj co ty nagle taki szpieg,

lepiej press play ale nie elvis presley,

podkręć to głośniej podjade jak bentley,

pod pętle, pod mostem, pod klubem,

tylko sie nie udław.

(Hades)

Nie interesi mnie czy kupisz to czy nie,

ten skład ogłuszy cie zamin zdąrzysz odwrócić łeb,

wataha wilków spierdala każdy pies,

weź nie filmuj co ty nagle taki szpieg,

lepiej press play ale nie elvis presley,

podkręć to głośniej podjade jak bentley,

pod pętle, pod mostem, pod klubem,

(2x)

[Rafi]

Weź na wstrzymanie i posłuchaj mnie synku

Bo mam głos, jak młot, który kruszy mury budynku

Mam wuchte (skrecz) młodych wilków

I zapału tyle, ile bokser na ringu

Mam patenty, które rozrywają cię na strzępy

Mam radar, co wykrywa moje błędy

Co jest sępy, uruchomcie sprzęty

Mix chaosu i zdrowego rozsądku, jak być w porządku

W tłumie łowców cudzych majątków

[Ref.]

Kiedyś było nas stu, dziś zaledwie jest kilku

Kiedy zasypiam słyszę ujadanie wilków

Włóczykij znów opuszcza Dolinę Muminków

Zobacz huragan ognia patrząc na drwa w kominku

Było nas stu, dziś zaledwie jest kilku

Kiedy zasypiam słyszę ujadanie wilków

Miks chaosu i zdrowego rozsądku.

Jak być w porządku w tłumie łowców cudzych majątków?

REFREN: (x2)

Kiedyś było nas stu, dziś zaledwie jest kilku.

Kiedy zasypiam słyszę ujadanie wilków.

Włóczykij znów opuszcza dolinę muminków.

Zobacz huragan ognia, patrząc na drwa w kominku.

II ZWROTKA:

Ich nakazy i zakazy mam za nic.

Na prawde mam chęć, a nie wychowani na bzdurach

Dwa Zero Jeden Cztery, 56 PROROK, bity CZAHA

Gnębią się frajery, zamuleńcom blacha

Czujesz tylko przekaz szczery? To jebnij za to macha!

Słowa nowej ery, głodni życia jak wilków wataha

Kiedy z rańca, zaspany zimną wodą twarz przemyje

Ty łapiesz kroki tańca, ja czuje że żyje

Wkrótce, efekt pokrótce ten co się nie ukryje

Jak postura wydygańca, piona dobre ryje.!

Wejdź tu i poznaj [?]

Spotkasz tu każdego czasem nawet kurwa raperów

Sektor 12 gdy połączyło nas jedno

Dzisiaj łączy nas wiele, wiem, że żyje tylko przeszłość

[?] nie zapomnij nigdy Młodych Wilków

Że nie było i nie będzie takich jak nas kilku

Setki wspomnień, tysiące klocków, ile to już lat

Gdybym mógł, wziąłbym busa i okrążył z wami świat

Wiesz, życie się zmienia, nikt nie zatrzyma czasu

Czy Ty też teraz myślisz o mnie, nie wiem, ja myślałeś wczoraj, myślę dziś.

Jeśli jutro nie przyniesie nam zmiany,

Zgubi się błędnik naszych dróg, bo już się zatracamy.

Boisz się? Ja też, jeszcze ten głuchy śmiech,

stada wilków, czekających tylko na Twoją klęskę.

Weź swoje stado idź stąd, nie wierzymy w jedno,

Bo jak tak to zostaję ateistą.

Chcę być człowiekiem, czego się śmiejesz,

to nierozsądne, może tak, ale wciąż mam nadzieję.

(Eldo)

Jest nas kilku, mudżahedini dźwięku i słowa

Stado wilków, a zębów nie dasz rady nam spiłować

To nie banda pupilków, którą salony głaszczą

Palę Dolinę Muminków, ogień podsycam narracją

Wrzucam w stos przesądy i mity, nawet lubię ten strach, My stereotypy

Kiedyś ktoś bał się kolorowych skarpet -

Którzy zamiast działać wolą pisać z żalem posty

A śmiem wątpić czy to dobra droga

Jesteś raper, boisz się wystąpić, powtarzasz slogan

Ale wiesz Blef jest tu nowych kilku

W sensie niedawno zasłyszanych młodych wilków

Jest też kilku DJ, którzy trzęsą klubem

Pozdrawiam Osę i Formę, gracie tak jak lubię

Czasem proszę o normę w myślach jak idzie o koncerty

Proszę o przyzwoitą normę frekwencji

Masz na sobie koronę , ej rozwal na kawałki chcesz to ziom, u nas to wschodnia sztuka walki

Jak tajski boxing mic (bitboxy słów) cos jak Tong Po i Kung Lao dla poplątanych słów

My - wschód tu gdzie Hetman i Jaka, TPS, P2, Słonko, Piast i Hałas

Plan zadziała, bo na życie pisze wzory tu (pióro drapie ten bit i luz bony)

Stado rozwścieczonych wilków i cyrku kilku chytrych kaczek

Kompendium komponentów do talentu dopalacze

Teraz my - lisi spryt, małpi humor, kropkę nad ,,i"" tu stawiamy z dumą

Sumą wszystkich strachów – to że tego składu macki sięgają od parterów aż po jedenastki

To szkło kontaktowe, z nad betonowych jaskiń – hardkorowa sztuka walki, rap ja napastnik

Wiatrem, burzą i wulkanem

Metaforą prostych słów...

...Metaforą prostych słów...

...Metaforą prostych słów...

Jestem wilkiem posród wilków

Pożeraczem pięknych chwil

Jestem zmorą wśród ośmiornic

Reaktorem myśli złych

Swoją cenę znam mówi nie i się nie boje

W teatrze kurtyna w realu czupryna

Kiedy grunt pod nogami się zapada się wyginasz

Jedna rada się nie spinaj tym na co nie masz wpływu

Ja nie będę protestował gdy uparcie chcesz żyć w kiblu

Ja i kilku młodych wilków robimy to co umiemy

Kraków raz mnie kocha a raz nie sam nie wiem kiedy

Nie boje się biedy wiem ze spłacę kredyt

Skoro bogate mam wnętrze to na zewnątrz tez coś będzie

Jak mogę wstać kiedy leżę

A on trzyma buta na moje twarzy

Jak mogę walczyć kiedy jestem taki mały

A on jest taki wielki

Potrzebuję jeszcze kilku żeby było jak u wilków

Znów zaciekle walczą takie małe z takim wielkim bykiem

Potrzebuję jeszcze kilku żeby było jak u wilków

Co zaciekle walczą takie małe z takim wielkim bykiem

Potrzebuję jeszcze kilku

Światło naszych mieczy

Lśni jak latarnia na krwawym morzu

Chociaż dziś jesteś sam

Walczyć będziesz

jak wilków, wygłodniała horda

Nie nauczono cię klęczeć

Ani prosić o litość

Na twojej drodze chwały

Bogowie wojny stoją za tobą

wiem, że to lubisz, ty wiesz, że to lubię

i w chacie czy w klubie ja daje ci hałas

praca od rana trzyma w ryzach tu takich jak my

gdzie dzisiaj biba, nie wiem lisa iś kene niśt (xd)

jest kilku wilków głodnych chcących zmrozić gardło czymś

chwytam za flakon pokaż mi (...?)

w pełnym rynsztunku wstaje z łóżka dobrze, że nie spod

wjeżdża jajówka z fetą kurwa, jaki to jest sztos !

dobija szósta, kac mi puszcza, szybko leci klin i

Tracisz robotę, starzy umarli, u Mnie szukasz hajs

A zaklinałeś na Chrystusa, że zadusisz Nas

Nie masz tu czego szukać wiec się ucisz

Nie wrócisz do łask.

Wyrosłem sam wśród wilków

Obyś umarł w pizdu,

Brak litości z mojej strony i wiecznego odpoczynku

Gdy każdy z Nas między modlitwą już odliczał dni

Ty stałeś, lałeś w pysk chociaż wokoł krzyk dziś

W dłoni trzymam krwawy miecz, w sercu zastygł głos zwycięstwa.

Poprzez ogień setek walk, w wirze bezlitosnej wojny.

Szedłem dumnie z swymi braćmi, aby zmienić bieg historii!

Aryjski syn, słowiańskiej krwi.

Odchodzi dumny z chórem wilków.

Silny i twardy, bez niczyjej łzy.

Księżyca blask wśród przypływu.

Aryjski syn, słowiańskiej krwi.

Odchodzi dumny z chórem wilków.

1.Hej wilki zasiądźmy w krąg rady C

Gdy słońce do snu się już kładzie G7/C/C7

Wilk każdy jest siłą gromady F/C

A siła jest w wilków gromadzie F/C

2.Okrzykiem uczcijmy cześć wodza

Bo on nam na łowach przoduje

I uczy posłusznym być prawu

Co życiem wśród puszczy kieruje

Już zapomnij o zasadach,

nie polegaj na układach,

żyj jak człowiek z podniesioną głową,

tak jak ja tych kotów prawdziwych mam za sobą.

Badasz swych wilków czy czeka na ofiarę,

chociaż mówią comba to myśli moje stałę.

[HDS]

Nie ma miejsca tu na kłótnie i szczere zwierzenie,

każdy wykorzysta twój moment zapomnienia,

Bym niósł najeźdźcy okrutną śmierć.

Świętowitowi niesiemy ofiarę

Tych padających pośród krzyku

Ciała ich we krwi skąpane

Szarpane kłami wilków.

Idziemy bić, idziemy mścić, idziemy krew pić!

Unieście swe topory, unieście miecze swe!

Dziś chwały naszej nadszedł dzień!

Idziemy bić, idziemy wyć, idziemy krew pić!

Dookoła zawiść, powiedz: ""Innej drogi nie ma...""

Scena to ściema, a hip-hop się sprzedał.

Mówię - jebać to co pierdoli jakiś pedał.

Na koncertach komplet, tak się żyje morda.

HG WDZ, ze mną młodych wilków horda.

Z nami cała Polska, szacunek podstawą,

ci co zjebali układ już tego nie naprawią.

Kolejny wykład o tym jak pogrąża sława, władza,

sam dawaj przykład, by od innych wymagać.

Kozioł na ten szpas groźnie zabeczał, lecz uszedł ten fakt,

Nikt nie dostrzegł w tym koźlego widzi mi się.

Drapieżcy między sobą wiedli spór,

A po rezerwacie już poszła wieść,

Że wśród niedźwiedzi, lisów, wilków, sów ,

Kozioł ofiarny najważniejszy jest.

Kiedy do kozła doszły słuchy te,

Poczuł, że przyszedł wreszcie jego czas.

Ej, bure wilki, zaryczał jak lew,

Wziąć ich krótko trzeba będzie,

Kiedy kasy im przybędzie,

Znowu będą mówić - król.

Musisz skrzyknąć młodych kilku,

Złych, drapieżnych, gniewnych wilków,

Gdy ustawisz ich w ordynku,

W ogień z tobą pójdą – w bój.

Już po Pradze fama niesie,

Że w bandyckim gra biznesie.

Wziąć ich krótko trzeba będzie,

Kiedy kasy im przybędzie,

Znowu będą mówić - król.

Musisz skrzyknąć młodych kilku,

Złych, drapieżnych, gniewnych wilków,

Gdy ustawisz ich w ordynku,

W ogień z tobą pójdą – w bój.

Już po Pradze fama niesie,

Że w bandyckim gra biznesie.

- Niosę wam wolność, prawdę i dobrobyt

Na bratnich tarczach z kołymskiego drzewa.

A tu wciąż zamieć, może bies zawyje,

By mi osłodzić monotonię śniegu.

Może chrzęst wilków w oszalałym biegu

Doścignie koni oszronione szyje.

1. Za horyzontem wstaje świt, czas zamglił bliskich twarze

Dziś nas kołysze sztormów rytm, wspomnienia deszcz wymaże

Banderę podnieść, okręt mknie, jak morskich wilków sfora gna

Neptunie prowadź, przyjmij mnie w grobie z piaszczystego dna

Ref:

Wśród rannych mgieł wynurzył się okręt podwodny polskiej floty

I zniknął niczym krótki sen, czy ktoś go widział jeszcze potem?


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga