Alfabet słów:

Słowo beż w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery b: biegiem marsz, bez kozery, bianco, bezkrytyczność, byle

Kto w Polsce śpiewa o beż ? To między innymi Grubson, JWP, Kękę. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

ya man, ya man, ona niczym Conan mówi come on! come on! bez drżących kolan

o man, na ziemi zła masa powiadam grzech nie jest animowany jak Tsubasa,

to nie tabula rasa que pasa amigo,

on ma technikę niesamowitą jak Figo,

siły nabiera, nabiera, cholera olewa chłam i napiera, napiera be, be bez żadnych fam,

abidibibambambam abidibidibibibe zło jest dobrem, a dobro jest złem,

grzech nas zna nas, obok nas wiem

rude boy, salut! salut! kill them, kill them

ref.

agresja wypłynie nad koryta brzegi

wiem to od lat jak nie zadasz

to doświadczysz męki, czy zwalczysz lęki

miękki nie ma tutaj racji bytu

pozostały tłum be-be-bez kitu

ma zwierzęcy instynkt stąd grup przestępczych

częste naciski jak nie dotyczy ciebie twoich bliskich

to masz to w prasie, radio, telewizji, knebel policji

za symboliczny sos w tym kraju rządzi sztos

jebać, z Antkiem z Otrej poszedł zakład

mówi, że się płyta sprzeda, ja nie wierzę gruba stawka

wrzesień, wszystko już nagrane mam

dużo czasu co tu robić, no toż kurwa zgadł

bez zmian, chłopak, be-be-bez zmian, chłopak

chociaż już się męczę strasznie, kiepsko mi się śpi po nocach

rzygam krwią, prawie nie jem, ostra faza

rzadko wtedy sypiam w domu, mnie ponosi, psycha siada

cóż, sam wybrałem życia styl

Mattia Be bez kitu nagrania 2009 ziomuś sprawdź to.

Uważają mnie za durnia, mnie to mocno wkurwia

rap furia,zamknięta przede mną jest każda furtka

parafianie chcieli abym został księdzem będe chciał to wezmę sobie za żonę trzydziestkę

pieprzę to, w przestrzeń wysyłam te wersy

Łyk szczęścia, cykuta, chce wbić do żył

To abstrakcja, trucizna mekką była

Spowodowała nałóg, to nie heroina

Ona i on, jej głos, smak ust

Jej krok, jej wzrok, be-be-be-be-bez słów

Zanim powiesz kocham zastanów się głębiej

Nie pytaj kim była, spytaj kim sam jesteś

x2

On myślał o niej wieczorem - groteska

makaron za dwa dwadzieścia o smaku orientu

i radzą weź to spointuj, czyli zamknij swoją mordę

powtarzasz się i nudzisz nas masz w bani dziwną korbę

że źle, mówisz to ciągle, a wiem to bardzo dobrze

bez ściem, hey man czy hombre i tak wypierdolę w trąbe

prawdopodbnie słowem, jestem jednostrzałowiec

który mimo wszystko może bez problemu zmiażdzyć głowę

bowiem, autodestrukcja siedem dni i całą dobę

zamiast składać kwiaty, proszę rzygajcie mi na grobie

Budził się rano po przeróżnych miejscach , trafiał w patologie niewiadomo za co zemsta. W takiej się wychował praska kamienica, borykał się z rodziną, gdy ktoś inny nią zachwycał. Gdy był bardzo młody już uciekał z domu, zamieszkał on w melinie pełnej niechcianego tonu. Smród gaszonych petów aż do samego gwizdka, nie było miłości po niej pozostała czystka. Wszystko wokół pryska , jak ci za gardło ściska, w glebę cię przyciska , znowu butelek śmietniska. Matka nieprzytomna ledwo na oczy patrzy, ojciec z inną lampucerą kurwa to nie teatrzyk. Przechodzi przez dym, omija leżące śmiecie, puszki zbitą szklankę jakaś krew na tapecie. Samotne praskie dziecię kto szerzy na jego miejscu, nie nazwę tego łóżkiem , przebita igła w sercu. Obrzygał koszule zakichany menel, zarzygany dywan i dwunastolatek z gniewem. Wiesz co teraz czuje? Nie masz o tym pojęcia, klimat którego nie znasz to siła pierdolnięcia. W powietrzu alkohol , zaparowane szyby, rodzina której nie ma wierzy w co by było gdyby. Spogląda w lustro naprawdę nie na niby, pęknięte na pół a wokół anonimy alkoholowe, to kolejny wjazd na głowę, bełkocząca matka pyta zaliczyłeś szkołę? Kto tu jest kurwa? Powiedział młodym głosem, mamo zwariowałaś ? zbratałaś się ze sztosem? Nie chciałam synu lecz popadam w problemy, to co teraz widzisz to są niepotrzebne sceny. Uderzył pięścią w stół , aż przewrócił kieliszki, wrodzona nerwica, napady zadyszki. Znowu do gigantu to ulica go przywita, banan niech sie dziarga Amore Dolce Vita, zbiega szybko po klatce, i na rewir wybita , jara czwórkę dziennie , nie pisze i nie czyta. Podbija do koleżków na podwórko gdzie kraty, zbierali się ekipą napierdalali w kwadraty. Walił czasem radia , częściej szły torby , mówił że miał piękne czasy bo nie było jeszcze boby. Kradli z budowy, wykręcali grzejniki , z opuszczonych miejsc, posiadali swe techniki. Pierwsza fifarafka to maksymalna dawka, śmiechy już na wejściu , upici flaszką na sześciu. Małoletnie gadki , rozmowy nawyśniowe , wyciąganie matki z klatki z libacji alkoholowej. Dom dziecka walka o przetrwanie, frajerów obijanie i grupowe się zrywanie. W innym mieście okradanie , na głupoty , picie , ćpanie, dojeżdżanie słabszych oraz poniżanie. Nic go nie obchodziło wszystko było mu jedno, frajerów zbierał z paczek bo było dalej biedno. W ścianki , wymianki dresy i bluzy, pierdoleni wychowawcy to bandyci i łobuzy. Bili go kijem po rękach i piętach, już to zapamięta szyk obite żebra. Ucieczki , wycieczki w drodze nie zabrakło sieczki, wódeczki , dupeczki ,kije, łamane deseczki, szmaty na dwa baty, kraty, pamiętne daty, wkurwione małolaty a ty bez mamy, taty. Koczował na zrywce , tam gdzie się dało, niezależnie co tam było, niezależnie co się działo. Pluskwy , karaluchy , żółte prześcieradła , nieraz sobie spał a tu rzucił się do gardła. Nieraz się obudził a tu kurwa głowa spadła, bo ktoś już nie zdążył wyrwać się z imadła. Posypane drogi, siła szybkiej wagi, szczury na pół blatu z najlepszej babajagi. Nie było rozwagi ani pokojowej flagi, była za to wóda , za to były tanie dragi. Obdrapana ściana a na niej biały plakat, z Pamelą Anderson cycki znane na pół świata, albo i na cały widok doskonały za to, odgłosy idą z kibla, zabawiał się ze szmatą. Sex dla niej zapłatą za to że jest u nich w gościach, wiedzieli że im kopsnie bo czuli to po kościach. Naćpana krzyczała, cykała, jęki ,klaski, nie masz 18 lat nie dla Ciebie to obrazki. Klimat północno praski, nikt nie potrzebuje łaski, nie chcesz sobie spojrzeć w twarz to weź kurwa użyj maski. Co ty taki w szoku? To nie rozmowy w toku, patologiczna prawda , to historie spod bloku. Gdzie nie brakuje mroku , a przyszłość kryminalna, jest wszechobecna wszędzie i łatwo spotykana

wybacz mej miłośći

ale gdzie jesteś czemu ja tu leże

zostawiłaś mnie ?

nie ? tylko sobie poszłaś

tak bez słowa beż żadnego ide

czy to moja wina ?

czy ja coś Ci zrobiłem?

nie rozumie siebie

przecież dopiero tutaj leżałaś

jak wyborowa wódka czy też dobre whisky.

Straty moralne co to za pojęcie

takich słów krytyki nie chcę słyszeć więcej

trefne synonimy, wredne komentarze

rap bez kadra czeka , beż ciężkich obrażeń

i żal wam dupę ściska nie macie tez odwagi

powiedzieć to jest dobre, to godne jest uwagi,

zaraz na starcie przekreślając czyjeś szanse

mając to co stare nie czekać na niuanse .

Mój początek aż do teraz tu opiszę zapiszę w milionie liter kim byłem i jak się bałem czas kiedy byłem nikim kiedy kopali mnie gdy leżałem kiedy każda suka śmiała się gdy płakałem kiedy oddałbym za ich szacunek wszystko bo teraz nic a ty ? ty byłeś tylko widz ! nic ci nie jestem winny teraz jestem inny zwinny kopnij mnie gdy leże to połamię ci nogi wykrwawisz się na sztabkach złota z mojej podłogi nałogi ? wyszedłem z nich ! już nie piję, nie palę nie ćpam leć tam gdzie chcesz, ktoś cię potrzebuję ja wiarę w siebie tylko znajduję ci którzy się śmiali kopali dziś chcą mą płytę z podpisami te szmaty chcą się rżnąć przychodzą ze zdjętymi majtkami a ja z satysfakcją pluję im w ryj mówię to od tego zioma co śmiałaś się suko chcesz mnie ośmieszyć tym że byłem katowany kurwa nie mam słów śmieciu jebany zostałeś już nie raz zbesztany zostaniesz pokonany boże zostaniesz zapomniany przeze mnie biednie żyłem nie miałem nic teraz popatrz niczego nie brakuję mi przyjaciele pieniądze płyta koncert widzisz zmieniły mnie czyny Ey skurwysyny za późno na przeprosiny spałem skulony zapłakany na twarzy siny teraz jestem silny wiem że nigdy się nie poddam walki nie oddam mam przestać rapować ? WYPIERDALAJ zrobię swoje a ty liż mi jaja POW ey mówię poważnie na przeprosiny za późno teraz mówię o tym luźno, przeszłość opowiedzenie tego ? konieczność wiesz byłem w piekle i z niego wróciłem nie mam biletów

Ref) pełno bólu nienawiści każdy pyta o korzyści bezinteresownej pomocy nie ma brat brata sprzeda ludzie to zwierzęta

Teraz pierdolę przegraną masz złość na płonącej tacy podaną zwaną destrukcją zadaję rany tnę jak żyletka nie zdąży karetka połknięta tabletka rosyjska ruletka z pełnym magazynkiem pożegnaj się z synkiem nadchodzi demon upadły anioł z chorą ambicją z wizją chaosu węże się wiją ludzie umierają przegrywają spadają na dół i tam zostają przerastają cię problemy nie ukryjesz tego witam w szeregach wojska nowego złego niosącego śmierć nie wierć się będzie bardzo bolało poczujesz mój ból król niebios tak naprawdę ma cię w dupie siedzi przed tv i ludzkie grzechy chrupie pierdolenie nikt ci nie pomoże wszyscy się odwrócą bliscy się nie smucą oni się radują pokazują że lepiej będzie bez ciebie więc odejdź podejdź do okna skocz odciąż ich nie szukaj winnych sam jesteś winny wiesz czym zawiniłeś ? tym że byłeś inny winną uznania jeszcze to że zawsze ale to zawsze płoną we mnie ogień i kurwa nikt nigdy go nie zgasi Ey kurwy jeszcze jedno kolejny rok trzymam ster szmato Be A eL Te Ha A Zet A eR podpala sprzęt z mic’a się dymi nie porównuj mnie z innymi jakimiś raperami dziwnymi nic nie wiedzą o uczuciach o zatruciach sercowych a nadają o nich ciągle mi powtarzają porażka, porażka, porażka jeszcze nie to nie koniec nie skończona walka to jest pierwsza runda, gong WALCZ

To mój karabin, jest takich wiele

Ale ten jest mój, on mi przyjacielem

Tak jak anioł stróż, wciąż u boku mego

Jest beze mnie niczym jak ja bez niego

Gdy przyjdzie chwila na pewno to zrobię

Nie zawaham się, przysięgam przed bogiem

Pełny magazynek 30 kul

30 sierot 30 wdów

Bez myśli, bez słów, bez snów,

Bez dzieci, beze mnie, bez Ciebie,

Bez uczuć, empatii, bez domu,

Bez czasu, nadziei, i szans.

Wykopaliśmy już grób

Rozpoczynamy kremację,

Jednak ci przebaczę

Znów powrócą te przykre, ukradkowe spotkania

Twoje dobre ""dzień dobry"" i te złe pożegnania

W kawiarenkach i parkach jak złodzieje tajemnic

I powroty bez ciebie, twe powroty beze mnie

Więc boję się po prostu otworzyć sobie drzwi

Bo gdy cię zobaczę

Podejdę, podam rękę, uśmiechem poprzez łzy

Przebaczę, przebaczę ci

Rap beze mnie jest jak bez białej kuli bilard

Mam tyle stylu w rymach ile jest ryżu w Chinach

Ludzi w gminach, w multikinach to trudny bilans

Jestem jak pełen muzy Winamp

Nie lubię burzy wszczynać

Że jest w części gdzieś ukryte

W sercu głęboko wyryte.

Czy jest warte wszystko oddać

Można było też się poddać.

Ja bez Ciebie, Ty beze mnie

Nie uwierzę, że tak będzie.

Ref: O nie nie nie nie nie szeptałaś

Wysłuchałaś, zrozumiałaś, zostałaś.

O nie nie nie nie nie mówiłam

Niejeden gość jest dla mnie jak brat...firma

To wspomnienie dobrych akcji, spojrzenie z dystansu na przeszłe sprawy przy joincie przyjemne jak patrzenie jak moja mała siostrzyczka się bawi teraz jeszcze pakiet trawy wbrew postanowieniom ustawy ja dbam o swoje sprawy to nie puste prawdy to odkręcone rozmyślania ale nikt nie zarzuci mi ściemniania nie realnego rozkminiania pojechana ustawa bo niezależnie od tego co powiedzą politycy co ma się wydarzyć wydarzy się i tak na ulicy bez różnicy, beż różnicy

Z Krakowskiego stoku nie z góry tylko z boku F.I.R.M.A

obcina wszystko i dobrze się zna ze sobą , wolność czy pucha z podniesioną głowa idziemy przed siebie po krętych zboczach widząc u ziomków kraty w oczach każdego dnia coraz bardziej wkurwia mnie ta gra policyjna pała z tego ma satysfakcje my wieloletnią resocjalizacje pod Mańką śniadania, obiady, kolacje kali sie przekonał ze to kurwa nie wakacje

Ref: Niejeden gość jest dla mnie jak brat bo jest najlepszym ziomkiem od lat zyciem jest czasem jak kat dlatego niejeden dobrych chłopak wygląda zza krat Na niejednego gościa mówie brat bo jest najlepszym ziomkiem od lat zyciem jest czasem jak kat dlatego nie jeden dobry chłopak wygląda za krat

Krok po kroku Kali odpierdala kawałek wyroku nie prowokuj kurwy stoją z boku ale my się z tym liczymy jak każdy z nas szacunek na lipach krzyczymy do ziomka z ulicy co od kilku miesięcy czuje się jakby był w piwnicy groźni będą ławnicy nikt na rękach piniędzy nie liczy daj spokój nie prowokuj dzieciak wyjdzie po roku i nabawi się wyroku sędzia krzyknie mu dwa lata! wariat wyskoczy po roku będzie w niezłym amoku chociaż wolność da mu spokój będzie się obawiał następnego wyroku nie prowokuj

Reprezentacja wiesz? Robimy to dla siebie Dla swoich ludzi też Reprezentacja wiesz? Robimy to dla siebie Dla swoich ludzi też Reprezentacja Podłączę mikrofon - rozpierdolę go na maxa Jestem ja - jest z tobą cała armia Zawodnicy nawijamy o tym co się dzieje na ulicy Tu wszyscy sami swoi, tacy sami Wy jesteście ze mną, jestem z wami Dawaj dalej! K4 - jego stare komnaty Schodami w dół prosto - drzwi do kanciapy Niejeden spędził tam dwa-cztery, siedem Tradycyjne receptury numer jeden W ręku specjał czerwony, przystanek Eden WGRWN, ręka to statyw, mikrofon to ster W mieście na scenie, głośnikach w terenie Nocnym sklepie, delegacji do Warszawy jedzie Tob z ziomkami dobre słowo wiezie Przywiezie i do HB, wrzuci coś na deser W każdym mieście, gdzie się kroi akcja Wkraczam za mikrofon, za mną zamyka się kartka Gratka dla koneserów, rap nasz do celu trafia To jest napad, słowem KrK reprezentacja HB reprezent, to dla ludzi Którzy z nami będą pewną ręką Odwagą przeciw lękom, sens to jedność Na pewno dobrze znasz to Reprezentuję siebie i swoje miasto Nastaw ucho - wszystkiego się dziś dowiesz Człowiek jeśli leży ci coś na sercu - weź to powiedz Moc jest w słowie, to trafi w obieg Wskaże miejsce na tym grobie No i jak? w końcu poczujesz tego smak Pełną gębą oni są i zawsze tutaj będą Hawajska kontra banda Niejeden skandal, wandal Blant od blanta odpalony Ludzie zejdźcie z drogi, bo mikrofon jest włączony Do ciebie jedzie list polecony Reprezentacja, tak, tu jestem Teraz wiesz dla kogo jest ten respect Reprezentacja wiesz? Robimy to dla siebie Dla swoich ludzi też Reprezentacja wiesz? Robimy to dla siebie Dla swoich ludzi też Komitywa, trasa warta, trwa gra, dyscyplina rap Słyszysz KrK reprezentanta, rozpoznaj Jeśli wiesz to wybierz najlepszy wariant wariat Ty wiesz już który jeśli wierzysz, że Bóg dał nam dar Porzucił bez fanfar gdzie hajs trza kołować Mam na to swe metody, robię rap by nie zwariować Reprezentuję to co nagram, ręczę za te słowa Myślisz, że jesteś dobry? sprawdź co umie ta załoga Prototyp z KrK, reprezentacja miasta kolejna [?] z HB nagrywka pękła Mikrofon, z tą Polską, która wielka Ekipą mocną w studio i na koncertach Chcecie hardcore - proszę bardzo Sprawdź czy warto, tak czy łatwo Jak sobie radę dać by w pierwszym składzie grać Elegancko trzeba twardo stać Reprezentować swoją wartość Pozdrowienia reprezentantom Teraz hardcore reprezentacja Czas na leszcza? o nie To nie nasza egzystencja Hardkorowe wersy, hardkorowe bity, basy To jest to co różni nas od waszych Weź to głośniej, podkręć bardziej W tym jest sekret, w tym jest moc Nie wiesz o co chodzi to twój błąd Dla mnie jesteś leszczem, pierdolę twoją przestrzeń Pożytek z ciebie w rapie jak bełt na kanapie Biorę przykład z moich ludzi To jest dla mnie więcej warte Mam za sobą całą armię Jeśli przypierdolisz się to HB tym się zajmie Dokładnie, dokładnie, dokładnie [?] mówię grzecznie - nara Nie musisz nas kochać i na to ci zezwalam Ej, wyłącz, wypierdol i wypierdalaj To jest uliczne gówno żadna trendy fala Ja się oddalam, znikam w miejskiej galerii Reprezentując japy krakowskich przedmieści W pełni związany z tymi ludźmi, ja z mą ekipą Za mało czasu, aby opisać ci to wszystko

A odnaleźliśmy siebie na planecie wśród galaktyk

Gdzie nigdzie indziej nie byłoby nas,

To takie dziwne żyć tam, pośród milionów gwiazd

Gdzie wyznacza nam granice czas, tlen oraz ciało

Umarłbym bez Ciebie, Ty byś beze mnie nie istniało

Przy każdym oddechu czuje te żyletki w krtani

Świat ma chyba za nic, że jesteśmy na nim

Już tyle lat, niby nic przy wieczności

Zycie ma wiele wad, poprzez strach, aż do złości

powiedz wszystkim, ze nadchodzę

a szczęście nie jest celem tylko tym co mnie spotyka po drodze.

Feto :

Jebać to, wystarczy mi mój rap

I Ci co beze mnie są warci tyle co bez nich ja,

zamiast kobiety budzi rano ból głowy,

wysiada serce przez stres i kłopoty,

patrze w jej oczy i wiem, ze rozumie

jak ja mam dosyć gdy ciągle jest pod górę,

Zasłoną ciemną, po kątach leży cień

I tylko nocny deszcz rozmawia ze mną.

Sama ja i ty sam, tak jak nigdy nie było

Bo nam zgasła ta miłość nie udała się nam.

Jak to będzie bez ciebie, jak to będzie beze mnie

Wstanie słońce na niebie, wiatr pochyli gałęzie

Nic nie stanie się światu, będzie jutro ten sam,

Dramatów tyle w krąg, a ten się zdarzył nam.

Jak to będzie bez ciebie, jak to będzie beze mnie

To tylko słowa, słowa

Że można znów od nowa,

Że trzeba znów próbować

Z sobą razem być.

Jak ty beze mnie ,ja bez ciebie

Dziś o tym nie wie żadne z nas.

Dziś najważniejsze znaleźć siebie

Każde do swoich pójdzie gwiazd.

Każde do swoich pójdzie gwiazd.

dużo nie planuj, jak gadasz z chamem się nie hamuj,

kobiety szanuj, przyjaźń pielęgnuj,

a matce chociaż raz podziękuj, że miała siłę trzymać cię na ręku.

Odróżniaj muzykę od dźwięku i głupich jęków

bez łez i potu, bełkotu idiotów

i nie rób nic na pokaz, rób to, co kochasz,

a jak będziesz mieszał w życiu, to się nie poparz.

No i nie kłam, nie słuchaj reklam,

nie pozwól, żeby nadzieja uciekła,

Nie podołam nie, nie podołam nie, jebać to !

Każdego dnia nie chcę dotknąć dna

Bo moje DNA coś takiego w sobie ma

Że wiara w lepsze jutro zawsze była we mnie

Ja umrę bez niej, jak ona beze mnie

Wtedy będzie dawno po sprawie

Jadę z wiarą ramię w ramię, ramię w ramię

Pogoda ducha i sztywne zasady

Stale dają mi siłę by wspomnienia były miłe

Wszystko do czasu

Do czasu będę czekał na Ciebie

Tylko do czasu

Ty dla mnie jesteś tym, czym dla mnie

Bez Ciebie ja i Ty beze mnie

Powspominasz sobie potem

Jak chciałaś uciec nadaremnie

Ref.:

Do czasu dzban wodę nosi

Ta jazda na wstecznym nigdy mi nie sprzyja

Dziś jest jak lustro, w którym przeszłość się odbija

Polubiłem swego wroga, stałem twardo przy koncepcji

Dziś żyjemy razem, Ja i szereg konsekwencji

Nie ma go beze mnie, nie ma mnie bez niego

Oprócz pochodzenia, mam w życiu sporo tego

Nie chodzi o farta, po prostu tak jest ze mną

Mapą mojej drogi jest skurwysyńska pewność

Dla losów, które łamie zostaje niezłamany

choć nie wiem nawet czy ona w to wierzy

mimo że dałem jej już nie jeden dowód miłości

Każda moja myśl jest dla niej,kocham ją i zrobię wszystko

bym każdego dnia mógł być obok niej blisko

życie beż niej nie mam sensu,bez niej nie chce mi żyć

i jednego tylko chce,móc bez przerwy przy niej być

Lecz niestety nie mam wpływu na losu scenariusze

i chociaż to uczucie rozrywa mnie powoli

to niestety pogodzić się z tym muszę

1. Bez cb nie ma mnie, cb beze mnie,

to twoje słowa dawały mi nadzieje.

Radość w twoich dawała chęć do życia,

pamiętam nie mogąc powstrzymać łez płynących po policzkach.

Byłaś dla mnie prześliczna, najpiękniejsza,

Na nogach reebook classic, przez miasto niosą mnie

A jakże to miasto uruchamia moją wyobraźnię

Oleśnica! Dzisiaj witam was serdecznie

Moja pierwsza, świeża płyta, wznieście w górę ręce

Mattia Be, Statyf, nagrania bez kitu

Rapzystencjalizm, sprawdź ten tytuł

"

Stary nawet znała ""A.B.C."" no i ""Salsę"",

I lubiła strasznie, nie wiem za co,

A wspominała, że jej brat kiedyś tak się naciął,

Nagle widzę ekipę; pełny bieg, ewakuacja,

Mówię ""Narciarz o co Be? My bez wsparcia,

Co i gdzie jak i po co?""

Biegnę do wyjścia,

A przed wyjściem pierdolona policja,

Kurwa co jest? Za mną gość z toporem,

świat chciał runąć, pęknąć w pół

ja nie wiem, ja nie wiem

na huśtawkę raźno siadł

tak się bujał, że aż spadł,

beze mnie, bez ciebie

a zdradzę ci

wyszepczę ci

nie ma nic

nie ma nic

Spróbuj znaleźć dziewice, dokładnie 10 lat temu,

Wiedziałem że w tym jestem, nie bez powodu, celu,

Więc inaczej niż wielu znanych mi rówieśników,

Wciąż przy głośniku, z kartką w zeszyciku,

Zapisywałem bełwy, że bronx, bronx bez przerwy,

Na życie pazerny miałem już zszargane nerwy,

24.03.06 on odszedł, a ja jestem na swoim,

Ze slamsów Mały Książe, z kupą długów, czy zdąrzę?

Wyprawiliśmy pogrzeb, i weź tu pomyśl mądrze,

A ja kocham Cię wiesz, jeszcze nieraz to powtórzę,

Jesteś mą drugą połówką, czekałaś na mnie najdłużej.

Kocham Cię, chciałbym powiedzieć Tobie, że

bardzo kocham Cię i mam nadzieje, że Ty o tym wiesz!

Ty beze mnie marzniesz, ja bez Ciebie nie istnieję,

Dam Ci moje ciepło, którym z miejsca Cię ogrzeję,

Chcę być Twoim cieniem, robić z Tobą mnóstwo rzeczy,

Życie z Tobą przeżyć, możesz ufać mi i wierzyć,

Możesz mnie wyleczyć z tych defektów, które mam ja,

Ref.:

Już beze mnie , bo mnie nie ma

Już beze mnie Matka Ziemia

Już beze mnie, bez znaczenia

Już beze mnie (x2)

1.

Nie odczuwam strachu, nie wiem co to gniew,

Krzyk zamieniam w szept, lecz to nie gra roli,

Zmywam to z oczu i bywa na marne i ile to warte

Raper, codziennie przybijam piątkę, choć dawno nie wbiegam na parkiet

Mam 7 na klatce, parę opcji na stawce i Eden gdy znowu zmieniłem się po coś

To jeden z powodów by przetrwać bez walki o role bez twarzy i noce bez “po co”

Bełkocze z niemocy, ze jestem jak reszta, bez sensu i stresu

A potem dochodzę do prawdy i patrzę na wszystkich z góry bez kresu

To tylko moja projekcja, jaka jest twoja nie pytam

Jeżeli lubisz oddychać, masz powołanie do życia

Nad wszystko stawiam unikat, zaginam przestrzeń i znikam

Jednak ci przebaczę

Znów powrócą te przykre, ukradkowe spotkania

Twoje dobre ""dzień dobry"" i te złe pożegnania

W kawiarenkach i w parkach jak złodzieje tajemnic

I powroty bez ciebie, twe powroty beze mnie

Więc boję się po prostu otworzyć sobie drzwi

Bo gdy cię zobaczę

Podejdę, podam rękę, uśmiechem poprzez łzy

Przebaczę, przebaczę ci

"

Wypitych procentach z chłopakami zawsze jestem sobą

Pamiętam, zawsze byłaś obok, tak

Kiedy przyjemnie i kiedy hardcorowo

Tobie nigdy nie ściemnię, uzależniony stu procentowo

Ty dasz radę beze mnie, ja bez ciebie nie ruszę głową

Będę niczym, ze wszystkich sztuk tylko ty się liczysz

Wiesz, że cię nie zostawię, ale ciągle mnie ćwiczysz

Dobrze się z tobą bawię dopóki nie dotyczy mnie deficyt

Potem zachowujesz się jak suka

Oto głos wielkopolski czyli głos tych wygranych

[Kubiszew]

To mój własny wybór nikt nie kazał mi tu stać

Kiedy mówię o nim czuję smak dumy w ustach

Nie ma mnie bez niego, nie ma go beze mnie

Ziomek to podwórko na dobre siedzi we mnie

Mam jedno pochodzenie, które kocham bezgranicznie

Miłość do korzeni, o której mówię notorycznie

Moje pochodzenie notorycznie mnie nakręca

Gdy jest na kogo zwalić beznadziejność naszych dni

Bezmózgie rzesze młodych psychopatów

Wykorzystywane przez kaznodziei i wariatów

Zboczeni szaleńcy, rasistowscy skurwiele

W bełkot swych władców wierzycie bez zastrzeżeń

Polak Polaka za darmo by sprzedał

Polak Polaka za nic by zajebał

A wy dziś szczekacie o swojej wyższości

Ślepi i głusi, pozbawieni świadomości

Jak tornado przed robotą, dekorator wnętrz. Chłopaku!

Nie ignoruj tego gradu, tylko boss ma siedem żyć, bo

ja to syn ślepego trafu, dziś połowa będzie pić wosk.

Nie rozumiesz? Te ogrody to dzieło mojego życia,

umrą tu beze mnie, jak bez wody, Słońca i księżyca.

Nim dojdę do Golgoty, zanim będziesz mnie rozliczał,

niech nie przyjdzie Ci do głowy, grzebać w moich tajemnicach.

Nie chcę między te roboty, to klasa niewolnicza.

Wolę, kiedy pachną kwiaty, Wiem, że bym bez tego zdziczał.

""Jacek, walcz z czasem, zakochaj się Jacek!,

przecież tyle małolatek robi wow""

- Ziom wiem i naprawdę bym chciał

[ale] ja chcę królewnę, szukam tej jednej

co nie będzie mnie bez niej i jej beze mnie.

Wiem ziom - to idealizm

Wiem wiem - nie znaleźli ci, co szukali,

Ja szukam aż znajdę - tak mówi pismo.

Naprawdę jak znajdę, rzucę dla niej wszystko.

Chce! ja o tym marze

Aż rzyga mi się chce na ciebie

I na tych z tyłu

Aż śmiać mi się chce

Gdy bełtam bez odchyły

Gdy kurwa patrzy w oczy

A znam ją nie od dzisiaj

To gniew

To my

Już nie proszę o nic więcej

Ciebie tylko chce

Nasze dłonie blisko siebie

Odkrywają dotyk swój

Ja bez Ciebie Ty beze mnie

Nic nie mamy już

"

Przez policyjne szmaty koleżka wrócił za kraty,chłopaczyna znów od życia zbiera baty a od laty, kiedy wyskoczył niewiele mineło dla niego na nowo całe piekło się zaczeło,bo kurwisko sie zawzieło,żeby chłopak leżał,chociaż nie popełnił przestępstwa tylko zamieszał,pedofile za kaucja wychodzą na ulicę a za próbe kradzieży sie leży zobacz różnicę,widzisz różnicę?? to jest polska sprawiedliwośc, to jest polskie prawo w którym ządzi chciwość,złośliwość,zawziętość pierdolonych społeczniaków,którzy po złości zamykają nie winnych chłopaków,bez żadnych oporów jebać wszytkich do koloru i każdego policjanta co jest kurwą z wyboru,przez nich ziomek wypadł z toru,dla mnie to duża strata teraz kręce bata i jaram za ZDRówko brata.

PoZDRówki z wolności trzymaj sie sztywno braci,jeszcze mam pare słów do dodania w tym temacie,każdy kto zna cie teraz wysyła poZDRowienia,jest nas wielu zbyt wielu żeby wszystkich wymieniać.x2

Jest nas wielu,zbyt wielu żeby wymienic wszystkich,kolegów,znajomych,przyjacioł i bliskich,znajome pyski z którymi blunty palisz, z którymi wóde walisz na których liczyc możesz pamiętaj przyjaciel zawsze ci pomoże jak trzeba sie jest o każdej porze na motorze bez żadnego ""ale"" każdy wie doskonale że nie jest lekko w kryminale, czas wolno płynie z upragnieniem czekasz na dzień z którym sie rozpłynie,cały ten świat w którym wszędzie pełno praw, w którym rządzi gad który łamie ludzkie prawa dla ludzi to udręka dla kurew zabawa mimo to sztywna postawa i tak trzymaj brachu za twoje ZDRówko znowu jaramy po machu jeszcze raz od wszystkich serdeczne poZDRowienia do jak najszybszego zobaczenia.na wolności.

PoZDRówki z wolności trzymaj sie sztywno braci,jeszcze mam pare słów do dodania w tym temacie,każdy kto zna cie teraz wysyła poZDRowienia,jest nas wielu zbyt wielu żeby wszystkich wymieniać.x2

"

Rap beze mnie jest jak bez białej kuli bilard

Mam tyle stylu w rymach ile jest ryżu w Chinach

Ludzi w gminach, w multikinach to trudny bilans

Jestem jak pełen muzy Winamp

Nie lubię burzy wszczynać

Na radość i płacz

Na słowa, co czasem nie piękne

Zawróćmy czas, który

Wypalić się chciał

Przeminąć bez ciebie, beze mnie

Zawróćmy czas, zawróćmy czas

Idziemy, by błądzić

Kochamy, by tracić

Z nadzieją dopóki jest w nas

Co dzień co noc

W głowie same myśli ciemne

Co dzień co noc

Ja bez ciebie ty beze mnie

Ja z nim ty z nią

Nie rozumie z tego nic

Lecz wiem to błąd

Czy już zawsze obcy będziesz

Ja wiem Ty wiesz, ja wiem..

Ja wiem, ty wiesz bez ciebie nie ma mnie i niema ciebie tez beze mnie,

cząstka mnie i Ciebie, Ty i ja to jeden,

Ja wiem, Ty wiesz bez Ciebie nie ma mnie i nie ma Ciebie też beze mnie,

Ty i ja to jeden, Ty i ja to jeden.

Zwykłą rutynę ona przetrwać pozwala,

To dla znajomych MCs i zaprzyjaźnionych watah

Scena to moja mata, kata trenuje na majku

To rap, który rozpierdala kręgi karku

Zakrwawiony fartuch, kilogramowy tasak

Poznański rap beze mnie jest jak JMT bez Vinnie Paza

Gram według zasad, mam swoje poglądy

Mam narysowany uśmiech na detonatorze bomby

Bitewne trąby, czarny sztandar w rękach

Tym zawistnym skurwysynom lód pod nogami pęka

Już beze mnie bo mnie nie ma

Już beze mnie matka ziemia

Już beze mnie bez znaczenia

Już beze mnie...

Nie odczuwam strachu, nie wiem co to gniew

Krzyk zamieniam w szept, lecz to nie gra roli

Nie zadaję bólu, mnie też już nic nie boli

Ref. Moja miłość się rozpadła 3* to koniec!

1)Moja miłość się rozpadła, codziennie snuje się za mną jak pies! Nie potrafię bez niej żyć, i brakuje mi jej wciąż.

Ref. Moja miłość się rozpadła 3* to koniec!

2)Jestem dziś samotny jak pies, zzabłąkany i smutny jest mój cień! Moje życie staciło sens gdy przymnie nie ma jej!

Ref. Moja miłość się rozpadła 3* to koniec!

3)A może wroci nie wiem już sam, nie potrafię bez nie zyć.


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga