Alfabet słów:

Słowo alibi w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery a: arnika, azbuka, Anatolek, Angel, algebra

Kto w Polsce śpiewa o alibi ? To między innymi Alcomindz Mafia, Alcomindz Mafia, Angela. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Gdzieś na szczycie góry spotkasz nas Alcomniz for live only femly in my eyes SWAG słychać nas na blokach samochodach w telefonach znacie nas Acomindz nasza gra szach i mat nie uciszysz nas chocby niewiem co wymyślił Ku**wo gdzie byś nie napisał my mamy z tego hajs ku***wo dziki s*ki lampki będziesz gwałcił replay jeszcze nie kończąca się opowieść bo to alcomindz przecież wrzesień Wrocław kup alibi przyjc po skikać Cykacz Party 2 będziem walić będziem sypac a tym czasem nasz bangier na lepszy początek dnia na wieki wieków Aclomindz

Ref.

Ogoleni umyci i lekko wypici myślałes pewnie że nie będzie już nas. Ogoleni umyci i lekko wypici na wieki wieków Alcomindz x2

Ogoleni i umyci i wypici lekko pyśleliście sku**y syny że już koniec jest to to nie koniec jest ziom masz tu banigier bierz go walim dziki robim hity na płytę kolejną. Dziki su***i lapki to kolejne mixy na bangierze wangry już kolejne mixy su*k wilgotne majtki jak ten trczek wyjdzie każda zajarana będzie gwałcic replay. Only femly my eyes: ALCOMINDZ, każdy z nich mi niczym brat: ALCOMINDZ, jutro zdobędziemy świat: ALCOMINDZ na wieki wieków Acomindz.

Ogoleni umyci i lekko wypici myślałes pewnie że nie będzie już nas. Ogoleni umyci i lekko wypici na wieki wieków Alcomindz x2

Nie uciszysz nas choćbyś nie wiem co wymyślił kurwo

Gdzie byś nie napisał, my mamy z tego hajs kurwo

Dziki, suki, lampki, będziesz gwałcił replay

Jeszcze niekończąca się opowieść, bo to Alcomindz przecież

Wrzesień, Wrocław, klub Alibi, przyjdź poskikać

Cykacz party 2, będziem walić, będziem sypać

A tymczasem masz bangjer, na lepszy początek dnia

Na wieki wieków, Alcomindz

[Hook: Koldi]

nie jestem Matką Teresą żeby wszystkich zadawalać,

gdzie jest twój hajs, gdzie jest twój hajs,

mówią mi o kulturze ale nie patrzą na czas,

Coo?

Ucieka czas, piątek, klub Alibi, ucieka czas,

tak świetnie się czuję, tak świetnie się czuję,

na pewno mi niczego nie brakuje,

to tak wiruje, zero problemów,

to tak wiruje, zero problemów..

piękni chłopcy - swag,

zróbmy sobie lans,

jesteśmy pijani, nałykani,

moi kochani dilerzy - na bani..

Piątek, klub Alibi, mamy głos,

wątek, jeden wers, mam dość.

Ziomek Louis i najlepsze imprezy,

wbijaj z nami jeśli nie wierzysz..

Niezły bajzel, hajs leci z nieba..

zdania są podzielone i nasze grupy też..

tylko problem w tym, że jesteśmy lepsi.. okej.

Galaktyka to mój tron,

w każdej jestem dobra,

gdy wchodzę do klubu Alibi patrzą jakbym była nowa..

Moje córki to mają

ale one liczą mi hajs,

za każde słowo, za wizerunek, za Barbie świat..

za szatana, za każde słowo, za to, że czasem jestem sobą..

Kilku typów z charyzmą nie pcha się do żadnej VIVY.

Widzisz, to jest coś w czym tkwi nasza esencja,

Ta cisza kiedy słyszę bit i bicie serca.

Pamiętaj to zaczęło się kręcić, więc kup te CD,

Bo w tych miejscach nie ma miejsca na alibi.

Ramona 23:

Wkładam w rap całe serce, od Boga dostałem flow,

Spadam na marnych MC, jak z jasnego nieba grom.

Oddajemy w wasze ręce rap, który leczy,

jadę pod ten bit, a Ty prawdy tu szukaj

po to jest ta nuta, sama nie urodzi się waluta (2x)

[Bob One]

Ludzi dziwi, że życia nie uczą w TV

Zamiast szukać szczęścia, szukają alibi

Ani chybi, kolejny życia hippis

Kolejny co chciałby sukces osiągnąć na migi (wiesz)

I tak to mija, a ja w sumie nijak

Życie to choroba co najszybciej zabija znów

życia swego nikt jeszcze sam nie oszukał!

Jadę pod ten bit, a ty prawdy tu szukaj.

Po to jest ta nuta - sama nie urodzi się waluta!

Ludzi dziwi, że życia nie uczą w TV,

zamiast szukać szczęścia szukają alibi.

Ani chybi, kolejny życia kibic - kolejny,

co chciałby sukces osiągnąć na migi, wiesz?

I tak to mija. A jak? W sumie nijak.

Życie to choroba, co najszybciej zabija znów!

Ponad połowa Polski słucha mojego zdania.

To wiara, ona czyni cuda, Prawda nie obłuda.

Ty skumaj, co się dla mnie liczy, fortuna.

Przyjaciele i maniura, Ci prawdziwi.

Mam u nich alibi, niech cię to nie dziwi.

Szybki start, wiem do mety ciężka droga.

Nie daj za wygraną, to święte słowa.

Moja głowa, przepełniona Rapem, życiem.

A ślad po sobie, pozostawię na bicie.

O świcie, zwała lub siły nie spożyte

Szósty zmysł działa dla umysłu, ciała

Mikrofon nie bronią, choć nie ironią byłby kałach

Gdy myślę o zakałach: senator, pies, prałat

Ty i ty przed najwyższym alibi się załatw

U rapperów, poetów imieniu targanych przez zmiany

Niewiarygodnie traktowany

przypominamy się, o swoje upominamy

nas nie obowiązuje żaden regulamin

Mama, dziewczyna i moja drużyna - za to pójdę w ogień jak prawdziwy mężczyzna.

3. Ch.Z Unikat.

Pójdę w ogień za zasady i za miłość mojej baby.

Za lojalność , za ulice pójdę w ogień oddam życie.

I bandycie dam alibi 11 prawo Biblii.

By nie skrzywdzić swoich bliskich by nie nasrać se do miski.

I przez wszystkie paragrafy pozdrowienia śle za kraty.

Dla bogatych doświadczenia, pozdrowienia do więzienia.

Pójdę w ogień za rodzinę - dla niej umrę, dla niej zginę.

Tu szary street z bletą typy znają cennik,

wongieto, zugieto, to nie agroblenik,

ja wącham stąd fetor w wersach czuć go stale,

wiesz co nie mogę już przestać pluć w membranę.

To jest klucz by znaleść, alibi dopingu nabrać,

i spierdolić z tego labiryntu fauna,

już kapujesz na niej moi ziomki tak widzą,

los poluje na mnie jakby to był dark shizon.

Czuje strach, brzydząc się dotknąć ulicy,

znów patrzysz kogo pobić, zabić nastrój,

zgnoić, skurwić, stłamsić, zaszczuć.

Znasz tu tych, którzy mieszkają po blokach,

znasz dobrze tych co mogą Cię dopaść,

tych po wyrokach i wciąż bez alibi

ja tylko patrzę, choć chcę być tam z nimi.

Jeden nie ma nic wiesz, drugi ma ambicje,

jeden robi biznes, a drugi chce bić się,

co jest nam bliskie? Popatrz nad Wisłę!

patrzysz kogo pobić, zabić nastrój

jak zgnoić, skurwić, stłamsić, zaszczuć

znasz tu tych co mieszkają po blokach

znasz dobrze tych co mogą cię dopaść

tych po wyrokach i wciąż bez alibi

ja tylko patrzę choć chcę być tam z nimi

[x2]

Jeden nie ma nic wiesz, drugi ma ambicje

jeden robi biznes, a drugi chcę bić się

napoewna znajda sie fani ktozy beda w klubie

mamy tu muzyke inna calkiem inna skarb narodow

i niezaliczam tego wylacznie do hip-hopu

daje innym powod by mnie nienawidzili

ze wykrzywiam dobry rap to ich alibi

do konca jednak pozostaje to moje

tego bronie przy tym stane nowe mykprokobiek

otwoz umysl pokjaz innym droge

niezamykaj sie ze wzglendy na mode

o czym marzysz w klubie wygrzanym o dziwkach

wyglądasz jak by cię robili z przerwami kit kat

zamiast klik klak chwile usniesz trybisz

pod lokalem ci rozpierdolą butlę na dyni

otwórz oczy alibi nie zadziała przy tym wariat

chyba że biegasz szybciej niż jeżdził Niki Lauda

płynie prawda niszcząc niemoc na ośce

to nasz rap to nasz styl i mamy tego komplet

[Pezet]

Boi się zasnąć bo się boi snów

Nad głową znany plakat

Napis ""Nie ma jutra""

Wszystko się odbija tu w krzywych lustrach

Podobno jest stuknięta ale to jest alibi

Wszystko tu dzieje się na niby

Umowność sytuacji umowność scen

Ta sama ceremonia rozpoczyna dzień

I ustala

"

1.Sięgacie dna i chcecie nas pociągnąc, powiem to raz jeszcze spokojnie i wolno żebyście zrozumieli, zdążyli zanotowac ""MAM DOŚC WASZYCH MORD"" o tym są te słowa.Miałem złudzienia jeszcze dośc niedawno, potem podział na solidarną i liberalną, kiedy ma sie wroga wszystko łatwiej wytłumaczyc, chodzi im o notowania prawda niewiele tu znaczy.Politycy traktóją sobie Polsę jak ciasto - stoją z talerzykami, każdy chce na własnośc, dostac kawałek placka, który tutaj się dzieli, żrec aż się uszy trzęsą jak byście nie wiedzieli. Gdy to robił Kononowicz to jeszcze było śmieszne, dzisiaj robią to goście co posadzą cię w areszcie, jeśli się nie spodobasz, jeśli tylko im ciążysz. Nie cofną się przed niczym żeby innych pogrążyc.

Ref.Mordo ty moja, ty moja, mordo ty moja ,mordo ty,mor, mordo ty moja,ty moja, mordo ty moja, mordo ty

2.Na choryzoncie już nie widze alternatyw, był całkiem ładn prezydent ale zapił, każemu się zdaża, w okół tak powtarza : i ksiądz pije wino chodząc w okół ołtarza. To tłumaczenie kiepskie, jak alibi Łyżwińskiego. Podobno mu nie staje - nie mógł gwałcic dlatego. Przypomnę : politycy to nasi przedstawiciele, reprezentacje mają pijacy i gwałciciele. A reszta społeczeństwa? Tutaj trochę godzej, moze Radio Maryja pozostałym pomoże i ześle zbawiciela, najwyższa na to pora. Dżojstikiem sterowanym przez Ojca dyrektora, naiwni co sie nie widzą w kościelnym uniformie, siedzą cicho na, dryfującej platwormie plynącej do Anglii, odbyic naszych ze zmywaka. Kapitana nie ma - był, lecz się popłakał.

Ref.Mordo ty moja, ty moja, mordo ty moja ,mordo ty,mor, mordo ty moja,ty moja, mordo ty moja, mordo ty

3.Pisałem to w październiku 2007, byłem zdezorientowany i nie byłem sam jeden. Politycy naprawdę przeginali pałę, dzisiaj mozesz ocenic, czy wtedy przesadzałem . Niewieżyłem już wtedy czy komuś ufac można, dla demokracji to jest sytuacja graźna wtem nagle jeden koleś tak do mnie nawinie 'Głosuj żeby wiedziec, kto jest tego gówna winien'.

Ref.Mordo ty moja, ty moja, mordo ty moja ,mordo ty,mor, mordo ty moja,ty moja, mordo ty moja, mordo ty x2

"

Ale tu zimno, tak bardzo fresh, a ja i tak się za wiele lenię

Uparty jak osioł bo ziom nie dopuszcza, że to na cokolwiek innego zamienię

Za bardzo do przodu jestem, zabraknie mnie w tyle i nie miałbym wtedy gdzie cie mieć

Chcesz mieć tę głębokość wersów i w powietrzu nurkujesz, a łeb i tak miażdży ciśnienie

Nie mam alibi w tej chwili i w ogóle w sumie na to co się stanie za chwilę

Nie wiem co to limit, już jest i granica, ja nie stanę na linii, staje na linie

Ich banalne gówno wkrótce, chociaż w sumie to już ssie i leci na łeb, na szyję

Nie jedziemy jednym wózkiem na bank, weź sobie bachory w aucie ziom nalep na szybie

Kto rzadzi ich swiatem

I rzadzi ich gra

Rootsowe zalogi zostana, a wszystkie inne pojda stad

Gdyby niby DJ mial pojecie o tym , to

nie bylby niby i mialby alibi co najmniej sto

Gdyby niby DJ wiedzial jak Sound System gra,

Nie bylby niby i mialby co dzieciom opowiadac. / 2x

Niby the Soundow

Niby the DJ

W kiermanie wieczny debet, zawężone horyzonty

Stado lewych zapatrzonych w showbiz

Atakują z nie nacka, są jak bąk z pod kołdry

Patrzą i widzą, ale jak Wonder Stevie na to

Co robią na dnie, żaden nie ma alibi

Chciwy, leniwy kibic twego upadku

Twe niedoczekanie nie bądź kurwa taki rap drut

Wiem wolałbyś mnie widzieć pod 24

Z reklamówką jak obalam gram, cztery

wciąż marzycie o szczycie, o kolejnym kredycie

ja jestem jednym z tych, których nie dogonicie

nigdy nie docenicie zjawiska, którym jest życie

mam udane pożycie, stresów mniej niż myślicie

mam alibi na wczorajsze pobicie

więc choć byście chcieli niczym nie zaskoczycie

podobno rymuję sycie, to czeków pokrycie

to mój spokój o zmierzchu i dobry humor o świcie

wciąż mnie źle kojarzycie

wciąż marzycie o szczycie, o kolejnym kredycie

ja jestem jednym z tych, których nie dogonicie

nigdy nie docenicie zjawiska, którym jest życie

mam udane pożycie, stresów mniej niż myślicie

mam alibi na wczorajsze pobicie

więc choć byście chcieli niczym nie zaskoczycie

podobno rymuję sycie, to czeków pokrycie

to mój spokój o zmierzchu i dobry humor o świcie

wciąż mnie źle kojarzycie

dano temu w którego rękach jest o ropę wojna

pojmij że ta rzeczywistość jest nagięta

propagowanie sukcesu czarnego prezydenta

agenda, globalne popierdolenie we łbach,

Al-kaida to alibi by wojnę rozpętać,

jak w Libii, oto Ameryki wojna święta

wyślemy żołnierzyki tresowane jak zwierzęta,

przyjmijcie system naszej polityki, well done

do wyboru podstawimy ludzi na urzędach wam

Zgadnij kto wytypowany w gronie podejrzanych

Łachudry nie znieśli tej na ambicji rany

Tygodniami chodzili do ofiary ze zdjęciem

Wymuszone zeznania, już mieli go w ręce

Odmienny rysopis, świadkowie, alibi

Czy to kurwa dzieje się naprawdę czy na niby

Wszystko na nic myślami znów na pryczy

Słowo człowieka przeciw psu się nie liczy

W ich oczach winny, udowodnij niewinność

Powiedz mi ile masz powodów by odrzucić znajomych?

Jak blisko trzymasz wrogów? Czy są tacy jak oni?

Co? Setki myśli przemierzających ciało

Kiedy patrzę na przeszłość widzę tylko niedojrzałość

Bo wciąż to samo, tu każdy ma alibi

I jak blisko by nie byli to dla siebie są winni

To nienormalne, ale tego nie zmienię

Jedyne co wiem, to, że znam swoją cenę

To co trzyma mnie przy życiu zabija

choć puste podwórka są, za to pełne wyspy

ktoś w harakiri poszedł, nie wytrzymał tempa

się nie martw, rozumiem, współczuje, pamiętam

Bo tylko kumpel, ciebie wspiera w ciężkich chwilach

kumpel to ten co przed żoną zawsze alibi ci da

po staremu rozumiana szorstka męska przyjaźń

bez pardonu prosto w oczy wypowiadana prawda

bez ubarwiania faktów, pierdolić image

coś do mnie masz do niego masz, masz do nas to do wszystkich

ksiądz mi grozi i Pan Jezus łka

nie liczyli własnych świństw

Patrz pod płotem polski diabeł zdechł

Autovidol czuć mu z ust

mam alibi na swój każdy grzech

choć go pokrył plwocin śluz

Zliż...

Patrz pod płotem polski diabeł zdechł

autovidol czuć mu z ust

więc czeka cię wybór między orłem a reszką.

To nie Sherwood tu okrada się biednych

co drugi to złodziej choć większość niby wierni

Podatki, akcyzy, ten pierdolony wyzysk

i najlepsze ostatnio słowo alibi: kryzys.

Kolejne bzdury co dzień puszczane w eter

mówią czego ci nie wolno, bo niby wiedzą lepiej

Masz żyć tak jak chcą, a nie inaczej

chcą byś był marionetką w ich chujowym teatrze.

[Koni]

Chociarz sumienie brudne to nie

szukam alibi, a całe moje życie

wytłoczone na tym CD, nie

usłyszysz tego w radiu i nie

zobaczysz w TV, ale możesz się

zdziwić jak bogate mamy CV, z

"

(Ej, ej, ej. ""Z pamiętnika szaleńca"".

Koni, WSRH. Sprawdź to, ej! Brrra!)

1.

Chociaż sumienie brudne, to nie szukam alibi.

A całe moje życie wytłoczone na tym CD.

Nie usłyszysz tego w radiu i nie zobaczysz w TV,

ale możesz się zdziwić, jak bogate mamy CV.

Z natury hałaśliwi, tej, chyba już wiesz, że

Ustalono datę zgonu na poniedziałek dziewiątego

Teraz trzeba dowiedzieć się kto jak i dlaczego

Z racji śladów miodu pośród zbrodni dowodów

Na pierwszy ogień poszedł Puchatek znowu

Obżartuch miał jednak alibi zapewnione

Wpierdalał w McDonaldzie, popijając colę

Ma na to świadków, widziała go kasjerka

Której w dekolt zawsze zbereźnik zerkał

Kolejna linia ognia, a na niej Kłapouchy

Załatwiłaś sobie fałszywe alibi

Założyłaś plan minimum do osiągnięcia

Działasz z rozmachem

Piękno jest odbiciem duszy

Uświadamiasz mi to codziennie

Nie będę tłumaczył się jak winny ktoś, co złego w tym, że kocham cię?

Mam alibi co dzień, pytaj, o co chcesz, co złego w tym jest?

Nie będę tłumaczył się jak winny ktoś, co złego w tym, że kocham cię?

Mam alibi, pytaj, o co chcesz, co złego w tym jest?

Nie będę tłumaczył się, że lato nie nadchodzi, a zima wciąż jest.

Nie będę tłumaczył się, że budzik rano dzwoni i zawsze jest za wcześnie.

Tych parę prawd, parę historii i miejsc, pareset brudnych serc,

których rytm określa herc - ja wiem.

Czasami zamiast się wspinać o wiele łatwiej jest zejść,

ja na kolanach, po kamieniach póki tylko jest sens.

Póki tylko jest powód, koncerty to alibi, dyskografia to dowód,

nie z Vivy i MTV, a zza szyb samochodów.

Daleko mi do szczytów, o wiele bliżej do grobu.

To ten nieznany na ogół i ten nie słuchany wszędzie,

chuj z tym, póki gram, wiem że jakoś to będzie, (ej)

Każda morda chce być mocna niezależnie od rzemiosła

Nie zależnie od ceny, ja też chcę, wierz mi,

Bo widzę nieumytych z brodą, zbierają puszki i butelki

Świat jest okrutny, niestety nie mam na to rady

Bo to wszystko ma alibi, nazwę cywilizowane

My chcemy wygrać, po to kończyłem szkoły

Pracowałem w różnych miejscach, ale nadal szukam drogi

A chłopaki niecierpliwie na ulicy na zarobek

Ale chcą tego samego nigdy więcej upokorzeń

podobno wszystko będzie dobrze ale jeszcze nie dziś

delikatnie lewitujesz szłysząc dziewięćdziesiąt trzy

nie rozstania nie powroty tydzień zleciał przez noc

zwierzęta wokół szosy chyba kończą się urlopy

pantera zbiegła z zoo mam alibi dla sąsiadów

delikatnie skracasz dystans na swój sposób jesteś sobą

te obrazki różnią się pięcioma szczegółami

chyba kończą się urlopy chyba znowu im nie wyszło

O absencji nie ma mowy

Koleżanko i kolego

Jak chcesz zrobić coś dobrego

Już nie musisz się wysilać

Tylko do Alibi wbijać

Jak nie masz powodu to masz obowiązek

Przyjdź do Alibi i daj swój pieniążek

Ktoś potrzebuje więc goń na ratunek

Dwunastego czekam na Twój meldunek

Odczuwam go jak zmiany temperatur w powietrzu

To mój słuch, gust, pasja, intelekt plus

Luz, kunszt co wzrasta z ciśnieniem

Mój grunt, sumienie moje ryzyko i wynik

Dla tego co by zdradzał było by to alibi

Poprzez układ nerwowy zawartość wapna

Magnezu, potasu, glukozy i białka

Cukru, węglowodanów, soli, osocza

To mój dźwięk, jego sens wizję tworzy na oczach

Nieistotne kim jesteś z zawodu, powód

Bo to postęp i serce porusza nas do przodu

Daj mi lornetkę, jak w telewizor patrz

Widziałem będąc dzieckiem za horyzontem raj

Tez go widzisz, ten raj to dla wiedzy alibi

Gdybym nie potrafił gadać, rapował bym na migi

Ta chwila onieśmiela

Od dziecka na trackach pływam, jak ryba mam skrzela

Jeśli świat tak umiera to my razem z nim

Kraj marionet, one na sznurkach zawieszone

To chore, sterują się wzajemnie

Każda chętnie sięgnie po kopertę

Wyciąga rękę, potem na małą bajerkę

Bieda im beknie, a reszta ma alibi

Nie chybi tu stwierdzenie, że bogaci szczęśliwi

Niewinni idą grzać puchę za kapuchę

Wychodzą siwi, nie dziwi mnie już nic tu

To śliski grunt i każdy po nim stąpa

Aha, PeeRZet, na bicie Donatan

Muszę być pewny ziom, wchodząc na bębny,bo

Tu pewne sępy chcą, omamić następnych grą

Są prawdziwi? Przemuś jeszcze ich zadziwi,

Jak zapytam co robili, lepiej niech mają alibi,

Ty nie bądź tępy ziom, jaki tron?, Te wersety są święte,

Bo leczą Cię z głupoty i tandety,

A Ci prawdziwi? Daję głowę, są produktem,

Marketing ich ożywił, żebyś kupował to hurtem,

czy pracować i grać chama czy zdać się na przypadek x2

Mieć hajs nie mieć czasu, czy mieć czas nie mieć hajsu

pchać szajs dla bobasów, Przemek pyta jak Najsztub

może lepiej w krawat wbiję i poprawię se CV

albo może coś nabiję i se sprawię alibi

25 lat nauki, żeby gonić za 2 tysie

gubić papierki i druki, przepraszać panią Gabrysie

z marketingu, głupią cipę, wredną cipę

ze swoim notesikiem i mordą jak Scottie Pippen

Brakuje skillu, więc chcą używać siły

Rap, underground, hard to ich imicz

Ja szczerze gram a jak oni zobaczymy

Bo zmieniają swój charakter tak jak twarze zmienia Ibisz

Przynajmniej są bezpieczni, mają alibi

Dwa cztery na siedem zalogowani na Tibii

Dwa cztery na siedem zalogowani na fejsie

Z tej strony Pierwszy, czekam na więcej

Armia nie sprosta mu państwowych glin

Choćbyś niewinny był i nie miał skaz

Znajdzie poszlaki nasz dedukcji as

Choćbyś był czysty jak panieńska łza

Nie masz alibi - strzeż się go jak psa!

Bednarski to detektyw nasz

Nie będzie Niemiec pluł mu w twarz

Bednarski na kłopty ma zawsze środek złoty

Czego sie martwisz, co ty? Bednarskiego znasz

Armia nie sprosta mu państwowych glin.

Choćbyś niewinny był i nie miał skaz,

Znajdzie poszlaki nasz dedukcji as.

Choć byłbyś czysty jak panieńska łza,

Nie masz alibi? – strzeż się go jak psa!

Bednarski to detektyw nasz,

Nie będzie Niemiec pluł mu w twarz.

Bednarski na kłopoty ma zawsze środek złoty.

Czego się martwisz, co ty? Bednarskiego znasz!

W wakacje poleciała na wycieczkę do Egiptu,

w all inclusive, Sharm el-Sheikh, tam się nie nudzisz.

Leżała jak wieloryb na plaży,

gdy podszedł młody arab, co malował henną tatuaże.

Umówili się przy barze wieczorem w klubie Alibi,

całą noc - shake your ass, let's dance habibi,

To była miłość od pierwszego włożenia,

kochanie przez cały tydzień ostre jebanie.

Na dowidzenia wzięła od niego wszystkie dane,

chcesz to wyzywaj.

Po mnie to spływa, teflon i kevlar.

Nawarze piwa, nazywaj to jak chcesz, ja nie dbam.

Jebana królewna, na imprezie była szmatą

miała telefony dwa, chłopaka i alibi na to.

W twoim oku drzazga, bo w moim życiu jest jazda

jestem niczym terminator, przy czym, przy tym jestem gwiazda

robię raz dwa, to remont, patrz i ucz się pokemon

wchodzę ja. I mój demon i rozniesiemy pół miasta.

Czasem marzę by móc czytać cudze myśli,

w parze z tym mówi mi instynkt, że nie wszyscy są czyści.

To coś jak wyścig pozorów,

w przeciwieństwie dziś jestem najlepszym z aktorów

mam alibi jak Rusell Crow - piękny umysł zrodził potwora,

na moim przypadku Freud mógłby zrobić doktorat.

I nie ważne czy to grzech mały czy wielki,

już w zerówce mordowałem w myślach nauczycielki.

Potem ogólniak, choć nie każda była tam Lil Kim

nic nieznaczacy buziak

jego jezyk przypadkiem zaplatal sie w jej ustach

na podryw maja wkrete

moga tylko sie slinic

pozniej mowia do mnie 'wez znajdz mi alibi'

smakiem sie obchodza kiedy dupa chce ognia

wychodza na imprezy kiedy zony sa w domach

mowia jesli nie wygadasz sie to bedziesz super

powiem jutro ze wrocilem


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga