Alfabet słów:

Słowo atut w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery a: as, albinoska, ADM, alchemia, Annapurna

Kto w Polsce śpiewa o atut ? To między innymi Kult, ParaGraf, Paragraf210. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Nikt z Was się nie spodziewa, że się poprawi kiedykolwiek

Kiedykolwiek widzę, że tu Was, więcej matka nie miała Was?

Widzę, że tu u Was jest niedostatek jak za psi chuj

Wstań i obroń jeszcze co masz, wyłóż swoje atuty na stół

Albo swoich atutów pół - połowę, w zastaw daj głowę

Co się dziać może - Bóg sam wie

O ile, o ile On tam jest

Czy On widzi to co ja?

Czy jest ślepy zupełnie jak

Popatrz w moje oczy, to nie szablonowy dotyk, odszukaj sentencji, bo wygląd jest nieistotny.

To wybór nie jest taki, po prostu prostu, po prostu bądź z tym ostrożny, serio potraktuj koszty. Owszem, pieprzyć modnych, czasem brakuje floty, finansowych progów od tak sobie nie przeskoczysz, masz tego głowna dosyć, bo przywilej to narkotyk, symbolem mojej wiary jest klubowy proporszyt. Przykładny katolik, żyje wbrew swojej woli, nie możesz mi zabronic tego, co już nastąpi, Los postanwoił zwątpić w swoje umiejętności, spore dolegliwości w porę przestaną złościć, nie bede tego znościć, gdy moge popierdolić w koncu uspokoić systematycznym mobink, bo po co tak gonić to i tak mnie nie uchroni przed przenaczeniem gdy lepiej trochę zwolnić.

Inaczej usposobić dumę do moralności to honor ginie w tłumie, tłumiąc moje wartości. (2x)

Jestem hegemonem rapu, ale stawiam ultimatum, bo wiara to mój atut w życiu pełnym dramatów, gdzie brakuje mi czasu na opanowanie strachu, w wędrówce bez końca, niespełnionych planów. (2x)

Trudy pokazują brudy uwikłane na osiedlach, kiedy po głowie chodzi Tobie lepsza perwersja. Nie ma tutaj miejsca, ani czasu na ustępstwa, taka życia kadencja, więc proszę Ciebie, przestań! No gdzie ta elokwencja, zagubiona na pętlach, zaginiona po przejściach, zapomniana by przetrwać. Osobowść zawzięta, tak fabułe rozkręca gdy w postrzępionych nerwach ogłupiała kompetencja. W braku podejściach już pochowana dygresja nieodpowiedzialnie pojawia sie kolejna abstencja. zapisana w konwencajch teraz wszystko porozpieprza, smutek gasi agresja kierowana w kondolencjach. Kiedyś w moiach objęciach wtedy zupełnie nie tak, na tym muszę poprzestać, moja rola jest w tekstach, tutaj, pora by zerwać stare przyzwyczajenia, radość, smutek i ból uwięzione w argumentach.

Pragnę opamiętać się i nie narzekać, sto procent luzu autentycznie poczeka. (2x)

Jestem hegemonem rapu, ale stawiam ultimatum, bo wiara to mój atut w życiu pełnym dramatów, gdzie brakuje mi czasu na opanowanie strachu, w wędrówce bez końca, niespełnionych planów. (2x)

Popatrz w moje oczy, to nie szablonowy dotyk, odszukaj sentencji, bo wygląd jest nieistotny.

To wybór nie jest taki, po prostu prostu, po prostu bądź z tym ostrożny, serio potraktuj koszty. Owszem, pieprzyć modnych, czasem brakuje floty, finansowych progów od tak sobie nie przeskoczysz, masz tego gowna dosyć, bo przywilej to narkotyk, symbolem mojej wiary jest klubowy proporszyt. Przykładny katolik, żyje wbrew swojej woli, nie możesz mi zabronic tego, co już nastąpi, Los postanowił zwątpić w swoje umiejętności, spore dolegliwości w porę przestaną złościć, nie bede tego znosić, gdy moge popierdolić w koncu uspokoić systematycznym mobink, bo po co tak gonić to i tak mnie nie uchroni przed przenaczeniem gdy lepiej trochę zwolnić.

Inaczej usposobić dumę do moralności to honor ginie w tłumie, tłumiąc moje wartości. (2x)

Jestem hegemonem rapu, ale stawiam ultimatum, bo wiara to mój atut w życiu pełnym dramatów, gdzie brakuje mi czasu na opanowanie strachu, w wędrówce bez końca, niespełnionych planów. (2x)

Trudy pokazują brudy uwikłane na osiedlach, kiedy po głowie chodzi Tobie lepsza perwersja. Nie ma tutaj miejsca, ani czasu na ustępstwa, taka życia kadencja, więc proszę Ciebie, przestań! No gdzie ta elokwencja, zagubiona na pętlach, zaginiona po przejściach, zapomniana by przetrwać. Osobowość zawzięta, tak fabułe rozkręca gdy w postrzępionych nerwach ogłupiała kompetencja. W braku podejściach już pochowana dygresja nieodpowiedzialnie pojawia sie kolejna abstencja. zapisana w konwencjach teraz wszystko porozpieprza, smutek gasi agresja kierowana w kondolencjach. Kiedyś w moich objęciach wtedy zupełnie nie tak, na tym muszę poprzestać, moja rola jest w tekstach, tutaj, pora by zerwać stare przyzwyczajenia, radość, smutek i ból uwięzione w argumentach.

Pragnę opamiętać się i nie narzekać, sto procent luzu autentycznie poczeka. (2x)

Jestem hegemonem rapu, ale stawiam ultimatum, bo wiara to mój atut w życiu pełnym dramatów, gdzie brakuje mi czasu na opanowanie strachu, w wędrówce bez końca, niespełnionych planów. (2x)

Gdy znalazłem siebie obok twojej planety

W całej galaktyce wiem jest ich tysiące

Lecz o jednej myślę pech nie zrobię come back .

Nie oszukam czasu nie mam na to eliksiru

A mój jedyny atut w genach chorego zmysłu

Wiem nie jestem sobą chyba nigdy nim nie byłem

Męczę się co noc gdy o Tobie ciągle myślę

Chcę się przytulić poczuć zapach twoich perfum

Być z tobą tu wokół świata moich lęków

obejmuje go udami gdy on pluje jej do ust

obelgami głaszcze, gniecie biust

choć ma w sobie pięciomiesięczny płód

nie zobaczy jutra - to ostatnia kamasutra

marny kochanek ma kilka atutów,

fasony w samochodzie do wywabiania trupów

dłuto i nóż, który jak w masło wejdzie

do tego ból, najdoskonalsze narzędzie

ją już to nie bawi, widać po jej twarzy

Daj bit! Pora na ciarki!

Wybuch z głośnika przepoławia! Łamie karki!

Pores:

Nie odpieram Twych zarzutów, robimy rap dla mieszczuchów.

Może mamy coś z mamutów, świadomi własnych atutów.

Bit to nasza strefa zrzutu, ścieżka z drutu dla rekrutów.

Jeden błąd, słyszysz gong! Branża pełna rap bankrutów.

Tu nie wbijesz się na scenę drogą na skróty więc sto lat!

Bo tu wszystko ma swą cenę, na to nie kupisz groupona

"

U nas jakoś z wieczora

Szła spokojna gra wczoraj

I atutów w talii zawsze ciut mieliśmy

Polegało to na tym

Że zostawszy przy swoim

Rozchodziliśmy się i spotykaliśmy

Lecz zjawili się i powiedzieli: ""Здрасьте!""

Od starych ciągniesz szmal

Za rozum nie zapłacisz

Bardzo mi żal

Więc nie graj zgraną kartą

Ady atut w ręku masz

Uśmiechem zawsze warto

Ocalić twarz

Może w tym ostatnią szansę masz

Hallo, hallo, hallo Melinda

Wykreowany bóg, nie liczyłbym na cud

Po co mówić o szatanie kiedy diabeł jest już tu

I chowa się w mózgach przeżartych wredną próżnią

Ci co zwykli walczyć jawnie w waszych oczach tylko bluźnią

Proszę pozwól, że zgadnę, największy atut

To przerobić klub geniuszy na zwyczajny dom wariatów

Stworzyliśmy siebie, robaki, ucztujące w chlewie

Nasze słowa pachną gównem, z wygody sramy pod siebie

Nowoczesne społeczeństwo się nie będzie kalać ruchem

Musiałbyś znać armagedon i pozwiedzać piekło

Więc pierdol się i dalej gadaj do maski

Wiem, że trafiam w czuły punkt i czuję jak to Cię drażni

I kiedy zbliża się koniec naszych światów

Wreszcie mogę wam powiedzieć, że mój największy atut

To wasze przekonanie i pewność siebie samych

Że przejrzeliście na wylot mnie i jestem przegrany

Jebane bogate dzieci skurwiałych rodziców

Albo diabłem chcą straszyć, a jak nie to znieczulicą

Co koncert żyję pewnie rok krócej

Wciąż uczę się na błędach zaprzedając swą duszę

Wyjeżdżam, biorę hajs z bankomatu

Do życia podchodzę spontanicznie jak do rapu

Charakter to mój atut

Chociaż jak tak dalej pójdzie to odwiedzę dom wariatów

Dobrze znam to uczucie

Wyjazd, płyn, klub, koncert, ale z hajsem jestem na minusie

Nie potrafię już uciec

AK-47 :

Ogólnie życie jest brutalną walką prawda kryję się za woalką więc sprawdź ją wspólnie z Jongmenem zgodnie z prawdą elegancko choć utożsamiam się z gandą utkwiło to w dyni i każdy tak ma że zło czyni a wie ile lat ma że nie raz bliscy mówili byś nie dotknął bagna a skikałeś tą drogą i zastygłeś jak magma lecz wciąż idę do celu nie idę tam gdzie szczury czyli do tunelu a szło tam wielu też byłem w szeregu ale odstąpiłem przyjacielu jakiś czas temu na wieki wieków amen i dalej rzucam rymami z płuca stale kształcę mój talent i wchodzę z nim z buta nie dla pieniędzy i nie dla sławy więc słuchaj powinni brać wiedzę i być niebogatym zawsze rób tak by większy był utarg by przyjaciół mieć przy boku nie ziomka co na hajs rucha nie tego co strzela z ucha by celem nie była pucha a dobrobycie więc czas ułożyć swe życie jak ja rymy na bicie MSB produkcji byś miał nieprawdopodobnie więc dochodzi do konsumpcji więc pod nie nawijaj wiarygodnie o korupcji o tym że rząd pada na ryj i potrzebuje instrukcji choć wciąż biorę dla siebie a to wbrew konstrukcji państwowej galapa im się cieszy dopóki alkohol na stole los nie raz podstawi nogę unikam tego jak mogę chodź w miejscu nie stoję tego co będzie się boje.

Jongmen :

Pytasz co więcej co słychać jakoś to płynie i nie interesuje mnie kto komu co jest winien mam dość rozkminek spaliłem swój wilczy bilet a ty synek zrób coś a nie pierdolisz tyle chce wykorzystać chwilę dając prawdziwy rap gdyby zawiść mogła zabić co gryzłbym dawno piach pierdolę krach na giełdzie pierdolę strefę euro tu ponad narodówki zabiorą nam suwerenność pokazują bidę w Stanach a dla Polski to luksus ty łykasz farmazon że jedziemy na jednym wózku walka przeciw ubóstwu to jedna wielka brednia niedługo zapomnimy co znaczy klasa średnia broń z Rosji do Syrii a świat przymyka oko ONZ zamknął mordę witaj wolna Europo czas rozjebać motłoch pytasz mnie jak to widzę? czas na rewolucję więc wyjdźmy na ulicę wciąż odbiór jednostronnego komunikatu bo PRL-owskie fatum dla niektórych to atut możesz przewinąć bratu że tutaj jest najgorzej gdzie wielu może orzec że precedens to wzorzec dyskryminacja ludzi ze względu na jeden fakt że nie mieli wpływu gdzie ich wydano na świat brata zagryzie brat by mieć władze nad światem nie muszę być prorokiem by przewidzieć twój upadek ty masz wyjebane na to co było kiedyś a ile razy obsrali dyskę na której siedzisz rząd kolaboruje z wolną telewizją , prasą bo najłatwiej się steruje ślepą i ciemną masą.

Dostałem dar nauczania by ludzie byli wierni

swoim pasjom, wartościom, bo bez tego będą biedni.

Nauczyłem się słuchać, choć nie lubię słuchać bredni,

też się uczę nie na swoich błędach, to mój chleb powszedni,

to atut przedni, nie słyszeli po raz drugi, powiem im.

-Hinol, bracie, dlaczego tak się dzieje, że gdy dostajesz szanse to mocniej wiatr w oczy wieje?

-Sam nie wiem, biegnę przed siebie, chyba jak każdy,

czasami przyspieszam, wtedy wiatr czuć na twarzy.

-Hinol powiedz mi, gdzie podziały się dni (piękne dni) które nie wrócą?

Tak wąską, niejasną i w horyzontach ciasną

Sklepienie ideałów pozamieniali w hasło

Co jasne i względne, bezwzględnie w nich zgasło

Ja mówię, że się nie chce mi nic tłumaczyć światu

To jest wygodne dla mnie, i robię z tego atut

Wskutek się stałem zrobiony jakby z piany

Toczonej z ust wzburzonych przyczyną owej zmiany

I nie, że bym był dziki, niedoinformowany

Lub szedł po trupach gdzieś tam, realizując plany

Mają skreślić swoje teksty i zacząć pisać od nowa

Idą na Rap Castingi aby zaświecić najmocniej

Ich wspomnienia są szeregiem dziur #drogi w Polsce

Nie chce oglądać łaków, oni są rakiem rapu

Wsadzają łeb do piachu, ścinam kosą ich atut

Choć rolnik ze mnie żaden do tego dopowiem jedno

Kosze siano w miesiącu i dziennie sieje rozpierdol.

"

Twój umysł uwięziony w deszczach chemii wyniszczony

Robisz to by być zauważonym, za swojego postrzeganym

Masz coś z tego, że jesteś rozjebany jak atomu cząsteczka

Połknięta tabletka tak wyciągnięta zawleczka od granatu

Silna wola to atut najmocniejszy

Na dzień dzisiejszy i na świat teraźniejszy

Wątpię czy problem na haju lżejszy

Ale mózg mniejszy o kilka komórek

To go uzależnia szybciej niż jazda w formule

Co nam duszę do tańca porywa

Ta piosenka nam w sercu zagrała

Ta piosenka dlatego jest nasza

2. Tak z Wami fajnie dziś leci czas

Bombowo ATUT gra i bawi Was

Już nuta nasza gra to jest piosenka dnia

Ja wierzę w to to będzie przebój lata

Ta piosenka jest letnim przebojem

Co nam duszę do tańca porywa

trochę inwencji, energii i sam stwierdzisz,

że to tylko powód byś mógł się rozpędzić

znajdź chęci, opatentuj patenty

zaciśnij pięści i nie nadstawiaj gęby

mój rap, mój atut, niektórych słabość

chce go dać światu a ludziom radość

najwyższa jakość, będziesz znał to na pamięć

traki nabite treścią, a nie sranie w banie

jak padnę, powstanę, napisze o tym szesnastkę,

diabeł w szczegółach szczególnie w zaufaniu,

nie ma gorszego piekła niż myśli typu ratuj.

Nie ma waut które zasąpią przyjaciół,

prawdziwych nie tektur co nie wytrzymują gradu,

każdy atut to kolejny problem,

bo zawsze ich mało i nigdy nie jest dobrze.

Ref.2x

To nie tak, że nigdy nie zrozumiesz,

to nie tak, że wszystko jest tak trudne,

Mówią Ci, jesteś wolny dziś

musisz żyć tak jak my

Mówią Ci giętki kręgosłup atut

w czasach tych w życiu Twym

Bez poprawności siedzącej w naszych głowach

bez żadnych kłamstw duszących nasze słowa

Dbając o nasz wspólny interes

To dla dobrych chłopaków, bez lojalności braku

Z nimi już szmat czasu i jakoś lipy nie mam

Rap prosto z podziemia, ja nie zmieniam otoczenia

O tym nie ma mowy, do szczęścia mi potrzebne dobre słowo

A nie złote podkowy, atut podstawowy - to pijacka rebela

Dla nas żadna magia, że się ktoś najebał i rozrabia

Że tygodniowa Fabia śmiga już bez radia

Że obrotny zgarnia całą pulę, a zamulony wciąż ciśnie na mukę

Z każdym następnym ruchem pewniejsze kroki stawiał

Nie bluźnię na product placement, skąd niby brać na klipy?

Bluźnią, a potem jest śmiesznie, rapujące logotypy.

Nie ma wstydu, przecież każdy tak żyje, jak żyje z rapu,

Zawodowi artyści, a nie hobbyści którym mama nakłada papu.

Szczerość to atut, patrz jak stary lis niszczy ten kurnik,

Ma pomysł na siebie, propsuję Bory, ale ten zaraz się wkurwi.

Lubię South (South) kocham beat'y Donatana, zbijam beczkę,

Nagrałem to, choć ta piszczała brzmi kurwa jak z wesołego miasteczka.

Yo, te bębny, tak.

Układam swoje puzzle w całym tym gównie

Raczej nie jest to łatwe, a wręcz arcytrudne

Pojąć ziemską kulę, w której ludzie są tłumem, rozumiesz?

Ja nieczęsto, człowieczeństwo ginie, społeczeństwo gnije

Tęskno mi do czasów kiedy byłem szczylem, serio, to nie atut

Mieć to serce wrażliwe, bo masa karykatur

Weźmie to za bilet, byle zniszczyć czyjeś

Tak mało przyjaciół, teraz dopiero widzę

A gdy kochasz prawdziwie, to lepiej kochać ciszej

z tej skały litej jebie kitem

reprezentuj co chcesz, ważne byś był szczery

rób to dla siebie, nie da pozy, nie kariery

dla bandery swej dla klimatu

szczera postawa to Twój atut

bądź kim chcesz, nie udawaj taka postawa do podstawa

to Ty masz czuć się dobrze

szczerości dawa a nie pogrzeb

[Bob One] :

[Buczer]

Wykładam faje na wszystkich pieprzonych łaków

co mają jakiś problem, do mojego rapu

to jest mój atut, nowa porcja tematu,

marnuje pieniądze, nigdy nie marnuje czasu,

jestem złodziejem, to mnie napędza,

kradne raperom bity, a sluchaczom serca,

jaka komercja? zastanów sie co mowisz

grubo ponad dwie paki uderzam swoim wokalem .

Ty się wleczesz ospale przytłoczony tym hałasem ,

Patrz przez ramie skurwielu gdy przemykam lewym pasem .

To jest atak niema suszarzy na która byś mógł mnie kurwo złapać .

Czuje że żyje kiedy jadę po tych trakach i ta szybkość to jest fajo atut ,

wystaw ni kwitek dodam go do kolekcji mandatów .

Zawsze pomogę bratu gdy będzie tego potrzebował choć kiedy ja tonąłem czy stu żaden ręki nie podał , bo miałem w sobie siłę żeby pomóc sobie sam .

Dlatego dalej robie swoje , dlatego dalej w to gram , dlatego dalej w to gram , dlatego dalej w to gram

2.

(Gontar)

Bo to jest tak że mogę czasem nie zjeść obiadu,

wystarczy mi tylko odpalić pieprzone Gadu-Gadu.

I to mój atut bo wiem że to mnie wzmacnia,

ta emotka dziś przesłania mi realia świata.

I chcę rozmawiać wiesz?nie chcę spać tej nocy.

A kiedy wstaję rano wejdę zobaczyć Twój opis.

Dostanę euforii Twój opis mnie rozgrzewa jak słońce,

Lubię sobie zrobić rapowy piknik i tam celebrować najebany styl nawijki

To przede wszystkim dla mnie relaks, a nie sposób wyrywania dup na rapera

Nie popieram takich sezonowych zajawek

To pierdolone łaki, które nie wiedzą co grane jest w tym fachu

Czeski rapuj niezły atut mam na trcku

gwarantuje częsty nakurw, choć nie tak walczę o szacun

weź się pakuj jak masz problem, ja mam setki ktoś by pomyślał, że zbieram je do kolekcji

to niestety dla nas jest chleb powszedni, który trzeba szamać nawet jeśli jest czerstwy

choć czasem mówię ""nie dzięki"" i mam dosyć to wiem, że dzień kolejny może dać mi więcej mocy

Nim staniemy na skraju życia śmierci spojrzymy w twarz.

3.

Mogę grać otwarcie z każdym jednym z was

mówiąc prawdę, tylko prawdę w każdą jedną twarz

słowa to mój atut, póki nie trzęsie mną strach

więc daj mi bodziec bym mógł mówić cały czas

daj mi pewność, że zabierzesz prędko mnie

bo bezsenność stała się jedyną opcją wiesz

że nie chcę jej, czas leci sto razy wolniej

Mam bity, teksty, teksty mam, moro lateksy mam

Jebany Meksyk, jak Kaczulin cały klan

Mam niecny plan, do którego dążę

Nie rapu książe, tylko ten co powoduje ciąże rapu

Masz tu papu, które daje ci atut

Rap bez Vatu, produkcja wariatów z Emiratów

Z miasta drogowych piratów

Którzy nie płacą mandatów

Wielki jak planeta Saturn

Żyjących według schematów

Rymuje dla chłopaków, dla kamratów

Dla bitmaniaków, dla unikatów

Faktorów życia dramatów z K do G pontyfikatu

Mój rym to mój atut, synu

Tak, tu mój rym to mój atut synu.

Ref. No i co, to raport ze studio

Z familii om, batów milion

Dymi mikrofon - oto on

Bo jest nas wielu, a nie paru.

Tu na wokalu, koneksja globalna ludzi dwóch różnych walut.

Gramy bez batut, panie robią nam salut.

Mój super styl jest kaput tu na naszym balu.

My mamy atut. Kiedy gramy weź waruj.

To jest ten statut rapu,

A Ty lepiej wyparuj

Ejjj !

Ja czekam tylko na okazję.

Do kariery pierwszy krok

REF:

Nie wiem...

3.Być aktorką, czy modelką

Bo uroda atut mój

Ekran daje sławę wielką

Wybieg zaś szałowy strój

Ochy, achy, uwielbienie

Szał zazdrości innych pań

znów za dużo słów więc wiesz mógł odnaleźć sens ja

chuj wbijam w to że ktoś mógł czuć się źle bo

znów za dużo słów więc wiesz mógł odnaleźć sens

wypełza mi z ust masa robaków

bo gówno wkładali mi do mordy taki atut

że przeżyłem tę próbę naprawdę cię nie lubię

po trupach do celu, zajmij się swoim długiem

dłużników masz wielu, a czas spłaty dawno minął

nie będę się rozczulał, pierdolona świnio

Mówią mi, że bragga nie wypada gadać wciąż

gdy słyszę takie zdania, flacha mi wypada z rąk

Ja się nie wiozę pomału, to personifikacja Twoich koszmarów

wersy unikat jak kostka Rubika, je składam i latam jak szatan po tracku

Japa tępaku, odwaga mój atut, a na scenie cała plaga duplikatów

trendy ze stanów, a kurwy tu grają jak naćpana Hannah Montana po cracku

Moja dewiza to wack'ów ataki, pedały łapy tu z dala od rapu

maczeta pod pachą, Kraków zarasta, jebana zgraja na chama do piachu

Mała zmiana tematu, Indica czy Sativa?

Mówią mi, ze bragga nie wypada gadać wciąż

Gdy słyszę takie zdania, flacha mi wypada z rąk

Ja się nie wiozę pomału, to personifikacja twoich koszmarów

Wersy unikat, jak kostkę Rubika je składam i latam jak szatan po tracku

Japa tępaku, odwaga mój atut, a na scenie cała plaga duplikatów

Trendy ze Stanów, a kurwy tu grają jak naćpana Hannah Montana po cracku

Moja dewiza to 'wack'ów atakuj', pedały łapy tu z dala od rapu,

Maczeta pod pachą #Kraków, zarasta jebana zgraja na chama do piachu

Mała zmiana tematu - indica czy sativa

Chcą nawijać jak Twista, ale daremny ich trud

jeszcze będą pływać, bo pluję na ich masowy grób

Mam zasoby słów, na to by tu przysporzyć ból tym łakom

Plan gotowy,już nadchodzi król by opanować Kraków

Tematów w chuj na tracku znów pokazuję swój atut

I szesnastu zabijaków wysyłam do ataku

A w mojej armii sami lojalni, nieobliczalni

Choćbyś uciął im ręcę to nie opuszczają gardy

Razem bronimy prawdy, bo jest o co walczyć

Teraz walczy o swoje, przywileje, parytety

aż się czasem chce zapomnieć, że się nie bije kobiety

Córka nastoletnia kurwa, postrach osiedli

ciągnie tyle chui, że już zapomniała że ma zęby

Powinna mieć ksywę GPS, jej największy atut

biorąc do pyska rozpoznaje ulicę po smaku

Dziś akcja ta sama, najebana na kolana klęka

życie słodkie jak bita śmietana na kolanach księdza

Wychowana na bredniach i błędach rodziców

Ruszam z wersem stul pysk, gdy to na bicie leci

Rzucam mięsem , a wokół mnie somalijskie dzieci

Każdy głodny tego rapu, rodzę wersy to mój atut

Będę płodny jak pierdolona wataha cyganów

Ale chuj z tego mam, gram to za darmo

Za te banie na barze nie zapłacę satysfakcją

Nie ma sprawiedliwości przyjąłem to pokornie

2x

Grzechu

Czysta gra chciałbym czysto grać na starcie

choć często ranie ludzi bliskich mi najbardziej.

To jest mój atut bo zdaje sobie z tego sprawę

znam parę typów stylu jestem kozakiem

ale, oni powoli odchodzą w niepamięć

bo, zapomnieli ze w życiu trzeba znać miarę

gadali głupstwa szyli grube intrygi

Punchy mam arsenał, z precyzją wybieram cele

Jedno słowo i wystrzele, jakbym był Kanonierem

Wybaczyć musicie mi, że na was klnę i pluję

W ogóle nad tym nie panuje #Yaya Tourette

Nadal czuje się silny i to jest cenny atut

Gwarantuję, że nie zmarnuje skillsów, jak Freddy Adu

Za dużo chujni, nie zostawię tego tak

Przełącz na ultradefenisve, bo wpadamy z Quebo jak

Nakata i Nakamura na czczo, więc koty wiać chcą

Prosto z kuźni talentów daję punche i bragi

Przy mnie nawet Hefajstos nie przykuł by waszej uwagi

Lepiej sprawdź jak cisnę w walce, Edward nożycoręki flow

Żeby ich rozjebać nawet nie kiwnę palcem

A mój atut to punchline, gdy wbijam na bit

No to wiesz co się święci jak Jakub Bartczak

Chłopaku sprawdzaj, mimo że niszowy

To obiłem się o uszy nawet Jeźdzcowi bez głowy

Nie zgrywam rapera jak Dawid Ogrodnik,

Szukam siebie tam, szukam siebie tam znowu

Wdycham ten stan jak wdycham dobry staf

Trzymam Cie w płucach, nieoddam Cie światu

Trzymam Cie tam bez zbędnych schematów

Pieprze ich plan, spontan to atut

Znów jestem sam z tą jedyną w głowie

Jeśli jest to paranoja to kocham paranoje...

zapatrzeni w siebie żyją w tej wspólnocie

płacz krocie w kwocie i zaznanie luksusu

żeby poczuć to nie potrzebuje impulsu

chcę być wolny od tego, bo taki już jestem

a wspólność to mój atut z moim manifestem

bo nie wszystko w życiu ma związek z szelestem

ogarniasz to przesłanie, czy jesteś na to za głupi ?

Czy tak bardzo trudno wyciągnąć coś z tej nauki ?

Tak bardzo trudno uwolnić myśli chore

Ile to już lat Felipe dajemy radę

z małym, średnim, większym życiowym nakładem

z porażkami, sukcesami, ze wszystkim razem

z problemami małego i dużego formatu

korzystaj z życia, to był nasz atut

ile razy słysząc słowo 'mordo poratuj'

choć już się ma z tamtych lat kumpli, wariatów

każdy przecież poszedł swoją życiową drogą

niektórzy dali sobie rade niemal z nikogo

Jest multum możliwości tylko użyj wyobraźni

By przejść do planszy wyżej, a jesteśmy coraz bliżej

Przecież to jeszcze nie Eden, WWO, Zipera, TPWC

Koras, Fu i Fundacja #1

Słowo mówione to jest nasz największy atut

Sam masz wpływ na swój życiowy status

Nie mów co myślisz tylko pomyśl co mówisz

Szybciutko w tym wszystkim możesz się pogubić

Bo nie każda niewiasta, która ma mistrzowski tyłek

Nie czuję nic za bardzo - muzyczne esperanto

Masz i spal to, bierz za darmo hardcore ode mnie

Cztery litery HASE, bo warto

Ulice Radomia dzisiaj puste jak flaszka

Wybieraj atut miasta, to czy już porażka

Bo nie łatwo zastać nas, tu spotkać trzeźwych

To Meksyk, te gęby, a po browary to tędy

To ten typ, co w szarych kolorach widzi życie

W zeszycie streszcza wersy, które słyszysz na tym bicie

muzyka i słowa Władimir Wysocki

tłumaczenie Henryk Rejmer

U zawodowych graczy

U zawodowych graczy tak już jest,

Że atut bije każdy inny kolor.

Tak wiek dwudziesty, ten najlepszy wiek,

Nastepny wiek pobije nową bronią.

Chyba uczeni ciut nas okłamali,

Teorie ich nie zawsze idą w głąb.

Wiela je jeszcze Ślonska na Ślonsku

W każdym mieście, wsi, dzielnicy, zakontku

Ekip multum, tak jak dobrych tracków

A rdzynnej godki choby kot napłakoł

Jo tego w h** mom i to jest mój atut

Piona dlo wszystkich ślonskich kamratów

Co swojski knify walom do tymatów

Styknie juz rapu według schematów

Tela je kur** do przetarcio szlaków

tylko więcej zyskać, więcej zyskać!

Próbowałem zmieniać świat, lecz przestałem, bo nie warto.

Co bym nie zrobił to ten świat i tak się zmienia sam.

I tak w tej grze jestem tylko jedną kartą

i robię swoje, swój atut dorzucając w plan.

I gdy świat się zmienia i staje na głowie.

I bez zgody graczy zmienia się cała gra.

Co ja mogę zrobić jeden mały człowiek,

poza tym, że sprawiam że ma walka wciąż trwa?


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga