Alfabet słów:

Słowo błaganie w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery b: Bugała, blindaż, bemol, berżeretka, bezładny

Kto w Polsce śpiewa o błaganie ? To między innymi Anna Treter, Basia Raduszkiewicz, Bayer full. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

Zmieniasz styczeń na luty – jawę w sen

Tylu ludzi znasz tyle epok masz

Chyba mógłbyś nauczyć nas żyć

Walka z tobą to cios

A błaganie o głos – nie da nic

Zanim otworzysz ramiona dla chorych z miłości

Zanim wypiszesz recepty od żalu i złości

Zanim zamienisz nasiona w czerwone korale

Pozwól na chwilę odetchnąć i pożyć daj

oddziel milczenie od nieistnienia

a gdy już wszytko to oddzielić raczysz

spojrzysz na to i zobaczysz

że dobre jest oddzielenie

usłysz proszę me błaganie

i zanim przed tobą stanę

nie wódź tak na pokuszenie

Maryjo, śliczna Pani

Świat dziś czuje na swych ustach gorzkie łzy

W sercu ból, smutek, żal

A w oczach wciąż strach

Usłysz Pani błaganie, pomóż nam

Ref.:

Maryja, Ave Maryja

U Boga nam wybłagaj zdroje łask

By świat lepszy był

Tam gdzie marzenia są drogą do nicości

a sny niezapomnianą podróżą w krainę samotności.

Otaczają mnie glosy odleglych zaświatów,

Głosy cierpienia, prawdziwego bólu,

Sąjak błaganie, zapomniany hymn,

W którym strach jest początkiem końca.

Pamięć jest kluczem do wrót wieczności,

A wiara tylko siłą dla części duszy!

Tam gdzie czas gaśnie z nadejściem słońca,

I osioł kopytem grzebie

Ty widzisz ku Twojej chwale

Stoisz na każdym regale

Na sianie, na ścianie

Gdzie śmiech, gdzie błaganie

Tam czuje się Boski palec

Bloków tysiące, a w nich warstwami my - średni sorcik

Piętra nad nami, piętra pod nami, jak gorzki torcik

Lecz nas nie zmorze złocony bożek, ani nie korci

Na drugim brzegu Odry

Nie widać już tych ścian

Wśród których głośnym echem

Rozbrzmiewał cichy płacz

Błaganie nieustanne

O sen.

Ref.

Z oddali nad horyzont

Nadciąga grzmiący śpiew

Kołaczesz.

Przygarniasz.

Wybaczasz.

Wołanie.

Błaganie.

Do Ciebie,

o Panie.

Ożywia

mą duszę,

Że gonię, potykając się

O, nie bądź pewny tak

O, nie bądź pewny tak,

Że nic nie widząc, poprzez łzy

Mą rozpacz i błaganie me

Imieniem nazwę twym

O, nie bądź pewny tak

O, pewny tak

O, pewny tak...

Tak jest!

Nie będę jak inni mazgaje(m)

Życie ustaje i staję się niczym

I jak odnaleźć w tym sens?

Na nic tu moje błaganie

Złomem zostanę przez młot sprasowany(m)

Oto już nadchodzi mój kres

Byłam cenioną limuzyną

Tak się nie robi to jest kpina

O Maryjo, miej w opiece dzieci swe. x2

2. Maryjo, śliczna Pani,

Świat dziś czuje na swych ustach gorzkie łzy.

W sercu ból, smutek, żal, a w oczach wciąż strach,

Usłysz, Pani, błaganie, pomóż nam.

REF.

Maryja, Ave Maryja,

U Boga nam wybłagaj zdroje łask,

By świat lepszy był, by w miłości żył,

Słyszę wyraźnie, że osiedle na mnie warczy

I pytam się Boga czy może już wystarczy

Tej próby, na którą mnie ciągle wystawia

A on nie odpowiada albo odmawia

Błaganie o litość zamknięte w modlitwie

Niekonsekwencja, proszę niech mi ją ktoś wytknie

Ja wtedy mu dam cząsteczkę moich dni

By ze mną kopał mój grób

Jestem idiotą, ale uciec stąd muszę

Szukając rozgrzeszenia

Usprawiedliwiam każdą nieprawość swą

Oczekując zbawienia

Umniejszam winy, nikczemność mą

Ile czasu ludzkość traci na błaganie go

O lepszy świat...?

Tłumacząc pomyłki

Przepraszając kolejny raz!

Nie, nie ma we mnie Boga, nie!

zanim będzie za późno,

chcę wam powiedzieć wszystko,

dziś chcę tylko mieć Was blisko

i czas leci szybko to on przerwie tę nić,

nie pomoze już tu błaganie w kolorze smutków

w nadziei na ostatnie pożegnanie,

w chryzantemach smutku, to śmierci taniec, robi się pusto

co się stanie zanim będzie za późno,życie jest darem

Boże, daje mi wiarę że zdążę

Dusze od kasy są dużo lżejsze,

Sumienia od broni, dużo mniejsze.

Wojna nie jest dla nas rozwiązaniem

Wspomnienia dla ludzi będą koszmarem.

Huk karabinów, gdzieś słychać błaganie

By dalej żyć_ by kroczyć dalej!

Cała otchłań zalana krwią

Zalany świat, waszych sporów.

Miliony mordów, by władać,

Usłysz, o Panie, moją modlitwę,

przyjm moje błaganie

w wierności swojej, wysłuchaj mnie w swojej sprawiedliwości!

Wyciągam ręce do Ciebie, Panie,

moja dusza Cię pragnie jak zeschła ziemia.

Wysłuchaj mnie, albowiem

Jak będzie dalej? Kto będzie następny?

-Nie myślę o tym, będzie czas to się dowiemy.

Tyle łez i smutku, chociaż wiem dokładnie,

że taka kolej rzeczy, ze tak już pozostanie...

Na nic błaganie Boga o pomoc,

tyle razy prosiłam,a dziś pytam siebie ""po co?"".

Żyjemy by umrzeć, tak jest ze wszystkimi,

Przecież doskonale wiem, że odejdziemy wszyscy!

Nie umiem się z tym pogodzić, mimo że mam tą świadomość,

czuje się jak małe dziecko nie poradzę z tym sobie.

Nienawidzę siebie za te wszystkie przykre chwilę,

za te wszystkie przykre słowa za to że nie doceniłem,

ile znaczy dla niej ile ona znaczy dla mnie,

chciałbym cofnąć czas o więcej czasu błaganie.

Nadchodzi moment ten którego tak się bałem,

przy łóżku czeka śmierć ona pod białym prześcieradłem,

trzymam dłoń cenniejszą dla mnie niż diament,

wtedy jej obiecałem, przysięgam, daję słowo, amen.

Siadaj, nie gadaj moje kochanie

Nic nie pomoże twoje błaganie

Wszelki żal nic nie pomoże-już koniki stoją w wozie pozaprzągane, ulejcowane.

Jeszcze nie będę z wami wsiadała

Jeszczem się z matką nie pożegnała

Oj żegnaj mi miła matko coś mnie wychowała gładko

Codziennie przemykamy się

Spotykamy nowych ludzi

Nie wiedząc co to lęk i strach

Przez otwarte okno nocą

Słyszę twój głos jak błaganie o pomoc

Nazajutrz zjawiam się

Dając fałszywe nadzieje

Tak naprawdę tylko ranisz

Zaszczepiasz wiarę która po chwili ulatnia się

Zasypiałem przy tobie i budziłem się

Krzyk i szept, łzy i śmiech, sukces, upadek

Każdy ranek tlił ogień by podziwiać Cię

Rytm liter, bit i tekst, wkrótce nagranie

Próżne błaganie odrzucałaś jak nie swoje, bowiem

Ludzie fatalnie wyznawali kakofonie w Polsce

Przyjąłem Cię z bagażem, dałem schronienie

Przecież wyniosłem z Ciebie pasje, dałaś mi więcej

Kocham Ci śpiewać „Love of My Life”

ile bylo takich dni kiedy nie moglam juz sluchac?

ile bylo takich dni kiedy nie moglam zrozumiec.

ile bylo takich dni kiedy łatwo moglam umrzec?

Dużo kurestwa jest i tak juz pozostanie.

Zostaje dużo łez o lepsze życie błaganie.

I chyba znów tęsknie za Tobą, chyba pojebało mnie.

No i znowu spadam w dół, znów będę na dnie.

Znowu zazdrość robi to, czego nienwidzę w sobie.

Nie wiem po chuj, właściwie po co ja to robię.?

I weź mu wytłumacz czym dla ciebie jest żebranie

To co się liczy to poszanowanie

Jeśli nie wiesz o co chodzi czeka z błotem cię zmieszanie

Na próżno poszło twe wychowanie

Nie pomoże tu błaganie ani łez wylewanie

Niemiłe zagranie jak kumpla oszukanie

Mam własne rozeznanie nawet w nastukanym stanie

Wiem komu trzeba ufać a kto jest tylko draniem

Chada wie co to szacunek i tak już zostanie

słodkie oczka robisz, obiecując setny raz,

? na nowo kryjesz twarz...

To już poza mną, czekanie na cud,

to już poza mną, zamiana ról,

to już poza mną, błaganie o sens,

może kiedyś, zmienisz się...

Próbowałam zmieniać siebie,

Ciebie - nigdy nie,

zrozumiałam, musisz wiedzieć w końcu,

I tak nie jest w stanie. x 2

Płonie ogień w Babilonie, ja w nim

On we mnie nie

Nienawiści ogień płonie i dlatego ja cierpię

Mam nadzieje że usłyszysz teraz moje błaganie

Odrzuć serca tę nienawiść, wtedy płomień nie zgaśnie

Mam dobry dzień

Więc idę w miasto połazić sobie

Te radosne me oblicze ściąga spojrzenia ludzkie

To dla ciebie ona cała płonie. Oto ciało rozpalone

Oto serce, oto dłonie. Oto są myśli niespełnione...

To dla ciebie całe opętanie. To dla ciebie jej wołanie

To błaganie, miłowanie... Aż po kres czasu jej czekanie

Zanim mocno zamkniesz oczy Pozwól nią się zauroczyć

Spróbuj raz się w niej zatracić Cała reszta nic nie znaczy

Cała reszta nie istnieje Jeśli dasz jej choć nadzieję

Zanim to wykrzyczysz we śnie

Boże, coś Polskę przez tak liczne wieki

Otaczał blaskiem potęgi i chwały,

Coś ją osłaniał tarczą swej opieki

Od nieszczęść, które przygnębić ją miały!

Przed Twe ołtarze zanosim błaganie:

Ojczyznę wolną pobłogosław Panie! x2

Ty, któryś potem tknięty jej upadkiem

Wspierał walczących za najświętszą sprawę,

I chcąc świat cały mieć jej męstwa świadkiem

Wrogów gardła podrzynam fortepianową struną,

Unisono ze łzami w oczach pierdolą

Lojalność nie była nigdy ich mocną stroną

Na pierwszym planie zawsze zaprzeczanie

Dalej wściekłość, groźby, próba przekupstwa, błaganie

Co? Światła gasną, muzyka cichnie

W tej ekipie nikt nikogo nie wsypie

To dla moich ludzi, dla dobrych chłopaków

Wiedzie się tym, którzy nie boją się strachu

na sobie czujesz wzrok, ktoś stoi w cieniu,

deprawowany umysł, twoich nieszczęść demiurg,

to jak akcja filmu, kiedy znikasz w toalecie,

ukrywasz się w kabinie, cicho stojąc na klozecie,

dostajesz z obu luf , nie masz sił na błaganie,

słaniasz się nad sobą, słyszysz przeładowanie,

plecami do ściany, osuwasz się po niej,

skulony, między kolana chowasz głowę,

wierzysz w życie po śmierci, to sobie wierz,

Kładziesz się spać

By rano, o świcie

Brzask wypić na śniadanie

I tylko czasem, jak na naszej płycie

Te wieczne błaganie

Patrzę swym małym oknem

W zalany deszczem świat

Obrazy zawsze mokre

Chcą wyrwać, wyrwać się z ram

By gadać tu do majka kiedyś nie do pomyślenia, pasja

Nie jedna krzywa akcja może zmienić Cię na zawsze,

Pogląd o twym zachowaniu, lub to jak na Ciebie patrzę,

Nadal liczysz kasę, nie patrząc na ludzi twarze,

i atrakcje nie są ważne, czy o szamę tu błaganie.

Gdyby świat skończył się, ulecielibyśmy z wiatrem,

Jakby kwiat opuścił ziemię, nie patrząc nawet za ramię...

Gdyby nasza ewolucja okazała się kłamstwem,

ulecimy z tej pamięci jak w próżni, ale

To wszystko co było i czego już nie ma.

Wymarzonej przyszłości doczekać spełnienia. /x2

Każdy dzień umyka bezpowrotnie,

każda chwila odchodzi markotnie.

O Chronosie, usłysz błaganie w mym glosie,

zatrzymaj się na chwile,

nie pogrążaj mnie w mogile.

Każdy z nas, widzi las ciętych głów

tych którym brak słów - odeszli,

W tym tu Sakramencie wielbimy Ciebie!

5. Bądźże pozdrowiona, święta krynico!

Serce Przenajświętsze, łaski świątnico!

6. Bądźże pozdrowiony, Boski Kapłanie,

przyjm nasze ofiary, usłysz błaganie.

7. Bądźże pozdrowiona, żywa Ofiaro!

Broń nas przed doczesną i wieczną karą!

8. Bądźże pozdrowiony, Dobry Pasterzu!

Tyś dał duszę swoją za nas na krzyżu!

Trójnajwyższy Jahwe coś ochraniał Rzeczypospolitą

dodawał jej blasku i chwały

ochraniał od katastrofy

przed twój ołtarz w Niebie/Elizjum

zanosimy błaganie Ojczyznę wolną pobłogosław

Daj ludziom dobrobyt i szczęście

wolność i poznanie ciebie Trójnajwyższy jednościo

Ojca i Syna i Ducha Świętego i poznać innych Bogów twych synów:

Zeusa,Here,Posejdona,Hadesa,Persefone,Demeter,Artemide,

Twój malowany obraz może zostać nie dokończony

Przyjdzie na świat dziecko i co?

Patologii zasmakuje z pierwszym spojrzeniem nieświadome, zmaganie

Zastanów się młoda matko, nie bij

Spokojnie odpowiedz na błaganie

Prośba dziecka to żądanie

niespokojnie spoglądam w kalendarz

Ręce wkładam w puste kieszenie

Czekam uważnie, śledzę ruchy

Fabisz:

Szybka zamiana miejsc, niespodziewane konsekwencje, teraz mam cię w garści, uprzedzałem cię że się zemszczę. Będzie słodko, więcej nie policzę,taki twardy a wolałaby i zerwać się z krzykiem. Twoje wnętrze będzie wrzeszczeć, zero skruchy, będę głuchy na twoje błaganie, mnie to nie ruszy, jak ty byłeś w stanie na mnie tym bardziej ja nie przestanę. Nie wiedziałeś że tak mogę ugryźć. Nie bądź smutny, patrz jak szybko spływa radość, dwie sekundy. Chciałem dać szansę mówiłeś że to paradoks, całe życie z gardą i odwagą. Takich jak ty, twardych jak psy łatwo uciszyć, kaganiec na psyk i milczysz. Korzystając z chwili ciszy na coś liczysz? ostatnie życzenie pod warunkiem że szybko myślisz.

Taki twardy? skurwysynu gin daj mi chwilkę. Zamkną ci się szczęki kiedy z niewolnika stanę się wilkiem. Witam, że policzę wystawiam pazury i od razu gryzę! x2

Tłoku:

Te pedłaskie uśmieszki zmazałem ci z gęby, ja liber, ty mezo z doniem razem wzięci. Cięty przekreślił te wersy, jesteś zwykłym chujem, który węszy, gówno wiesz? a udzielasz się tu pierwszy. Gdy słyszę ciebie przestaję w ludzi wierzyć. Przestań węszyć, ej tu perszing tu scen nie zamykają gęby. Ja mam język a język jest tu cięty. Chcesz no to sprawdź ty pierdolnięty. Nie pcham się tutaj na afisz wiem gdzie ten sen co dziś zamilkł. Jestem Kamil a ty zużyta paczka prezerwatyw. Stary, nie śmiej tu wybaczać. Ty masz farta, raczej wątpię raczej sraka odwiedza twoje spodnie, że tak skromnie z ciebie suko zakpię, jesteś szmatą w całym tym państwie!

Fabisz:

kwiaty wyjeb do śmietnika i nie nagrywaj się na pocztę

idź zalej mordę, potem rozpłacz się jak dziecko

patrząc w przeszłość nigdy nie czułeś się tak kiepsko

bo mógłbyś zrobić wszystko dla niej, ona zna Cię, nie chce

Twoje błaganie jak o ścianę, pękło Ci serce

kolejna noc w pokoju, w hotelu robotniczym

kiedyś miałeś ciepło w domu, dzisiaj zostałeś z niczym

czujesz się jakby ktoś Cię skrzywdził, odciął w rękę

nie będzie jak dawniej, więc sięgasz po butelkę

W Tobie miłość odnalazła sens tych dni.

On

Proszę nie mów więcej o tym proszę odejdź

Jeśli chcesz wiesz nic więcej być nie może

Na nic już błaganie Twe

Chcę być wolnym niezależnym nic nie zmieni woli mej

Nawet słowa które mówią że tak bardzo pragniesz mnie.

Ref.

Chcę być żoną twoją żoną kochać zawsze tylko Cię

docenia się majątku wartość faktyczną.

Żeby nie mieć za dużo problemów,

by nie ciągnąć przyczepy, tylko startować z tandemu.

To opowieść o tych, którym coś nie poszło,

gdy się obudzili już błaganie nie pomogło.

Żona powędrowała już gdzieś z innym,

a on tam został samotny i bezsilny.

A co powodem było? Każdy widzi.

Nawet auto stare parkował dalej, żeby się nie wstydzić.

Na ich drugie szczęście mamy cały czas nadzieję

Na drugiej stronie, w ich raju, w ich niebie

Niech im będzie dobrze, niech każdy się smieje

Śmierć przyszła nagle, niespodziewanie

Na nic nie przyszło o litość ją błaganie

Pogodzić się z tym trzeba, to już się nie odstanie

Na własną kolej pozostaje tu czekanie

Ostatnia spowiedź, oni szansy tej nie mieli

Nie było im to dane, zbyt szybko zginęli

teraz razem ku pamięci do dna wypijemy,

upuszczę kurwie krwi ziomuniu bez sciemy.

Ty i ja się narażamy,każdy własne życie,

może być gruba pajda,jak zważą za pobicie,

w pamięci o litość błaganie,gdy był wygoniony,

przestroga krew na wyjsciu każdy z nas tak wycwiczony.

Ref.

2x

Krew na wejsciu,krew na wyjsciu,kazdy swiadomy,

Niby chłop, tak sądząc z gaci,

Też się starał, lecz cóż z tego,

Miał maleńki aparacik.

Tak więc przygód mych wynikiem

Jest błaganie do mych marzeń:

Bądź poetą, bądź muzykiem,

Lecz bądź krzepkim marynarzem.

"

Boże mój wysłuchaj mojej modlitwy

Nadstaw ucha na moje, moje błaganie

Nie wzywaj na sąd twego sługi

Bo nikt nie jest sprawiedliwy przed Tobą

Nieprzyjaciel, nieprzyjaciel mnie prześladuje

Wdeptuje w ziemię, ziemię moje życie

czy jesteś dumny z

tego co robisz?

Zamknąłeś oczy, gdy od węzłów krwawiły jej dłonie,

nie

słuchałeś błagania, byś przestał ją bić,

jej łzy wycierałeś o swoją

koszulę,

czerwoną już od krwi.

..ale czego się nie robi w imię

Więc chodź!!!

Mam dość błagania o przetrwanie u twoich stóp

poruszam się bezwładnie, zapomniał o mnie Bóg

kiedy ostatnio wolnym czułeś się?

to tylko zły sen , życia ponury zew

to życia ponury zew x4

co nie znała grzechu

wieniec własny gdzieś zgubiła

oczy ma ku niebu

od serca ku niebu

wznosim swe błagania

dla was wielcy, cni bogowie

serca swe ku niebu

od serca ku niebu

wznosim swe błagania

Nieokazana skrucha nawet dziś, gdy umieram

I marzenia zakupane są w ziemi gdzieś głęboko

To fakty przemawiają, coś jak szkiełko i oko

Mów, chcę Cię słuchać, zagłuszaj moje krzyki

błagania i nawyki, moje łamanie logiki

Moje starania a nikim pozostanę tu do końca

Chcę Cię słuchać targany ciągle w tych emocjach

II

Chcę Cię słuchać więcej, mów i patrz mi w oczy

Tylko pokochaj mnie, a poznasz drogę do gwiazd

Uwierz miłości moc, spróbuj przekonać się

Jak piękna może być noc, kiedy pokochasz mnie.

2.

Na nic moje starania, na nic prośby, błagania

Obojętna wciąż byłaś niezmiernie, powiedziałaś

Mi kiedyś bym się trzymał z daleka to być może

Coś kiedyś się zmieni,

Dni mijały i lato zbliża się ku jesieni

ale zło

zło zło

żyje w nich zło!

Stając zdumiony siłą przetrwania

patrzysz ku słońcu, wznosisz błagania

zostawić ślady trwałe jak kamień

zakuć w umyśle dni zapomniane.

Chwile ukryte w kamieniach świątyń

są śladem czasu i śladem klątwy,

Jedno się kończy, drugie się zaczyna

Często wieczorami, słyszę o rety

Poniżane, bite bezbronne kobiety

Źle jest, nie podzielaj jego zdania

Błędnie myśli, więc nie ma błagania

Tak się żyje z tępymi facetami

Jedna za mało, są poligamistami

Podejście do pięknej zbyt brutalne

Nie toleruje tego, to by było niemoralne

Jedno się kończy, drugie się zaczyna

Często wieczorami, słyszę o rety

Poniżane, bite bezbronne kobiety

Źle jest, nie podzielaj jego zdania

Błędnie myśli, więc nie ma błagania

Tak się żyje z tępymi facetami

Jedna za mało, są poligamistami

Podejście do pięknej zbyt brutalne

Nie toleruje tego, to by było niemoralne


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga