Alfabet słów:

Słowo boja w polskich piosenkach

Kliknij i wrzuć ten adres na fejsa.

inne słowa w okolicy litery b: brudasek, bezmózgowiec, Brecht, bourgeois, banderolka

Kto w Polsce śpiewa o boja ? To między innymi Apatia, Hurt (pl), Kombajn do zbierania kur po wi. Strona Paroles.pl to jedyny taki słownik polskich tekstów, możesz znaleźć każdy wybrany wers. To coś więcej niż definicja słowa .. To prawdziwa super-encyklopedia zaklęta w wersach. To coś więcej niż mp3, youtube, wikipedia, czy piracka piosenka do ściągnięcia. To skarbnica najlepszej, rozśpiewanej poezji, w której możesz szperać do utraty tchu. Używaj wyszukiwarki, ale pamiętaj że ma coś w sobie z oldschoolowego słownika języka polskiego - wpisuj pojedyncze słowa w liczbie pojedynczej. A jeśli to za trudne, spróbuj wyklikać katalog A-Z. A znajdziesz prawdziwe perły! Powodzenia internetowy wędrowcze, to naprawdę miłe spotkać kogoś kto jeszcze czegoś szuka.

bo nie położę się w krainie pistoletów

i nie pochłonę dziś tysiąca innych dusz

niepotrzebny mi do tego jest karabin

wystarczy mi niewielki srebrny nóż

boję się boję się boję się boję się

blaszanych pistoletów

Patrzę na wasze silne głowy

Zastanawiające się nad każdym słowem

Nie dostrzegacie co mogę zrobić,

Już niedługo sam upomnę się

Boję się, boję się, boję się

Ale mój strach jest niczym

Niczym w porównaniu do mojej radości

Że mogę coś dla siebie i dla innych zrobić

Że mogę przynieść radość i coś dla ciebie zrobić

Czasem ze strachu ucinam kontakt

Poniedziałek, środa, niedziela, piątek

Boję się z tobą spotkać

Boję się z sobą spotkać

Ja boję się, boję się, boję się

Się boję...

Kroplówka z miłością potrzebna od zaraz

Zaginąłem wczoraj przebrany za słońce

Panicznie nie jestem teraz

Ciągną w dół, łapię za nogi, dłonie.

Ciągną w dół, nie, nie chcę, nie, nie chcę.

Nie zamykaj oczu, ja boję się tych świateł.

Nie zamykaj oczu mi, a nie zamykaj.

Ja boję się, boję się, boję się.

Nie zamykaj oczu, ja boję się tych świateł.

Nie zamykaj oczu mi, a nie zamykaj.

Ja boję się, boję się, boję się.

I tylko ciągną w dół, łapią za nogi, dłonie.

Znikasz. Jakoś nie ma Cię we śnie

Ja ciągle się potykam, chce spotkać Cię nareszcie

Przypominam sobie to miejsce, powszechnie zwane domem

I może znów oboje siądziemy dziś za stołem okryci niepokojem

Boję się... Boję. Proszę nie idź. We troje to jest ostatni moment.

Teraz złączmy te dłonie. Ściskajcie mocno choć są drobne są, są moje..

Są moje

Są moje

Są moje

Gdy wieczorem sufit nieba jest rdzawy nad nami

wtedy siedzę i myślę nad ważnymi rzeczami

wtedy myślę o Bogu, o tobie kochanie

wtedy myślę, o tym, co jutro się stanie

A ja boję się, boję się, bo żyję szałem

ścieżki wydeptane dzisiaj są opustoszałe

dokąd Boże prowadzisz moje przeznaczenie

czemu czasem nie chcę wiedzieć co to przebaczenie

O tak powiesz palant idzie w melancholię

Bo całowanie to przecież żaden grzech. x2

2. Kolejna już godzina, Ty wciąż dokształcać chcesz

I zamiast mnie tu szkolić, Ty krzyczysz: weź mnie, weź.

Sprytna jest ma dziewczyna, próbuje uwieść mnie

I co mam biedny zrobić, gdy całować boję się, boję się.

Ref: Całuj mnie całuj, aż do samego rana

Może nauczysz dziś tego mnie kochana.

Całuj mnie wszędzie, gdzie tylko tego chcesz,

Bo całowanie to przecież żaden grzech. x2

Mam cały świat u mych stóp, u mych stóp

A mimo to więcej chcę, więcej chcę

Szukam sensu w swoich czynach - Szukam prawdy w swoich słowach [x2]

Mam cały świat u mych stóp, u mych stóp

A mimo to boję się, boję wciąż

Szukam sensu w swoich czynach - Szukam prawdy w swoich słowach

Szukam sensu w swoich czynach - Szukam prawdy wciąż

Wbrew - Wbrew regułom

To wszystko jakby traciło sens

Gdy upadły serca tamtych gwiazd

Gdy ocean zasnął już

Gdzie jest lekkość wiatru, dzikość plaż

Wielki błękit, wielkich mórz

Boję się, boję się

W moim świecie jest szaro i źle

Atlantydo, Atlantydo

Żyj wiecznie

I nadzieją i tęsknotą bądź

zostań nie opuszczaj mnie

nieporadnie składam słowa te

boję się, boję się, nie wiem że...

powiedz: nie zostawisz mnie?

twoje dłonie w moich myślach tulą mnie

tulą mnie, ale wiem... nie ma cię

a zegar odmierza swoje minuty

Lecz już się lękam, by jej sens, dawny sens,

Nie powtórzył się znów.

Strach serce pęta i w noc i w dzień

Od dni paru zniknął mój Marek,

Boję się, boję się...

Poszedł Marek na jarmarek

kupić komuś coś.

Na podarek już lat parę

czeka teraz ktoś.

Ale dalej nic nie mogę

Nie mogę

Jestem tu jestem tam

Patrzy na mnie kamera

Boję się boję się

I po dziurach kryję się

Wmawiam sobie że coś mogę

Ale dalej nic nie mogę

Nie mogę

""Już nie pukaj. Umarłem.""

Nie, nie pytam kto zacz

Gardło dławi mi płacz

I znów z raną otwartą

Boję się, boję snów

Nie znoszę już Montmartre'u

I wiosny i jej bzów!

Jak to było? Jak to było

Że łatwo nam tak było żyć?

Jak zielony bluszcz

Nachyl się ku mnie, chłód

W powiekach

W ustach soli smak

Boję się, boję

Już za długo dobrze było

Razem nam

Ja i ty bez winy i wiemy

To życie nas odmienia

Zimny palec dotyka mi serca

Boję się boję się

Drogą ciągle iść tą samą

Boję się boję się

Nie bój, nie bój, nie bój, nie bój, nie bój się

Nie bój, nie bój, nie bój, nie bój, nie bój się

Zamiast czekać otwórz oczy, patrz,

kto Ci szansę da zmienić cały swój świat.

Nie rezygnuj nawet jeśli powód masz,

z życia wszystko bierz zanim minie czas.

Kolejny raz boję się (boję się) wywoływać burze.

Kolejny raz proszę Cię zostań jak nadłużej.

Kolejny raz przytul mnie, chcę by to trwało wiecznie (by to trwało wiecznie).

Kolejny raz chcę się czuć bezpiecznie (bezpiecznie).

Ref:

Oni chcą, oni chcą, bym żył w podziemiu

Oni chcą, oni chcą, abym nie wyszedł z cienia

Oni boją się, boją takich jak my

muzyce poświeciłem życie dla mnie to nie żarty

A ja biegnę, biegnę, ciągle za serca głosem

biegnę, biegnę tam gdzie mnie nogi niosą

biegnę, biegnę tam dokąd wzywa dusza

całymi tygodniami patrzę w oczy jej

ona tańczy w mojej głowie

we mnie w tobie w niej i w nim

po co w ogóle żyć?

boję się boję się jak ty

już nie szukam niczego i nie znajdę nic

ona jest we mnie w tobie w nim

boję się ty się boisz czy z tym można żyć?

jedne drzwi drugie trzecie drzwi

Ty po tamtej stoisz stronie

Już nie boję ciebie się

Twoje ręce są za krótkie

Nie dosięgniesz nimi mnie

I JUŻ NIE BOJĘ, NIE BOJĘ

SIĘ CIEBIE

I JUŻ NIE BOJĘ, NIE BOJĘ

SIĘ!

Ty po tamtej stoisz stronie

Polskie ulice z blokowiska, osaczyły mnie

Nocą w pewnym mieście, nocą w pewnym mieście

Nie mogę znaleźć drogi słyszę czyjeś kroki

I boję, boję się, boję, boję się

Tak mało świateł i daleko do domu

Kochanie nie wiem czy obejrzę Twoją twarz

Dziewczyna się przygląda zamiast mi pomóc

To jest, to jest, to jest

Jestem tylko człowiekiem, który w życiu sobie nie radzi,

Nie umiem się postawić i przeprowadzić konwersacji,

To dla mnie za dużu level, wszyscy mądrzejsi ode mnie,

Chyba się zamknę w sobie, przecież nic w sobie nie zmienie.

Bojaźliwa dupa, boję się rozmowy z ludźmi,

Lubię kiedy w towarzystwie wszyscy są dla siebie sztuczni,

Bo nie umiem skleić zdania i wcale nie jestem odważna,

Wielkie kółko miłości w takim to mogę rozmawiać.

Znamy się tak długo, aż całe dwa tygodnie,

Nikt się nie pochwali takim męstwem zwycięzcy

Finezją zdobię teksty, rapem leczę kompleksy

Stronię od kontrowersji udając, że jestem kiepski

Mam stan chroniczny depresji, mózg pocięty przez brzytwy

A przecież jestem tak twardy i nie boje się policji (nie boję się policji) x2

Daję Ci nowe pożywki, kiedy znów prawię banały

Twym rajem lipowe pyłki co będą mnie uczulały.

Ref.

Pokochaj mnie, takiego jakim jestem (x4)

- Doktor Skacz, słucham?

- Witam Panie Skacz, mam wielki problem. Dzwonię do pana, gdyż jest pan moją ostatnią nadzieją. Słyszałem, że jest pan najlepszy w swojej dziedzinie rzeczy proszę pana.

- Do rzeczy..

- Otóż mój problem zaczął nabierać niebezpiecznych rozmiarów i boję się, że niedługo eksploduję. Ja nie mogę tak dalej żyć, doktorze Skacz. Moje życie to jeden wielki pozytyw. Dosłownie wszystko, ale to wszystko mi sie udaje. Jestem z piękną kobietą, którą kocham. Realizuje swoje pasje, które przynoszą mi dochody. Niczego mi nie brakuje. Kocham świat, kocham ludzi, kocham życie, poznałem, co to miłość, doznałem spełnienia. Po prostu wszystko jest w jak największym porządku. Prószę mi pomóc doktorze Skacz. Ja już nie mogę, boje sie, że jak tak dalej pójdzie to będę zmuszony przejść życie w harmonii. Doczekać spokojnej starości..

- Przede wszystkim nie może pan tak myśleć. Świat nie składa się z samych pozytywów, tak jak sie panu wydaje. Jeżeli będzie pan ciągle myślał pozytywnie o tym świecie i samym sobie, to niestety, ale grozi panu bycie szczęśliwym, a tego chyba nikt z nas by nie chciał, prawda? Na świecie naprawdę jest wiele zła i cierpienia, trzeba tylko je dostrzec. Życie naprawdę może być monotonne, przepełnione bólem i cierpieniem, trzeba tylko znaleźć te wartości głęboko w samym sobie. Musi pan pamiętać - życie jest tylko jedno, to wielki dar i nie można zaprzepaścić go będąc szczęśliwym człowiekiem.

- Ach, ma pan wielką racje. Tylko jak to zrobić doktorze. Cóż ja mam począć w takiej sytuacji doktorze Skacz?

- Proszę pana, musi pan popełnić samobójstwo. To naprawdę jedyne wyjście z tej beznadziejnej sytuacji. Proszę pana, musi pan się zabić. Od tak! I gwarantuję panu, że pańskie problemy rozwiążą się od razu.

- Ach, dziękuję doktorze. To naprawdę wspaniała rada. Zrobię to jeszcze dzisiaj, koniec ze szczęśliwym życiem. Naprawdę bardzo, bardzo, bardzo panu dziękuję.

chętnych na mnie czasem

ja mówię cześć, cze cze cze cześć

jest dużo pięknych dam

wśród których nie jestem sam

bo boję się, bo bo boje

Refren: ...

jest pięć tysięcy modelek

pragnących zrobić kariere

kochają mnie, he he he he

Wiesz czasem jak Ka gubię się w labiryntach myśli

A dym i kofeina próbują mój świat zatrzymać

Czasem jak Ka boję się każdy się boi

Gdy sobie uświadomi że na krawędzi już stoi

Wiesz znasz to uczucie być samemu

Biec lecz nie móc

Prawda o życiu zawarta w sennym marzeniu

kimś kto nie zrobił Ci krzywdy, szukając pomocy,

chwytając się nawet brzytwy, wtedy mnie odesłałeś tam

gdzie pieprz rośnie ""Nie znasz życia Beatka, przyjdź jak

podrośniesz"", przyszłam i co i ta sama konkluzja

ludzie boją się konfliktów jak boi się Gruzja, nowa fuzja,

aluzja ja też miałam kryzys, myśląc tylko o jednym, że

siano, że wyzysk, że uważać muszę nawet zjeżdżając

windą, narobiłeś rozgłosu jak kiedyś Clinton,

chwytając się wszystkiego, bawiąc się eksportem,

Otrząsnąć ze zwycięstw i z krzywd je oczyścić.

By móc podarować prywatne zachwyty

Komuś, przed kim zachwyt - goryczą zakryty.

By móc się podzielić swoim niepokojem

Z kimś, kto tak się boi przyznać: ja się boję!

By to, co słabością, bólem i kalectwem

Stało się modlitwą, światłem i świadectwem.

Dla nas wszystkich to dramat, tak szybko się uwięził.

Zaczął spokojnie, lecz nie skończył na miękich .

Nikt nie podał mu ręki, kiedy był już na dole .

Ja też nic nie zrobiłem, to boli Ja pierdole .

Teraz boje się o innych, boję się o przyjaciół .

Żeby nie dali się zniszczyć temu całemu światu .

Światu pełnym wariatów, pełnym głupców bez rozumu .

Którzy każą się poddać, nie wyróżniać się od tłumu .

Ten człowiek pełen bólu, pełen złości do świata .

Zarzały koniki w zielonej pasiece

Czarna burza idzie drobny descyk siece

Oj siece on siece od pola do pola

Wyjdzi najmilejsa która jesteś moj(a)

Nie wyjde nie wyjde bo sie boja boje

Nie bój sie dziewcyno na koniku stoj(e)

1.Kazda noc i sen to jak miesiące wieki, chce znowu cie zobaczyć i zamykam swe powieki, chce poczuc twój zapach który już zapamiętałem, minutami godzinami czulem gdy cie przytulałem. Wiesz o co chodzi jakie emocje pulsują , wiesz o co chodzi jakie myśli mnie katują, podaj mi swą rękę pozwol mi się wyrwac nie moge przyjść do ciebie ciągle siedze w jakiś sidłach. Płacze i pisze moje łzy już się skonczyly, twoja miłość już wygasła moją uczucia wzbudzily, wiem ze to straszne obiecałem ze przestane, wszystkie błache obietnicy dalem także swojej mamie, nie chce udawac chce tylko mowic prawde, bo w moim sercu jednak dalej ktoś pełni warte, nie pozwole ci odejść ja jeszcze nie przestałem , bo jak kochac to kochac wiem ze błędy popełniałem.

Ref. Wyjdz chodz do mnie narysuje to słowami, więc wyjdz chodz do mnie ze swoimi problemami, Wszystko zrozumie lecz uciekać nie potrafie, na taką ktoś jak ty nigdy w zyciu już nie trafie, po co mam klamac po co ja mam oszukiwać , nie chce się kłócić nie chce nikogo obwiniać, wybacz mi wszystko lecz nie odchodz na zawsze. Wraz z końcem już wszystkiego moje serce tak ze zasnie

2. Ludzie co się boją którzy sami się błąkają , najpierw szukają miłości później ciągle narzekają. Leże też sam mam wyrzuty do siebie, chciałbym w końcu umrzec i zobaczyć cie w niebie, boje się czasu z którym wszystko to przechodzi, najpierw sama miłość przyszla później kurwa odchodzi, nie wiem który bog układał ten schemat, lecz na temat tej miłości mogę pisać wam referat. Wiem co poczułem co w mym sercu w net zagrzmiało, dziwne uczucie które nigdy nie nastało, nie da się opisac tego zwykłymi słowami , wiem jestem wariat z prawdziwymi marzeniami, tez chce byc w końcu z kimś na zawsze powiązany, złapany zakochany lecz nie kurwa wyśmiany, dajcie mi szanse chce w końcu się pokazać, pokazując swoją dusze chce się mamo wykazać

3.Mam swe problemy choroby i urojenia, mam swój mozg tak jak każdy do myślenia, mam wszystkie palce i dwie nogi, obie ręce, wiec czym ja się różnie ze tak bardzo teraz cierpie. Mogę ci tłumaczyć mogę ciągle nawoływać, mogę to odwrócić zamiast chwalić to wyzywać, lecz to nie taka droga nigdy takiej nie wybrałem . Mam szeroko swoje oczy wiec z niej nigdy nie zbaczałem. Musisz mnie przytulić bo ja już nie wytrzymuje, siedząc sam w domu w twoje zdjęcie się wpatruje, wspominam tamte chwile które z tobą przezywałem, pamiętam tamten dzień gdy się w tobie zakochałem. Chce byś zobaczyła moje wady i zalety ,dla Ciebie się zmieniłem, byś mi w końcu wybaczyła, więc zapamiętaj słowa które zawsze powtarzałem, mimo wszystkich prób i błędów tylko ciebie ja kochalem

Tam sie tanczy ze smiercia, to nie szkola makareny

Pyta doktorek, skad u ciebie mysli chore?

panie,ja jako dziecko, wpadlem do garnka z hardkorem

zajarany horrorcorem, liryczny zabojca

Was boja sie male dzieci, mnie boi sie swieta trojca

zombie szkielety trupy,nie koks woda i dupy

rynek w zalewie kupy, kociol gownianej zupy

tak wyglada ta scena,a publika jak hiena

wpierdala ochlapy , zamiast uszy w sluch zamieniac

Czarna eLka w kółeczku się mieni, to jest Legii święty znak,

jej kibice są niezwyciężeni boi się ich cały świat.

Boją się nas kibice angielscy, boją się nas także holenderscy,

Boją się nas kibice Górnika, boi się nas cała pierwsza liga!

Boją się nas kibice angielscy, boją się nas także holenderscy,

Boją się nas kibice Górnika, boi się nas cała pierwsza liga!

Ref: Sienkiewicza street podjeżdża wóz

. wysiadają z niego chłopi i strzelają.

. Sienkiewicza street to jest właśnie gang.

1. Życie za mną przechodzi mój gang niczego się nie boi płocki gang wpływy ma i kurwe po kurwie rozpierdala . Mercedesem po ulicach zapierdaja wali w dupsko spotkanego na ulicy cygana. Mafii się nie boję kowali też z Rózalem interesy mam Khalidova za przyjaciela mam kurwy na ulicach poganiam. Brudne interesy prowadzę dziwki sprzedaję w policji swoich ludzi mam i wszystkie ich kroki znam . Sienkiewicza street każdy wie że interesy wszystkie przejmuje w myk.

Sienkiewicza street...

Gdy ciągle złe mi się śni

Gdy ciągle złe mi się śni

I budzę się w nocy i biorę prysznic

Rozbity w kawałki z oglądania telewizji

I boję się bardzo, boje się ludzi

Gdy wychodzę na ulice, a oni tacy dziwni

Grubo ubrani i bez uśmiechu

Patrzą nerwowo w prawo i w lewo

Oni także się boja i patrzą na mnie

Od zapomnienia uchroni szczery śmiech

Sprawca radości /x2

Znika gniew, naprawdę, gdy w pobliżu jest on

Sprawca radości /x2

Głupcy boją się go i sam diabeł boi się też!

ref:

Aaaa Sprawca radości

Sprawca, sprawca radości

Dla mnie klimat przed przedstawianie tego co realne

A nie tworzenie bajek i nie spektakl jak w kinie

Gdy się czegoś wstydzę zachowuje się prawdziwie

I mowie otwarcie ty kłamstwa bękarcie bo

Nie boje się oceny tych co się boja

Mam swój życiowy flow mam swoja prosta jazdę

Ty lepiej idź stąd won ze swoim kłamstwem

Duży w polewie czekoladowej, w nim orzechy mrożone

Jesienna niepogoda, a my na przekór tej sytuacji

Idziemy bezwiednie, zbieramy jagody, one narzeczone bitej śmietany

Jak gdyby nigdy nic, ponieważ kiedy spotkają się nasze dłonie

Ja się nie boję, ty się nie boisz, ono się nie boi

Popołudnie próbuje nas gonić, biegniemy szybciej szczęśliwi w pogoni

Moja dziewczyna, tak tylko ona jak jedwab jest nieskażona

Lubię jej...

Tak, tylko ona, jak jedwab

Siedziałem w domu , tak jak siedzę teraz , dzisiaj . Dzwoni do mnie ziomek mówi ""Siema , Co tam słychać? "" A trochę nudno , ale w sumie gra muzyka . No to się kurwa zbieraj , idziemy najebać typa . Aha , no wypas , tego nie było w planach , wczoraj popiłem trochę , dziś nie czuję się od rana kompletnie inny zamiar miałem by spędzić ten dzień , a on znowu do mnie bije "" Kurwa , idziesz czy nie ? "" Wiesz ? tak i nie , trochę mnie zaskoczyłeś wczoraj grubo popiłem , szczerzę dzisiaj ledwo żyję , czekaj pomyślę chwilę . A kto idzie ? Co ? Jak ? Sprostuj . Jeden typ jest , nas już jest piętnastu , gościu . Ha ? Piętnastu i ja mam iść , nie łapię . Kurwa piętnastu , ale gość zna karate . Aha no raczej teraz rozumiem przekaz Piętnastu Typa konta Jeden Karateka .

Ref . ( Tałi )

Mobilizacja na dzielni , czas ucieka , pospiesz się ziomuś , nie ma na co czekać . Mobilizacja jest na dzielni nie zwlekaj , piętnastu typa kontra jeden karateka . x2

2. ( Jarosz )

Tak , idziemy ja Szymek idź na sucho bo nie wiesz jak się robi z typa plamę to weź popatrz mamy jego rysopis , zna karate i to facet wysoki jest jak Gortat i jak firma , połóż łapę . Skąd się tutaj wziąłem , w sumie sam tez tego nie wiem , powinienem być na piwie , a nie gonić za zjebem , to proste przecież dzwoni ziomek więc się łapę "" Ja już siedzę sam gdzie iść boi się Diabeł "" Proste , nie inaczej , wszyscy pełnej gotowości , nie boję się Karate stylu , mam Czternastu gości , patrzę jeździ jakaś świnia , łysek , na za słońce bije , Karate mu się nie zda , kiedy złamię mu się szyje . Dzisiaj chyba nie wypije , dzisiaj jest Eagles i nie będzie mi się Karateka bujał po dzielni . Okażamy go wszyscy , naszej bandy nie przebije , lecz i pewnie się zastrzegę , puff i się obudziłem .

Ref. ( Tałi )

Mobilizacja na dzielni , czas ucieka , pospiesz się ziomuś , nie ma na co czekać . Mobilizacja jest na dzielni nie zwlekaj , piętnastu typa kontra jeden karateka . x7

"

Kolejny dzień, zero postępu, gdzie ten progres?

To jest życie, czy być może gorzej Boże

Wielu chce się poddać, nie dawaj im tej szansy

Na problemy ludzkie miej umysł otwarty

Nie boję się życia i ono mnie się też nie boi

Nie boję się słowa, które w prawdzie boli

Co cię wkurwia? życie próżne, bywa różnie

W naszych głowach świat wyróżnień

Przymusowo zapełnia pustkę (nie rozumiem)

będę z Tobą żył

I będziesz ...

A jeśli kiedyś złapią mnie, jeśli kiedyś złapią mnie

nie będe bał się nie, o....

ja się nie boje krat, ja się nie boję grubych krat

ja się nie boję krat, bo co jest warty taki świat

o...

Więc jeśli kiedyś złapią mnie, jeśli tylko złapią mnie

napewno w kaftan wsadzą mnie, o...

Znów uciekamy aż nam zabraknie tchu

Uciekamy gdy nie widać wyjścia już

Uciekamy, bo tak jest łatwiej

Niż stanąć, spojrzeć w oczy i walczyć...

(Co mam robić dalej? Kto mi pomoże? Wszyscy zapomnieli, wszyscy się boją na tym świecie tyranii. Ratujmy, to na pomoc was wzywam. O ludzie, ludzie! Czy nic nie widzicie? Każdy się boi, drży o swoje życie.

Ten, co ma czarny kaptur i błyszczącą kosę

To koniec, rozumiesz? Ich kły są coraz bliżej

Jestem tak kurwa zły, że sam sobą się brzydzę

Z dnia na dzień, po ziemi chodzą takie zera

Co nie chcą już żyć, ale boją się umierać

Powiedz, dlaczego ja? Dlaczego stałem się wybrańcem?

Pochłonięty opętanym tańcem z własną paranoją!

-Nie lubię słabych i nie odpuszczam takim gnojom!

-Nie zdawałem sobie sprawy-

-Że się ludzie Ciebie boją?

-Doskonale wiesz, że to jest Twoja zasługa!

Kolejny raz chcę uśpić rozum, kurwa może mi się uda!

I poczuję, znów, że życie może być cudownie proste!

-Zwymiotuję, co za zrycie, chcesz by ktoś okazał troskę,

Czy było warto, już tego nie wiem,

Ręce rozgrzewa mi twoja krew,

Pamiętam ból, jesteśmy tu wreszcie, tak bardzo równi sobie,

Nieznany sprawca i zimny trup, razem skończyli w jednym grobie,

Już się nie boję jutra, wiesz? Zabiłem strach tnąc ci krtań,

Nażarty zemstą, empatia precz, czujesz się silny to wstań i walcz,

Zamiana ról, tu rządzi ból, tego nikt się nie spodziewał,

Zmarznięty grunt, głęboki dół, bezdusznie milczące drzewa!

"

Chociaż z drugiej strony, wiesz, na świecie jest w chuj patologii,

Tacy jesteście modni dopóki łóżkiem nie jest chodnik,

A kołdrą tektura, bzdura? Ciesz się z tego co masz,

Sam jak palec w swoim świecie, bo i tak chuja mi dasz,

I ja mnie moje, czasem się tego boję,

Czy to ze mną coś nie halo, chore mózgowe zwoje,

Gnoje idźcie w chuj stunningowac swoje ego,

I chuj wam na grób, i chuj wam do tego,

Co się legnie mi we łbie, a legną się tragedie,

i naprawdę się zgadzam ,społeczeństwo nie jest równe

są normalni ,oraz ci co śmierdzą kato-polo gównem

i ze to niby ja - pożeracz kurwa euro-gadek

Senyszyn , Tusk , i reszta ej stary na to kładę chuj

toczę swój boj i trzymam się własnych reguł

a co bardziej skretyniali odpadli na przedbiegu

szmaty będą mi zarzucać unijne pojednanie

jak pierdolnął Wojtyła , widać już zapomniane ! była

unifikacja właśnie zmierzam do sedna

pierdolone straszydło

Życie już zgniło, ulice płoną od gniewu larw wyplutych przez żywiciela

Nas nigdy nie było, napiszę donos na Boga, którego też tu nie ma

bo z kim ma rozmawiać i co ma ratować gdy sami wydrapujemy oczy

z własnych twarzy i z mord tych, których kochamy naprawdę boję się nocy

Strach ogarnął ziemię, a ta zaczęła zdychać w konwulsjach

My, zapomniane plemię, najprostsza inkarnacja gówna

Złość to siedzi we mnie, w sercu, w samym centrum

osiągnąłem cel, Ibi erit fletus et stridor dentium

Do tych skurwiałych larw, czerpiących korzyści

Z armii przegranych, przez społeczeństwo skopanych

Na boczny tor, ludzi wyeliminowanych

Bądźcie świadomi, azyl rodzi paranoje

Niszczy mózgowe zwoje, ja się śmierci nie boję.

Potraktuję kostuchę jako swego sprzymierzeńca

Zapraszam do szaleńca w paszczę szaleństwa.

Topię się nienawiścią widząc was i tą porutę

Potraktuję was pięścią jebane łby zakute

Panowia kopią głębiej, pewnie leży jeszcze jeden!

Utalentowani chłopcy, zabite marzenia.

-Pana syn jest w domu?

-Od dwóch dni już go nie ma- nic nie mówił nikomu,

nie wiem dokąd się wybierał- ja się boję,

bo w lesie za miastem ktoś strzelał!

Tak gnoje, tu trzeba działać bezlistości,

nie potrzebne są kości(?), loj w mega ilości,

materiał dowodowy, chuj czy pójdę na współpracę,

Przeklęte ambicje ludzi, którym już zdechł mózg.

Pamiętasz słońce? Poczucie bezpieczeństwa?

Musimy to odzyskać, więc się już nie wykręcaj,

Dlaczego chcesz im oddać to co najcenniejsze,

Uderzymy z pełną mocą, niech się boją, a co więcej uwierz,

Gniew zastępuje siłę,

A zemsta to jebany przywilej.

Karmieni propagandą, potrzebą sukcesu,

I plują pogardą na tych, co z marginesu,


Paroles na Youtube:






Wieści z bloga:


Czytaj całego bloga